lęk przed smiercia najbliższej osoby

04.01.06, 11:55
kilka dni temu zginął w wypadku mąż mojej dobrej kolezanki.był i go nie ma.
o ogarnął mnie lek co ja bym zrobiła,jak bym sobie poradziła gdyby mojemu
mezowi coś się stało.jest najblizszym mi człowiekiem,kocham go obłędnie,daje
mi poczucie bezpieczenstwa i ...nie potrafiłabym żyć bez niego.
pozatym-co powiedziałabym dziecku? teraz najchętniej zamknęłabym męza w domu
zeby był chociaz odrobinę bezpieczniejszy.
macie takie jazdy?
    • zeussss Re: lęk przed smiercia najbliższej osoby 04.01.06, 11:57
      nie bo nie mam zony:)
      • justynia5 Re: lęk przed smiercia najbliższej osoby 04.01.06, 12:08
        zeussss napisał:

        > nie bo nie mam zony:)

        a kogo masz? sadze, ze z twojego mieszkania nawet muchy pouciekaly
        • blue_a Re: lęk przed smiercia najbliższej osoby 04.01.06, 12:32
          :))))

          Dobre :)
    • mathias_sammer Re: lęk przed smiercia najbliższej osoby 04.01.06, 12:07
      Czasami smierc lepsza niz rak, ktory latami w wilekim bolu wykancza organizm.
      Gdy czlowiek tak chce zyc, wyjsc na spacer, cieszyc sie sloncem- kroplowka
      trzyma go przy lozku i swiadomosc , ze zostalo juz tylko kilka miesiecy zycia.

      M.S.
      • blue_a Re: lęk przed smiercia najbliższej osoby 04.01.06, 12:40
        Mówisz o czym innym - o terminalnej chorobie. Wtedy śmierć bywa wybawieniem...
        Śmierć w wyniku wypadku jest nagła, uderza znienacka.

        Zaznaczam, teoretyzuję. Ale.

        Mam opracowany, chyba pod wpływem strachu przed odejściem najbliższych (nieuniknione) pewien rodzaj "przystosowawczego zachowania". Jak psiak się cieszę, że znowu wrócili, że są, że się nic im nie stało. Mocno przeżywam tę radość. Czasem jest to zdziwienie..."O, są...dziwne, czyli świat się tak łatwo nie wali, choć kruchy"

        Ok...chcialam Ci zaproponować doświadczenie, sobie też, ale boję się, że jest za bardzo bolesne. Takie trenowanie "na sucho".

        Pomyślałam przed chwilą, jakby to było, gdyby ktoś mi bliski nie wrócił.

        Łzy w oczach. Płacz...

        Najbardziej bolesne jednak byłyby nie te pierwsze chwile (oswajam je), ale dni, które później.
        • arletta.wagner Re: lęk przed smiercia najbliższej osoby 04.01.06, 12:47
          ja tez mam teraz fazę takiej ogromnej ulgi i radości kiedy on wraca do
          domu.umieram ze strachu kiedy jedzie gdzieś dalej,kiedy sie spóznia,kiedy nie
          odbiera komórki-powody okazują sie błahe-korki,chwila dłużej w
          pracy,rozładowana bateria a ja zaraz widzę tragedię.
          kiedys tak nie miałam,chyba śmierć znajomego tak na mnie wpłyneła
          • blue_a znam... 04.01.06, 12:51
            pamiętasz "Amelię"? Ona też miała podobne "jazdy" :)

            Z tego lęku spływała jak plama po ściance działowej w kawiarni.
            Obejrzyj jeszcze raz :)

            I...może warto się uczyć (to się tyczy też np. mnie) jakiejść odrębności...kocham, ale jestem odrębną jednostką, kocham, ale dam radę, gdy kogoś nie będzie. Przepłaczę miesiąc, przesmucę, ale potem wstanę. I będę żyć, "z całych sił". Trudne...wiem.

            • obrotowy Re: znam... 04.01.06, 13:14
              blue_a napisała:
              I będę żyć, "z całych sił". Trudne...wiem.

              Niemozliwe tak calkiem (mam nadzieje, ze nie lubisz falszywych pocieszen).

              Bedziesz zyc. Cieszyc sie, tanczyc, kochac.
              Ale to juz nie bedziesz ta sama Ty.
              Gdyz z odejsciem kogos bardzo bliskiego, odeszla czesc Ciebie.
    • khinga Re: lęk przed smiercia najbliższej osoby 04.01.06, 13:16
      Staram sie o tym nie mysleć!!
      Osiwiałabym:)
    • mskaiq Re: lęk przed smiercia najbliższej osoby 04.01.06, 14:40
      Musisz uwierzyc ze nic Mu sie nie stanie. Nie ukladaj rowniez scenariuszow jego
      smierci, to bardzo czeste i bardzo niebezpieczne, wtedy strach jest trudny do
      opanowania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja