tsee.tsee
06.02.06, 00:59
Poznałam faceta, który wogóle jest bardzo fajną i interesującą osobą.
Przy normalnym kontakcie nic nie wskazywało na jakieś problemy.
Myślałąm tylko że jest po prostu dośc nieśmiały.
Zaczęliśmy się spotykać i zdziwiło mnie, że nie dąży do seksu. Wywiązywała
się coraz większa bliskość - głównie z incjatywy z mojej strony. Dwa razy
zostaliśmy w domu, raz u mnie nocował - i nic!!! To wręcz ja
go "napastowałam"! On nic - nawet mnie nie pieścił, nie dotykał - a przytulał
jakbyśmy byli małżeństwem z 20 letnim stażem. Zero namiętności.
Zaczęłam z nim rozmowę i po długiom naciskaniu przyznał się, że nigdy nie
spał z kobietą i że w sumie nie czuje takiej potrzeby. Wydaje mi się, że
zareagowałam w miarę dobrze, ale tak naprawdę jestem zdruzgotana.
To chyba nie jest jednak normalne u faceta w wieku 30 lat!! Nieśmiałość
nieśmiałością - ale wydaje mi się, ze musi się pod tym kryć coś więcej..
Tym bardziej, że nie jest to jakiś nieatrakcyjny facet i obraca się w takim
środowisku gdzie tez raczej miałby okazję. Gejem - wyparł się jak kiedyś w
żartach zapytałam. Rozumiem, że można mieć kompleksy - ale do tego stopnia?
Spytałam czy chce to zmienić, niby tak, ale raczej nie był przekonany.
Pewnie nawet sam nie wie - bo niby skąd, no i teraz to juz ma totalna blokadę
Ale na zewnątrz to normalny facet - nie taki popapraniec co to na pierwszy
rzut oka widać że prawiczek albo ma "malucha".
Jak z takim postępować? Wplątywać się w to? Jak? Czy wogóle da się go
wyprowadzić na ludzi? To już chyba jest patologia u faceta ..?
Co o tym myślicie?