karolinaskawinska
26.01.06, 21:49
Witam wszystkich!
chcialam podzielic sie moim problemei prosic moze o jakas rade...gdzie udac
sie z moim problemem...co robic...
glupio mi o tym mowic i pisac,na szczescie tu pozostaje anonimowa i moge tylko
liczyc na Wasza pomoc;)
Otoz dlugo zastanawialam sie co mi jest..jak to krocej opisac niz tysiacami
slow...i wreszcie wydaje mi sie ze w miare dobrze okreslilam: jestem
chorobliwie uzalezniona od ludzi...szerzej:
ostatnio po klotni z chlopakiem zastanawialam sie czy gdybysmy sie rozeszli to
za czym bym plakala: za nim czy z powodu porzucenia i samotnosci i wstydu:( i
niestety wniosek byl taki ze duza czesc zalu spowodowana by byla lekiem przed
samotnoscia,odrzuceniem,przed tym co powiedza inni i nie potrafilabym mu
zyczyc dobrze...
kolejna sprawa...nie zdalam 3razy na prawo jazdy i to byla dla mnie tragedia
zycia(mam tez jakies dziwne ambicje:( ) na kazda pytanie ludzi o to co z moim
egzaminem reagowalam placzem,bylo mi wstyd i nie moglam sie z tym pogodzic:(
ja wiem ze ludzie wokolo mowia:no cos ty!to nic wielkiego,kazdy oblewa...ale
dla mnie to byla tragedia :(
inna sprawa...jesli moje kol maja lepsze oceny ode mnie to mnie to zlosci
meczy...zamiast sie skupiac na sobie to sie skupiam na innych albojak osiagne
sukces..to nie potrafie sie cieszyc tylko porownuje sie z innymi i jesli duzo
osob dostalo dobra ocene to juz ten sukcec nic dla mnie nie znaczy...
bardzo mi jest wstyd za to...wiem ze to zle cechy ktorych sie brzydze u
siebie, ktore mnie mecza :((((
poza tym...czesto z malego problemu robie wielka sprawe, albo jesli cos mi nie
pasuje to nie potrafie powiedziec tego spokojnie chlopakowi (bo np. tam sa
jego znajomi i bedzie wstyd) tylko siedze cicho..a potem tak to we mnie sie
pietrzy ze wybucham placzem i klotnia gotowa:(
i kolejna rzecz...np. boje sie angazowac w nowe hobby ...mimo iz wiem ze by mi
sie spodobalo...bo albo boje sie porazki,tego ze sie nie sprawdze,albo boje
sie ze opuszcze sie na studiach:( i potrafie tylko plakac ze jestem taka do
niczego a wszyscy wokolo potrafia wiecej...
dodam ze jestem z tzw. dobrego domu i nie bylo u mnie problemu alkoholowego
czy czegos podobnego, moze napsize jeszcze ze wydaje mi sie ze te ambicje to
wynik tego m.in. ze uczyla mnie w szkole mama i zawsze musialam byc najlepsza
(albo sama sobie to nakazalam) bo bylam nauczycielskim dzieckiem)\
nie umiem tez radzic sobie z emocjami...np. reaguje agresja i zloscia na to ze
moj chlopak chce pojechac w gory ze znajomymi chociaz ja i tak nie moge i
powinnam sie cieszyc ze on mile spedzi czas, boje sie ze ze swoimi znajomymi
bedzie miec w kolko dobry humor i nikt mu nie zepsuje ..nikt czyli ja :( jest
wiele dobrych momentow..ale czesto mowi mi ze juz dluzej nie wytrzyma, ze nie
chce zeby bylo tak ze najlepsza impreza konczy sie zlym humorem bo cos mi sie
nie spodoba i robie z tego problem...
duzo napisalam...poruszylam pewnie wiele kwestii, ale czy ktos moze cos
przezywa,przezyl podobnego? albo ma jakas rade ?:(
kiedys okaleczalam sie:( bylam zla za to jaka jestem i tak rozladowywalam
napiecie...nie chce juz tak robic...ale cczasem nie wiem jak zapanowac nad
soba...z gory dziekuje za jakies odpowiedzi, pozdrawiam