Gość: Nimrod
IP: *.mikolow.sdi.tpnet.pl
28.10.02, 18:00
Coz calos wyglada tak ze kobieta zostala bardzo skrzywdzona kiedys, jej
milosc umarla, osoba ktora ja wyciagnela (wg. mnie z bagna) i za co jestem
tej osobie wdzieczny...coz, spotykalem sie z nia, potem ona wszystko
skonczyla...potem znow sie zaczelo i skonczylo, tak jescze dwa razy...teraz
znow do siebie wrocilismy...kiedys powiediala mi ze mnie kocha...to az mna
ruszylo..ale pozniej stwierdzila ze te slowo ma wielka moc i bedzie go czesto
uzywac, zawsze chce ja ochraniac, bo widze co ludzie jej robia, czesto
odbieraja inaczej jak ona jest, choc w sumie jak ona jest tego nie wie nikt,
bo twierdzi ze kazdemu pokazuje sie inaczej...nie wiem czy ja kocham ale jest
dla mnie bliska, czasami zachowuje sie tak jak by jej na mnie nie zalezalo
wogole...dlaczego wiec wracamy do siebie, kiedys powiedziala ze jestem inny
niz wszyscy faceci jakich spotkala...nie wiem wogole co mam o niej myslec...
co mam robic...