niby nic ale może to poczatek złego ????

07.02.06, 11:54
Chciałbym przedstawić być może zaczynający się problem a może jestem
przewrażliwiony??? Sprawa wygląda tak: Dwa lata temu pobraliśmy się i poza
przeciętnością dnia codziennego jest coś, co coraz bardziej zaczyna mi
przeszkadzać to bardzo częste telefony mojej żony od i do rodziny. Po ślubie
zamieszkaliśmy w innym mieście i w zupełności rozumiałem potrzebę częstego
kontaktu ze swymi bliskimi. Niestety widzę negatywy takich ultraczęstych
rozmów. Ja rozumiem, że moja wybranka tego potrzebowała, ale zauważam, że ją
tracę, to nie ja mam największy wpływ na nią i powolutku moje zdanie w
związku zaczyna być mniej ważne od tego, co do powiedzenia ma siostra, tato
czy mama. Harmonogram naszego dnia to oboje praca a codziennie wieczorem
najpierw dzwoni do żony teściowa z teściem później jej siostra a na dokładkę
czasem jeszcze raz teść. W weekend to telefony są, co dwie godziny (albo
częściej). Ludzie można zwariować, bo gdyby miel sobie, chociaż coś do
powiedzenia a rozmowy wyglądają mniej więcej tak, „ co słychać nic a u ciebie
nic i tak po 40 minut”.Może to samolubne, ale ja chciałbym czuć się w
związku, że to ja jestem ważny i moje zdanie jest ważne a powolutku większe
znaczenie ma to, co powiedziała mama, tato czy siostra. Sądzę, że te kontakty
to bardziej jest nałóg z uwagi na darmowe rozmowy (oni między sobą też tak
godzinami o niczym rozmawiają). Jak wyżej pisałem absolutnie mi nie
przeszkadzały, ale tak częste kontakty doprowadzają, że nasze plany na życie
zaczynają się zmieniać żona zaczyna patrzeć na świat ich oczami przestaje być
ważne to, co ustaliliśmy jak będziemy żyć i co robić jako małżeństwo. Nasze
życie powoli staje się kalką ich poglądu na świat. Nie wiem co dalej z tym
robić ( a może nic?) moje bardzo delikatne uwagi kończyły się....lepiej nie
napiszę jak
    • illiterate Re: niby nic ale może to poczatek złego ???? 07.02.06, 12:46
      Wyjdz z domu i zadzwon do niej.Powiedz jej o swoich uczuciach.
      Ona niekoniecznie musi odczytywac Twoje "delikatne uwagi" - a jesli nie, to nie
      wie, ze Ci sie to nie podoba, i nie moze tego zmienic.

      Oczywiscie, moga z jej strony pasc zarzuty, ze probujesz ja odciac od rodziny,
      albo ze ona tego potrzebuje, ze to z milosci do nich itd - w domysle, ze to Ty
      jestes tym zlym, zazdrosnym i zaborczym. Moze jakis kompromis? Kupcie timer i
      uzgodnijcie, ze w dnie powszednie rozmowy beda trwaly po 30 minut, a w weekend
      razem godzine. A czas, ktory w ten sposob bedziecie mieli, wykorzystaj jakos
      milo - zapros ja do knajpy, zrob masaz stop i nie tylko, zafunduj kosmetyczke
      czy cos w tym stylu. Zeby poczula, ile jest wart.
    • ben333 Re: niby nic ale może to poczatek złego ???? 07.02.06, 13:14
      Drogi Kajetanie,

      Napiszę krótko.... jesteś dupa wołowa jak nie umiesz sobie wychować żony. Jeśli
      twoje milusie uwagi nie skutkują, próbuj dalej ale nie poddawaj się chłopie,
      jak trzeba to przylej w tyłek. Bo jak tego nie zrobisz to być może już za kilka
      lat pocałujesz klameczkę, czego ci z całego serca nie życzę.
    • 5aga5 Re: niby nic ale może to poczatek złego ???? 07.02.06, 14:14
      A u mnie jest odwrotnie.
      To synek ciągle dzwoni do swojej mamy i brata, nawet o 24 i spowiada się ze
      wszystkiego.
      Oni mają duży wpływ na niego, to oni mu doradzają i wiedzą o nim dużo więcej
      niż ja. Ja o pewnych sprawach dowiaduję się przypadkiem od jego brata.
      Też mam wziąść na kolana i strzepać tyłek?
      • illiterate Re: niby nic ale może to poczatek złego ???? 07.02.06, 14:28
        Probowalas rozmawiac? I - dlaczego sie na to godzisz? Jak dlugo juz?
    • rigolotta Re: niby nic ale może to poczatek złego ???? 07.02.06, 14:31
      bardzo podoba mi sie rada illiterate, abys do niej sam zadzwonil. Jesli jest
      inteligentna i wrazliwa, to to do niej trafi. Chyba trzeba powiedziec wprost o
      tym, co czujesz. Mozesz sie spytac, czego ona spodziewa sie po zwiazku, po Tobie
      i co ona sama chce Tobie dac i jak ma to wygladac. Z drugiej strony nie tak
      latwo wyrwac sie spod kontroli czulej rodzinki, wiem cos o tym. Oni szybko
      zadbaja, aby czula sie winna za rozluznienie wiezi,tak jak teraz ma pewnie
      poczucie winy wobec Ciebie. Chyba powinienes jej pomoc swoja uwaga i
      troskliwoscia poczuc, ze ona ma juz swoja wlasna rodzine, bo to dziecie chyba
      jeszcze nie jest tego swiadome.
    • miang Re: niby nic ale może to poczatek złego ???? 07.02.06, 17:30
      wziełeś sobie kobietę która łatwo się daje innym kierować, myślałeś że ty nią
      bedziesz rządzić..a tu zonk - żona słucha swojej rodziny. No cóż skoro bałeś się
      kobiet silnych i niezależnych to masz na co zasłużyleś
    • renebenay Re: niby nic ale może to poczatek złego ???? 07.02.06, 19:12
      Sasiad mial podobna sytuacje i poprostu jak jego zona skonczyla dluga rozmowe
      telefoniczna to wychodzil z domu na taki sam dlugi czas.Jednego dnia sasiadka
      zrozumiala ale za pozno bo jej maz odszedl i nawet nie dla innej.
Pełna wersja