czy istnieją normalni faceci???

18.01.06, 15:24
    • rybcia44 Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 15:26
      nie
      • arletta.wagner Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 15:28
        tak;)
    • ala-a Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 15:30
      trzeba wierzyc w to...ze tacy sa;-)
    • gappa1 Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 15:32
      są. przynajmniej jeden :) ja takiego mam :) rzadko doceniam ta jego normalnosc.
      ale jak poczytam sobie posty na forach, zaczynam doceniac :)
      • rybcia44 Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 15:37
        nie no:)mój jest kochany ale czy normalny?co to znaczy być normalnym??
        • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 15:48
          rybcia44 napisała:

          > nie no:)mój jest kochany ale czy normalny?co to znaczy być normalnym??
          normalny to znaczy:czuły ,troskliwy,pracowity i przede wszystkim wierny!
          • gappa1 Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 16:09
            tak, mniej wiecej o tym myslalam piszac swoj post.

            ale pytanie do autorki watku: dla ciebie normalny to jaki?
          • rybcia44 Re: czy istnieją normalni faceci??? 19.01.06, 12:45
            hmmm chyba taki jest jak narazie
        • aaggaa9 Re: czy istnieją normalni faceci??? 19.01.06, 08:49
          nie znam ani jednego normalnego faceta!nie znam ani jednego faceta z któryn
          chciałabym byc!oni wszyscy sa nienormalni jedni bardziej drudzy mniej!sorry za
          taki pesymizm ale czy dłużej zyje tym mocniej sie w tym utwierdzam
        • haitanka Re: czy istnieją normalni faceci??? 28.01.06, 11:44
          Cześć:)Mam pytanie troche w tym temacie...;) Zakochałam się chyba w młodszym ode
          mnie(o 2 lata) chłopaku..Znamy się dlugo, od dzieciństwa i chyba się
          przyjaźnimy, mieszkamy razem ( studia) i spędzamy ze sobą dużo czasu.. Jakies
          pół roku temu mnie olśniło...: tęsknię za nim i myślę o nim. Ale pomyślałam, że
          zobaczę, co z tego wyniknie samo. Ale niedawno- chyba dałam mu do zrozumienia,
          że mi na nim zależy, że się przywiązałam do niego, itp..Od tego czasu- niby nic
          się nie zmieniło-nadal jest ok,dużo czasu razem..Ale sama nie wiem, czy to, że
          on nie wraca do tamtej rozmowy znaczy,ze jednak nie chce czegoś głębszego. A
          może to że jest młodszy- więc jeszcze nie dojrzał, nie rozumie,albo mu sie po
          prostu nie podobam.Ot,co. Czy ja mogę znów wrócić do tamtej rozmowy i postawić
          sprawę jasno? Co Wy na to? ... Chyba mnie drażni już ta sytuacja nijakości..
      • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 15:51
        gappa1 napisała:

        > są. przynajmniej jeden :) ja takiego mam :) rzadko doceniam ta jego
        normalnosc.
        >
        > ale jak poczytam sobie posty na forach, zaczynam doceniac :)
        kiedyś również myślałam,że mam spokojnego,troskliwego faceta.jego wady zawsze
        próbowałam wpewien sposób usprawiedliwić tym,że jest cichy,i wierny...heheh
        cicha wody brzegi rwie...
        • gappa1 Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 16:13
          sorry, to ty jestes autorka watku :) i juz odpowiedzialas :)

          > kiedyś również myślałam,że mam spokojnego,troskliwego faceta.jego wady zawsze
          > próbowałam wpewien sposób usprawiedliwić tym,że jest cichy,i wierny...heheh
          > cicha wody brzegi rwie...

          a teraz jak jest?
          • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 16:34
            gappa1 napisała:

            > sorry, to ty jestes autorka watku :) i juz odpowiedzialas :)
            >
            > > kiedyś również myślałam,że mam spokojnego,troskliwego faceta.jego wady za
            > wsze
            > > próbowałam wpewien sposób usprawiedliwić tym,że jest cichy,i wierny...heh
            > eh teraz jest z inną

            > > cicha wody brzegi rwie...
            >
            > a teraz jak jest?
            • gappa1 Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 17:57
              > > eh teraz jest z inną

              :( przykrość. opowiesz jak do tego doszlo? to swieze? stad ten watek?
    • alfika Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 16:02
      nie
    • second_time Re: czy istnieją normalni faceci??? 18.01.06, 16:14
      podobno "normalnosc jest linoskoczkiem nad otchlania anormalnosci" :)
    • markus.kembi Nie - sami zboczeńcy tylko (nt) 18.01.06, 18:00
      • spiral_architect Re: Nie - sami zboczeńcy tylko 19.01.06, 09:08
        Watek z serii debilnych.


        Nie bede gorszy i rownie kretynsko zapytam: "czy istnieja normalne niefaceci?"
        • varia1 Re: Nie - sami zboczeńcy tylko 19.01.06, 09:13
          ... kiedyś normą był ogół...
      • bvlad Przecież nie wszyscy są księżmi. 20.01.06, 19:10
        I nie chodzą w sukienkach.
        • betii10 Re: Przecież nie wszyscy są księżmi. 23.01.06, 11:44
          witam.jeżeli mowa o księdzu to wiedz,że oni są najgorsi pod tym
          względem...włóczą sie po bur...lach i mają dzieci tu i tam...wogólę uważam to
          za głupote,aby normalny facet był ksi ędzem,ponieważ jeżeli jest zdrowy a
          zakładając tak trzeba,to gdzie jest brana pod uwagę jedna z wielu jego
          potrzeb,mówię tu o potzrebie fizycznego kontaktu z kobietą?powinien być tylko i
          wyłącznie pastorem,ale w rodzinie-nie wykluczając go z życia.no może ten byłby
          na tyle w porządku i byłby wierny,hehe,ale nie z poczucia miłości,tylko że tak
          po prostu wypada hehehe.pozdrawiam betii10
    • linoskoczek Re: czy istnieją normalni faceci??? 19.01.06, 13:20
      A co dla Ciebie oznacza "normalny"?
    • landrynka8 Re: czy istnieją normalni faceci??? 19.01.06, 15:42
      Of course!
    • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 20.01.06, 12:39
      chciałabym dodać,że każdy facet gania za dziewczyną,która podoba mu się.jednak
      po pewnym czasie zaczyna oglądać się za innymi dziewczynami.nie mam na mysli
      seksu do tzw.1-go razu,myślę o normalnym związku ze stazem.jak chłopak wybiega
      swoje i my dziewczyny nabierzemy w końcu zaufania!to oni sobie poprostu
      odpuszczają(może boją się zaangażowania dziewczyny???)niby nie okazują
      tego,niby są w porządku,ale to tylko pozory!jak nie ma ich z nami to zamieniają
      się w demonów z krwi i kości!!!!!!ja osobiście wątpię czy kiedykolwiek będę
      mogła komuś zaufać.mam za sobą kilka związków,nieudane małżeństwo,ale w
      facetach mogę przebierać jak w ulęgałkach,dlatego że jestem atrakcyjną
      dziewczyną,i wierzcie mi lub nie ale nie widzicie wyrazu twarzy swojego faceta
      jak robi maślane oczy do innej.niektóre dziewczyny tkwią w toksycznych
      związkack hm...nie wiem dlaczego a taki palant robi z kogoś komu na nim zależy
      przysłowiowego palanta.spotykamy sie na imprezach,to udaje ze nie za bardzo
      przepada za mną a potem wpada domnie do domu na kawę przeprasza,że tak krótko
      rozmawialiśmy,no ale...dziewczyna jest zazdrosna o mnie i nie lubi gdy
      rozmawiamy...o co tu chodzi?albo jedziemy z pracy na szkolenie nad ranem
      idziemy spać jest super.a kierownik który ma fajną zonę i 4 letnią coreczkę
      idzie do pokoju na 2 g. z inną laską(no w karty nie idą grać)pamiętajcie
      dziewczyny nie ufajcie swoim facetom,a jak przekonuje,że jest ok. idzie tylko z
      kolegami,to pamiętajcie że jak jesteś między wronami to musisz krakać tak jak
      one!!!każdy facet chce się pokazać koło kumpli,że on może sobie na to pozwolić
      to tzw.szpan,,co ja nie mogę ???udowodnię wam że mogę mieć tą laskę...uważm,ze
      wszystkich panów należy wysłać w kosmos,albo i jeszcze dalej...heheheh nawet
      seks z kobieta jest lepszy,bo nie zaspokoi się szybko i nie uśnie,tylko potrafi
      przyjemność dać.a oni zachowują się jak roboty,wszystko robią
      mechanicznie.tylko seks i seks.a jeśli nie chcemy to idą do innej...czy to
      normalne?a gdzie ta przysięga dozgonnej miłości i wierności,zastanawiam się
      dlaczego nie mówią od początku zobaczymy jak to będzie ,co ztego wyniknie,ale
      najpierw chcę cię tylko sprawdzić w łóżku...hehehe to zmieniłoby całą postać
      rzeczy-czy nie prawda?
      • rybolog Re: czy istnieją normalni faceci??? 21.01.06, 23:47
        Juz w pierwszym zdaniu popelniasz tragiczny blad. A popelniasz, bo np. JA nigdy
        za zadna dziewucha sie nie uganialem...

        Tak dla Twojego dobra, proponuje abys zmienila srodowisko...
        • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 12:06
          nie wiem dlaczego tak piszesz...napisałeś,że ty nie latasz za dziewuchą.to
          powiedz mi zakładając,że masz dziewczynę w jaki sposób zdobyłeś jej serce?każda
          dziewczyna chce być zdobywana i bez tego nie masz szans-mówię tu oczywiście o
          poważnym związku-a nie takim na 1 noc!...a ,,latać za dziewczyną''to nie
          uganiać się i robić z siebie ,,palanta''tylkopokazać,że ci na niej zależy i
          widzisz tak się składa że to facet zazwyczaj sie stara potem dopiero kobieta.to
          facet poluje na zdobycz,no chyba,że ty masz inny pogląd i pozwalasz kobietom
          aby polowały na ciebie i zdobywały.nie ma w tobie instynktu zdobycia kobiety?a
          rzadna porz adna kobieta nie będzie zdobywać faceta!nie pozwoli sobie na takie
          poniżenie!!!chyba,że zauważy,że facet się stara to da facetowi do
          zrozumienia,że ma u niej jakieś szanse,aby go nie spłoszyć.pamiętaj kobieta
          jest jak kot jak się łasi tzn.że jest chora a zdrowa kotka ucieka hehe.
          jeszcze jest 2 opcja-może nie masz dziewczyny-może nioe trafiłeś na
          swoją połówkę...heheh
          może jeszcze nigdy nie zależałoci na kimś?w każdym związku to facet rozpoczyna
          grę...kobieta również ale dopiero po wstępnych działaniach faceta.
          sądzę,że albo nie miałeś nikogo na dłużej i nie masz kobiety,albo jesteś sądząc
          po twojej wypowiedzi po prostu narcyzem...hehehe a co do tych ostatnich-no
          coments!!!
          • jan_stereo Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 12:27
            Wracajac do pytania wyjsciowego,trzeba by wpierw odpowiedziec czy istnieja
            normalni ludzie ( sa jakies normy ludzkie ?).

            Co do tego, co napisałas powyzej,to jakies takie mało prawdziwe w swym
            ogole,znam bowiem zdrowe kobiety "zdobywajace" faceta ( na dłuzej) jak i
            odwrotnie, uwazasz ze kobieta realizujaca swoja wole jest chora ?

            Szczerze powiedziawszy niespecjalnie interesujace wydaja mi sie kobiety które
            trzeba jakos wybitnie zdobywać ( zazwyczaj sa niedowartosciowane ), i nie mówie
            przez to, ze kobiety z którymi łatwo wchodzi sie w zwiazek sa w tych zwiazkach
            łatwe i prostackie, wrecz przeciwnie.
            • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 13:06
              jan_stereo napisał:

              > Wracajac do pytania wyjsciowego,trzeba by wpierw odpowiedziec czy istnieja
              > normalni ludzie ( sa jakies normy ludzkie ?).
              >
              > Co do tego, co napisałas powyzej,to jakies takie mało prawdziwe w swym
              > ogole,znam bowiem zdrowe kobiety "zdobywajace" faceta ( na dłuzej) jak i
              > odwrotnie, uwazasz ze kobieta realizujaca swoja wole jest chora ?
              >
              > Szczerze powiedziawszy niespecjalnie interesujace wydaja mi sie kobiety które
              > trzeba jakos wybitnie zdobywać ( zazwyczaj sa niedowartosciowane ), i nie
              mówie
              >
              > przez to, ze kobiety z którymi łatwo wchodzi sie w zwiazek sa w tych
              zwiazkach
              > łatwe i prostackie, wrecz przeciwnie.
              witam.widzisz sam powiedziałeś wybitnie zdobywać...
              powiedz,jak wyobrażasz sobie że podchodzi do ciebie dziewczyna i prosi do
              tańcca?stawia drinka,odprowadza do domu i prosi o twój nr.telefonu? następnego
              dnia dzwoni prponuje spotkanie i każdego dnia tak samo?mówi że się zakochała że
              chce się z tobą przespać?a może być na dłużej???
              ja mówię o kobietach,które kokietują faceta,który im się podoba,uśmiechną się i
              czekają aż facet robi 1 szy krok...my musimy to wiedzięć że się podobamy.ta
              runda zawsze!!!!!!!należy do faceta!!!jak facet spodoba się kobiecie to ta daje
              swój numer tel. i umawia sie z nim od razu lub po kilku dniach.to zależy od
              dziewczyny.po kilku spotkaniach na pewno zadzwoni do faceta czy wyśle sms'a,aby
              pokazać jemu że nie jest jej obojętny.i uważam,że jest odwrotnie niż
              napisałeś...te niedostępne kobiety niedowartościowanę?bzdura!własnie te kobiety
              które jakoś sie cenią są nie dostępne,tzw.trudne,ale jak ją poznasz to
              przekonasz się że jest naprawdę wartościową kobietką i o wiele więcej ma tych
              wartości niż,,próżne,puste i łatwe -narzucające sie panny...
              • facettt sredniowieczny belkot 23.01.06, 13:13
                To - czy Ty poznajesz kobiete, czy kobieta poznaje Ciebie (mam na mysli te
                tkzw. "lepsze sfery"). Nie ma ABSOLUTNIE zadnego znaczenia.
                Liczy sie po prostu jakosc kontaktu miedzy partnerami, a nie to, kto zaczal...

                Tak sie sklada, co zawsze powtarzam, ze dwie z najciekawszych kobiet, jakie
                znalem, zaczepily mnie same i to one dazyly na poczatku do rozwoju znajomosci.
                A potem... bylo juz wszystko normalnie :)
              • jan_stereo Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 13:26
                betii10 napisała:

                "wyobrażasz sobie że podchodzi do ciebie dziewczyna i prosi do tańcca?stawia
                drinka,odprowadza do domu i prosi o twój nr.telefonu? następnego
                dnia dzwoni prponuje spotkanie i każdego dnia tak samo?mówi że się zakochała że
                chce się z tobą przespać?a może być na dłużej???"

                Ja mam nieco inne podejscie do nawiazywania znajomosci( chociaz nie mam nic
                przeciwko zeby jakas podeszła i poprosiła do tanca czy o numer telefonu),to czy
                sie komus podobamy to widac,a w powyzszym przykładzie brakuje mi
                odwzajemnienia,zrobiłas z goscia osobe wyjatkowo bierną...i gosciu i facetka z
                powyzszego przykładu sa kiepscy.

                "napisałeś.....te niedostępne kobiety niedowartościowanę?bzdura!"

                Nie napisałem niedostepne,tylko te,które chca byc zdobywane niebywale..





              • gappa1 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 14:34
                jakies staroswieckie te poglady betii :/
          • iwona334 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 12:57
            że albo nie miałeś nikogo na dłużej i nie masz kobiety,albo jesteś sądząc
            >po twojej wypowiedzi po prostu narcyzem...hehehe a co do tych ostatnich-no
            > coments!!!

            Rybolog jest normlnym mezczyzna, niemoto...

            A wracajac do Twojej poprzedniej wypowiedzi, gdyby mezczyzni mowili wprost:
            choc, najpierw zobacze, jaka jestes w lozku, a potem zobaczymy, co z tego
            wyniknie i co bedzie dalej - to ile kobiet byloby chetnych na takie podejscie?

            Oczywiscie brzydka rzecza jest, gdy mezczyzna udaje milosc , by zdobyc kobiete,
            ale jezeli nic nie udaje, tylko jest po prostu dla kobiety mily i w
            konsekwencji ida do lozka, gdyz ona robi sobie jakies iluzje - to takie jest
            zycie i tyle... :)
            • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 13:33
              iwona334 napisała:

              > że albo nie miałeś nikogo na dłużej i nie masz kobiety,albo jesteś sądząc
              > >po twojej wypowiedzi po prostu narcyzem...hehehe a co do tych ostatnich-no
              >
              > > coments!!!
              >
              > Rybolog jest normlnym mezczyzna, niemoto...
              >
              > A wracajac do Twojej poprzedniej wypowiedzi, gdyby mezczyzni mowili wprost:
              > choc, najpierw zobacze, jaka jestes w lozku, a potem zobaczymy, co z tego
              > wyniknie i co bedzie dalej - to ile kobiet byloby chetnych na takie podejscie?
              >
              > Oczywiscie brzydka rzecza jest, gdy mezczyzna udaje milosc , by zdobyc
              kobiete,
              >
              > ale jezeli nic nie udaje, tylko jest po prostu dla kobiety mily i w
              > konsekwencji ida do lozka, gdyz ona robi sobie jakies iluzje - to takie jest
              > zycie i tyle... :)
              sam jesteś niemota!!!nawet teraz utożsamiłeś się z typowym podejściem
              samca...najpierw facet opowiada o miłości,i.t.d...a potem zyje w przekonaniu że
              panienka tworzy jakieś iluzje,dodaj jeszcze że życie jest brutalne i nic nie
              trwa wiecznie heheehehwięc na co ona liczyła?mogła się z tym liczyc prawda?
              najpierw robicie panienkom wodę z mózgu i o ile bardziej naiwna ta bardziej
              sama utwierdza się,że jest kochana.
              wiesz,myślę,że długo powinien być lużny związek.być ze sobą,chodzić na spacery
              i wogóle -świetnie się ze sobą bawić.ale nie okłamujcie dziewczyn i nie
              deklarujcie sie z uczuciami!!!jeśli dziewczyna nie usłyszy z waszych ust o
              dozgonnej miłości,to sama sobie nie wytworzy waszym zdaniem tzw,paranoi...nie
              usłyszy jak ją kochasz-nie zrobi sobie nadziei-co lepsze-może najwyżej
              podejrzewać.i je zeli dojdzie że będziecie sam na sam to decydując się na
              fizyczną bliskość z facetem będzie to jej wogóle wasz wybór.wasza bliskość
              będzie wolnym wyborem,bez zbędnych deklaracji,bez zamykania
              tej,,miłości''PSEUDOMIŁOŚCI!!!w waszymPSEUDO ZWIĄZKU.ok.jest lużny związek bez
              zbędnych deklaracji,snucia planów w odległą przyszłość.coś się zaczyna dziać to
              każdy idzie dalej w swoją stronę.a jak myślisz jak czuje się dziewczyna,która
              wiezyła że ktoś ją kocha......idą go łóżka i zamiast kolejnego telefonu w dniu
              następnym on milczy?jak ona sie czuje?chyba ma prawo czuć się wykorzystana,i
              pokrzywdzona,co?liczyła na coś innego...nie myśl,ze jateż byłam tak
              potraktowana.wręcz przeciwnie.jestem dziewczyną,która jest uwazana za
              atrakcyjną mam powodzenie,ale również wiele związków za sobą długich i krótkich
              i wiem jakie jest samopoczucie kobiety po tym jak poznaję kogos i na początku
              ustalamy zasady,,bez zobowiązań''tak jest ok.bez żalu,pretensji...ale wiesz,do
              tego też potrzeba 2 osób.ale przeraza właśnie mnie w was to.tak.
              jeżeli facet ma ochotę się zabawić to nie powinien szukać w małolatach,bo te od
              razu się zakochają.jeżeli widzą że panienka jest kochliwa to powinni poszukać
              gdzie indziej
              • jan_stereo Re: To była ONA nie ON n/txt 23.01.06, 13:37
              • iwona334 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 13:42
                Padam ze smiechu, gdy czytam te Twoje wypociny.

                Mezczyzna GRZESZY, gdy mowi kobiecie o milosci. Gdy jest tylko mily i zalotny,
                i zaciaga ja do lozka, to jej wolna wola, ze ona to czyni.

                Mowisz, ze mezczyzni nie powinni zabierac sie za malolaty, bo te sie od razu
                zaskakuja. Moze jakis zakaz prawny wydasz, ktory by im tego zabronil?
                Bo na razie to Twoj placz, Panowie maja gleboko w...

                PS. Tja, sama nie jestem juz malolata, to tez wolalabym, by zabierali sie
                za nieco starsze :)




                • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 15:28
                  boże IWONA334
                  jakaś ty pusta!potem wszyscy się dziwią,że faceci tak traktują głupie kobiety!!!
                  • iwona334 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 16:07
                    betii10 napisała:

                    > boże IWONA334
                    >jakaś ty pusta!potem wszyscy się dziwią,że faceci tak traktują głupie kobiety!!

                    Z Toba, Beti, nie da sie normalnie porozmawiac. Przemawiaja przez Ciebie tylko
                    jakies traumy i antymeskie fobie. I nawet zartu od powagi odroznic nie
                    potrafisz.
                    Czy idziesz do lozka tylko z facetem ,ktory mowi, ze Cie kocha,
                    lub z takim, co do ktorego masz nadzieje, ze sie z Toba ozeni?

                    Budowanie partnerstwa , to trudny dla obu stron proces i wymagajacy dobrej woli
                    od obojga. Tak jak kobiety, to nie same aniolki, tak imezczyzni, to nie same
                    swinie, co probujesz tu sugerowac.

                    • qw5 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 20:07
                      Fakt, niektórzy są wieprzami. Kobiety zaś, to nie tylko aniołki, większość to
                      boginie :)
                    • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 11:49
                      iwona334 napisała:

                      > betii10 napisała:
                      >
                      > > boże IWONA334
                      > >jakaś ty pusta!potem wszyscy się dziwią,że faceci tak traktują głupie kobi
                      > ety!!
                      >
                      > Z Toba, Beti, nie da sie normalnie porozmawiac. Przemawiaja przez Ciebie
                      tylko
                      > jakies traumy i antymeskie fobie. I nawet zartu od powagi odroznic nie
                      > potrafisz.
                      > Czy idziesz do lozka tylko z facetem ,ktory mowi, ze Cie kocha,
                      > lub z takim, co do ktorego masz nadzieje, ze sie z Toba ozeni?
                      >
                      > Budowanie partnerstwa , to trudny dla obu stron proces i wymagajacy dobrej
                      woli
                      >
                      > od obojga. Tak jak kobiety, to nie same aniolki, tak imezczyzni, to nie same
                      > swinie, co probujesz tu sugerowac.
                      >

                      tak się składa,że własnie nie.nie idę do łóżka tylko wtedy.własnie podchodzę do
                      tego zupełnie odwrotnie,nie robię sobie nadziei,podchodzę do tego bardzo
                      chłodnoo!
                      • betii10 czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 12:08
                        betii10 napisała:

                        > iwona334 napisała:
                        >
                        > > betii10 napisała:
                        > >
                        > > > boże IWONA334
                        > > >jakaś ty pusta!potem wszyscy się dziwią,że faceci tak traktują głupi
                        > e kobi
                        > > ety!!
                        > >
                        > > Z Toba, Beti, nie da sie normalnie porozmawiac. Przemawiaja przez Ciebie
                        > tylko
                        > > jakies traumy i antymeskie fobie. I nawet zartu od powagi odroznic nie
                        > > potrafisz.
                        > > Czy idziesz do lozka tylko z facetem ,ktory mowi, ze Cie kocha,
                        > > lub z takim, co do ktorego masz nadzieje, ze sie z Toba ozeni?
                        > >
                        > > Budowanie partnerstwa , to trudny dla obu stron proces i wymagajacy dobre
                        > j
                        > woli
                        > >
                        > > od obojga. Tak jak kobiety, to nie same aniolki, tak imezczyzni, to nie s
                        > ame
                        > > swinie, co probujesz tu sugerowac.
                        > >
                        >
                        > tak się składa,że własnie nie.nie idę do łóżka tylko wtedy.własnie podchodzę
                        do
                        >
                        > tego zupełnie odwrotnie,nie robię sobie nadziei,podchodzę do tego bardzo
                        > chłodnoo!
                        w końcu seks to tylko seks.wiadomo,że leprzy jest ten z miłości,ale czasem tem
                        bez miłości jest nawet bardziej satysfakcjonujący ! cały czas chodzi mi o
                        to,aby rozgraniczać seks z miłoscią i bez niej...znam facetów ( w mojej pracy
                        jest ich kilkunastu),którzy głośno wypowiadają się na pewne tematy i wszyscy
                        wiedzą,że on nie ma zamiaru angażować się i nikt mu nie robi rzadnych
                        wyrzutów,wszyscy wiemy,że jeżeli będzie z kimś to na jego zasadach,bez
                        zobowiązań...no chyba że zmieni zdanie...ale faceta,który udaje
                        zaangazowanego,plecie jakieś farmazony o miłości-chociaż naprawdę chodzi mu
                        tylko o,,jedno...''to uważam że z całym szacunkiem dla niego można traktować
                        jak PALANTA!
                        • iwona334 to po co ta cala dyskusja ze mna? 24.01.06, 14:31
                          betii10 napisała:
                          ale faceta,który udaje zaangazowanego,plecie jakieś farmazony o miłości-chociaż
                          naprawdę chodzi mu tylko o,,jedno...''to uważam że z całym szacunkiem dla niego
                          można traktować jak PALANTA!

                          ZGODA, ale przeciez dokladnie to samo napisalam w pierwszym poscie do Ciebie!
                          zobacz :

                          >Oczywiscie brzydka rzecza jest, gdy mezczyzna udaje milosc , by zdobyc
                          kobiete,
                          ale jezeli nic nie udaje, tylko jest po prostu dla kobiety mily i w
                          konsekwencji ida do lozka, gdyz ona robi sobie jakies iluzje - to takie jest
                          zycie i tyle... :)<


                      • jan_stereo Re: czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 12:10
                        betii10 napisała:

                        tak się składa,że własnie nie.nie idę do łóżka tylko wtedy.własnie podchodzę do
                        tego zupełnie odwrotnie,nie robię sobie nadziei,podchodzę do tego bardzo
                        chłodno!

                        A dlaczego Wy mieszacie chodzenie do łozka z jakimis innymi sprawami, to tak
                        jak pisac ze idziecie z facetem do cukierni/kina na chłodno, nie myslac czy Was
                        kocha,czy bedzie chciał sie zenic, co to ma do cholery ze soba wspolnego w
                        takim momencie ?
                        Jakbym ja miał myslec o tym idac z kobieta do łózka to bym zupełnie sobie
                        darował kontakty seksualne.Dla mnie seks jest dla samej przyjemnosci nie dla
                        małzenstwa wspólnych garnków kupowania czy tez miłosnych wywodów.
          • rybolog Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 21:09
            Pomimo ze czuje tu prowokacje to jednak Ci odpowiem...

            O jakim ty zdobywaniu mowisz? Bo widzisz, zdobywac to ja moge medale albo kase.
            Wtedy powiesze sobie medal na scianie i pomysle: fajnie bylo...a kase zamienie
            na cos bardziej atrakcyjnieszego, powiedzmy, jak bedzie mi sie chcialo...A
            zdobywac kobiete, czy mezczyzne? Hm, to krotkie nogi. Dwoje ludzi jak sie spotka
            i to "cos" kliknie, to nie rzucaja tanich slowek ze sie zakochali, wtedy
            wszystko naturalnie wychodzi...ale, kobiety o ktorych piszesz, co nie moga sie
            opedzic od "zakochanych" zachowuja i ubieraja sie prowokacyjnie. Nie potrafia,
            albo nie chca znalezc odpowiedniego balansu w zachowaniu i postawie, ktore
            automatycznie bedzie tzymalo "zakochanych" w bezpiecznej odleglosci...I to
            niestety zawsze widac. I problemem tych kobiet jest to, ze jak nawet zauwaza
            "normalnego" faceta i beda chcialy sie z nim zapoznac, to nie maja zadnej
            szansy, zostana odrzucone zanim slowo z nim zamienia...bo "normalny" facet wie,
            co to jest odpowiedni balans...




            • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 12:18
              rybolog napisał:

              > Pomimo ze czuje tu prowokacje to jednak Ci odpowiem...
              >
              > O jakim ty zdobywaniu mowisz? Bo widzisz, zdobywac to ja moge medale albo
              kase.
              > Wtedy powiesze sobie medal na scianie i pomysle: fajnie bylo...a kase zamienie
              > na cos bardziej atrakcyjnieszego, powiedzmy, jak bedzie mi sie chcialo...A
              > zdobywac kobiete, czy mezczyzne? Hm, to krotkie nogi. Dwoje ludzi jak sie
              spotk
              > a
              > i to "cos" kliknie, to nie rzucaja tanich slowek ze sie zakochali, wtedy
              > wszystko naturalnie wychodzi...ale, kobiety o ktorych piszesz, co nie moga sie
              > opedzic od "zakochanych" zachowuja i ubieraja sie prowokacyjnie. Nie potrafia,
              > albo nie chca znalezc odpowiedniego balansu w zachowaniu i postawie, ktore
              > automatycznie bedzie tzymalo "zakochanych" w bezpiecznej odleglosci...I to
              > niestety zawsze widac. I problemem tych kobiet jest to, ze jak nawet zauwaza
              > "normalnego" faceta i beda chcialy sie z nim zapoznac, to nie maja zadnej
              > szansy, zostana odrzucone zanim slowo z nim zamienia...bo "normalny" facet
              wie,
              > co to jest odpowiedni balans...
              >
              > hm...
              wiesz,nie chodziło mi o takie kobiety,które podrywają faceta na duuuzy dekolt i
              krótką spódniczke...raz się prześpią a one oczekują miłości,nie nie.wyjaśnij mi
              o jakim balansie mówisz-ok?

              >
              >
    • mimi_3 Re: czy istnieją normalni faceci??? 21.01.06, 23:24
      nie.
      i nie mówię tego, bo się rozczarowałam , nie jestem również sfrustrowaną porzuconą kobietą.
      Po prostu po latach obserwowania różnych relacji damsko męskich dochodzę do wniosku, że
      największy błąd jaki popełniają kobiety, to to że traktują mężczyzn jak ludzi.jak równych sobie.
      a to nieprawda.Facet to stworzenie zupełnie inne niż my, kobiety.
      Miłość kobiety jest pełna poświęceń, żaden facet nie wie jak to jest urodzić ukochanej osobie
      dziecko.żaden nie wie jakie to oznacza poświęcenie siebie dla kochanej osoby.
      Faceci nie wiedzą co znaczy miłość.Dla nich to znaczy móc z kimś przez dłuższy czas sypiać.
      Jak kobieta mówi, że kocha, to znaczy to dla niej zupełnie co innego niż jak mężczyzna mówi, że
      kocha.Bo facet kocha jak mu się zachce.jutro znajdzie inną i nagle przestanie kochać.
      Faceci nie są normalni.
      na początku zawsze mi się wydawało, że są no bo można było porozmawiać jak z człowiekiem, były
      podobne poglądy na dane tematy.A potem okazywało się nagle, że to wszystko iluzja, pic na wodę ,
      fotomontaż.
      Ostatnio słyszałam dobre stwierdzenie , faceci są jak guziki od jeansów,jak robi się za ciasno,
      odpadają.To w sumie święta prawda.Jak jest jakiś problem, trudnośc to pierwsze co znika to facet,
      choćby wcześniej 1000 razy zapewniał o swojej miłości.A kłamstwo to ich druga natura.Nieraz robią to
      w tak debilny sposób, że aż ręce opadają.
      Przywiązywanie wagi do tego co mówią to prosta droga do nieszczęścia.
      Ile jest porzuconych kobiet, których faceci im tyle obiecywali?
      To,że faceci nie są normalni nie oznacza, że nie można z nimi żyć.Po prostu trzeba wiedzieć jak ich
      traktować.
      Im szybciej się nauczysz, tym lepiej dla Ciebie.
      • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 10:36
        mimi_3 napisała:

        > nie.
        > i nie mówię tego, bo się rozczarowałam , nie jestem również sfrustrowaną
        porzuc
        > oną kobietą.
        > Po prostu po latach obserwowania różnych relacji damsko męskich dochodzę do
        wni
        > osku, że
        > największy błąd jaki popełniają kobiety, to to że traktują mężczyzn jak
        ludzi.j
        > ak równych sobie.
        > a to nieprawda.Facet to stworzenie zupełnie inne niż my, kobiety.
        > Miłość kobiety jest pełna poświęceń, żaden facet nie wie jak to jest urodzić
        uk
        > ochanej osobie
        > dziecko.żaden nie wie jakie to oznacza poświęcenie siebie dla kochanej osoby.
        > Faceci nie wiedzą co znaczy miłość.Dla nich to znaczy móc z kimś przez
        dłuższy
        > czas sypiać.
        > Jak kobieta mówi, że kocha, to znaczy to dla niej zupełnie co innego niż jak

        > żczyzna mówi, że
        > kocha.Bo facet kocha jak mu się zachce.jutro znajdzie inną i nagle przestanie
        k
        > ochać.
        > Faceci nie są normalni.
        > na początku zawsze mi się wydawało, że są no bo można było porozmawiać jak z
        cz
        > łowiekiem, były
        > podobne poglądy na dane tematy.A potem okazywało się nagle, że to wszystko
        iluz
        > ja, pic na wodę ,
        > fotomontaż.
        > Ostatnio słyszałam dobre stwierdzenie , faceci są jak guziki od jeansów,jak
        rob
        > i się za ciasno,
        > odpadają.To w sumie święta prawda.Jak jest jakiś problem, trudnośc to
        pierwsze
        > co znika to facet,
        > choćby wcześniej 1000 razy zapewniał o swojej miłości.A kłamstwo to ich druga
        n
        > atura.Nieraz robią to
        > w tak debilny sposób, że aż ręce opadają.
        > Przywiązywanie wagi do tego co mówią to prosta droga do nieszczęścia.
        > Ile jest porzuconych kobiet, których faceci im tyle obiecywali?
        > To,że faceci nie są normalni nie oznacza, że nie można z nimi żyć.Po prostu
        trz
        > eba wiedzieć jak ich
        > traktować.
        > Im szybciej się nauczysz, tym lepiej dla Ciebie.
        >
        >
        uuu!mocne słowa.ale widzę,że są jednak kobiety,które znają swoją wartość i
        wiedzą na co je stać.muszę przyznać ci że cię poodziwiam,bardzo podoba mi się
        twoja postawa.tak dalej pozdrawiam betii10
      • no1teresa Re: czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 01:53
        z czystym sumieniem sie podpisuje, bardzo dobrze napiane
        jedno co dodam, a propos tych klamstw, ze niektorzy nawet wierza w to co mowia i
        obiecuja, tylko ze to jest prawdziwe i wazne dokladnie wtedy, kiedy mowia,
        czasem jeszcze 5 minut dluzej
        mowisz, ze kluczem jest znac ich nature(=zdawac sobie sprawe z ich ograniczen) i
        wiedziec, jak ich traktowac
        no wlasnie, jak? jak zaufac, polegac? grac idiotke, jak radza stare ciotki, bo
        powaznie chyba sie nie da?
        mimi, prosze poziel sie, jak sobie z nimi radzisz
        • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 11:33
          no1teresa napisała:

          > z czystym sumieniem sie podpisuje, bardzo dobrze napiane
          > jedno co dodam, a propos tych klamstw, ze niektorzy nawet wierza w to co
          mowia
          >
          > obiecuja, tylko ze to jest prawdziwe i wazne dokladnie wtedy, kiedy mowia,
          > czasem jeszcze 5 minut dluzej
          > mowisz, ze kluczem jest znac ich nature(=zdawac sobie sprawe z ich
          ograniczen)
          > i
          > wiedziec, jak ich traktowac
          > no wlasnie, jak? jak zaufac, polegac? grac idiotke, jak radza stare ciotki,
          bo
          > powaznie chyba sie nie da?
          > mimi, prosze poziel sie, jak sobie z nimi radzisz
          hehehe...poprostu traktuję ich przedmiotowo.może to troszkę dziwne,ale nie ufam
          nikomu!nie,nie zostałam zdradzona nigdy-to wiem napewno,ale wolę dmuchać na
          zimne podchodzę w sumie do kazdego z OGROMNĄ rezerwą.w zyciu różnie bywa,więc
          wolę potem nie mieć do siebie pretensji,że zaufałam i dałam z siebie robić
          głupią kretynke...a facet to tylko facet!jeśli z kimś jestem to go kocham ale
          tylko na swój sposób,na taki na jaki facet tylko zasługuje-czyli na pewno nie
          miłością dozgonną.ale mam swoją godnośći i nie poniże się do jego poziomu,aby
          wiedział,że szaleję za nim a on to prędzej czy później wykorzysta.a tak,wie
          gdzie jest jego miejsce i koniec!!!heheh.poważnie,jak pokażesz facetowi,Ze
          myślenie nie sprawia ci kłopotu,to będzie cię szanował,chociaż nie przyzna sie-
          to pewne!!!facet musi wiedzieć,że jest ok.kochamy się,ok...ale na głowe nie
          wejdzie a jak coś się nie podoba to niech spada!!!!!!!i tak jak rozmawiam z
          koleżankami to wszystkie narzekają na facetów czy na mężów.zazwyczaj wszystko
          jest nagłowie kobiety,mój tez...więc poco trzymać kogoś,kto zadręcza nam
          życie???co najwyżej w łóżku tylko się sprawdzi?wiele odważnych kobiet prowadzi
          samodzielnie domy,wychowują dzieci,pracują...same!?a gdzie facet?oczywiście-nie
          sprawdził się.więc kobiety nie traktujcie ich jak swoich idoli-tylko
          powoli,ostrożnie rozbierzcie go na czynniki pierwsze(kilka ich będzie)i
          zobaczcie,że prostrzego gatunku już nie ma hahahahahhaah.wię c po co nam ktoś
          taki?
    • solaris_38 Re: czy istnieją normalni faceci??? 21.01.06, 23:27
      normalny znaczy pzreciętny
      i tak
      jasne że sa

      ale normalny w sensie taki jaki według ciebie POWINIEN byc zwyczajny facet
      to pewnie nie

      ja tam zresztą przeciętności za zaletę nie uwazam
      pzrzeciwnie

      pzreciętnie ludzie sa dość marni i jako TACY zasługują na miłość
    • zeussss Tego typu pytanie 23.01.06, 16:10
      mogla zadac osoba z powaznymi problemami natury psychicznej. Zaden mezczyzna
      nie bedzie dla niej normalny, poniewaz ona potrzebuje psa.
      • heartpumper Re: Tego typu pytanie 24.01.06, 00:34
        zeussss napisał:

        > mogla zadac osoba z powaznymi problemami natury psychicznej. Zaden mezczyzna
        > nie bedzie dla niej normalny, poniewaz ona potrzebuje psa.


        Hej! Pomimo ze sie zgadzam z przedmowca to nie nalezy nikogo wyzywac od "corek
        psa" w taki nawet makiavellski sposob ;)
      • betii10 Re: Tego typu pytanie 24.01.06, 11:37
        zeussss napisał:

        > mogla zadac osoba z powaznymi problemami natury psychicznej. Zaden mezczyzna
        > nie bedzie dla niej normalny, poniewaz ona potrzebuje psa.


        uderz wstół a nożyce same się odezwą!!!
        sam utożsamiasz się z psem? tak? bo facet to pies.to,że potrafi podać gazetę i
        zrobić cherbatę,to nie znaczy że tego podobieństwa nie ma!
    • gogi_k4 Re: czy istnieją normalni faceci??? 23.01.06, 21:55
      "normalny" to pojęcie względne... jednak moja odpowiedź brzmi TAK =]
    • heartpumper Re: czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 00:31
      Rozwin mysl/pytanie :)
      • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 13:17
        heartpumper napisał:

        > Rozwin mysl/pytanie :)

        wiesz,nie wiem czy tylko ja do tej pory miałampecha i trafiali mi się sami
        idioci?bo do normalnych,inteligentnych zaliczać ich nie można.normalny dla mnie
        to taki,który jeżeli mieszka kobietą to dzielą się obowiązkami w taki sposób że
        nie tylko to co kobieta powinna to robi ona a to co facet to tylko on.wydaje mi
        się,że powinni uzupełniać się wzajemnie i nic by się nie stało,jeżeli
        ugotowałby obiad naprzykład...a nie potem pół roku puszy się że ugotował
        obiad.mój poprzedni facet naprzykład nie miał prawa jazdy ja natomiast mam,mam
        samochód,a myslisz,że zimą był chociaż raz odśnieżyć samochód?koło samochodu
        nie zrobił nigdy nic...twierdził,że to ja jestem kierowcą i to mój problem.z
        wszystkim musiałam sobie radzić sama,wię teraz mam kogoś innego,kto mi go
        odśnieża heheh,ale dalej nie zdążyłam go poznać.uważam,że związek powinien
        opierać się na partnerstwie;obydwoje powinni podejmować wszystkie decyzje,nawet
        te drobne,aby ta druga osoba czuła że on/ona liczy się z nim;nie będę robić
        wywodów na temat wierności i lojalności...(oczywiście to wszystko dotyczy tylko
        osób które mieszkają razem )
        • gappa1 Re: czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 13:52
          >hehehe...poprostu traktuję ich przedmiotowo<

          tego faceta z którym teraz jestes tez traktujesz przedmiotowo? i tez uwazasz ze
          nie jest normalny? czy to sie tyczy tego poprzedniego?
          • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 14:21
            gappa1 napisała:

            > >hehehe...poprostu traktuję ich przedmiotowo<
            >
            > tego faceta z którym teraz jestes tez traktujesz przedmiotowo? i tez uwazasz
            ze
            >
            > nie jest normalny? czy to sie tyczy tego poprzedniego?

            zdecydowanie poprzedniego!!!totalna porażka..a z obecnym facetem jestem na
            etapie poznawania,to dopiero początek,więc wiadomo jest super,chociaż wiem że
            ma inne,leprze podejście do pewnych rzeczy niż mó były...
            • gappa1 Re: czy istnieją normalni faceci??? 24.01.06, 17:00
              nie rozumiem jak mozesz byc z facetem myslac jednoczesnie o facetach to
              wszystko co opisalas w swoich postach.
              czyli ze jest szansa ze ten okaze sie normalny?
              a jak go traktujesz w tym poczatkowym okresie? nie przedmiotowo? inaczej? jak?
              • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 25.01.06, 10:08
                gappa1 napisała:

                > nie rozumiem jak mozesz byc z facetem myslac jednoczesnie o facetach to
                > wszystko co opisalas w swoich postach.
                > czyli ze jest szansa ze ten okaze sie normalny?
                > a jak go traktujesz w tym poczatkowym okresie? nie przedmiotowo? inaczej? jak?

                hm...a jak myślisz.dlaczego jestem z kimś innym..ponieważ nie lubię być
                sama..hehehe
                a tak poważnie,to mam chyba nadzieję,że ten facet wykaże się inteligencją i
                rozumem i sprosta moim oczekiwaniom.do tej pory zauważułam ogromną różnicę w
                charakterze i w podejściu do różnych spraw.a jak będzie dalej?
                niewiem...planujemy zamieszkać razem,więc wszystko wyjdzie w praniu hehhe...
                • jan_stereo Re: czy istnieją normalni faceci??? 25.01.06, 11:45
                  hehe... to powodzenia.. hehehe
                • gappa1 Re: czy istnieją normalni faceci??? 25.01.06, 12:28
                  > a tak poważnie,to mam chyba nadzieję,że ten facet wykaże się inteligencją i
                  > rozumem i sprosta moim oczekiwaniom.do tej pory zauważułam ogromną różnicę w
                  > charakterze i w podejściu do różnych spraw.a jak będzie dalej?
                  > niewiem...planujemy zamieszkać razem,więc wszystko wyjdzie w praniu hehhe...


                  wątpię czy ci się uda mając takie uprzedzenia jak napisałaś.
    • keejt1 Re: czy istnieją normalni faceci??? 25.01.06, 10:22
      prwdziwi faceci...hmmm....pomyślmy....cieżko powiedzieć...bo ja spotykam w swoim
      życiu samych niezdecydowanych,mało romantycznych i pewnych siebie jełopów...i
      sama sobie się dziwię, bo wierzę ze gdzieś musi być ten jeden normalny..więcej
      nie chce..JEDEN NORMALNY WYTARCZY:))
      • malvvina dziewczyny 25.01.06, 10:43
        jesli kiedys uda wam sie pozbyc tej ogromnej pogardy dla mezczyzn , bedziecie
        mialy szanse na spotkanie wartosciowych ludzi.

        PS proponuje zaczac od nauki umiaru w slowach i sentymentach od tychze facetow

        "Więcej Osmańczyka, mniej Grottgera
        i wszystko będzie cacy."
        • gappa1 Re: dziewczyny 25.01.06, 12:25
          > jesli kiedys uda wam sie pozbyc tej ogromnej pogardy dla mezczyzn , bedziecie
          > mialy szanse na spotkanie wartosciowych ludzi.

          przyklaskuję temu
      • jan_stereo Re: czy istnieją normalni faceci??? 25.01.06, 11:49
        keejt1 napisała:

        ...bo ja spotykam w swoim życiu samych niezdecydowanych,mało romantycznych i
        pewnych siebie jełopów..

        niezdecydowany-źle,pewny siebie tez źle ?
    • aniunia0 Re: czy istnieją normalni faceci??? 25.01.06, 18:53
      to niebezpieczne, posługiwać się słowem "normalność":), każy jest normalny w
      pewnym kontekscie i przy pewnych założeniach... a jesli chodzi o facetów, to
      twoje pytanie pewnie bierze się stąd, że nie spotkałaś jeszcze tego jedynego.
      jak juz spotkasz, uznasz wtedy, że jest normalny (przymkniesz oczy na pewne
      niedoskonałości i odstepstwa od normy) i zgodzisz się spędzić z nim resztę
      zycia, a przynajmniej duużą jego część:). pozdrawiam i zyczę szczęścia:)
      • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 26.01.06, 11:12
        aniunia0 napisała:

        > to niebezpieczne, posługiwać się słowem "normalność":), każy jest normalny w
        > pewnym kontekscie i przy pewnych założeniach... a jesli chodzi o facetów, to
        > twoje pytanie pewnie bierze się stąd, że nie spotkałaś jeszcze tego jedynego.
        > jak juz spotkasz, uznasz wtedy, że jest normalny (przymkniesz oczy na pewne
        > niedoskonałości i odstepstwa od normy) i zgodzisz się spędzić z nim resztę
        > zycia, a przynajmniej duużą jego część:). pozdrawiam i zyczę szczęścia:)

        nie dziękuję,bo zapewne przyda mi się wiele szczęścia.
    • mezczyzna.prawdziwy Re: czy istnieją normalni faceci??? 28.01.06, 19:19
      Istnieja, ale chyba nie sa tobie pisani. Swoj ciagnie do swojego:)
      • betii10 Re: czy istnieją normalni faceci??? 03.02.06, 11:51
        mezczyzna.prawdziwy napisał:

        > Istnieja, ale chyba nie sa tobie pisani. Swoj ciagnie do swojego:)

        no wiesz...nigdy nie mów nigdy!
        ja mam juz faceta,chociaż dopiero jesteśmy na starcie,więc narazie mi to
        wystarczy...resztę zostawię dla ciebie(bóg kazał się dzielić...)
      • magda.1975 Re: czy istnieją normalni faceci??? 03.02.06, 12:14
        Choć mąż mnie zawiódł uwazam że trzeba wierzyć że istnieją normalni faceci !!
    • mirmurek Re: czy istnieją normalni faceci??? 03.02.06, 12:38
      A jednak zadziwię dotychczasowych uczestników tego tematu

      ISTNIEJĄ!!!

      Potrafią żyć sobie spokojnie bez kontaktów seksualnych "dla przyjemności", szukając swej połówki z mniejszym/większym powodzeniem. Przyglądają się różnym rozmowom forumowym i dziwią się niektórym postawom. Szczególnie tym dotyczącym spotkaniom seksualnym na jedną noc, chwaleniem się ilością partnerów w łóżku itp. A potem dziwimy się, że rośnie ilość osób zakażonych WZW "B" lub "C" i innymi antygenami aż do HIV.

      Do normalności tego konkretnego faceta, który jest autorem tej wypowiedzi należą choćby próby pomocy każdemu, komu tylko będzie mógł poprzez własne doświadczenia, jak również inne przykłady (jeśli są przedstawicielki płci pięknej zainteresowane :)

      Oprócz tego, gdy był z przedstawicielką płci pięknej w związku nie był zainteresowany inną przedstawicielką płci pięknej!!! Choć według przedstawicielek płci pięknej to norma dla nas przedstawicieli płci przeciwnej :)

      Oto kilka moich przemyśleń po przeczytaniu większości wypowiedzi. Jeśli pojawią się jakieś pytania to postaram się odpowiedzieć :)
      • no1teresa Re: czy istnieją normalni faceci??? 03.02.06, 13:09
        gratuluje dojrzalosci i normalnosci!
        ja wiem, ze istnieja tacy, jednak chyba i Ty przyznasz, ze stanowia znakomita
        mniejszosc
        • mirmurek Re: czy istnieją normalni faceci??? 03.02.06, 22:50
          > ja wiem, ze istnieja tacy, jednak chyba i Ty przyznasz, ze stanowia znakomita
          > mniejszosc

          nie tylko mniejszość, są odrzucani jak niemodny ciuch, bo przecież, jak można
          wybrać miłego partnera, gdy wszystkie koleżanki mają takich gburowatych? A czy
          ważne, że potem się żalą, że rozwodzą, eee kto by się tym martwił, przecież to
          taki nurt wzięty wprost z TV - moda na sukces (gdzie każdy z każdym po kilka
          razy jak w lidze bo po drodze jeszcze rozgrywki o puchar itp.) lub inne tego
          typu. Niestety wszystko bierzemy na serio, zamiast z przymrużeniem oka. Sposób
          myślenia prosty, ale z pewnością daleki od etyki jaką się chwalimy (mówimy o
          kraju chrześcijańskim).
          Pomijam już fakt co nas czeka po wczorajszej farsie w tv trwam, którą kto ma
          powinien ustawić w telewizorze na program numer 1 ;) (bynajmniej tego nie
          oglądam i nie zamierzam, jak nie zabiorą paszportu to jak się pogorszy, o ile
          to jeszcze możliwe, to jadę szukać pracy w Londynie)
    • samka1 ja straciłam nadzieje 07.02.06, 23:22
      .. choc " normalni" pojecie wzgledne ;]
      • sabrinaaa Re: :( 08.02.06, 10:12
        Ja tez sie nad tym zastanawiam, czy istnieja na tym swiecie mezczzyzni, tak po
        prostu dobrzy, zyczliwi, czuli, kochajacy, tacy ktorzy za bezinteresowna,
        szczera milosc odplaca sie tym samym, tacy ktorzy nie klamia, tacy z ktorzy dla
        swojej kobiety beda takze najlepszym przyjacielem, tacy z ktorymi mozna czuc sie
        bezpiecznie i pewnie, tacy ktorzy dotrzymuja obietnic...tacy ktorzy nie
        przedkladaja kolegow i picia z nimi ponad swoja kobiete...tacy ktorzy rozumieja
        ze prawdiwa milosc zdarza sie radko i ze trzeba ja pielegnowac dbac o
        nia.......ech, gdzie oni sa i czy sa w ogole????? moim zdaniem taki powinien byc
        prawdziwy mezczyzna, nie istotny jest dla mnie wyglad, moglby byc nawet zielony
        w rozowe kropki; kasa, moglibysmy nawet pod mostem mieszkac, byle razem :) bo
        przeciez nie ma wiekszego mienia na tym swiecie niz miec siebie nawzajem!!!!!!!!
        prawda ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja