Przeżyłam dziś koszmarny dzień

08.02.06, 22:41
Szłam dziś z mężem, mąż szedł odprowadzić córkę do żłobka, ja do autobusu, do
pracy. Rozstaliśmy się przy skrzyżowaniu. Ja poszłam na przystanek, a oni w
stronę żłobka. Mąż niósł Nisię na barana. Spojrzałam na rozkład jazdy, żeby
zobaczyć, o której będzie autobus. Potem spojrzałam w ich stronę i zobaczyłam
jak obydwoje leżą na jezdni (moja pierwsza myśl była taka, że potrącił ich
samochód) Boże jak ja się przeraziłam!!! Ale okazało się, że mąż źle stanął i
przewrócił się, dobrze, że upadł tak, że Nisia nawet nie ma siniaka. Nisia
bardzo płakała. Pobiegłam do nich, nigdy tak szybko nie biegłam. Mąż ma
złamanie w kostce z przemieszczeniem, skończyło się operacją.
Wiecie co było najgorsze? Widok ukochanej córci leżącej na pasach, płaczącej,
wyciągającej do mnie ręce, ten przerażający strach w oczach mojego dziecka,
mój strach o nią, jej bezbronność, jej kruchość. To, że nie byłam obok niej,
nie złapałam, co by się stało, gdybym się spóźniła do pracy, nic!, mogłam iść
z nimi, ja mogłam ją odprowadzić. Jak takie wydarzenie wpłynie na umysł 2,5
rocznego dziecka? Dziś nie chciała rozmawiać z mężem przez telefon, choć
uwielbiała to do tej pory. Powiedziała, że: "tata kuku, nie chcę" i uciekła.
Boję się o nią. Kiedyś już się o nią bałam, w 40 tygodniu ciąży miałam
robione KTG, tętno spadało, zrobili USG, widziałam i słyszałam jak jej
przestaje bić serduszko, na szybko zrobili mi cesarkę, wyciągnęli ją ze mnie
w ostatniej chwili. Miała po porodzie skurcze dodatkowe serduszka,
spędziłyśmy miesiąc w Centrum Zdrowia Dziecka. Potem do drugiego roku życia
brała leki na serce.
Napisałam to, żeby się "obmyć" z tego co czuję. Dziękuję, trochę ulżyło.
    • ball_bina Re: Dobrze,ze to taki koszmar.... 08.02.06, 22:50
      I nic w sumie oprócz złamania nogi w kostce nie stało....
      Ja mojemu mężowi nigdy nie pozwalałm nosić dzieci na barana...jakaś intuicja...
      • iworos Re: Dobrze,ze to taki koszmar.... 08.02.06, 22:53
        Bardziej boję się o Nisię, jak ona to przeżywa w swojej główce.
        • ball_bina Re: Spróbuj z nią porozmawiać i w sposób 08.02.06, 22:58
          prosty tak jak ona to może zrozumiec, wytłumacz,że tatuś zle nadepnął i stało
          się to co stało...Mamy potrafia rozmawiać z takimi maluszkami...To jest taka
          mała domowa psychologia...Ona też ma swoje pojęcia trzeba mieć do nich
          kluczyk...Pokaż to obrazowo na lakach i misiach to co się stało, a jeszcze
          barzdiej zrozumie, po czym będzie miała racjonalny stosunek do wydarzenia.
          A swoją droga zabroń męzowi noszenia takiego malca na plecach przecież sam widok
          takiej akrobatyki, a włosy stają dęba....
    • solaris_38 ? 08.02.06, 22:54
      czy kochasz swojego męża?
      • iworos Re: ? 08.02.06, 23:00
        Co to za pytanie? Pewnie!
        • solaris_38 przreczytaj Twoj list jeszcze raz nt 08.02.06, 23:09
          • iworos Re: przreczytaj Twoj list jeszcze raz nt 01.03.06, 23:16
            naprawdę nie wiem o co ci chodzi...
            • czarnycharakter to juz sie pewnie nie dowiesz, 01.03.06, 23:31
              chyba, ze solaris Ci powie. to madra baba. i madry czlowiek... :-)
              czch
              • qw5 Re: to juz sie pewnie nie dowiesz, 02.03.06, 09:57
                No cóż, nie od dziś wiadomo, że mąż rzecz nabyta;)

                A serio, myślę, że autorka nosi w sobie silny lęk o dziecko (jak każda matka) -
                uzasadniony częściowo historią wcześniejszych problemów. Tego nie da się teraz
                tak łatwo pozbyć, ale jednak trochę racjonalizmu trzeba, bo inaczej życie
                stanie sie udręką.

                2 i pół letnie dziecko - nie sądzę, aby taki upadek miał jakikolwiek wpływ na
                jego życie. Natomiast mocno zalękniona postawa matki i wychowywanie w takim
                duchu owszem.

                Swoją drogą miałam podobny przypadek jak Twój mąż, tyle tylko że to były schody
                i dziecko znacznie mniejsze. W przeciwnieństwie do Twojego małżonka mam mocne
                kości więc było tylko skręcenie i noga jak balonik. A dziecko upadło tak jakoś
                szczęsliwie na moje ręce. Nie lubię wind i innych latających rzeczy, ale wtedy
                z tą nogą pamiętam jak pięknie przełamałam swój lęk przed taką jedną starą
                mocno podejrzaną windą w wielopiętrowej kamienicy. Lęki są po to żeby je
                oswajać. No bo nie mamy innego wyjścia i na pewne rzeczy w życiu nie mamy
                wpływu.

                I jeszcze przypomina mi się historia mojej koleżanki. Pewnego razu kiedy weszła
                do łazienki zobaczyła jak jej mali chłopcy w wannie suszą sobie wzajemnie włosy
                suszarką...
            • solaris_38 powiem 02.03.06, 21:29
              w twoim liście nie ma ani jednego słowa troski ani lęku o twojego męża
              wszak miał operację dziecku nic się nei stało
              Byc moze to silny mężczna a dziecko jest jak piszesz kruche i bezbronne

              jednak sadzę że wiele kobiet krzywdzi mężczyn cała miłośc przrelewając na dziecko

              oni tez potrzebują miłości, pomimo tego że sa silni i bardzo podkreslaja własną
              samodzielnosć i siłę
              także pomimo tego że mężczźni czesto nie potrafia postepowac z kobietami i
              traca ich uczucia

              brakuje mi ciepła wtwoich słowach o mężu

              dziecko ma dadmia kóry grozi histrią i nie ejst dobry dla ciebie ani jej a
              mąz ma za mało


    • horpyna4 Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 10:09
      Iworos, spróbuj wytłumaczyć córeczce, że tata zrobił krzywdę SOBIE. Że nieuwaga,
      i tak dalej. Wbrew pozorom małe dziecko potrafi dużo zrozumieć. Chodzi o to,
      żeby jej przykre skojarzenie bolesnego upadku z osobą taty zostało wyparte przez
      współczucie dla taty. Na razie nie namawiaj jej do rozmowy z mężem, musi minąć
      pierwszy szok, a wtedy sama będzie chciała porozmawiać. A tak w ogóle będzie to
      dla dziecka wczesna szkoła empatii. W przyszłości może to wyjść na dobre.
    • rybolog Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 10:24
      Male spostrzezenie: Facet niosacy dziecko (zone tez) jak upada, to pada tak,
      zeby krzywdy tej "niosacej" osobie nie zrobic. W konsekwencji sobie zrobi o
      wiele wieksza krzywde niz zaplanowana przez Wszechmogacego. Niestety, nikt tego
      nie zauwaza.
    • moc_ca Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 10:55
      Ja, tak jak solaris powinnam zapytać: czy Ty kochasz swojego męża?
      W tym wypadku on równiez jest pokrzywdzony, fizycznie i psychicznie - nie
      zauważasz tego? Dlaczego Twoje dziecko odczuwa jakąś dziwną niechęć do ojca?
      Mówisz jej coś na temat? Podejrzewam że tak! Takie małe dziecko, niesione na
      barana nie mogło odebrać zdarzenia jako krzywdy wyrządzonej PRZEZ ojca, to Ty
      sugerujesz że tatuś był 'be'.Upadli oboje - tak mysli dziecko, nie widziała
      z boku lecz uczestniczyła w zdarzeniu, ktoś jej zasugerował wine tatusia ..
      Ty robisz jej większą krzywdę niż jej ojciec. Przemyśl wszystko a najpierw
      przeczytaj swój pierwszy post.
      Ech, jak ja kocham TAKIE mamusie jak Ty! :-(
      • nattashaa Ty codziennie przezywasz koszmar:) 02.03.06, 10:56
        • moc_ca jaki koszmar przeżywam? 02.03.06, 10:59
          poinformuj mnie.
          • nattashaa Re: jaki koszmar przeżywam? 02.03.06, 11:01
            Ryczysz dziń w dzien, piszesz na abuse, szalejesz hahaha
      • nattashaa Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 10:58
        Jest oficjalne, niepisane przyzwolenie na gnojenie cie:)
      • frostinio nie zgodze sie z Toba. 02.03.06, 11:03
        moc_ca napisała:

        > Upadli oboje - tak mysli dziecko.

        Dziecko tak nie mysli, gdyz dziecko zapamietalo tylko to, ze tata zrobil
        jej "kuku" i jest za male, by zrozumiec , ze to niechcacy.
        To matka musi jej wytlumaczyc, ze tatus tego nie chcial.
        fakt, ze tego nie zrobila. moze jeszcze jest w szoku i nie przemyslala.


        • rybolog Re: nie zgodze sie z Toba. 02.03.06, 11:10
          Dziecko sie moze rowniez bac ze tatus sobie zrobil kuku...no moze. Moja corka
          tak sie bala jak wpadlem do szamba.
          • nattashaa Re: nie zgodze sie z Toba. 02.03.06, 11:12
            I do dzis wali od ciebie:)
            • rybolog Re: nie zgodze sie z Toba. 02.03.06, 11:15
              Aaaaaaaa, t dlatego tak ciebie ciagnie do mnie, juz rozumiem.
        • moc_ca a ja nie zgodzę się z Tobą 02.03.06, 11:13
          Dlaczego myśli że tata zrobil kuku? Nie widziała że bierze zamach nogą czy
          ręką, nie poczuła uderzenia ktore mogla skojarzyc z jego widokiem, urazy ktore
          doznala (jeśli w ogóle) odebrala podobnie jak każde dziecko własny upadek.
          gdyby byla starsza moglaby miec żal że tatuś nie uchronil jej od przerażenia
          i przed bólem ale w jej wieku takie kojarzenie faktow i ich następstw jest
          niemozliwe.
          Absolutnie popełniono błąd "po zdarzeniu" i TO może mieć skutek w przyszłości.
          A winę poniesie "dobra" mamusia.
          • nattashaa Moc_ca cudowna mamusia 02.03.06, 11:14
            ktorej eks maz zabral dziecko, zeby koszmarow nie przezywalo
            • moc_ca Czy Ty nie widzisz swojej choroby? 02.03.06, 11:23
              nattashaa rtz.rtz. psychopata_z_borderline bosssski_admin xy2 beatrix.szkrab..
              .... itd., itp.
              a tematy juz Ci wielu wymieniało, Grzesiek ktory zdradzil, prostytutki bez
              zasad, salon samochodowy pewnej marki, spis telefonów ktory ktos ukradł,
              telefon komórkowy ktory zginął a teraz nowy temat: dziecko ktore ktos pozbawil
              życia.
              Wiesz ostatnio sądzę że TO WSZYSTKO zdarzyło się Tobie, łącznie pewnie z tą
              aborcją (bo nie sądzę żebyś mordowala dzieci) - Twoje przeżycia wznieciły
              w Tobie chorobę i pozbawiły Cię zmysłów. Wszystko co zarzucasz innym było Twoim
              UDZIAŁEM, Ty szukasz usprawiedliwienia i oczyszczasz tu wlasne sumienie.

              Od dzisiaj wszystko co tu zarzucisz innym uznamy za Twoje doświadczenie, bacz
              więc o czym piszesz, biedaczko.
              • nattashaa Re: Czy Ty nie widzisz swojej choroby? 02.03.06, 11:27
                Z koms mnie myslisz, ja nigdy nie mialam nic do czynienia z zadnym Grzeskiem.
                Opowiedz jak policja porzyjezdzala do awantur w Wieliczce:)
                • moc_ca Re: Czy Ty nie widzisz swojej choroby? 02.03.06, 11:32
                  nattashaa napisała:

                  > Z koms mnie myslisz, ja nigdy nie mialam nic do czynienia z zadnym Grzeskiem.
                  > Opowiedz jak policja porzyjezdzala do awantur w Wieliczce:)

                  Tak, wiemy że mieszkałaś wtedy w Krakowie, wmawiałaś to komuś na forum ..
                  hmmm... aż do Wieliczki Cię wozili? Z całym autobusem wycieczkowym?
                  Kiedy jestes pijana wzniecasz awantury?
                  • nattashaa Re: Czy Ty nie widzisz swojej choroby? 02.03.06, 11:33
                    Odebrano ci prawa rodzicielskie Aniu?:)
                    • moc_ca Re: Czy Ty nie widzisz swojej choroby? 02.03.06, 11:40
                      nattashaa napisała:

                      > Odebrano ci prawa rodzicielskie psychopatko?:)

                      No, opowiedz nam dlaczego odebrano Ci dziecko? Wyrzuc to z siebie, wyrzuc ...
                      moze wówczas dasz nam wszystkim spokój i przestaniesz innych obarczac swoimi
                      grzechami.
                      • nattashaa Re: Czy Ty nie widzisz swojej choroby? 02.03.06, 11:44
                        Nie mam jeszcze dzieci:)
                        A tobie zabrali, wywali z pracy i masz sprawe w sadzie hahaha
                      • rybolog Moc_ca daj spokoj... 02.03.06, 11:44
                        Kazdy cos przezyl. Moja mama np. przezyla moj slub, chociaz wielokrotnie
                        powtarzala, ze czegos takiego nie przezyje. A jednak:)))
                        • nattashaa Jak prostytutka została adminem 02.03.06, 11:46
                          opowiedz ryb
                          • frostinio Prostytutki zostaja dobrymi zonami 02.03.06, 11:52
                            tym bardziej moga byc dobrym Adminem.

                            masz z tym jakies mentalne problemy?

                            • nattashaa Re: Prostytutki zostaja dobrymi zonami 02.03.06, 11:54
                              Mam
                              • frostinio Re: Prostytutki zostaja dobrymi zonami 02.03.06, 12:11
                                nattashaa napisała:

                                > Mam

                                No to masz problem. Ale to Twoj problem, a nie nasz.
                                Rozwiazuj go uprzejmie bez kamer.
                                • nattashaa A Ty co, jestes mezem dziwki ze sie burzysz? 02.03.06, 12:12
                                  • frostinio nie, tylko lubie prostytutki :) 02.03.06, 12:15
                                    ale te prawdziwe, a nie intelektualne.

                                    zabraniasz mi? :)
                                    • nattashaa Re: nie, tylko lubie prostytutki :) 02.03.06, 12:17
                                      I po co chcesz mnie wyprowadzic z rownowagi?:)
                                      • frostinio Re: nie, tylko lubie prostytutki :) 02.03.06, 12:20
                                        nattashaa napisała:

                                        > I po co chcesz mnie wyprowadzic z rownowagi?:)

                                        Zebys sobie uswiadomila, ze ty tu wyprowadzasz z rownowagi innych.
                                        Ale nie mnie.
                                        A ja naprawde lubie prostytutki. Te prawdziwe, nie te intelektualne.
                                        • nattashaa Re: nie, tylko lubie prostytutki :) 02.03.06, 12:22
                                          Jakich innych? Jedno babsko, ktore mi zwisa i na obrazanie ktorego jest
                                          przyzwolenie.

                                          Jak lubusz to korzystaj, tylko pozniej nie placz, jak ci WR cos wykaze, albo
                                          jakis HIV
                                          • frostinio Re: nie, tylko lubie prostytutki :) 02.03.06, 12:26
                                            nattashaa napisała:
                                            > Jak lubusz to korzystaj, tylko pozniej nie placz, jak ci WR cos wykaze,
                                            albo jakis HIV.

                                            W przeciwienstwie do Ciebie mam jeszcze rozsadek i z prostytutkami
                                            tylko pije wodke, a dupcze te "zwykle i przyzwoite" .)
                                            • nattashaa Re: nie, tylko lubie prostytutki :) 02.03.06, 12:27
                                              Ale ja przeciez tym bardziej nie "dupcze" prostytutek, tez z nimi nie pije:)
                        • moc_ca OK! 02.03.06, 11:48
                          rybolog napisał:

                          > Kazdy cos przezyl. Moja mama np. przezyla moj slub, chociaz wielokrotnie
                          > powtarzala, ze czegos takiego nie przezyje. A jednak:)))

                          Ale już jest dobrze, prawda?
                          Dlaczego te teściowe nas tak nie lubią na początku?
                          A Was, faceci, od razu kochają nasze mamy ... to jest niesprawiedliwe! :-)))))
                          >
                          >
                          >
                          • nattashaa Ciebie teściowie od poczatku znac nie chcieli:) 02.03.06, 11:49
                        • rybolog Re: Moc_ca daj spokoj... 02.03.06, 11:56
                          Nie, nie. Musze sie z Ania pogodzic. Chociaz ostatnio mnie rowno wkurzyla. Taki
                          post w obecnej chwili bylby nie na miejscu.
                          • nattashaa Miales chamie zloty rog 02.03.06, 11:57
                            • rybolog Re: Miales chamie zloty rog 02.03.06, 12:01
                              Bzdura, wlasnie mi napisala maila ze mnie kocha.
                              • nattashaa Powiem ci tak 02.03.06, 12:04
                                Nikt cie nie kocha, czekasz na sprawe w sadzie, znajomi nie maja czasu, bo nie
                                chca kłopotow, kazdy na twoj telefon odpowiada, ze nie ma czasu, jestes
                                samotna, chlejesz i ćpasz, szefa, ktory kryl dupsko wyrzucono, lapska sie
                                trzesa, wariujesz, rzucasz przedmiotami, generalnie jestes na samym dnie:)
                                • rybolog Uhh, przepraszam Aniu... 02.03.06, 12:06
                                  Wlasnie zdalem sobie sprawde ze moim poprzednim poscie naruszylem prawa
                                  prywatnej korespondencji...Nie powinienem napisac publicznie ze mnie kochasz...
                                  • nattashaa Re: Uhh, przepraszam Aniu... 02.03.06, 12:07
                                    Ja mam na imie Natasza nie Ania:)
                                    • rybolog Re: Uhh, przepraszam Aniu... 02.03.06, 12:08
                                      To nie bylo do ciebie, to bylo do Ani.
                                      • nattashaa Re: Uhh, przepraszam Aniu... 02.03.06, 12:10
                                        Anie spotkało w koncu to, czego zyczyla wielu osobom, los jest sprawiedliwy,
                                        nie od razu, lecz w swoim czasie Ania dostała to, na co zasłużyla:)
                                        • frostinio naiwniactwo. 02.03.06, 12:13
                                          nattashaa napisała:

                                          > Anie spotkało w koncu to, czego zyczyla wielu osobom, los jest sprawiedliwy,


                                          los nie jest sprawiedliwy i nigdy nie bedzie :)
                                          widac to na Twoim przykladzie. Za nie swoje pieniadze siedzisz godzinami przed
                                          kompem, gdy tymczasem innym ciezka praca w Afryce nie starcza na zwykly chleb.
                                          • nattashaa Re: naiwniactwo. 02.03.06, 12:14
                                            Odpie..sie
                                            • frostinio Re: naiwniactwo. 02.03.06, 12:15
                                              nattashaa napisała:

                                              > Odpie..sie

                                              Jak bede chcial :)
                                              • nattashaa Re: naiwniactwo. 02.03.06, 12:16
                                                Masz kompeks meza prostytutki czy co? Wstydzisz sie? Trzba bylo ku.. nie brac
                                                pod dach
                                                • frostinio Re: naiwniactwo. 02.03.06, 12:21
                                                  nattashaa napisała:

                                                  > Masz kompeks meza prostytutki czy co? Wstydzisz sie? Trzba bylo ku.. nie brac
                                                  > pod dach

                                                  Wsytd mi tylko za twoja bezdenna bezmyslnosc. Nic wiecej.
                                                  • nattashaa Re: naiwniactwo. 02.03.06, 12:23
                                                    Nie musisz sie za mnie wtydzic, jestem dorosla. Wstydz sie za siebie jak
                                                    chcesz. A jak masz kompleks meza dziwki to twoj problem. Nie moja wina, ze
                                                    koledzy sie z ciebie smieja:)
                                                  • frostinio Re: naiwniactwo. 02.03.06, 12:27
                                                    nattashaa napisała:

                                                    > Nie musisz sie za mnie wtydzic, jestem dorosla. Wstydz sie za siebie jak
                                                    > chcesz. A jak masz kompleks meza dziwki to twoj problem. Nie moja wina, ze
                                                    > koledzy sie z ciebie smieja:)

                                                    Nie mma zadnych kompleksow w przeciwienstwie do ciebie :)
                                                    Poprawilas juz te krzywe zeby?
                                                  • nattashaa Re: naiwniactwo. 02.03.06, 12:28
                                                    Pomyliles mnie z kims, to nie ja poprawiałam krzywe zeby:)
                                                  • nattashaa Re: naiwniactwo. 02.03.06, 12:30
                                                    A moze to ty jestes ta, ktora prostowala zeby pod innym loginem, co?:)
          • frostinio Re: a ja nie zgodzę się z Tobą 02.03.06, 11:28
            moc_ca napisała:

            > Dlaczego myśli że tata zrobil kuku? Nie widziała że bierze zamach nogą czy
            > ręką, nie poczuła uderzenia ktore mogla skojarzyc z jego widokiem, urazy
            ktore
            > doznala (jeśli w ogóle) odebrala podobnie jak każde dziecko własny upadek.
            > gdyby byla starsza moglaby miec żal że tatuś nie uchronil jej od przerażenia
            > i przed bólem ale w jej wieku takie kojarzenie faktow i ich następstw jest
            > niemozliwe.
            > Absolutnie popełniono błąd "po zdarzeniu" i TO może mieć skutek w przyszłości.
            > A winę poniesie "dobra" mamusia.

            Winy mamusi nie neguje, tylko podkreslam, pewnie byla w szoku i zapomniala
            wytlumaczyc to dziecku.

            ALE: MALE DZIECKO nie kojarzy wlasnych upadkow z upadkiem tatusia i nie
            rozumie, ze moglo byc to przypadkiem. Jezeli kiedykolwiek mialas dzieci,
            to urodzily Ci sie od razu madre i wszystkorozumiejace?

            Nie chrzan!
            • moc_ca Re: a ja nie zgodzę się z Tobą 02.03.06, 11:38
              frostinio napisał:

              > Winy mamusi nie neguje, tylko podkreslam, pewnie byla w szoku i zapomniala
              > wytlumaczyc to dziecku.
              >
              > ALE: MALE DZIECKO nie kojarzy wlasnych upadkow z upadkiem tatusia i nie
              > rozumie, ze moglo byc to przypadkiem.

              Ooooo to to to to to!!!! :-) O tym do Ciebie napisałam! Dokladnie TAK!

              Jezeli kiedykolwiek mialas dzieci,
              > to urodzily Ci sie od razu madre i wszystkorozumiejace?

              Właśnie o tym piszę! To dziecko o którym rozmawiamy równiez nie urodziło się od
              razu "mądre i wszystkorozumiejące" - właśnie dlatego nie rozumie ŻE TO OJCIEC
              UPADŁ I ZROBIŁ jej KUKU - właśnie dlatego ów upadek odbiera tak jak każdy inny
              kiedy zbiera się przysłowiowe "guzy" o czym napisał tu także paco_lopez.
              >
              > Nie chrzan!

              Nie lubię chrzanu, ani pieprzu! :-))) raczej cukier i miód! ;-)
              • nattashaa Re: a ja nie zgodzę się z Tobą 02.03.06, 11:40
                Jako morderczyni i prostytutka powinnas sie zamknac i nie wypowiadac sie o
                zyciu, malzenstwie i dzieciach. ZROZUMIANO?
                • moc_ca Re: a ja nie zgodzę się z Tobą 02.03.06, 11:43
                  nattashao, mówisz że

                  > Jako morderczyni i prostytutka powinnas sie zamknac i nie wypowiadac sie o
                  > zyciu, malzenstwie i dzieciach.
                  Pewnie masz rację, Miśko, pewnie masz rację ....
                  • nattashaa Re: a ja nie zgodzę się z Tobą 02.03.06, 11:44
                    No wiec przestan słodko pierdziec o milosci jak wiezniarka w dialogu z plebanem
                    • moc_ca Dosyć na dziś! 02.03.06, 11:51
                      nattashaa napisała:
                      /ble, ble ../

                      Koniec rozmow z Tobą, pozwolilam Ci sie wygadać, zdradziłaś kolejne fakty ze
                      swojego życiorysu i żegnaj!, leć po prochy - juz pora zażyć!
                      Pa!
                      • nattashaa Re: Dosyć na dziś! 02.03.06, 11:52
                        Bogaty masz zyciorys Viki z Onetu:P
      • rybolog Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:08
        Jak spekulacje to spekulacje:))) Znajac zycie, to musiala tego biednego faceta
        rowno zjechac, ze chcial zabic jej dziecko. I jak cos takiego sie wydarzylo, to
        facet siedzi zszokowany i zadaje sobie pierwsze trudne pytania...pytania ktore
        bola bardziej niz kostka. No chyba ze autorka zachowala sie jak przystoi na
        prawdziwa kochajaca zone i... matke. Wtedy to tylko bedziemy mogli zdjac beret,
        uklonic sie i przeprosic za pisanie bzdur:)



        • nattashaa Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:09
          Napisz "kolaborat" Reniu Beger:)
          • rybolog Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:10
            dla ciebie wszystko:)
            • nattashaa Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:12
              Pisz na abuse:)
              • rybolog Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:14
                Oszalalas? Tam nikt nic nie czyta a ja lubie jak mnie czytaja:)
                • nattashaa Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:15
                  To ty nie banujesz ojojoj:)
    • paco_lopez Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:13
      Czy twoje dziecko nie miało ery guzów na głowie ?
      • moc_ca Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:15
        paco_lopez napisał:

        > Czy twoje dziecko nie miało ery guzów na głowie ?

        Dobre pytanie. :-)))))
        • nattashaa Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:16
          A twoje mialo poszarpane ubrania
    • tdktdk Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:50
      Jesli cos tutaj moze ngatywnie wplynac na psychike dziecka to moim zdaniem Twoja nadopiekunczosc i "trzesienie" sie nad nia z byle powodu. Przeciez nic sie nie stalo, bardziej sie o swojego chlopa martw.
      • moc_ca Re: Przeżyłam dziś koszmarny dzień 02.03.06, 11:52
        tdktdk napisał:

        > Jesli cos tutaj moze ngatywnie wplynac na psychike dziecka to moim zdaniem
        Twoj
        > a nadopiekunczosc i "trzesienie" sie nad nia z byle powodu. Przeciez nic sie
        ni
        > e stalo, bardziej sie o swojego chlopa martw.

        Dokładnie taki wniosek nasuwa się po przeczytaniu postu rozpoczynajacego wątek.
        :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja