Gość: winna
IP: *.elartnet.pl / *.elartnet.pl
01.11.02, 00:22
Zdarza się czasami,że najlepsze nasze chęci przynoszą opłakane skutki. Radość
którą chcieliśmy sprawić naszemu dziecku sprawiła mu przykrość.Po prostu nam
nie wyszło, zawiodła nas nasza rodzicielska intuicja, nie zrozumieliśmy jego
świata wyobrazni i uczuć.
Opiszę zdarzenie z dziecinstwa mojego 4-letniego syna.Bawiłam się z nim
często w teatrzyk, odgrywanie scenek z bajek. Pewnego razu byłam złą czarow-
nicą /stawałam się nią po wypowiedzeniu długiego zaklęcia / a syn
zaczarowanym zwierzakiem. Po zabawie wypowiedziałam zaklęcie odczarowywujące
synka no i zabrałam się do przygotowania obiadu.No i nie wiem co mnie
podkusiło, ale od niechcenia powiedziałam/niestety mam takie poczucie humoru/
" zostanę chyba czarownicą bo zapomniałam zaklęcia zdejmującego czar"
W tym momencie dziecko dostało wręcz histerii,było tak przestraszone jakby
widziało wiedzmę naprawdę. Zaczęłam mu tłumaczyć, że to tylko zabawa, że
przecież widzi mnie, że to tylko żart. Szlochając błagał mnie abym
przypomniała sobie jak najszybciej zaklęcie. Cóż, musiałam przypomnieć sobie
tę straszną klątwę - słuchał uważnie każdego słowa, dopytywał się czy niczego
nie przekręciłam.Przyglądał mi się bacznie przez dłuższy czas.Było mi bardzo
przykro, nie spodziewałam się takiej reakcji. Już nie chciał zabawy w
teatrzyk.Na długo.
Napiszcie o Waszych doświadczeniach.Pozdrawiam.Eliza.