anx
01.11.02, 16:32
Od 5 lat mam faceta, pół roku temu zaręczylismy się. Jest raz lepiej , raz
gorzej (jak w każdym związku) , ale ogólnie jest wspaniale. kocham go do
szleństwa, on mnie też. Wiem, że zawsze mogę na niego liczyć i .....wiem
czego moge się po nim spodziewać. No i własnie.....5 dni temu zaczęłam
korespondowac mailowo z pewnym facetem - niby nic takiego - tylko
niewinne "Misiu", "Kotku" i "tęsknie za tobą", ale ze mną dzieje się coś
dziwnego. Po pierwsze : chodze zakręcona (znacie te motylki w brzuchu....) ,
chce mi się śpiewać mimo, że faceta w życiu na oczy nie widziałam i jesli
mozna tu mówić o "znaniu się" to znamy się 5 dni .....A po drugie: no
własnie....mam mega wyrzuty sumienia w stosunku do mojego chłopaka. Czy to
zdrada? Chyba nie co?
Własciwie to sama wiem, że nie ma wyjscia z takiej sytuacji- to musi minąc ,
albo jedno, albo drugie.
Tak tylko chciałam komus o tym powiedzieć bo straszliwie mnie to gryzie.
Mam nadzieję, że zrozumiecie.