taki dobry czy moglby zdradzic

IP: 212.244.51.* 07.11.02, 16:45
Zastanawiam sie, czy ktos kto jest bardzo dobry dla drugiej polowki moze w
tym samym czasie ja zdradzac?
Wyobrazcie sobie, ze Wasza/Wasz druga polowka, jest naprawde bardzo dobra
dla, kochajaca, wspomagajaca, okazuje uczcuia i wydaja sie one byc szcere,
czy jest mozlwie zeby ktos byl na tyle oklamany, i zachowywal sie w ten
sposob a z drugej strony zdardzal??
jestem ciekawa opinii na ten temat
    • kardiolog Re: taki dobry czy moglby zdradzic 07.11.02, 17:00
      Mozliwe. Zdradzala moja zona, zdradzilem i ja. Wybaczylismy sobie zdrade i juz nigdy
      tego wiecej nie zrobimy. Ja wierze jej ona wierzy mnie i na podwalinach tej wiary
      budujemy teraz nasza wspolna przyszlosc. Przyjaciele nas wspieraja...
      kardiolog
    • Gość: joanna Re: taki dobry czy moglby zdradzic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.02, 17:29
      Oj mozna, mozna... z jednej strony odbierać go jako czułego, troskliwego etc, z
      drugiej strony po zaaranzowaniu kilku lub kilkunastu sytuacji towarzyskich
      dostrzec cos zupelnie innego- maskę POZERSTWA. Takie to juz są niektóre gatunki
      ludzkie, nieograniczenie egoistyczne a przy tym doskonale znające psychikę.
      Życie przy boku kogos takiego to fikcja lub wrodzona bezradność, najlepiej
      jednak wyrwać sie z amoku.
      • proo Re: taki dobry czy moglby zdradzic 07.11.02, 17:46
        Gość portalu: joanna napisał(a):

        > Oj mozna, mozna... z jednej strony odbierać go jako czułego, troskliwego etc,
        z drugiej strony po zaaranzowaniu kilku lub kilkunastu sytuacji towarzyskich
        > dostrzec cos zupelnie innego- maskę POZERSTWA. Takie to juz są niektóre
        gatunki ludzkie, nieograniczenie egoistyczne a przy tym doskonale znające
        psychikę.Życie przy boku kogos takiego to fikcja lub wrodzona bezradność,
        najlepiej jednak wyrwać sie z amoku.

        Zaaranżować??? Kilkanaście sytuacji??? To obrzydliwe co napisałaś!
        Z powodu tej aranżacji "zwierzyna" powinna się wyrwac z amoku
        i przejrzeć na oczy. Tfuj! Co za obrzydliwe podchody , polowanie.
        A gdzie zaufanie? Czy myslisz że jeśli będziesz go tak kontrolować,
        pilnować , sprawdzać kieszenie , spis telefonow - wtedy nie zdradzi?
        Gotowość do zdrady rodzi się w naszej głowie , tam nie poszperasz
        i myśli nie zmienisz. Jeśli zechce i tak to zrobi , im bardziej
        pilnowany tym sprytniej to ukryje i będzie słodki i milutki w domu.
        Nie wiedź nadal życia ktore nazywasz fikcją. Popracuj nad tym żeby
        nie chciał zdradzać - to lepsze i pewniejsze niz aranżowanie pułapek.

        proo
        • Gość: joanna Re: taki dobry czy moglby zdradzic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.11.02, 18:30
          Proo, zupełnie niepotrzebnie emocjonujesz sie tym co napisałam. Użylam
          słowa "zaaranżować" nie w znaczeniu "projektować" a bardziej "zaprosić" do
          uczestniczenia w róznych spotkaniach towarzyskich, w szerszym gronie ludzi, po
          to by rozszerzyć spektrum wiedzy o sposobach reagowania. Nie jest to
          polowaniem, a poszerzaniem wiedzy o nim, o jego postawie w stosunku do innych
          ludzi.
          Natomiast nie miałam na myśli żadnej inwigilacji, tudziez innych form kontroli
          w postaci pułapek. Obserwacja jest źródlem wiedzy o czlowieku i analiza jego
          reakcji, a nie doskonalenie metod kontroli nad nim, to oczywiste.
          Natomiast co do pracy włozonej w naprawe związku....praca powinna postepowac z
          obydwu stron. Mocno zakorzenione wzorce trudno zmienić w człowieku, zmęczenie
          daje sie we znaki...i brak światełka zwanego nadzieją.
    • Gość: Marika Re: Kazdy moglby zdradzic...... IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 07.11.02, 19:20
      No wlasnie dlatego ze zdradza podwojnie udaje , aby nie wzbudzac podejrzen i
      uspic twoja czujnosc.
      • Gość: Ktos Re: Kazdy moglby zdradzic...... IP: 212.244.51.* 08.11.02, 10:10
        ale mi sie smutno zrobilo, jak przeczytalam wypowiedzi:-((. To jak to jest??
        Trzeba byc ciagle w pogotowiu,na strazy, jak jest za bardzo mily to trzeba
        podejrzewac ze cos jest nie tak, a jak nie mily to tez nie tak?? to kiedy mozna
        ufac partnerowi, nie podekrzewac go, bo albo jest za mily albo wrecz przeciwnie

        • ha-jo Re: Kazdy moglby zdradzic...... 08.11.02, 10:42

          Zastanawiam sie, czy ktos kto jest bardzo dobry dla drugiej polowki moze w tym samym czasie ja
          zdradzac?


          -owszem, moze.

          Wyobrazcie sobie, ze Wasza/Wasz druga polowka, jest naprawde bardzo dobra
          dla, kochajaca, wspomagajaca, okazuje uczcuia i wydaja sie one byc szcere,
          czy jest mozlwie zeby ktos byl na tyle oklamany, i zachowywal sie w ten
          sposob a z drugej strony zdardzal??

          -owszem, na tej planecie to jest mozliwe...i nawet jeszcze duzo wiecej.



        • Gość: joanna Re: Kazdy moglby zdradzic...... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.02, 11:03
          Patrz na tych, którym się udało.Jest ich wielu.
          Widząc tych, którzy się potknęli wyciągaj wnioski.To jest Twój zaoszczędzony
          czas.
          Miej zasady, kieruj się wartościami, które będą stabilnym fundamentem dla
          Twojego zwiazku. Generuj dobro w związku, zaszczepiaj nim swojego partnera,
          zagrzewaj do pracy nad tym co słabe lub wątłe.Inspiruj, bądź ciekawa jego
          zainteresowań. Dyskutuj o problemach nawet jeśli dotyczą kontrowersyjnej dla
          Was sfery.Praca u podstaw niech będzie Twoim pogotowiem, a nie inwigilacja.
          Życzę żeby się udało!
    • pastwa A co ma seks do dobroci ? 08.11.02, 11:11
      Gość portalu: Ktos napisała:

      > Zastanawiam sie, czy ktos kto jest bardzo dobry dla drugiej polowki moze w
      > tym samym czasie ja zdradzac?

      Rozumiem, ze pod pojeciem zdrada masz na mysli seks partnera z
      osobami "trzecimi".
      Odpowiem zatem, ze mozna byc nawet swietym i to robic, rzecza tak naprawde zła
      i nieludzka jest wymuszanie u partnera/partnerki całkowitej wyłacznosci na
      jego/jej ciało.
      To, przeciwko czemu tak wielu sie tu oburza, jest zgodne z ideami głoszonymi
      przez Chrystusa, a mówiacymi o miłosci do bliźniego swego.
      Wiekszosc wypowiadajacych sie jest za limitowaniem czułosci/seksu wobec innych
      ludzi u swoich partnerów/partnerek,i to jest dopiero moim zdaniem obrzydliwe i
      grzeszne, choc w pełni ludzkie z drugiej strony.
      • Gość: inka_sama Re: A co ma seks do dobroci ? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.11.02, 11:18
        Pastwo - nie mylisz miłosci z pożądaniem?...

        I miłość w ujęciu chrześcijańskim to nie jest miłość TAKA JAK między dwojgiem
        partnerów. "Kochajcie nieprzyjaciół waszych" - to nie znaczy uprawiajcie z nimi
        seks :))))))))

        Ale miło cię znowu czytac!
        i_s
        • pastwa Re: A co ma seks do dobroci ? 08.11.02, 11:28
          Gość portalu: inka_sama napisała:

          > Pastwo - nie mylisz miłosci z pożądaniem?...

          Toz wiekszosc tutaj na forum myli te dwie rzeczy , stad takie negatywne
          podejscie do "zdrady" droga Inko.Ja naturalnie pisałem, to z przymrózeniem oka,
          ale jednak... ;o)


          > I miłość w ujęciu chrześcijańskim to nie jest miłość TAKA JAK między dwojgiem
          > partnerów. "Kochajcie nieprzyjaciół waszych" - to nie znaczy uprawiajcie z
          > nimi seks :))))))))

          Ja wiem, ze milosc chrzescijańska nijak ma sie do miłosci miedzy dwojgiem
          partnerów ;o)
          Uprawiajcie seks z tymi, ktorzy na to Wam przyzwalaja, to chyba nic złego nie ?

          > Ale miło cię znowu czytac!

          Nawzajem !!!

          Pastwa
          • Gość: inka_sama Pastwo- kochasz czy pożądasz? ;) - n/t IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.11.02, 11:30
            • pastwa Drugie i pierwsze w zaleznosci od koniunktury n/t 08.11.02, 11:46
    • Gość: baccar Re: taki dobry czy moglby zdradzic IP: 213.231.15.* 08.11.02, 15:28
      Oczywiście że mógłby (mogłaby). Są nawet takie egzemplarze, które na pytanie
      wprost wyprą sie wszystkiego bez mrugnięcia okiem. Znałem kiedys taką parę.
    • wannia Re: taki dobry czy moglby zdradzic 08.11.02, 15:59
      Mógłby, mógłby i - żeby było śmieszniej - wciąż może Cię kochać, być dla Ciebie
      dobry, czuły, rozkoszny, troskliwy... nawet bardziej niż zazwyczaj, bo przecież
      chłopina ma wyrzuty sumienia itd. Tak to już jest z facetami, nawet z tymi,
      którzy zdają się być zdeklarowanymi monogamistami i największą ostoją
      moralności.
      Pozdrawiam i nie martw się, nie warto!
      wania
      • chmurka8 Re: taki dobry czy moglby zdradzic 08.11.02, 16:26
        To po czym w takim razie Waszym zdaniem poznać, że coś jest nie tak?
        Przecież łatwo tutaj o paranoję - jest "niedobry" - pewnie kogoś ma, jest
        kochany - pewnie coś kręci i tak w kółko.
        A jak jeszcze ma się na do tego jakiś uraz z przeszłości, to już w ogóle tylko
        chyba psychoterapia pozostaje:-)))

        Pozdrawiam
    • Gość: bebe Re: taki dobry czy moglby zdradzic IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.02, 19:13
      Może!!!Złapany na uczynku tłumaczy...czy dałem ci jakoś poznać?I świat się wali
      i pytasz dlaczego?Jak to się stało?I czujesz się jak pył.To zwykła podłość
      igrać z uczuciami drugiej osoby.I to pytanie ,co ja takiego zrobiłem,?nic ci
      nie grozi,bo ja tamtej nic nie obiecywałem i ona wie że jestem żonaty i ...że
      wiele ci zawdzięczam i ze jesteś matką moich dzieci....
    • Gość: Magdalenka Re: Zdrada z dobracia nie wiele ma nic,,,,.... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 08.11.02, 19:25
      wspolnego.Mezczyzna moze nie jest pewien tak calkiem
      czy jest wystarczajaco meski,sexowny i szuka potwierdzen
      u kochanki...inni maja juz taki zdradziecki, falszywy
      charakter...ze dziela milosc i sex na dwie rozne zeczy.
      Na swiecie byloby duzo lepiej i latwiej by sie zylo
      gdyby ludzie byli bardziej uczciwi wobec drugich ludzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja