W klatce...

10.01.06, 11:38
Kocham. Jestem kochana. I niby powinno być dobrze... Ale... No własnie. Problem polega na tym, ze czuję się jak w klatce. nie dlatego ze moja druga połówka chce mnie "zakochać na śmierć". To nie tak. Dajemy sobie dużo wolności ale jednak... Jednak mimo to czuję ze się duszę. Czasem mam ochotę wyłączyć telefon, zeby nie odbierać ciągle telefonów od mojego słonka. Czasem potrzebuję pobyć sama. Czasem potrzebuję poczytać książkę nie słysząc "skoro czytasz to chyba się ze mną nudzisz". Czasem potrzebuję pobyć wolna, może nawet samotna, nie w związku. Coś czuję ze błąd nie leży po stronie mojego słonka. To raczej ja jestem winna:( Ale nie wiem jak sobie z tym radzić. Może po prostu nie nadaję się do stałego związku?
    • hillux Re: W klatce... 10.01.06, 12:58
      A to Twoje słonko nie ma kolegów ?
      • dagula-lula Re: W klatce... 10.01.06, 13:09
        Najlepiej będzie, jeśli z nim poważnie porozmawiasz. Widocznie on nie wie do
        końca, czego potrzebujesz..to jest całkiem normalne..każdy czasem potrezbuje
        być sam na sam. I wydaje mi się,że powinien to zaakceptować. Taki brak wolności
        może zniszczyć związek...a czy czasami tak trudno jest dać chwilke wytchnienia
        dla drugiej osoby?:) powodzenia.:)
    • twitch Re:A może to nie jest słonko tylko zwykły 10.01.06, 13:52
      meteoryt.:))) Coś rzeczywiście z toba nie tak skoro cię 'dusi'......Moze
      zastanów się ile w tym szczerej miłosci, a ile chęci bycia z kimś? pewnie brak w
      tym związku pasji i fascynacji...
    • lolla2 Re: W klatce... 10.01.06, 13:59
      Ja tez tak mialam az nie poznalam jego.... Takze hmm... moze to sloneczko to
      jednak nie TO....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja