badania psychofizyczne a 1,5 roczne dziecko

03.02.06, 20:44
Mam problem i nie mogę sobie poradzić!Jestem w trakcie rozwodu, do którego
przyczynili się teściowie i "były" mąż. To co oni wyprawiają jest
koszmarem,postanowili zniszcyć miżycie teść chodzi po różnych instytucjach i
opowiada bzdury na mój temat, a teraz wniósł sprawę do sądu o widzenie się z
moim dzieckiem.Kilka dni temu opluł mnie i dziecko,kiedy byliśmy w mieście, a
ja muszę jechać teraz na badania z dzieckiem czy musi mieć kontakt z
dziadkami!Mały ma 1,5 roku i nie wiem na czym polegać mają takie badani. Ja
jako matka nie zgadzam się żeby moje dziecko spotykało się z psycholami!
Poóżcie , co mam robić!!!!!!!
    • cabiria86 Re: badania psychofizyczne a 1,5 roczne dziecko 04.02.06, 20:34
      nie mam zadnej wiedzy w takich sprawach. chcialam Ci tylko zyczyc powodzenia i
      duzo sily!! :)
      • mroziaczek Re: badania psychofizyczne a 1,5 roczne dziecko 04.02.06, 21:31
        badania mają na celu określenie czy dziecko jest baaardzo związane z dziatkami i
        potrzebuje z nimi kontaktów, masz prawo być przy małym w trakcie całego badania

        hm wg mnie masz prawo nie życzyć sobie aby twój syn widywał się z nimi -
        przecież jesteś prawnym opiekunem swojego dziecka, inaczej ma się sprawa z twoim
        mężem
    • lizavieta1 Re: badania psychofizyczne a 1,5 roczne dziecko 04.02.06, 22:05
      Nie możesz zgłosić na policji, że teść się tak zachował. To jest znieważanie, to
      jest karalne.
      • elduende Re: badania psychofizyczne a 1,5 roczne dziecko 05.02.06, 00:35
        Jako matka i prawna opiekunka masz prawo ograniczyc lub zablokowac wizyty z
        dziadkami jesli Twoim zdaniem cos niedobrego sie dzieje. Jezeli jestes w trakcie
        rozwodu, to ustalajac wizyty dziecka u ojca czy tez wizyty ojca u dziecka- skoro
        jest tak male a oni robia jakies cyrki to mozesz wystapic o to, by wizyty byly u
        Ciebie- wystap tez o to, ze chcesz sie zabezpieczyc przed atakami dziadkow.
        Jezeli dziecko bedzie szlo do ojca np. na weekend to mozna zaznaczyc,ze ma caly
        czas byc z ojcem. ewentualnie odwiedzac innych w jego obecnosci. to juz zalezy
        od tego, co Ty czujesz, ze jest dla dziecka dobre. Nie daj sie, uda Ci sie to
        przejsc, nie daj sie stłamsic i zastraszyc, czujesz co jest dobre dla dziecka i
        trzymaj sie tego. jestes jego matka, wiec masz w sobie sile,by zawalczyc o
        be3zpieczna przestrzen dla niego. mzoe jak bedzie starszy sytuacja sie zmieni,
        na ten moment dziadkowie zachowuja sie histerycznie i agresywnie, z tego co
        piszesz, i mogliby przy dziecku7 lub nie daj Boze do dziecka mowic na twoj temat
        w emocjach, wciagajac go w rozgrywki miedzy wami i podwazajac jego zaufanie do
        Ciebie.
        jezeli Twoje intencje sa czyste- chec zapewnienia bezpieczenstwa dziecku i
        sobie, bezpiecznej przestrzeni , bez agresji i konfliktow, a nie chęć odegrania
        sie czy "bycia górą"- to uda sie na pewno. Siła czystej intencji jest nie do
        pokonania. przekonalam sie o tym na wlasnej skorze. w nieco innych, lecz
        podobnych okolicznosciach. to moze trwac i ich walka- jest ich wiecej, maja
        przewage liczebna i siłę swej agresji- moze byc dla Ciebie wielkim wyzwaniem.
        ale nie poddawaj sie, stoj po swojej stronie, nie daj sie wkrecic w patrzenie na
        siebie ich oczami. pamietaj dlaczego to robisz i stoj po swojej stronie. to nie
        bedzie latwe. ale wyjdziesz z tego i odkryjesz, ile masz w sobie sily, by jak
        lwica walczyc o dziecko.
        co wiecej, za jakis czas im podziekujesz, bo stworzyli Ci ekstremalna sytuacje,
        w ktorej MUSISZ siegnac po swoja siłe. i dzieki temu odkrywasz ją. I juz nigdy
        nie bedziesz ofiarą. Bo odkryjesz,ze umiesz zadbac o swoja przestrzen, o
        przestrzen, za ktora jesters odpowiedzialna- przestrzen zycia swojego dziecka i
        swoja.
        Trzymam kciuki. To ciezka droga. Ale niezwykle uwalniajaca. Choc w tym momencie
        przede wszystkim potwornie ciezka - bo trudno w takich sytuacjach stac twardo po
        swojej stronie nawet jesli sie czuje, ze jest prawdziwa i słuszna.
        Duzo siły- czy tez raczej- szybkiego odkrywania, ile masz sily. determinacji.
        milosci do siebie. zaufania do swojej intuicji. pamietania,zee masz prawo
        decydowac dla dobra dziecka. I ze to Twoja odpowiedzialnosc stac za decyzja, o
        ktorej czujesz,ze jest sluszna, bo od tego zalezy dobro Twego dziecka.
        NO i - mozesz byc z siebie dumna,ze opuiscilas rodzine, w ktorej tak dalece Cie
        nie szanuja. To krok wielkiej odwagi,ze wychodzisz z tego obiegu. stajesz na
        wlasnych nogach.
        brawo.


    • spiral_architect Re: badania psychofizyczne a 1,5 roczne dziecko 05.02.06, 00:26
      Piszac psychole masz - jak rozumiem - na mysli Twojego meza i tesciow ?

      jesli jednak ludzi od badani, to chyba niewielkie masz pojecie o czym (o kim)
      piszesz :)
Pełna wersja