toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasłem?

28.01.06, 13:41
Nie byłem i pewnie nie jestem aniołem, ale bardzo mocno walczę o tą relację.
Walczę dla Nas, walczę ze swoimi ułomnościami emocjonalnymi, ale nie mogę
chyba walczyć z Nią?? Dowiedziałem się ostatnio że to toksyczna miłość. Co to
znaczy według was, z góry dziękuję za opinie.
    • ala-a Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 28.01.06, 13:43
      to chyba "zla milosc"
      taka w ktorej partnerzy wykanczaja sie miedzysoba..
      mozna isc do specjalisty ,on napewno pomoze;)
      • b-beagle Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 28.01.06, 13:52
        To taka milość która zamiast dodawać skrzydel to je podcina i staje się niewolą.
        To wtedy kiedy usiłujemy kimś msnipulować i nie dajemy mu być sobą
      • z_zeus_s Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 28.01.06, 13:58
        Alu-u, specjalista nie sprawi , ze facet sie w tobie zakocha.
        Wrozki krakowskie tez tego nie dokonaja, wiec nie wiem po jaka cholere gonilas
        ze zdjeciami w celu bialej i czarnej magii hahaha
    • equus3 Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 28.01.06, 14:18
      Nie wiem, czy pytasz się też o miłość jednostronną (tzn. jedna osoba kocha
      drugą, druga pierwszej nie). Taka chyba zawsze jest toksyczna, męcząca,
      wyniszczająca... Zwłaszcza jeżeli jest się zakochanym w osobie, która ma ze sobą
      duże problemy i z zasady nie ma szacunku do innych ludzi...
    • gem69 Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 28.01.06, 14:35
      przyznaję że chodzę do psychoterapeuty (to w sprawie moich braków
      emocjonalnych) ale to jest moja terapia, ja na nią chodzę więc nie bardzo tam
      mogę budować te relacje które chcę. Założyłem sobie że terapia będzie jednym z
      wielu narzędzi do zrozumienia siebie i do tego aby w końcu być szczęśliwym. I
      myślę że sam ze sobą jakoś sobie radzę. Tylko nie potrafię skutecznie odbudować
      relacji z Kobietą którą Kocham. Moje samookreślenie że nie byłem aniołem
      potraktujcie bardzo poważnie. Wiele się między Nami wydarzyło, także
      złych ,,rzeczy’’. Dzisiaj to widzę dobitnie(. Zaufanie uleciało, moje próby
      jego odbudowania jeszcze bardziej Nas dystansują. Teraz się dowiedziałem że to
      toksyczna M. Może ktoś wie jak sobie z tym poradzić? Jestem wciąż gotów na
      wiele, ale nie na wyniszczanie wzajemne (jeśli to jest rzeczywiście miłość
      toksyczna).
      • back.door Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 28.01.06, 20:21
        > przyznaję że chodzę do psychoterapeuty (to w sprawie moich braków
        > emocjonalnych) ale to jest moja terapia, ja na nią chodzę więc nie bardzo tam
        > mogę budować te relacje które chcę. Założyłem sobie że terapia będzie jednym z
        > wielu narzędzi do zrozumienia siebie i do tego aby w końcu być szczęśliwym. I
        > myślę że sam ze sobą jakoś sobie radzę. Tylko nie potrafię skutecznie
        odbudować > relacji z Kobietą którą Kocham.



        Uważam, że decyzja o podjęciu terapii, zrozumienie siebie to wlasnie pierszy
        krok, ktorego niestety nie mozesz pominac, jesli chcesz odbudować Te wlasnie
        relację. Wydaje mi się, że jestes osobą niecierpliwą, prawda? [ Ha, ktoz jest?]


        Moje samookreślenie że nie byłem aniołem
        > potraktujcie bardzo poważnie. Wiele się między Nami wydarzyło, także
        > złych ,,rzeczy’’. Dzisiaj to widzę dobitnie

        Czy Ona wie, że Ty widzisz to, co było "zle" w Waszych relacjach, z Twojej
        przyczyny? Mysle, że to bardzo wazne, choc rozumiem, jak trudno podjac szczerą
        rozmowe na takie tematy.

        > Zaufanie uleciało, moje próby
        > jego odbudowania jeszcze bardziej Nas dystansują.

        Nie dziw sie jej, jest zagubiona. Nie wiem, co wydarzylo się miedzy Wami, ale
        pamietaj, trzeba czasu, zeby zapomniec o przykrych doswiadczeniach. Moze boi
        się, na pewno tak, że twoje proby zblizenia sie do Niej to podpuszczanie lub
        proba "zabawienia sie" jej uczuciami.
        Oczywiscie są to tylko moje spekulacje, ale jesli naprawde ją kochasz i zalezy
        ci na niej - zauważ jej ból, pomóz jej go przeżyć.

        Teraz się dowiedziałem że to
        > toksyczna M. Może ktoś wie jak sobie z tym poradzić?

        Czy Ona Ciebie zatruwa, czy moze te "zle rzeczy"? Odpowiedz sobie na to pytanie,
        ale szczerze, a znajdziesz odpowiedz na swoje pytanie. Powiem ci tak: generalnie
        zycie jest toksyczne, ot.

        > Jestem wciąż gotów na wiele, ale nie na wyniszczanie wzajemne

        Jesli walczycie ze sobą, ranicie się - slowem, czynem itp, to lepiej to rzuc, a
        jesli niszczycie sami w sobie wlasne uczucia i dlawicie sie ze swoim strachem -
        to warto sobie pomoc.

        Pozdrawiam i powodzenia




    • polww Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 28.01.06, 22:51
      Nie wiem czy jestescie po slubie czy nie ale moje zdanie w tej sprawie jest
      takie, ze w takiej sytuacji nie ma o co walczyc i tak naprawde to tylko strata
      czasu i energii, mnostwo problemow i wieczne samodolowanie. Lepiej cala ta
      energie skoncentrowac naprawde na cos innego lub kogos innego. Lepiej byc
      samemu niz w toksycznym zwiazku. Zdecydowanie. Zastanawiam sie czy przypadkiem
      nie jest tak, ze ty i twoja partnerka to dwa rozne swiaty miedzy ktorymi nie ma
      porozumienia a jak go nie ma to cale wieki bedziecie sie uczyli jak sie
      komunikowac a i tak moze to nic nie dac. Tak wiec podsumowujac: szkoda tracic
      czasu i energii nawet jesli bardzo kochasz i daj sobie wolnosc, niektorzy
      ludzie nigdy nie powinni byc razem bo nie moga poprostu byc razem. oczywiscie
      to rozwiazanie tyczy sie jedynie sytuacji gdy ta milosc jest faktycznie
      toksyczna = wysysa z Ciebie cala energie, upokarza, unieszczesliwia. Jednym
      slowem WIEJ!! A jesli jestescie po slubie to nic ci nie powiem bo nie bylem w
      takiej sytuacji i wogole nie te rejony jeszcze. pozdrawiam
    • solaris_38 Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 29.01.06, 01:11
      taka co więcej bierze niż daje

      wtedy nie wazne jak duzo daje

      od niej się umiera

      zamiast zyć i rozwijac się
      jest WOJNA
      jest szamotanie
      sa slepe koła
      koleiny łańcuchów zranień
      zachałanne bronienie tego co JEST

      ten kto broni swego zniszczenia wyjśc bez uszczerbku i kalectwa na duszy nie
      moze
      ale na pewno dla kazdego związku JEST szansa
      ale na pewno nie wygląda ona tak jak do tej pory sie straliści

      to wymaga pzrebudowy bardzo głębokich fundamentów emocjonalnych
      • zosia381 Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 29.01.06, 01:26
        Toksyczna miłość, to brak miłości w związku.
    • piekielnica1 Re: toksyczna miłość ?- raczj toksyczny związek 29.01.06, 17:35
      to brak miłości, manipulacja drugą osobą, szantaż emocjonalny, brak szacunku
      dla partnera, egoizm.....
      Nawet jeżeli kocha dwoje, to jedno kocha bardziej, a drugie pozwala się kochać
      • beetaxa Re: toksyczna miłość ?- raczj toksyczny związek 01.02.06, 00:35
        to jest coś co trudno zakończyć... partnerzy już sobie wyobrażają co to bedzie
        jak nie bedą już razem ,ale tak sie panicznie boją tego rozdzielenia że trwają
        w związku, który tak naprawde nie ma sensu i pożera resztki ich energii, czasem
        myśle że jestem silna i poradzę sobie z zakończeniem kolejnego nieudanego
        związku, ale jednocześnie za bardzo sie angażuję, za szybko zakochuję i
        starsznie przeżywam takie rozstania i nie wiem czy przeżyję kolejne.....
    • bibionka Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 01.02.06, 09:41

      To tak w której jedna osoba żyje kosztem drugiej. Wykorzystując jej miłość,.
      Często równiez brak szacunku w miłości, brak okazywania uczuć na codzień
      drugiej osobie. Dlaczego nie przytulić kobiety bez powadu po prostu dlatego że
      jest. Pocałować , usmiechnąć się zaprosić na dobra kolację, kupić drobny
      prezent (jeden kwiatek !) ale zrobić ten drobny gest miłości. Dbać i szanować
      to co sie ma. A nie czepiać sie na codzień będac nie w chumorze. nie przenosić
      wszystkich obowiazków na tę drugą osobę. A potem to wszystki zabija powoli to
      co ważne. Ludzie w związku stają się smutni, samotni, zmęczeni. Nic ich nie
      cieszy, tracą powoli zainteresowanie sobą i tym co zawsze sprawiało im
      prezyjemność. I ważne życ na codzień w szacunku nie tylko mam na uwadze
      odpowiednie odnoszenie sie do drugiego człowieka ale tez to by nie leżeć w
      weekend z piwem przed telewizorem kiedy drugi człowiek obok usiłuje nadgonić
      cały tydzień w pracy gotuje , sprząta , prasuje, zajmuje sie dzieckim. A rusz
      się leniu z tej kanapy: poodkurzaj, wytrzyj kurze i podłogi, wywieś pranie i
      możesz sobie odpocząć ale w czystym mieszkaniu bo to zupełnie przyjemiej.
      Więc jak widzisz na toksyczna miłość skałda sie wiele rzeczy drobnych ale
      wyniszczajacych związek i kochające sie osoby.
    • blue_as_can_be Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 02.02.06, 21:59
      nie znam Twojej sytuacji, ale "toksyczna milosc" to dla mnie znaczy tyle, co
      wielka potrzeba brania przy braku umiejetnosci dawania.
      • baabett Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 09.02.06, 16:42
        blue_as_can_be napisała:

        > nie znam Twojej sytuacji, ale "toksyczna milosc" to dla mnie znaczy tyle, co
        > wielka potrzeba brania przy braku umiejetnosci dawania.

        nie jestem pewna czy słowo 'umiejętność' jest tu właściwym...
    • rtz.rtz Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 02.02.06, 22:02
      To tak jakby amerykański psycholog próbował Ci powiedzieć, że cukier jest słony.
    • goaa Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 08.02.06, 09:59
      Toksyczni ludzie tworzą toksyczne związki.
      Najczęściej jadna z osób tak silnie oplata drugą,że po pewnym czsie nie ma
      miejsca ani na milość ani na szacunek.
      Toksyczna(y)zamęcza swoimi
      kompleksami,fobiami,chorobami,lekami,podejrzeniami-wtej sytuacji kazdy dzień
      staje się udręką poniewaz nigdy nie wiadomo czego się spodziewać.Najlepszym
      lekarstewm jest skończyć zwiazek.Niestety trudniej z tego wyjść niż
      ze"zdrowego"zwiazku.
    • rubina80 Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 08.02.06, 10:58
      Nie należy dopuszczać, aby nas zjadano doszczętnie wtedy, kiedy najlepiej
      smakujemy. Wiedzą o tym ci, którzy pragną, aby ich długo kochano.

      Zaratustra
    • potluczona_umywalka Re: toksyczna miłość - co rozumiecie pod tym hasł 09.02.06, 16:35
      Już padły odpowiedzi czym jest. Ale czy jest szansa żeby zneutralizować
      toksyczne tematy, sytuacje, emocje? Czy rozstanie jest jedynym wyjściem z
      sytuacji? Nie, jest najprostszym. Uważam, że należy walczyć, ale tylko jeśli
      jest chęć walki o normalność z jego i jej strony. Kilka prostych pytań i
      szczerych odpowiedzi, delikatne i zdrowe dotykanie powracających problemów i
      analizowanie ich na trzeźwo. Nieprzymuszona chęć miłości i praca nad tym
      pozwoli bardzo powoli wznosić się coraz wyżej i oddychać głęboko świeżym
      powietrzem.
      __
      Ja tu byłem..
Pełna wersja