czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza?

31.10.02, 00:05
Wiadomo (wiadomo?), że za pieniądze można kupić zło tkwiące
w człowieku, można człowieka namówić(zmusić?) do popełnienia
złych czynów.

A co jeżeli chodzi o dobro?
Czy wierzycie, że za pieniądze można kupić czyjąś uczciwość,
troskliwą opiekę w chorobie, troskliwą opiekę na starość?...
A jeśli tak - to czy "jakość" i ilość świadczonego dobra jest
zależna od ilości tych pieniędzy?
    • Gość: Malwina Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? IP: proxy / *.w.club-internet.fr 31.10.02, 00:07
      za pieniadze mozna kupic uczciwa zawodowa opieke.Im wieksze pieniadze tym
      uczciwe zawodowe kwalifikacje wieksze.
      • Gość: maly.k Amen! IP: *.BrockU.CA 31.10.02, 00:18
        Za pieniadze mozna wynajac zawodowca. Uczciwosc prawdziwych profesjonalow to
        jedna z nielicznych rzeczy, ktora nie budzi ironicznego usmieszku. W tym
        kontekscie nawet slowo 'kupic' traci swoj pogardliwy wydzwiek.

        Pozdrawiam,

        mk.
        • kamfora Re: Amen! 31.10.02, 00:25
          Gość portalu: maly.k napisał(a):

          > Za pieniadze mozna wynajac zawodowca. Uczciwosc prawdziwych profesjonalow to
          > jedna z nielicznych rzeczy, ktora nie budzi ironicznego usmieszku. W tym
          > kontekscie nawet slowo 'kupic' traci swoj pogardliwy wydzwiek.

          Kto to jest "prawdziwy profesjonał"?
          • maly.ksiaze Definicja z kapelusza 31.10.02, 00:29
            Powiedzialbym, ze czlowiek za pieniadze wykonujacy prace, ktora potrafi
            wykonywac bardzo dobrze i jednoczesnie wyroznia sie wysoka etyka pracy.

            Czyli: znajomosc rzeczy + lojalnosc wobec pracodawcy. Uwaga: cena
            prawdopodobnie bedzie wysoka.

            Pozdrawiam,

            mk.
            • kamfora Re: Definicja z kapelusza 31.10.02, 00:31
              maly.ksiaze napisał:

              > Powiedzialbym, ze czlowiek za pieniadze wykonujacy prace, ktora potrafi
              > wykonywac bardzo dobrze i jednoczesnie wyroznia sie wysoka etyka pracy.
              >
              > Czyli: znajomosc rzeczy + lojalnosc wobec pracodawcy. Uwaga: cena
              > prawdopodobnie bedzie wysoka.

              a bez pieniędzy etykę ma w...nosie?
              • maly.ksiaze Re: Definicja z kapelusza 31.10.02, 00:36
                kamfora napisała:
                > a bez pieniędzy etykę ma w...nosie?
                A 'Leona Zawodowca' ogladalas? Roznie to bywa z ta etyka.
                Bardziej serio: 'etyka pracy' (bo o wykonaniu pracy tu mowa) to termin
                wymyslony na uzytkek 'pracy najemnej'. Praca najemna zas - to praca za
                pieniadze.

                Pozdrawiam,

                mk.
                • kamfora Re: Definicja z kapelusza 31.10.02, 00:51
                  maly.ksiaze napisał:

                  'etyka pracy' (bo o wykonaniu pracy tu mowa) to termin
                  > wymyslony na uzytkek 'pracy najemnej'. Praca najemna zas - to praca za
                  > pieniadze.

                  A jeśli rzecz nie dotyczy "żadne pieniądze" - "duże pieniądze",
                  tylko "duże pieniądze" - " większe pieniadze"?

                  też pozdrawiam, oczywiście
                  • maly.ksiaze Re: Definicja z kapelusza 31.10.02, 00:54
                    Anglicy maja takie powiedzenie: if you pay peanuts, you get monkeys. Sprawy sie
                    zaczynaja komplikowac. Moze jakis przykladzik?

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • kamfora Re: Definicja z kapelusza 31.10.02, 01:02
                      maly.ksiaze napisał:

                      > Anglicy maja takie powiedzenie: if you pay peanuts, you get monkeys. Sprawy
                      sie zaczynaja komplikowac. Moze jakis przykladzik?

                      A...to wszystko z różnych takichtam...:-)
                      Między innymi chodzi o wypowiedzi niektórych osób, że NIGDY nie
                      pozwoliliby sobie być na czyjejś "łasce"...za opiekę w ewentualnej
                      chorobie/starości - zapłacą obcym, profesjonalistom - i już.
                      Dla mnie to wiara, że pieniądz zastąpi miłość. (W baaardzo dużym
                      skrócie, oczywiście ;-)
                      • maly.ksiaze Re: Definicja z kapelusza 31.10.02, 01:04
                        Moze to nie wynika z wiary w kupienie przywiazania i milosci za pieniadze, a z
                        czegos zupelnie innego?

                        Pozdrawiam,

                        mk.
                        • kamfora Re: Definicja z kapelusza 31.10.02, 01:06
                          maly.ksiaze napisał:

                          > Moze to nie wynika z wiary w kupienie przywiazania i milosci za pieniadze, a
                          z czegos zupelnie innego?

                          Może i tak...chciałabym się dowiedzieć, z czego? (Stąd watek...)
                          • maly.ksiaze Re: Definicja z kapelusza 31.10.02, 01:13
                            Ze obawy, aby codziennosc nie zjadla czyjejs milosci i czyjegos przywiazania? Z
                            obawy, aby nie okazaly sie zludzeniem? Z checi zachowania samodzielnosci?

                            Pozdrawiam,

                            mk.
                          • Gość: inka_sama strach przed niedołężnością? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 31.10.02, 10:22
                            Wiesz Kamforo - kto sam musiał opiekowac sie osoba niedołężna i doświadczył
                            jakie to trudne - czasem baaardzo niewdzięczne zajęcie - ten cierpnie na mysl
                            że sam będzie kiedys potrzebował takiej opieki. I sam wie co w jego głowie
                            siedzi - i nie chce bliskim fundowac takiej "atrakcji".

                            Sama patrze na moja teściową - opikuje sie swoją matka, nawet nie chce mi się
                            pisac jakie to trudne i fizycznie i psychicznie zajęcie - zwłaszcza w jej
                            sytuacji...
                            Wiem jedno - moja teściowa matki nie chce oddać do domu opieki - nawet gdyby ja
                            było stać. Matka chyba nawet by nie zauważyła takiej zmiany - ale pewnie długo
                            by nie pożyła... Za to teściowa juz teraz mówi: jeśli będe w takim stanie
                            ODDAJCIE MNIE DO JAKIEJŚ PLACÓWKI OPIEKUŃCZEJ, NIE MĘCZCIE SIĘ!
                            A ja modle sie by nie dożyć takiego stanu....

                            Kiedyś juz rozważaliśmy coś takiego na forum Kamforo chyba? Tylko nie pamiętam
                            w jakim wątku???
    • re_ne Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 00:38
      Wydaje mi sie Kamforo, ze za pieniadze mozna kupic wszystko z wyjatkiem milosci!
      Majac je, mozna sobie i innym wiele w zyciu pomoc,wiec maja jakas pozytawna
      strone. Ale nigdy nie mozemy oczekiwac, czy domagac sie, zeby ktos nas za nie
      kochal, bo co najwyzej moze byc nam tylko wdzieczny.

      Pozdrawiam,

      Rene

      • Gość: Malwina Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? IP: proxy / *.w.club-internet.fr 31.10.02, 00:47
        bez pieniedzy to mu w brzuchu bedzie burczec i jak brzuch burczy to etyka w
        pole leci grac w krykieta z zabami ;-)
        • kamfora Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 00:55
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > bez pieniedzy to mu w brzuchu bedzie burczec i jak brzuch burczy to etyka w
          > pole leci grac w krykieta z zabami ;-)

          A gdy w grę wchodzi miłość?

          (to pewnie ze ślimakami? ;-)
      • kamfora Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 00:53
        re_ne napisał:

        > Wydaje mi sie Kamforo, ze za pieniadze mozna kupic wszystko z wyjatkiem
        milosci
        > !
        > Majac je, mozna sobie i innym wiele w zyciu pomoc,wiec maja jakas pozytawna
        > strone. Ale nigdy nie mozemy oczekiwac, czy domagac sie, zeby ktos nas za
        nie
        > kochal, bo co najwyzej moze byc nam tylko wdzieczny.

        Czy uważasz, że można wszystko (oprócz miłości)
        kupić również od człowieka, który Cię nienawidzi?
        • re_ne Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 01:01
          kamfora napisała:

          >
          >
          > Czy uważasz, że można wszystko (oprócz miłości)
          > kupić również od człowieka, który Cię nienawidzi?


          Oczywiscie ze nie mozna!!! Bo pieniadze jesli nawet od nas wezmie, to i tak
          nadal bedzie nas nienawidzil!!!

          :)))))
          • maly.ksiaze Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 01:01
            A jesli wyswiadczysz mu jakies dobro, to co?
            • re_ne Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 01:05
              maly.ksiaze napisał:

              > A jesli wyswiadczysz mu jakies dobro, to co?

              Nie ma geluly!!! :))))))
              • maly.ksiaze Niestety, nie rozumiem (n/t) 31.10.02, 01:06
              • re_ne Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 01:07
                re_ne napisał:

                > maly.ksiaze napisał:
                >
                > > A jesli wyswiadczysz mu jakies dobro, to co?
                >

                Sorry! Mialo byc - nie ma reguly!!!



                Z bledem przeskoczylo! :)))
    • kwieto Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 06:42
      Pieniadz to pieniadz. Nie ma ani pozytywnej ani negatywnej sily, moze jedynie sluzyc
      pozytywnym lub negatywnym celom.
      Tak samo dobrze
    • Gość: baccar Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? IP: 213.231.15.* 31.10.02, 11:12
      Mozna kupic opieke profesjonalną, ale nie koniecznie będzie tu miejsce na
      troskę i serdeczność. Ja sądze, że przy wysokiej samoświadomości człowieka
      pieniądze lub ich brak nie są w stanie go zmienić.Nie widzę możliwości aby ktoś
      mógł np kupić moją sympatię, ale niech próbuje, prosze bardzo, mam bardzo duzo
      wydatków.
    • Gość: joanna Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.02, 12:40
      Ha, ktoś kiedyś chciał kupić moją akceptacje pewnego stanu rzeczy. Nic z tego.
      Nie potrzebowalam dużo czasu, aby dojść do wniosku, że to zwykłe pozerstwo,
      sytuacja sztuczna, nieszczera. Moja osoba miała pasować do uzupełnienia pewnej
      układanki o nieskazitelności, solidarności, spójności, której w rzeczywistości
      oczywiście nie było. Cóż, szybko wyrwałam te toksyczne korzenie, żyje może
      skromniej, ale w zgodzie ze swoimi zasadami, wartościami.A pozerstwu mówię
      stanowczo NIE!I mam spokój, wewnętrzny komfort.
      • Gość: dodo Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? IP: 209.226.65.* 31.10.02, 17:24
        wszystko jest kwestia ceny i metod kontroli. i wcale nie ma to brzmiec
        cynicznie :-)
        a milosc tez mozna kupic za pieniadze. juz chocby kupujac psa - tylko pies
        kocha bezwarunkowo. ludzkie uczucia tez mozna kupic, to tylko nam sie tak
        dumnie i butnie wydaje, ze "jestesmy nie do kupienia" - wszystko kwestia ceny...
        • Gość: joanna Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 31.10.02, 19:27
          Wiele zalezy od siły osobowości i odporności na metody manipulacji.
          Jestem jednak zdania, ze uczuc nie da sie kupić. Nie wszystkim dzieciom
          odpowiadaja slodkie czekoladki, tudzież inne zabawki z rąk osob , ktore
          postrzegaja jako niesympatyczne.A dzieci bywaja niezwykle uparte w swoich
          przekonaniach.
        • kamfora Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 20:10
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > wszystko jest kwestia ceny i metod kontroli. i wcale nie ma to brzmiec
          > cynicznie :-)
          > a milosc tez mozna kupic za pieniadze. juz chocby kupujac psa - tylko pies
          > kocha bezwarunkowo. ludzkie uczucia tez mozna kupic, to tylko nam sie tak
          > dumnie i butnie wydaje, ze "jestesmy nie do kupienia" - wszystko kwestia
          ceny..
          > .

          na cenę - zgoda. Tylko, że przeciez cena nie zawsze w pieniądzach wyrazona.
          A mnie chodzi konkretnie : o pieniądze.

          Pozdrawiam
    • kol5 Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 18:52
      Wiem, że ma poztywną siłę.
      Jeśli tylko chcemy.:)
      • kamfora Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? 31.10.02, 20:08
        kol5 napisała:

        > Wiem, że ma poztywną siłę.
        > Jeśli tylko chcemy.:)

        Jeśli chce ten, kto DAJE pieniadze, czy ten, kto BIERZE?
        • Gość: dodo Re: czy wierzycie w pozytywną siłę pieniądza? IP: 209.226.65.* 31.10.02, 20:43
          pieniadze szczescia nie daja ale pozwalaja sie bez niego obejsc.
          a obchodzenie sie bez szczescia moze juz byc szczesciem samym w sobie, czyz nie?
          podobnie z miloscia. owszem, warto jest zainwestowac nie tylko pieniadze ale
          przy odrobinie wysilku przy poszukiwaniach obiektu, mozna znalezc taki, ktory
          milosc wlasnie ma na sprzedaz.
          czy mozna kupic czyjas czulosc, zyczliwosc, sympatie za pieniadze?
          na pewno, problem w tym zeby placic temu, kto ma to do sprzedania. wielokrotnie
          bowiem ludzie probuja kupic pewne uczucia (jak chocby owa milosc) od kogos, kto
          nie jest tak naprawde gotowy na sama transakcje. i to jest blad!
          ktos tu wspomnial o dzieciach, ktorych sympatii nie da sie kupic za czekoladke.
          alez te dzieci wcale swojej sympatii sprzedawac nie chca, chca po prostu dostac
          czekoladke za friko i po sprawie.
          tak wiec, kamforo, jesli chcesz kupic za pieniadze np. czulosc i dobroc
          opiekunki, to najpierw musisz znalezc taka, ktora ma to wlasnie na sprzedaz. bo
          nie kazda ma!
        • Gość: maly.k Ten, co bierze, oczywiscie IP: *.BrockU.CA 31.10.02, 21:01
          Spojrz na to tak: oplacajac opiekuow, ktorzy sie tym zajmuja dlatego, ze chca
          to robic, lubia to robic (bo daje im to zadowolenie) umozliwiasz komus
          utrzymanie sie z tego, co robic lubi i potrafi. Wdziecznosc murowana ;-).

          Pozdrawiam,

          mk.

          PS. Ciekawe, po czym rozpoznac takie osoby?
          • Gość: dodo Re: Ten, co bierze, oczywiscie IP: 209.226.65.* 31.10.02, 21:19
            Gość portalu: maly.k napisał(a):


            > PS. Ciekawe, po czym rozpoznac takie osoby?

            alez po specjalnym figliku w oku, oczywiscie :-)
Pełna wersja