Moje Życie

20.01.06, 12:27
Witam Was ponownie!
Już kiedyś miałam okazję zwierzyć się Wam z mojego problemu
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=34445692
i wówczas prosiłam o radę. Chciałam powiedzieć że moje życie nie uległo
zmianie. Choć przez pewnien okres czasu już układało się z moim mężem i
myślałam że tak juz zostanie. No ale niestety znów przyszło rozczarowanie
smutek ... Mój mąż dwa dni temu spotkał kolegę, który jak dla mnie nie jest
wartościowym człowiekiem, nie pracuję pieniądze ciągnie od matki matka go
właśnie wyrzuciła więc wrócił i wprowadził się do dziewczyny, z którą 2 m-ce
temu zerwał i teraz od niej kasę ciągnie na alkohol i trawkę. Od od tamtej
chwili gdzy mój mąż spotkał się z nim coś w nim na nowo pękło i znów stał się
nie miły. Bez powodu na mnie krzyczy. Naprawdę bez powodu co można zarzucic
żoenie która pracuje, robi zakupy, sprząta, pierze, prasuje, gotuje, bez
nałogów, wykształcona, czuła i przede wszystkim kochająca. A on ma tylko
jeden obowiązek praca ( 8 godz. we zakładzie fryzjerskim swojego ojca).
Próbuję jakoś urozmaicic nasze życie zapraszam go na piwo pizzę spacer ale on
ciągle odmawia nie wychodzimy nigdzie. Ciągle tłumaczy że jest zmęczony nie
ma siły a ma 23 lata. Jesteśmy młodym małżeństwem prawie 4 m-ce po ślubie!!!
A juz takie rzeczy sie dzieją. Przedwczoraj chciał wziąść samochód i jechac
poślizgać się zabroniłam mu ponieważ jest to nie bezpieczne zwłaszcza że jest
bardzo ślizko i nie ma opon zimowych i że może zrobić sobie i komuś krzywde.
A on zrobił z tego aferę krzyczał na mnie powiedział że ma mnie dosyć, nie
może juz ze mna wytrzymać, coraz bardziej go wkurzam, że jestem śmieszna, że
długo między nami dobrze nie będzie i że porzałuję tego wszystkiego.
Próbowałam z nim na spokojnie porozmawiać ale mnie odbych mówiąc że nie chce
mnie widzieć na oczy a tym bardziej słuchać - jest mi naprawdę przykro.
Uwierzcie mi ja robię wszystko aby było między nami dobrze staram się jak
mogę. A on mnie tak traktuje. Do tego mam problemy z sercem i on o tym bardzo
dobrze wie - nie mogę sie denerwować bo żle na tym wychodzę - lekarz kazał mi
unikać sytuacji stresowych ponieważ moje serce za szybko bije w stanie
spoczynku tak jak normalnemu człowiekowi w czasie biegu. A jak sie zdenerwuje
bije jeszcze szybciej i mocniej wtedy tracę dech, duszę się. W mojej rodzinie
to genetyczne i dużo osób ze strony mojego ojca umiera na serce. Już drugi
dzień jak mąż jest niemiły wczoraj doprowadził mnie do takiego stanu że z
nerwów zaczełam płakać a wtenczas jemu wrócił dobry humor, wziął moje zdjęcie
z albumu zeskanował a z internetu ściągnął jakąś kurewke co leży rozkrakiem i
wkłada se tam wibrator i wyciał jej głowe a na póste miejsce wstawił moją.
Było mi niezmiernie przykro a on miał taką minkę uchachaną. Prosiłam go aby
przestał sakasował ale gdzie tam, wydrukował to zdjęcie i pytał czy mi się
podoba - ponadto zrobił sobie z tego zdjęcia tapete w swoim komputerze -
rozpłakałam sie a on jak juz sie tym nacieszył zniszczył fotkografię i
skasował tapetę. A później głupio pytał o co mi chodzi, bo nic sie takiego
nie stało i zarzucił mi że widocznie nie znam sie na żartach. Fajny mi to
żart. Juz sama nie wiem co robić mimo wszystko kocham go i to bardzo chcę aby
się zmienił aby zmądrzał. Przed ślubem taki nie był. Mieszkamy z jego
rodzicami to starsi ludzie potrafią dać w kość mojemu męzowi a czasem mi. No
ale cóż nie mamy możliwości i środków na to aby zamieszkać oddzielnie. Prosze
napiszcie co wy o tym sądzicie co byście na moim miejscu zrobili???
Radziłam sie najbliższej rodziny tacie i siostrze oraz przyjaciółce i wszyscy
zgodnie twierdzą że powinnam spakować się i wrócić do domu. A wtenczas może
on oprzytomnieje i zrozumie swoje błędy.
Odpiszcie
    • agni8 Re: Moje Życie 20.01.06, 15:53
      Dziewczyno!! A rzuć go wo cholerę!! I to jak najszybciej!!
      Poza tym, popracuj trochę nad ortografią.
      • malvvina Re: Moje Życie 20.01.06, 16:03
        okienko :-)
    • linoskoczek Re: Moje Życie 20.01.06, 20:04
      Jestes ofiarą w tym związku. Twój mąż nie ma prawa Cię poniżać. Ocknij się.
      Wybór należy do Ciebie. Wybierz swoją godność, swoje szczęście.
      TWOJE ŻYCIE NIE ZALEŻY OD TWOJEGO MĘŻA. Od jego humorów, znajomych, złych słów.
      Rozumiesz?
    • agniecha606 do agni8 21.01.06, 11:29
      Dzięki za radę.
      Ale co do tej ortografii to proszę nie rób mi takich uwag, ponieważ nie mam z
      nią kłopotów tylko jak opisuję moje życie i co się w nim dzieję nie myślę jak
      się pisze dane słowo, dziewczyno mi się małżeństwo wali. Więc moja całą uwaga
      skupiona jest na tym fakcie a nie na zasadach ortografii.
      • agni8 Re: do agni8 21.01.06, 15:37
        agniecha606 napisała:

        > Dzięki za radę.
        > Ale co do tej ortografii to proszę nie rób mi takich uwag, ponieważ nie mam z
        > nią kłopotów tylko jak opisuję moje życie i co się w nim dzieję nie myślę jak
        > się pisze dane słowo, dziewczyno mi się małżeństwo wali. Więc moja całą uwaga
        > skupiona jest na tym fakcie a nie na zasadach ortografii.

        Rozumiem. I teraz trochę mi głupio:)) U mnie w małżeństwie też nie za ciekawie.
        Najważniejsze to uwierzyć w siebie i przestać traktować faceta, jako cały
        wszechświat. Sama jesteś wartościową osobą i nie potrzebujesz faceta przy boku,
        żeby się dowartościować. Jeśli tak myślisz, to zmień swoje nastawienie.
        A poza tym, wiem, co przeżywasz i nie zazdroszczę.
        Trzymaj się:))
        • agniecha606 Re: do agni8 21.01.06, 16:36
          oki. Spoko. nie gniewam się. Ja również życzę Ci aby ułożyło Ci się jak
          najlepiej w małżeństwi i wogóle w życiu. Pozdrawiam
    • mskaiq Re: Moje Życie 21.01.06, 13:05
      Mysle ze warto walczyc o Niego ale nie rob tego w taki sposob jak robisz
      obecnie. Przede wszystkim nie mozesz sie denerwowac, nerwy to nasza sprawa,
      Twoj Maz daje Ci powody do tego aby nastapil wybuch ale czy wybuchniesz to
      zalezy od Ciebie.
      Z tym zdjeciem, On sam zrozumial ze to co zrobil jest zle i usunal go. Czasem
      wystarczy powiedziec ze cos nie jest tak, nie krzyczec, powiedziec spokojnie i
      czekac. Nam sie wydaje ze w taki sposob nic nie osiagniemy, zwykle wierzymy ze
      jak zrobimy awanture albo probujemy wymosic to bedzie lepszy efekt. Tak nie
      jest, trzeba powtarzac i czekac, potrzebny jest czas zeby zrozumial, daj mu ten
      czas i probuj Go zmieniac
    • markizz.de.sade Re: Moje Życie 21.01.06, 13:09
      Jak mozna doradzac komus w zyciu? Kazdy ma wlasne zycie i nikomu nic do tego, w
      jaki sposob je ukladac.
      • varia1 Re: Moje Życie 21.01.06, 16:12
        Myślę, że to jest tak : pytamy tego i owego, radzimy się wszystkich, ale robimy i tak po swojemu. Po prostu szukamy potwierdzenia u innych, że robimy słusznie, choćby nawet to była wątpliwa pociecha;)

        Agniecho, nie Ty walcz o Niego, niech On walczy o ciebie. Walka jest omeną mężczyzny i nigdy nie będzie cię wtedy szanował. Wiem, co mówię, jestem 10 lat w toksycznym związku, którego z wielu powodów nie chcę i nie mogę zakończyć, więc uzę się w nim żyć. Chcesz pogadać? zapraszam na gg5613399
        Powodzenia
        Varia-tka Marta
      • linoskoczek Re: Moje Życie 21.01.06, 18:37
        markizz.de.sade napisał:

        > Jak mozna doradzac komus w zyciu? Kazdy ma wlasne zycie i nikomu nic do tego,
        w jaki sposob je ukladac.


        "Doradzać" nie znaczy "układać komuś życie".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja