Gość: Maria
IP: *.rginternet.pl
29.10.02, 14:38
Zastanawiam sie czy jestem normalna. Od wielu lat jestem z moim ukochanym mezczyzna (od niedawna moim mezem);nie byl moim jedynym...w miedzyczasie pojawialo sie wielu bo chyba w glebi duszy nie jestem monogamistka; ale zawsze wiedzialam ze on jest tym jedynym ktorego kocham i ktory jest dla mnie najwazniejszy; oddalabym mu wszystko wierze ze jest dla mnie jedyny...przeznaczony, ale niestety od dawna juz nie wzbudza we mnie pozadania; budzi to wiele frustracji miedzy nami bo on nie rozumie jak mozna kogos kochac i nie pozadac go (a zdaje sobie sprawe z tego faktu); kochamy sie wlasciwie tylko wtedy kiedy juz mam naprawde silna potrzebe seksu, a nie dlatego ze on mnie podnieca.Seks jest rewelacyjny, bo moj maz jest wspanialym kochankiem,jednak to co mnie podnieca wtedy to tylko fizyczna perfekcyjna stymulacja a nie on sam...bardzo chcialabym to zmienic ale nie wiem jak..