Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem?

02.02.06, 15:54
a wlasciwie jak sie od niego uwolnic? Prosze o rady.
Papierow nie ma na to ze jest chory. Moze to tylko typ
czlowieka 'toksycznego'. Ja mam 27 lat i dopiero niedawno uswiadomilam sobie
jak wielki on ma wplyw na moje zycie i mojego brata jak bardzo nami
manipuluje. mieszkam z nim pod jednym dachem, mam 'osobne mieszkanko', ale to
mu nie przeszkadza zeby zajrzec wszedzie do notesu do kazdej szafki, zadaje
mnostwo pytan, rozmowa z nim to jest jedno wielkie przesluchanie. Wczesniej
mialam do niego zaufanie radzilam sie go i to byl blad bo on to
wykorzystywal.Denerwuje go jakakolwiek moja aktywnosc, podjecie pracy,
kontakt z ludzmi (on nie utrzymuje kontaktu z nikim, unika ludzi). Teraz
jestem przeziebiona leze w lozku, i on teraz jest w wysmienitym humorze bo ma
mnie pod calkowita kontrola. coraz bardziej przekonuje sie ze jest chory. tak
bardzo chcialabym sie uwolnic od niego ale jak? gdy ktos przychodzi do domu
on mnie osmiesza, wiec nikogo nie zapraszam. przy wyjsciu z domu tez robi
problemy, ma groznego psa ktorego ja sie boje, po 18 g. pies jest
wypuszczany. oczywiscie nie zabrania mi wprost wychodzenia, ale ja jestem
przygnebiona, rozdrazniona wlasciwie znerwicowana, i przez to zrazam do
siebie ludzi. A najtrudniejsze jest to w tej sytuacji, ze trudno jest mi
wyjasnic komus co jest nie tak. On ma wspaniale poczucie humoru, jest
inteligentny, blyskotliwy i bardzo trudno jest uwierzyc ze katuje mnie,
brata, mame psychicznie. bo robi to w niezwylke wyrafinowany i zakamuflowany
sposob. Przepraszam za rozpisanie sie. Dziekuje za przeczytanie.
    • zzz_zeus_sss Re: Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem? 02.02.06, 15:57
      Mocca, Facettt mial racje co do ciebie ... nie da sie ukryc:))))))))
      • renebenay Re: Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem? 02.02.06, 17:50
        Przestan zajmowac sie ojcem bo majac 27 lat lepiej byloby sie juz zajac soba.Ty
        nie jestes u siebie i dlatego powinnas rozwinac skrzydla i odleciec,chcesz
        dorosnac majac 50 lat? Dobrze jak bys mogla porozmawiac z psychologiem aby
        pozbyc sie strachu przed ojcem a takze jakbys odeszla z domu i ojciec by Cie
        prosil abys wrocila ,to nigdy nie wolno sie zgodzic bo potem bedzie jeszcze
        gorzej.
        • alosaf Re: Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem? 02.02.06, 20:36
          renebenay napisał:

          > Przestan zajmowac sie ojcem bo majac 27 lat lepiej byloby sie juz zajac soba.

          Jestem tego samego zdania. Ale trudno jest zajac sie swoimi sprawami gdy
          ojciec 'wisi na karku', ze juz tak dosadnie napisze, i zajmuje sie moimi
          sprawami na okraglo. Przez lata podjelam wiele prob usamodzielnienia sie
          wlasnie nie 'zajmujac sie ojcem' czyli bez 'patrzenia mu na rece' i wlasnie
          dlatego caly czas bylam na muszce. Psul moje plany usamodzielnienia sie. Klad
          mi klody pod nogi kiedy sie tego niespodziewalam. Ja wiem ze to jest trudne do
          zrozumienia jesli nie bylo sie w takiej sytuacji. Kiedys juz ucieklam na drugi
          koniec swiata, ale dalam sie naklonic do powrotu tylko 'na jakis czas'. A teraz
          jest rzeczywiscie gorzej.
          Gdyby bylo mnie stac na zamieszkanie osobno nie zastanawialbym sie ani chwili
          to chyba oczywiste. Dzekuje za odpowiedzi to zawsze podnosi na duchu. Pozdrawiam
    • hellaa Re: Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem? 02.02.06, 20:06
      Jeśli masz pracę, to zrób tak, jak wiele młodych osób - wyprowadź się z domu,
      nawet zamieszkaj z innymi osobami, jeśli nie stać cię na coś własnego. Wiem, że
      tacy ludzie jak twój ojciec potrafią wmówić swoim ofiarom, ze każdy inny
      człowiek jest dla nich zagrożeniem, że będzie im źle z "obcymi" i nie dadzą
      sobie rady - ale to nieprawda. Odetchniesz jak się wyprowadzisz.
    • solaris_38 Re: Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem? 02.02.06, 22:48
      kobieto to normalna kolrej rzezczy że dzieci musza odejść i same saobie dawac
      radę

      a dawac SOBIE radę to miedzy innymi ustawaić granice innym i zdołąć je
      ochronić (nawet za cenę izolacji z osobami które nie poddają sie twoim
      granicom)

      porozmawiaj z nim ale najpierw uwolnij się od pozteby jego akceptacji
      on nie zaakceptuje (moze długo a moze w cale) twojej samodzielnosci
      moze zostaniesz jego wrogiem na długoi zcas na jakiś czas moze na zawsze (jak
      inni ludzie)
      a ty sama wybieraj czy wolisz być samodzielna czy z i tak niezadowolonym
      ojcem
      • alosaf Solaris 03.02.06, 00:20
        Twoj wpis dal mi wiele do myslenia
        chce byc samodzielna!!! ale nie za cene wyjscia za maz jak najszybciej tylko ze
        wzgledu na bycie samodzielna
        rozmowa z nim nic nie da, bo tak oficjalnie to mowi ze 'to on meza bedzie
        musial mi znalezc' ze niby tak sie troszczy o moja przyszlosc... a naprawde
        chodzi mu tylko o utrzymanie mnie przy sobie bo nie ma nikogo, oprocz mamy
        juz zastanawialam sie nad sposobami usamodzielnienia sie, chyba powinnam zadac
        pytanie jak sie usamodzielnic mimo wciaz kontrolujacego ojca, mimo to ze on nie
        chce do tego dopuscic. Dziekuje za pomoc.

        • harel Re: Solaris 03.02.06, 19:26
          Nie sluchaj, co mowi, nie mysl o nim, tylko o sobie. On niech sobie kontroluje,
          nie dopuszcza do usamodzielnienia itp. Masz racje, nie rozmawiaj z nim o tym,
          nie warto. Musisz znalezc w sobie duzo sily i naprawde chciec sie od niego
          uwolnic. Wyprowadzenie sie z domu jest pierwszym krokiem, miedzy wami raczej
          niczego nie naprawi, ale Tobie na pewno pomoze. To prawda, potem mozesz stac
          sie jego wrogiem na dlugo (moze i na zawsze), ale to w koncu jego problem.
          Zycze powodzenia i wytrwalosci.
        • solaris_38 al 05.02.06, 23:48
          dasz sobie radę kochana

          jako dzieci uczymy się chodzic i wile razy upadamy na pysk
          to wszystko jest ok

          dasz soebie radę
          samodzielność jest dla ludzi

          ale musisz do niej dazyć

          ojciec jest jaki jest - tak wybrał - mozesz mimo tego zachowac czułośc dla
          niego w swoim sercu - nie ulegając mu i odchodzac bo to TWOJE zycie
    • merediith Re: Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem? 03.02.06, 20:33
      Uciekaj ...im szybciej tym lepiej...przy takim ojcu szczęścia nie
      znajdziesz..będziesz tylko cierpieć.
      Sama dasz sobie świetnie radę...trzeba tylko zrobić pierwszy krok:)
    • amaterasu1 Re: Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem? 04.02.06, 08:42
      nr 1 - pełna samodzielność jak najszybciej
      nr 2 - nic od niego nie bierz, bo wystawi Ci taki rachunek, że nigdy się nie
      wypłacisz
      ZWIEWAJ ZWIEWAJ ZWIEWAJ
      a potem odbuduj poczucie bezpieczeństwa (co po życiu w ustroju totalitarnym
      chwilę zajmuje :/)
      • horpyna4 Re: Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem? 04.02.06, 08:48
        I jak zwiejesz, to się NIE ODZYWAJ do niego, nawet telefonicznie. Bo Cię tak
        zmanipuluje, że wrócisz. Brrr...
        • amaterasu1 Re: Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem? 04.02.06, 08:59
          To jasne :)
          Będziesz tą chorą psychicznie, na bank.
          Cóż, człowieka można zadręczyć 'z miłości' wielu rodziców tak robi, jak chcą
          mieć dzieci tylko dla siebie.
          • alosaf Re: Jak postepowac z psychicznie chorym ojcem? 04.02.06, 13:29
            Juz zaczelam szukac sposobow na usamodzielnienie sie, ale nie jest to latwe
            zyjac w systemie totalitarnym ( chyba trafniej tego nie mozna okreslic :). Ja
            juz chyba jestem przypadkiem nadajacym sie na psychoterapie ;) bo nie mam
            nawyku dbania o swoje sprawy, wszystko co robie robie wlasciwie dla innych.
            Cale moje zycie kreci sie wokol rodzicow, ich spraw problemow prawdziwych i
            wyimaginowanych.

            Raz skorzystalam z nadarzajacej sie mozliwosci wyjazdu bardzo daleko. To byla
            wlasnie taka ucieczka w pospiechu i bez przygotowania. Ale mialam radoche
            wreszcie wolnosc! Teraz jak patrze z perspektywy to moglam sie b. dobrze
            przygotowac do tego wyjazdu, wtedy latwiej byloby mi sie usamodzielnic, chociaz
            i tak dobrze dawalam sobie rade. Ale dalam sie namowic na powrot na 'jakis
            czas' niestety ... bylam mloda i glupia.
            Teraz tez mysle o wyjezdzie zagranice.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja