Socjofobia a praca.

06.02.06, 14:10
Od dziecka cierpie na potworna niesmialosc i socjofobie.Mam tylko jedna
przyjaciolke-zero innych przyjaciolek czy chocby kolezanek.Gdy cos musze
zalatwic np.przez telefon (nie mowiac juz o bezposrednim spotkaniu) nie umiem
sie za bardzo wyslowic i uchodze przez to za osobe delikatnie mowiac
dziwna.Musze podjac prace,ale obawiam sie,ze z socjofobia bedzie bardzo
trudno.Nie wiem jaka praca jest najlepsza dla osoby z taka wada.Mam
wyksztalcenie srednie ogolne-slabo znam jezyki.
    • gappa1 Re: Socjofobia a praca. 06.02.06, 19:58
      ja tez mam cos takiego, ale nie w jakims niewiadomo jakim stopniu. ale fakt,
      nie umiem sie profesjonalnie wyslawiac. i jak rozmawiam z potencjalnym
      pracodawca to chyba ma mnie za glupia. albo jak mam zalatwic jakas sprawe,
      zawsze musze duzo tlumaczyc, bo nie umiem nazwac dwoma slowami to co przyszlam
      zalatwiac. co do pracy to niestety nie wiem. ale tez bym tak nie dramatyzowala.
      ze to ma taki wielki wplyw wybor pracy.
    • sadness1 Re: Socjofobia a praca. 07.02.06, 13:53
      Cóż, wygląda na to, że mam to samo... I Wiesz co ? Znalazłam złoty srodek,
      zarabiam nie mając prawie kontaktu z ludźmi (oprócz tel. i maili) i to mi
      odpowiada bardzo :-).
      • gappa1 Re: Socjofobia a praca. 07.02.06, 16:03
        zdradzisz co to za praca? :)
      • equus3 Re: Socjofobia a praca. 07.02.06, 17:48
        A nie lepiej poddać się terapii zamiast w sztuczny sposób naginać świat do
        swoich problemów?
        • anita42 Re: Socjofobia a praca. 19.02.06, 07:56
          Ja właśnie w piątek zakończyłam trzymiesięczną terapię grupową. I co? I nic.
          Nadal mam fobię społeczną, mimo że dałam z siebie naprawdę wiele, żeby ją
          zwalczyć. Teraz znowu jest ten sam problem, co przed trzema miesiącami, czyli
          zupełnie nie wiem, w którą stronę się obrócić, jak zacząć zarabiać... Przecież
          ja nawet kasjerką w spożywczym na osiedlu nie mogłabym być :(((
          • equus3 Re: Socjofobia a praca. 19.02.06, 14:55
            Trzy miesiące terapii to jest nic. Mnie dwa lata terapii z psychologiem dały
            tylko trochę. A tak naprawdę naprawdę to pomogła mi dopiero półroczna
            farmakoterapia u psychiatry.
    • mathias_sammer [...] 07.02.06, 17:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja