lekarstwo na miłość..

04.01.06, 18:19
Moja dusza jest zraniona. Odeszłam od chłopaka. Nie moge sobie poukładać
niczego w głowie. Odeszłam bo mnie zranił. Mimo to nadal są uczucia, może nie
miłość ale uczucie jest.
Jak poukładać sobie przeszłość w głowie, zeby móc cieszyć sie
teraźniejszością i patrzeć z radością na przyszłość?
    • imagiro Re: lekarstwo na miłość.. 04.01.06, 18:45
      duszy nie mozna zranic. to co zostalo zranione, to twoje ego, czyli to, co
      myslisz, ze jest dusza (ale nia nie jest). dusza jest tym, kim jestesmy, a ego,
      tym kim myslimy, ze jestesmy. zraniona bonnie-blue, to zranione wyobrazenie o
      bonnie-blue ... nie odpychaj tego zranienia, daj mu sie wykrwawic i zaschnac.
      co powinnas zrobic to wyrobic w sobie dystans do wydarzen, nie modyfikowac ich,
      nie ukladac w przeszlosci, dac im wyjsc na powierzchnie i obserwowac je, z
      dystansu ...
      Imagine.
      • bonnie-blue Re: lekarstwo na miłość.. 04.01.06, 19:02
        Niech Ci bedzie, ja zostalam zraniona. Ale czy to zmienia sytuacje?
        Nadal cierpie. Nie umiem nabrac tego dystansu. On nalega na spotkanie, bo
        uwaza, ze tylko on moze mi pomoc.
        Ja sie nie czuje na silach, zeby z nim rozmawiac. Moze powinnam mu wykrzyczec
        cala moja zlosc? Moze to przyniesie mi ulge
      • horpyna4 Re: lekarstwo na miłość.. 04.01.06, 19:02
        Podobno najlepiej klin - klinem.
        • bonnie-blue Re: lekarstwo na miłość.. 04.01.06, 19:04
          Podobno, ale czy to dziala? I troche swinstwo wobec nowego
          • ishtarr Re: lekarstwo na miłość.. 04.01.06, 19:18
            Bonnie, czas to najlepsze lekarstwo. A jakbys jeszcze miala dodatkowe lekarstwo
            w postaci jakiegos nowego faceta, to zadziala szybciej.
          • rybcia44 Re: lekarstwo na miłość.. 04.01.06, 19:45
            ja chyba jestem takim lekarstwem po poprzedniej milosc,tydzien po,mimo ze to juz trwa prawie rok
            • bonnie-blue Re: lekarstwo na miłość.. 05.01.06, 08:57
              A jestes szczesliwa?
              • rybcia44 Re: lekarstwo na miłość.. 05.01.06, 12:27
                dobre pytanie........sądzę że jestem tylko czasem mam wątpliwości trochę inaczej pojmuję chyba świat
                • rybcia44 Re: lekarstwo na miłość.. 05.01.06, 12:29
                  mnie on nie zdradził .....jest (mam nadzieję )mi wierny kocha mnie ponad wszystko i jestem dla niego najważniejsza i tego się trzymam z nutką niepewności
                • bonnie-blue Re: lekarstwo na miłość.. 09.01.06, 17:16
                  Skoro jestes szczesliwa, to niewazne jak pojmujesz swiat.
                  Zycze duzo szczescia
    • isabelle7 Re: lekarstwo na miłość.. 04.01.06, 20:23
      Czym Cie zranił? Boli zdrada.
      Ale inne rzeczy sa do omowienia.
      uczucie jest a Ty odchodisz
      • bonnie-blue Re: lekarstwo na miłość.. 05.01.06, 09:01
        Zacytuje jego slowa: Emocjonalnie Cie nie zdradzilem.
        Chodzilo o namietny taniec na jakies imprezie, na ktora poszedl beze mnie z
        kolegami (ja poszlam w tym czasie na spotkanie z moimi kolezankami).
        Sam przyznal, ze przegial, ale ze to byl tylko taniec.
        Niestety nie ufam, bo czesto chodzil na imprezy sam, a o tym dowiedzialam sie
        przypadkiem.
    • mathias_sammer Re: lekarstwo na miłość.. 05.01.06, 12:30
      Jesli nie jestes uczulona na salicilany to aspiryna podobno dobra.

      Kup te rozpuszczalna z witamina C, lepiej sie ja przyswaja.

      Maksymalnie 3 dziennie.

      M.S.
    • izabela2000 Re: lekarstwo na miłość.. 06.01.06, 17:29
      Bonnie-blue ja tez lacze sie z toba w bolu bo ja tez cierpie. ale moze
      przemyslisz i wybaczysz ten taniec? chyba ze on taki juz jest ze lubi flirtowac
      ale jesli sie kochacie i to tylko taki jedyny przypadek to moze wybaczysz..
      warto wybaczac wiem z doswiadczenia. ale zalezy co wiec przemysl to sobie
      jeszcze raz..
      • bonnie-blue Re: lekarstwo na miłość.. 09.01.06, 17:13
        Nie wiem, czy to byl jeden taniec. Moze byly inne. Stracilam do niego zaufanie
        a ten zwiazek nie byl na tyle dlugi zeby to zaufanie mialo czas sie umocnic.
        Moze gdyby to bylo zaufanie budowane na podstawie wielu wspolnych chwil..
        A 3 miesiace to krotko, a tu taki placek....
    • dagula-lula Re: lekarstwo na miłość.. 11.01.06, 14:35
      Jeju...nawet nie wiesz jak ja dobrze Cię rozumiem...:( też to przeżywam i
      powiem Ci, że jest okropnie ciężko....też nie wiem co będzie jutro a co dopiero
      za tydzień...smutek,żal, pustka....i samotnośc....ale pomyśl sobie,ze widocznie
      tak musiało być! Los nie płata nam figli bez powodu...ale to rzeczywiście mocna
      szkoła życia...głowa do góry damy radę! Jestem z Tobą!:)
      • bonnie-blue Re: lekarstwo na miłość.. 11.01.06, 16:23
        Thx!
        Teraz juz mi troche lepiej, tak wlasciwie to on mi wyswiadczyl przysluge- nie
        bede wiecej tracic czasu na kogos kto nie jest tego wart.
        Ty tez sie trzymaj!
    • alfika Re: lekarstwo na miłość.. 11.01.06, 19:26
      podejmować odpowidzialnme, przemyślane decyzje i konsekwentnie się ich trzymać

      konsekwencji pozwala się trzymać wizja związku na całe życie takiego, jakim
      realnie był - a nie jakiego by się chciało
Inne wątki na temat:
Pełna wersja