Śmierć dziecka w czasie ciąży

IP: *.stacje.agora.pl 14.11.02, 21:10
Piszę reportaż o rodzicach, których dzieci zmarły w czasie ciąży. Bardzo
proszę o listy od osób, które mogą opowiedzieć o takim doświadczeniu.
W jakich okolicznościach doszło do poronienia? Czy poznali Państwo jego
przyczynę?
Jak sobie poradzić z taką stratą? Ile czasu musi minąć, żeby zdecydować się
na kolejną ciążę?
Z góry dziękuję za zaufanie

Jolanta Steciuk
Gazeta Wyborcza
jolanta.steciuk@agora.pl

    • Gość: olifka Re: Śmierć dziecka w czasie ciąży IP: HUPROXY* / 193.178.168.* 15.11.02, 16:15
      Nie wiem czy ktos bedzie chcial z Pania na ten temat rozmawiac (ja napewno nie)
      ale radze wejsc na strone www.nasz-bocian.pl
      • Gość: jolant.steciuk@ago Re: Śmierć dziecka w czasie ciąży IP: *.stacje.agora.pl 21.11.02, 19:21
        Bardzo dziekuje za sugestie.
        Pozdrawiam
        Jolanta Steciuk
    • Gość: SIOSTRA Re: Śmierć dziecka w czasie ciąży IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 15.11.02, 16:25
      WŁAŚNIE WCZORAJ O GODZ 8 PORONIŁA MOJA SIOSTRA
      PRZEZYWAM TO CHYBA TAK JAKBYM TO BYŁA JA.
      BARDZO SIE CIESZYŁAM RAZEM Z NIA. TO BYŁA DRUGA CIĄŻA I TRZECI MIESIĄC
      I NIKT NIE JEST W STANIE POWIEDZIEĆ DLACZEGO
      CIESZYŁAM SIE, GDYŻ JA BARDZO CHĘ MIEĆ DZIECKO - DRUGIE ALE MÓJ MĄŻ NIE I NIE
      ZOSTAWIA MI CIENIA NADZIEI
      POGODZIŁAM SIĘ Z TYM,
      NIC NA SIŁE
    • metaxxa Re: Śmierć dziecka w czasie ciąży 15.11.02, 16:56
      Straciłam dziecko w 6 miesiącu ciąży. Urodziło się przedwcześnie przez moją
      własna lekkomyslność i bezpodstawna wiarę, że "wszystko będzie dobrze, bo ma
      pani silny organizm". W warszawskim, słynnym szpitalu Św. Zofii miałam bardzo
      dobrą opieke, ale nikt nie potrafił mi powiedziec dlaczego tak sie stało. Po
      kilku latach dowiedziałam się, że przyczyną tego mogła byc bakteria
      ureaplasma, którą u mnie wykryto. Niestety, w Warszawie żaden lekarz nie
      kieruje na takie badania. Zreszta po co, skoro najbliższym miastem, gdzie
      można wykonać takie badanie jest Kraków?
      Natychmiast po tamtym poronieniu chciałam znów jak najszybciej zajść w ciążę.
      Ale później mi przeszło.

      Natomiast znam dziewczynę, która przeżyła gorszą tragedię (o ile mozna to
      stopniować, przeciez dla każdej kobiety jej strata jest najgorsza). Była w
      ciąży po raz drugi (pierwsze poronienie), połowę czasu ciąży spędziła w
      szpitalu, w Instytucie Matki i Dziecka na Kasprzaka - wydawałoby sie, że jest
      pod najlepsza opieką. A jednak.. w 9. miesiącu ciąży, zaledwie kilka tygodni
      przed rozwiazaniem dziecko przestało sie poruszać. Okazało sie, że pępowina
      okręciła mu sie dookoła kostki u nóżki i po prostu sie udusiło.. Dziewczynę
      prawie to zabiło... :(((
Pełna wersja