Nieprzyjemne wrażenie...

06.11.02, 00:04

"Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego spotkanie z księdzem, katolickim,
kapłanem, wywiera na tylu ludziach takie jakieś nieprzyjemne wrażenie?
Bo wywiera, to fakt. Powiecie może, że ksiądz jest przedstawicielem
bardzo wzniosłej, bo ewangelicznej moralności, a sam, człowiekiem
będąc, nie dorasta do jej wymagań, jest słaby i ułomny. Oczywiscie, jest
coś i z tego. Można by też powiedzieć, że sama jego obecność przypomina
tę moralność, przykazania, których nie zachowujemy.
Ale to wszystko jeszcze nie to. Owo nieprzyjemne uczucie wywołane przez
pokazanie się księdza pochodzi z czego innego. On przypomina śmierć".

Tyle cytat. Tak mi się jakoś...na czasie wydał.

Pozdrawiam.
    • malwinamalwina Re: Nieprzyjemne wrażenie... 06.11.02, 00:06
      masz prawdopodobnie racje...bo jak wytlumaczyc ze chowalam sie jako dziecko pod
      lozko, za szafe i gdzie sie dalo gdy ksiadz przychodzil "po koledzie"....???
      Bardzo sie balam...
      • kamfora Re: Nieprzyjemne wrażenie... 07.11.02, 20:36
        malwinamalwina napisała:

        > masz prawdopodobnie racje...bo jak wytlumaczyc ze chowalam sie jako dziecko
        pod lozko, za szafe i gdzie sie dalo gdy ksiadz przychodzil "po
        koledzie"....???
        > Bardzo sie balam...

        A... myślę, że Twoja reakcja była odzwierciedleniem nastrojów
        dorosłych, tylko że im "nie wypadało" schować się ;-)
    • Gość: ??? Re: Nieprzyjemne wrażenie... IP: *.visp.energis.pl 06.11.02, 02:48
      Zalezy JAKI ksiadz...
      • Gość: J.S. Re: Nieprzyjemne wrażenie... IP: *.tnt2.lafayette.in.da.uu.net 06.11.02, 04:14
        Kto jest autorem tego cytatu? Ja nie mialem i nie mam takich skojarzen. Moze
        szczesliwie poznalem kilku ksiezy, ktorzy oprocz spelnianej nalezycie poslugi
        byli normalnymi ludzmi.
        Natomiast musze przyznac ze jako dziecko i mlody czlowiek mialem trudnosci z
        zaakceptowaniem krzyza i Jezusa ukrzyzowanego. Przez skojarzenia ze smiercia,
        ktorej najpierw balem sie, a w pozniejszym wieku chcialem odsunac od siebie
        mysli o niej. Dopiero jeszcze pozniej gdy zaczalem szukac swego stosunku do
        wiary, zrozumialem czym byla ta smierc na krzyzu i jakie doswiadczenie zawiera
        sie w mojej i moich bliskich smierci.
        J.S.
        • kamfora Re: Nieprzyjemne wrażenie... 07.11.02, 20:44
          Gość portalu: J.S. napisał(a):

          > Kto jest autorem tego cytatu? Ja nie mialem i nie mam takich skojarzen. Moze
          > szczesliwie poznalem kilku ksiezy, ktorzy oprocz spelnianej nalezycie
          poslugi byli normalnymi ludzmi.

          A bo to nie o WSZYSTKICH ludziach mowa w tym cytacie, tylko o wielu ;-)
          Ja też nie mam nieprzyjemnego wrażenia na widok księdza.
          Ale znam wiele osób, które tak właśnie reagują, jak w cytacie.
      • kamfora Re: Nieprzyjemne wrażenie... 07.11.02, 20:40
        Gość portalu: ??? napisał(a):

        > Zalezy JAKI ksiadz...

        Nie chodzi o KONKRETNEGO człowieka, który akurat jest księdzem.
        Chodzi o księdza jako takiego, pojawiającego się na przykład w szpitalu,
        wchodzącego do przedziału w pociągu...
        Coś jak widok kominiarza - nie myślimy o człowieku, tylko o...:-)
    • lisette Re: Nieprzyjemne wrażenie... 06.11.02, 11:18
      E tam. Ja sie bardziej boje pejsatego zyda w czarnym chalacie i czarnym
      kapeluszu, z nosem jak klamka. Chodza tacy czasem po miescie jak jest jakas
      rocznica w okolicach miejsc pamieci ofiar i meczenstwa.
      • malwinamalwina Re: Nieprzyjemne wrażenie... 06.11.02, 11:34
        sama masz nos jak klamka !
        • ha-jo Re: Nieprzyjemne wrażenie... 06.11.02, 13:03



          wystarczy zawitac w niedziele do kosciola, i popatrzec na twarze ludzi.kosciol
          nie moze sobie raczej pozwolic na mniej surowego,mniej powaznego boga,a tym
          samym ksiedza, bo co oznaczaloby to w praktyce?
          mniej wiernych.
          wiec ludzi trzeba trzymac w ryzach, i nie tyle utrwalic w nich pojecie ze bog
          to milosc, co przeswiadczenie, ze bez niego sa absolutnymi grzesznikami, nic
          niewartymi, i pozbawionymi wartosci ludzmi skazanymi na wieczne cierpienie.


          ale ja takiego ksiedza rozumiem.w koncu ma niebezpieczna profesje.taki piekarz
          piecze dzisiaj chleb, i wie, ze i jutro bedzie piekl.a ksiadz?
          sad ostateczny, pieklo, niebo, czysciec, szatan...co to sa za pojecia, i ta
          cala zastraszajaca ideologia, na koncu ktorej jest ponoc milosc?
          jutro moze ich juz nie byc, a z nimi samych ksiezy.

          tak wiec trzeba ludzi ciagle maglowac, naprzod wypomnac, potem przemienic sie w
          dobroczynce,i obiecac nagrode.

          pozostaje wiec tylko nieprzyjemne wrazenie...










          • Gość: ela Re: Nieprzyjemne wrażenie... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 06.11.02, 13:56
            "tak wiec trzeba ludzi ciagle maglowac, naprzod wypomnac, potem przemienic sie
            w dobroczynce,i obiecac nagrode.

            pozostaje wiec tylko nieprzyjemne wrazenie..."


            No właśnie. A ludziska chcieliby być chwalone zawsze i za wszystko.
            • Gość: baccar Re: Nieprzyjemne wrażenie... IP: *.punkt.pl / *.opole.punkt.pl 06.11.02, 21:48
              taaak i oczywiście musi być taki pan w czarnym chałacie, który ma prawo pouczać
              cię a ty nic tylko słuchać z otwartymi ustami. Dla mnie katolicki ksiadz
              kojarzy się z policjantem albo urzędnikiem podatkowym. brrrrrr
              • kamfora Re: Nieprzyjemne wrażenie... 07.11.02, 21:04
                Gość portalu: baccar napisał(a):

                > taaak i oczywiście musi być taki pan w czarnym chałacie, który ma prawo
                pouczać
                >
                > cię a ty nic tylko słuchać z otwartymi ustami. Dla mnie katolicki ksiadz
                > kojarzy się z policjantem albo urzędnikiem podatkowym. brrrrrr

                A policjant, albo urzędnik podatkowy - to "coś" uwłaczającego człowiekowi?
          • kamfora Re: Nieprzyjemne wrażenie... 07.11.02, 21:01
            ha-jo napisał:

            >
            > wystarczy zawitac w niedziele do kosciola, i popatrzec na twarze ludzi.

            Cóż - wystarczy nie chodzić do kościoła :-)
      • Gość: verte Aleś Ty ograniczona! IP: *.coolnet.pl / *.waw.ppp.coolnet.pl 06.11.02, 22:29


        lisette napisała:

        > E tam. Ja sie bardziej boje pejsatego zyda w czarnym chalacie i czarnym
        > kapeluszu, z nosem jak klamka. Chodza tacy czasem po miescie jak jest jakas
        > rocznica w okolicach miejsc pamieci ofiar i meczenstwa.
      • kamfora Re: Nieprzyjemne wrażenie... 07.11.02, 20:45
        lisette napisała:

        > E tam. Ja sie bardziej boje pejsatego zyda w czarnym chalacie i czarnym
        > kapeluszu, z nosem jak klamka. Chodza tacy czasem po miescie jak jest jakas
        > rocznica w okolicach miejsc pamieci ofiar i meczenstwa.

        A zastanawiałaś się, dlaczego się boisz?
        • lisette Re: Nieprzyjemne wrażenie... 07.11.02, 21:44
          Bo to obca, dziwna i zamknieta kultura. To Kabala, cadycy i ortodoksyjny swiat
          dziwnych zakazow i regul. To tez niechec dla innych, tych "niewybranych", czyli
          gorszych. Czy ktos widzial zyda pomagajacego gojowi?
          • Gość: Malwina Re: Nieprzyjemne wrażenie... IP: *.w.club-internet.fr 07.11.02, 21:49
            no i...????? ciag dalszy ...?
          • kamfora Re: Nieprzyjemne wrażenie... 07.11.02, 22:20
            lisette napisała:

            > Bo to obca, dziwna i zamknieta kultura. To Kabala, cadycy i ortodoksyjny
            swiat dziwnych zakazow i regul.

            Dla kogo dziwnych? Dla Ciebie?
            Która reguła wydaje Ci się dziwna? A który zakaz?

            To tez niechec dla innych, tych "niewybranych", czyli gorszych. Czy ktos
            widzial zyda pomagajacego gojowi?

            Pomagającego w czym?
            Pracowałam kiedyś w firmie, która współpracowała
            z Izraelem. Przyjeżdżali stamtąd ludzie, (zapewne Żydzi ;-)
            Bardzo byli otwarci, pomocni :-)))
            • lisette Re: Nieprzyjemne wrażenie... 08.11.02, 10:58
              Mowimy o wrazeniach, wiec kazdy ma prawo czuc jak chce. Po co dzielic wlos na
              czworo.
          • Gość: miaukot Re: Nieprzyjemne wrażenie... IP: 157.25.47.* 08.11.02, 13:07
            Jakbyś poczytała trochę, to może nie byłaby to tak bardzo obca kultura. Ale po
            co? Przecież lepiej powielać setreotypowe brednie. Twoja kultura jest
            niewątpliwie niezwykle "otwarta" i poczucie absurdalnej wyższości jest jej z
            gruntu obce. Zwłaszcza widać to po tej wypowiedzi.
            Tak, wobraź sobie, że są tacy, co widzieli Żyda pomagającego gojowi. A także
            muzułmanina pomagającego niewiernemu. Oraz katolika z chrzścijańskiem
            miłosierdziem w sercu.
    • Gość: DejWi Re: Nieprzyjemne wrażenie... IP: *.gda.cdp.pl / *.crowley.pl 06.11.02, 14:35
      kamfora napisała:

      >
      > "Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego spotkanie z księdzem, katolickim,
      > kapłanem, wywiera na tylu ludziach takie jakieś nieprzyjemne wrażenie?
      > Bo wywiera, to fakt.
      Tiaaa... powszechnie znany fakt. Udowodniony przez pierwszych socjologów
      arabskich w czasach Homeiniego :-)

      > Powiecie może, że ksiądz jest przedstawicielem
      > bardzo wzniosłej, bo ewangelicznej moralności, a sam, człowiekiem
      > będąc, nie dorasta do jej wymagań, jest słaby i ułomny. Oczywiscie, jest
      > coś i z tego. Można by też powiedzieć, że sama jego obecność przypomina
      > tę moralność, przykazania, których nie zachowujemy.
      > Ale to wszystko jeszcze nie to. Owo nieprzyjemne uczucie wywołane przez
      > pokazanie się księdza pochodzi z czego innego. On przypomina śmierć".

      Jeżeli ktoś źle czuje się w obecności księdza (blacharza, piłkarza, konduktora,
      etc.) to powinien się zastanowić dlaczego widzi nie osobę a funkcję jaką ona
      pełni. I dlaczego w jego przypadku tak się dzieje.

      pozdrawiam,
      • Gość: dodo Re: Nieprzyjemne wrażenie... IP: 209.226.65.* 06.11.02, 18:26
        jak juz tu wielokrotnie... jestem ateista. bardzo swiadomym i zdecydowanym :-)
        spedzilam jednak wiele lat w afryce, gdzie wiekszosc "bozych ludzi" (ksiezy,
        zakonnic, zakonnikow, pastorow i innych misyjnych wolontariuszy) bylo
        wspanialymi partnerami rozmow i wypraw krajoznawczych, niezastapionymi
        towarzyszmi w pracy, najpewniejsza pomoca w przypadku, gdy dzialo sie cos nie
        tak (zamieszki, wojna, kleska zywiolowa, epidemia...). dlatego, gdy teraz widze
        ksiedza lub zakonnice (a tu, gdzie mieszkam trafia mi sie to baaaardzo
        rzadko!), to mam bardzo przyjemne wrazenie - wrazenie spotkania kogos, na kim
        mozna polegac. jest to, oczywiscie, zludne i pewnie dosc naiwne, bo nie
        wszyscy "przeszli przez afryke" ;-) ale tak mi sie zawsze jakos sympatycznie
        kojarza...
        • kiryllov do dodo;-) 07.11.02, 12:22
          tak wlasnie. mimo ateizmu i braku szacunku dla instytucji czy dla iluzji wiary,
          itp, dokladnie mam takie samo wrazenie, z tym, ze sa to osoby, na ktorych mozna
          polegac, i ktore sila rzeczy sa przyjemnie inteligentne.

          ale to chyba dlatego ,ze mam wizje duchownych taka, jak w Braciach Karamazow;
          nie wydaje mi sie mozliwe, by mozna bylo laczyc refleksje z "wiara". Wiec
          ksieza, haha, rozumiejac potrzeby ludzi slabych, decyduja sie na utwierdzanie
          ich w pewnych przekonaniach, by zycie im milsze uczynic.

          pozdrawiam
        • kamfora Do Dodo :-) 07.11.02, 21:18


          A czy któryś z tych "bożych ludzi" usiłował Ciebie pouczać,
          że żyjesz nie tak, jak trzeba?
          Czy starał się straszyć karami piekielnymi?
          Czy...
          Pewnie jest tak, że każdy słyszy to, co chce usłyszeć,
          to, czego się boi...
          Jeśli ktoś jest przekonany o słuszności swojego postępowania
          tego nie wytrącą z równowagi opinie innych, nawet niepochlebne :-)
      • kamfora Re: Nieprzyjemne wrażenie... 07.11.02, 21:09
        Gość portalu: DejWi napisał(a):

        > kamfora napisała:
        >
        > >
        > > "Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego spotkanie z
        księdzem,katolickim, kapłanem, wywiera na tylu ludziach takie jakieś
        nieprzyjemne wrażenie?
        > > Bo wywiera, to fakt.

        > Tiaaa... powszechnie znany fakt. Udowodniony przez pierwszych socjologów
        > arabskich w czasach Homeiniego :-)

        Nie kpij...porozmawiaj z ludźmi - to nie jest zarzut, to stwierdzenie
        faktu. Przez zaprzeczenie nie przestanie być faktem.


        > Jeżeli ktoś źle czuje się w obecności księdza (blacharza, piłkarza,
        konduktora, etc.) to powinien się zastanowić dlaczego widzi nie osobę a
        funkcję jaką ona pełni. I dlaczego w jego przypadku tak się dzieje.

        No, i właśnie wydawało mi się, że przedstawiając problem na forum
        zapraszam ludzi do zastanowienia się nad tym :-)
        Ty to inaczej odczytałe(a)ś?
        • Gość: dodo Re: Nieprzyjemne wrażenie... IP: 209.226.65.* 07.11.02, 21:20
          no dobra, kamforo - i wyszlo na to, ze wszystko zalezy jak lezy czyli co sie
          komu z czym kojarzy. jak wiemy, niektorym sie wszystko kojarzy tylko
          z jednym... hmmm... tylko z ktorym ;-)
          to jeszcze o "ksiazecych" skojarzeniach - w zamierzchlej juz dzis przeszlosci
          piewrszej mody mini (az sie wstyd przyznac, ze pamietam :-D), uwielbialysmy
          chodzic z kolezankami po krakowskich plantach i peszyc mlodych klerykow, ktorzy
          tamtedy przemykali ze spuszczonymi oczami. a jak wiadomo, spusciwszy oczy
          lepiej mozna docenic plusy mody mini ;-) i ci mlodzi ksiezulkowie tak sie
          pieknie i niewiennie czerwienili gdy my, wredne wiedzmy, mialysmy swoja
          odrobine diabelskiego triumfu nad krakowska swietoscia.
          ana, co sie co komu z czym kojarzy...
          smutne jest tylko to, ze dzis juz sie nawet kleryk nie speszy i nie zaczerwieni
          na widok damskich dluuugich nog :-( co bylo nie wroci...
          • Gość: ela Re: Nieprzyjemne wrażenie... IP: *.ia.polsl.gliwice.pl 08.11.02, 08:14

            "smutne jest tylko to, ze dzis juz sie nawet kleryk nie speszy i nie
            zaczerwieni na widok damskich dluuugich nog :-( co bylo nie wroci..."

            Właśnie a na dodatek skończył się etap chodowania własnych urazów moralnych na
            tle seksualnym. Oj dolo ty dolo kobieca...
            Chciaż pozostaje np. defilada żołnierska, można spróbować. Wzrok męski chyba
            jest wtedy gdzieś na poziomie naszego biustu.
            Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja