alosaf
02.02.06, 15:54
a wlasciwie jak sie od niego uwolnic? Prosze o rady.
Papierow nie ma na to ze jest chory. Moze to tylko typ
czlowieka 'toksycznego'. Ja mam 27 lat i dopiero niedawno uswiadomilam sobie
jak wielki on ma wplyw na moje zycie i mojego brata jak bardzo nami
manipuluje. mieszkam z nim pod jednym dachem, mam 'osobne mieszkanko', ale to
mu nie przeszkadza zeby zajrzec wszedzie do notesu do kazdej szafki, zadaje
mnostwo pytan, rozmowa z nim to jest jedno wielkie przesluchanie. Wczesniej
mialam do niego zaufanie radzilam sie go i to byl blad bo on to
wykorzystywal.Denerwuje go jakakolwiek moja aktywnosc, podjecie pracy,
kontakt z ludzmi (on nie utrzymuje kontaktu z nikim, unika ludzi). Teraz
jestem przeziebiona leze w lozku, i on teraz jest w wysmienitym humorze bo ma
mnie pod calkowita kontrola. coraz bardziej przekonuje sie ze jest chory. tak
bardzo chcialabym sie uwolnic od niego ale jak? gdy ktos przychodzi do domu
on mnie osmiesza, wiec nikogo nie zapraszam. przy wyjsciu z domu tez robi
problemy, ma groznego psa ktorego ja sie boje, po 18 g. pies jest
wypuszczany. oczywiscie nie zabrania mi wprost wychodzenia, ale ja jestem
przygnebiona, rozdrazniona wlasciwie znerwicowana, i przez to zrazam do
siebie ludzi. A najtrudniejsze jest to w tej sytuacji, ze trudno jest mi
wyjasnic komus co jest nie tak. On ma wspaniale poczucie humoru, jest
inteligentny, blyskotliwy i bardzo trudno jest uwierzyc ze katuje mnie,
brata, mame psychicznie. bo robi to w niezwylke wyrafinowany i zakamuflowany
sposob. Przepraszam za rozpisanie sie. Dziekuje za przeczytanie.