aatramm
25.01.06, 12:50
Byłam w związku z alkoholikiem. Miałam syndrom wspóluzaleznienia. Tamten
koszmar się skończył, wzięłam się za swoje zycie, odniosłam sukcesy zawodowe,
przyszedł czas także, by ułozyc sobie życie osobiste. Poznałam fantastycznego
człowieka, zakochalismy sie w sobie i trzesk-prask było po ślubie.
Ostatnio przezywamy kryzys. Wydawałoby sie, że nic w tym szczególnego - wiele
par musi się na nowo "dotrzeć" po paru latach wspólnego mieszkania. Nie ma
tez nic nienaturalnego w tym, że ludziom będącym w związku zdarzają się
fascynacje innymi osobami. I za to nie winię mojego męża - wiem, że jest mi
wierny. To ja mam problem. Tak jak kiedyś obsesyjnie poszukiwałam butelek,
tak teraz przeszukuję jego komórkę w poszukiwaniu śladów konatktu z inymi
kobietami, przeszukuję jego skrzynke mailową, cookies w jego laptopie... Źle
mi z tym, wiem, że stwarzając atmosferę terroru, niufności i inwigilacji sama
popycham go do tego, by jednak sróbować. Czy to może być związane z moimi
wczesniejszymi problemami. Jak radzić sobie z podejrzliwością, zazdrością,
zaborczością? Czy w ogóle sama jestem w stanie sobie jakoś pomóc, czy
powinnam zacząć terapię?
Zalezy mi na tym związku. Kocham mojego męża nad życie i wiem, ze go
unieszczęśliwiam, a wolałabym widzieć go szczęśliwym z daleka, niż mieć
świadomość, że go unieszczęśliwiam...