Jak bardzo można się poświęcić?

08.02.06, 09:18
Opiszę problem: Są dwie siostry, mieszkają w Poznaniu i pracują. Starsza
ma 28 lat, młodsza 25. Przyjechały na studia do Poznania spod Rzeszowa. W
rodzinnej wsi została mama i ojciec. ojciec to awanturnik, małżeństwo
rodziców to pomyłka.Nie rozwiedli sie bo żadne nie ma gdzie pójść, i jak to
na wsi - problemy finansowe. Na pomoc dalszej rodziny nie ma co liczyć.
Młodsza ( sfrustrowana )siostra zrezygnowała z pracy w Poznaniu aby
przeprowadzić sie do Rzeszowa.Dzięki temu będzie mogła jeździc do domu na
weekendy i odwiedzać mamę. Młodsza siostra już dawno chciała się
przeprowadzić do Rzeszowa, bo tęskni za starymi przyjaciólmi, chce też
spróbowac wrócic do kogoś, z kim była. Jednak boi się czy znajdzie w
Rzeszowie pracę. Mimo wszystko chce sie tam przeprowadzić. Natomiast starsza
siostra, po tym jak młodsza złozyła wypowiedzenie z parcy , wpadła na pomysł
żeby mamę sprowadzic do Poznania. Nie mają własnego mieszkania, musiałyby
wynajmować. Starsza zarabia 800 zł, młodsza musiałaby szukać od nowa pracy,
mama ma bardzo niska rentę. Pomijając to, że trudno byłoby im się utrzymać,
młodsza siostra nie chce mieszakć w trójke. Bardzo kochca mamę, wie że
powinny ją zabrać z domu, ale nie stać ją na takie poświęcenie. Chce mieć
swoje zycie.Mama zawsze mówi im , że nie chce być dla nikogo ciężarem.Jest
jeszcze jeden problem: mama często nie czuje się zbyt dobrze psychicznie, ale
nie chce się leczyć. Młodsza siostra jest nerwowa, nie dałaby rady przebywać
z mamą na co dzień. Satrsza siostra zarzuca młodszej, że chce żyć po swojemu,
że myśli tylko o sobie, że źle robi, że nie można na niej polegać. A ona chce
tak bardzo wrócić w rodzinne strony.
    • k.j Re: Jak bardzo można się poświęcić? 08.02.06, 10:36
      Moim zdaniem kazdy powinien zyc wlasnym zyciem i na swoj sposob pomagac mamie,
      czy w ogole innym. Mlodsza siostra chce wynajac mieszkanie? czy wprowadzic sie
      do rodzicow? Jesli wynajac mieszkanie, to moze na jakis czas wziac mame do
      siebie (jesli sytuacja z mezem bedzie nie do wytrzymania), a do tego starsza
      tez moze ja zapraszac do siebie. Co mnie dziwi - dlaczego mlodsza zrezygnowala
      z pracy, skoro teraz tak ciezko jest cokolwiek znalezc? Jesli nie bedzie miala
      wlasnych pieniedzy, to o iwle trudniej jej bedzie. Dziwie sie, bo ja bym tak
      nie postapila, ale oczywiscie kazdy ma inny poglad na swoje zycie.
      Nie znam dokladnie sytuacji mamy, a to chyba przede wszystkim zalezy od relacji
      miedzy rodzicami, jak im sie zyje razem itd. Z tego tez powodu trudno mi
      cokolwiek konkretnego powiedziec. Mimo wszystko jednak uwazam, ze pomaganie
      komus wbrew sobie nie wyjdzie nikomu na dobre. Mamie mozna tez pomoc np.
      wspomagajac ja finansowo i odwiedzajac.
    • sinsi Re: Jak bardzo można się poświęcić? 08.02.06, 11:59
      siostry nie są odpowiedzialne za życie matki, to ona powinna chcec rozwiazac
      swoj problem z mężem, nie skladac go na barki dzieci (ja bym ja namawiala dalej
      na leczenie bo nawet zmiana mieszkania nie uratuje jej przed tym co przez lata
      sie dzialo w malzenstwie) . nie znamy szczegolow konfliktu z ojcem i dlaczego to
      matka ma uciekac z wspolnego domu...
      powinny ją wspierac na ile mogą, obecnoscią, odwiedzinami, finansami, z
      miloscią, i nie wbrew sobie, bo nie jest dobrym pomyslem przeprowadzic mamę
      i...kontynuowac wzajemnie domowe awantury rozladowując na niej agresje i
      niezadowolenie.
      czy siostry nie bylyby sklonne isc na terapię, zeby pomoc sobie pozbyc sie
      obciazenia takim dziecinstwem?
      troche dziwne, ze mlodsza siostra porzuca pracę ktora ma(az tak byla nie do
      zniesienia?) - na rzecz wspomnien o kolegach, niepewnych marzen o bylym chlopaku
      i ...mozliwej perspektywie bezrobocia?.. a kto ją bedzie utrzymywal jesli pracy
      nie znajdzie? czy nie rozsądniej bylo najpierw rozejrzec sie za mozliwoscia
      nowej pracy w Rzeszowie i wtedy rezygnowac z obecnej? na zycie "na wlasny
      rachunek" trzeba zarobic..




    • jakfajnie Re: Jak bardzo można się poświęcić? 08.02.06, 19:03
      Poświęcenie ma wtedy sens, jeśli wynika z własnej, wewnętrznej potrzeby. Wtedy
      nie rodzi się poczucie wykorzystania, żal i tęsknota za tym, z czego się
      zrezygnowało. Dlatego nie można wymagać aby młodsza siostra zrezygnowała ze
      swoich planów życiowych i pomagała matce w taki sposób, w jaki chce to robić
      starsza siostra.
      Każdy człowiek powinien żyć według własnego sumienia i postępować tak, aby mieć
      pewność, że to do czego się dzisiaj zobowiązał jest w stanie wykonać jutro,
      pojutrze...
      Dlatego uważam, że młodsza siostra postępuje właściwie (mam nadzieję, że
      dostanie nową pracę czego jej z całego serca życzę), wybrała rozwiązanie
      najlepsze dla siebie - przeprowadzka w rodzinne strony, cotygodniowy kontakt
      osobisty z matką. Nie widzę w takim zachowaniu egoizmu, jedynie zdrowy rozsądek
      niepozwalający MS ładować się w coś, co przekracza jej siły.
      • sinsi Re: Jak bardzo można się poświęcić? 09.02.06, 09:30
        jakfajnie napisała:

        > Poświęcenie ma wtedy sens, jeśli wynika z własnej, wewnętrznej potrzeby. Wtedy
        > nie rodzi się poczucie wykorzystania, żal i tęsknota za tym, z czego się
        > zrezygnowało. Dlatego nie można wymagać aby młodsza siostra zrezygnowała ze
        > swoich planów życiowych i pomagała matce w taki sposób, w jaki chce to robić
        > starsza siostra.
        > Każdy człowiek powinien żyć według własnego sumienia i postępować tak, aby
        mieć> pewność, że to do czego się dzisiaj zobowiązał jest w stanie wykonać
        jutro,> pojutrze...


        Dobrze to napisałaś.

        Dobrze by było gdyby siostry mogły o tym porozmawiac spokojnie, pewno to bedzie
        trudne z pokładami agresij wyniesionymi z domu, ale moze sie uda bez kłótni?
        Starsza siostra chce dobrze, ale tez powinna sie zastanowic jak ma jej przyszle
        zycie wyglądać i czy jest w nim miejsce na cos wiecej niz bolesna
        odpowiedzialnosc za cale nieszczesliwe zycie mamy. Czasem sie warto rozdzielic
        zeby wrocic stabilniejszym, silniejszym i miec wiecej do dania.
    • solaris_38 nie nalezy sie poswięcac 08.02.06, 23:11
      nalezy kochac i cieszyć sie miłością
Pełna wersja