malpeczka24
10.01.06, 11:38
Kocham. Jestem kochana. I niby powinno być dobrze... Ale... No własnie. Problem polega na tym, ze czuję się jak w klatce. nie dlatego ze moja druga połówka chce mnie "zakochać na śmierć". To nie tak. Dajemy sobie dużo wolności ale jednak... Jednak mimo to czuję ze się duszę. Czasem mam ochotę wyłączyć telefon, zeby nie odbierać ciągle telefonów od mojego słonka. Czasem potrzebuję pobyć sama. Czasem potrzebuję poczytać książkę nie słysząc "skoro czytasz to chyba się ze mną nudzisz". Czasem potrzebuję pobyć wolna, może nawet samotna, nie w związku. Coś czuję ze błąd nie leży po stronie mojego słonka. To raczej ja jestem winna:( Ale nie wiem jak sobie z tym radzić. Może po prostu nie nadaję się do stałego związku?