yasemin
20.01.06, 15:18
Od dzieciństwa przeżywam od czasu do czasu lęk egzystencjalny. Najczęściej w
chwilach zmęczenia lub innych lęków, na przykład gdy jestem sama w domu albo
gdy robi się ciemno. Zaczyna mnie przytłaczać świadomość, że ŻYJĘ, że JESTEM,
że cały wszechświat ISTNIEJE, choć właściwie nie wiadomo dlaczego i w sumie
mogłoby go nie być. (Ale co by wtedy było?Pustka? Przecież jednak COŚ
musiałoby być!)I ta cała nieskończoność wszechświata, której nie sposób sobie
wyobrazić, i nieskończoność życia- bo nie sądzę, żeby nie było życia po
śmierci, na pewno dusza będzie potem żyć, jeśli nie w niebie czy piekle, to
np. w jakimś nowym wcieleniu, a kiedy nastąpi całkowity koniec tego życia,
absolutna śmierć?- nie wiadomo, pewnie nigdy.
Myślę, że oprócz mnie wiele osób przeżywa podobny lęk, bo przecież człowiek
jest istotą świadomą i myślącą. Powiedzcie, jak sobie radzicie z tym lękiem,
i jak można z nim żyć, żeby nie zwariować.