gaudinka
03.02.06, 19:35
Hej:)Jak widać, troszkę się rozpisałam, ale mam nadzieję,że Cie to nie znięchęci do zapoznania się z historią, którą przeżyłam kila
miesięcy temu.Na chwilę wejdziesz do mojego życia.Oto ta historia:
Na ostatnich wakacjach na obozie 4 dni przed powrotem do domu poznalam fajnego faceta:)Sympatyczny, przystojny, dowcipny, w
pewien sposób nonszalancki. Czułam,że jest mną zainteresowany. Z wzajemnością. Po powrocie do domu caly czas puszczalismy sobie
sygnałki, pisaliśmy esemesy o wszystkim, dawaliśmy sobie znak,że o sobie myślimy. Miesiac po obozie postanowilismy sie spotkac.
Umówiliśmy się u niego w mieszkaniu. Było bardzo sympatycznie. Zdziwiałam sie, gdy probowal mnie pocalowac. Przeciez prawie nic o
sobie nie wiedzielismy!po kilku probach udalo mu sie. Zrobiło sie jeszcze bardziej sympatycznie;)Troche sie do siebie
poprzytulalismy(w ubraniach).Nic miedzy nami nie zaszlo. Czulam sie troche nieswojo bedac z nim sam na sam w tym mieszkaniu.Ale
chłopak był grzeczny i na nic nie nalegal. Potem odprowadził mnie na przystanek i pocałował w usta. Wydawało mi się że po tym
spotkaniu jesteśmy więcej niż znajomymi.Chłopak z tego co mowil jest z dobrej rodziny, wiec nie wydawalo mi sie zeby mogl zrobic
jakies swiństwo. Po tym spotkaniu znowu byly miłe esemey i sygnałki:) Spotkaliśmy sie u niego drugi raz. Znowu było sympatycznie.
Poprzytulalismy sie troszke bardziej(w ubraniach!).Ale chyba nie tak bardzo jakby on chcial(takie odnioslam wrazenie). Byly
sytuacje, gdy on chcial coś więcej, a ja nie miałam ochoty;albo to ja chciałam więcej, a on nie. Wtedy stworzyła się między nami
dziwna atmosfera. Na przystanku byl jakis nieobecny. Gdy podjechał mi autobus powiedział tylko"czesc" nawet sie na mnie nie
patrzac:/ Nie mam pojęcia o co mu chodziło?! Czy byłam za łatwa, czy za trudna?Skończyły sie sygnałki i esemesy. Nie odpisywał na
żadne moje wiadomości. Nic nie wyjaśnił.Dlaczego?!?! A spodobał mi sie od pierwszej rozmowy. Nie sądziłam że to się tak sonczy.
Już sama nie wiem czy żałuje tego co było:/ Wyszla na jaw moja naiwność.Byłam przekonana,że namietnie całuje się tylko osobę na
której nam na prawdę zależy. teraz boje sie zaufać innym mężczyznom, bo boję się,że mimi iż nasza relacja będzie sie przedstawiał
kwitnąco, to nagle moge zostać odtrącona, bez żadnej przyczyny. Czy jest ktoś kto potrafi mi wyłumaczyć zachowaniw tego
chłopaka?CZemu nagle zerwał ze mną kontakt? Będę bardzo wdzięczna za szczerą odpowiedź.