kicior99
04.11.02, 18:16
Mam taki dziwny przypadek. Jest jedna piosenka, ktora w sumie niespecjalnie
lubie, ale zawsze wywoluje u mnie rozbicie i prawie placz, kiedy ja slysze
(jest to, dla melomanow, "Na odleglosc dnia bliska noc" zespolu 2+1). czuje
sier cholernie rozbity itd... mimo ze nigdy nie zdarzylo sie nic takiego, co
mogloby mnie z tym wznioslym utworem laczyc. Po prostu slyszalem go kiedys w
latach 70. i jakos mnie sie uczepil. Boje sie, ze to jakas dziwna
aberracja... Znacie takie uczucie?