nie potrafię zaakceptować siebie:(

14.02.06, 20:55
a najgorsze w tym jest to, że nie dostrzegam ku temu żadnych isotnych,
znaczących powodów:( waże 64 kg przy wzroście 176cm, głupia nie jestem, mam
mnóstwo przyjaciół, kolegów, znajomych, a mimo wszystko nie akceptuję siebie:
( może potraficie mi pomóc?
pozdrawiam serdecznie:)
    • alfika Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 21:11
      a czego dokładnie w sobie nie akceptujesz?
      • zzoossiiaa Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 21:22
        wszystkiego, patrze na siebie i myślę, że jestem nic nie wartym człowiekiem
        • alfika Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 21:26
          "głupia nie jestem" - tego też nie akceptujesz?
          nazwij sama dla siebie, czego w sobie nie lubisz
          będzie Ci łatwiej wziąć byka za rogi
          • zzoossiiaa Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 21:29
            ale ja nie potrafię nazwać tego czego w sobie nie akceptuję i to jest chyba mój
            największy problem,jak już pisałam, patrze na siebie i myślę o sobie jak o
            niczym:(, a co do "głupia nie jestem"- to nie jest kwestia akceptacji, po
            prostu posiadam pewną wiedzę, z części dziedzin miejszą,z kilku innych większą
            i to po prostu jest,ale nie jest to dla mnie powod do radości, smutku czy
            akceptacji
            • illiterate A rodzice? 14.02.06, 21:32
              • zzoossiiaa Re: A rodzice? 14.02.06, 21:37
                rodzice? nie chciałabym nikogo obwiniać za to,że nie potrafię siebie
                zaakceptować, ale odnosze wrażenie iż się do tego przyczynili. Mam trójkę
                rodzeństwa, jestem najmłodsza i zawsze mieli do kogo mnie porównywać.Mówili,że
                ta siostra była lepsza w tym, a druga w tamym, brat natomiast jest
                inteligentniejszy, mądrzejszy...taki a owaki. A do tego, chyba sama w sobie
                wyrobiłam taki pogląd, że byłam z mojego rodzeństwa najbrzydsza, najgrubsza i
                najgłupsza:( Od rodziców zawsze słyszałam,że jestem gruba - schudłam ponad
                20kg,ale nadal to mi mówią.
                • illiterate Re: A rodzice? 14.02.06, 22:16
                  Nie chodzi o obwinianie, ale przyjrzenie sie faktom.
                  Takie sa, ze najblizsi sprzedali Ci skrzywiony obraz siebie. Trudno z takim
                  bagazem widziec to, co jest naprawde.

                  Kiedy bedziesz sie oddzielac od rodzicow - fizycznie (wyprowadzka), finansowo
                  (wlasna forsa), emocjonalnie i jakkolwiek, jest szansa, ze latwiej bedzie Ci
                  spojrzec na siebie swoimi wlasnymi (a nie ich) oczami. Pomaga w tym tez bliski
                  z wyboru czlowiek - bo z milosci mozna zaczac patrzec na siebie jego oczami i
                  zobaczyc wlasne piekno wewnetrzne i zewnetrzne.

                  Obys tylko nie ugrzezla z tym zdaniem rodzicow o sobie, oby udalo Ci sie je z
                  siebie wywalic. A to po pierwsze nie jest takie latwe (bo rodzice przeciez niby
                  nie krzywdza, a skoro nie krzywdza, to z zyczliwosci Ci takich glupot
                  poopowiadali), a po drugie - kuszace, bo glupiej i brzydkiej nic w zyciu nie
                  musi sie udawac, wiec po co probowac.

                  Trzymam kciuki.
            • alfika Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 21:35
              mam wrażenie, że kierowanie się emocjami czy uczuciami w tej kwestii nie jest
              zbyt celowe
              ocena sytuacji im bardziej realna, tym lepiej i łatwiej dla Ciebie samej
              - dlatego realna ocena, że nie jesteś głupia, bo coś wiesz, to właśnie więcej
              niż jakieś powody do radości -
              trzeba pogrzebać w faktach, a na nich dopiero opierać emocje, niegdy odwrotnie

              (wiesz, to jak ze złością na kogoś - można nazwać powód, a można się tylko
              wściekać "w powietrze" i w efekcie nie rozwiązać problemu)
              • zzoossiiaa Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 21:39
                być może masz rację, jednak jestem raczej irracjonalistką i ciężko jest mi
                realnie ocenić sytuację i wszystko nazwać "po imieniu"
                • alfika Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 21:40
                  ćwiczenie czyni mistrza
                  i nikt za Ciebie tego nie powinien robić
                  • zzoossiiaa Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 21:42
                    no tak, ale ciężko jest mi ćwiczyć coś na co w pewnym sensie nie pozwala mój
                    tok myślenia,rozumowania
                    • alfika Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 21:48
                      do wyboru masz kręcenie się w takim podejściu do siebie, o jakim piszesz
                      - a to chyba nie jest najlepsze rozwiązanie
                      więc zmień "na chwilę" tok myślenia, pomyśl racjonalnie - i ułóż sobie nawet na
                      kartce bilans, co jest ok, a co rzeczywiście Ci w sobie nie odpowiada

                      potem przejrzyj to, co Ci nie pasuje i pomyśl, czy jak to zmienisz, to aby na
                      pewno będziesz sama siebie lubiła - bo czasem wymagamy od siebie rzeczy, które
                      podobają się innym, a nie nam samym

                      przynajmniej zawsze możesz spróbować tak zrobić :)
                      • zzoossiiaa Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 21:59
                        dziękuję Ci za pomoc! spróbuję zrobić tak jak proponujesz, mam nadzieje, że mi
                        się uda! pozdrawiam serdecznie i życze miłego wieczoru:)
                        • alfika Re: nie potrafię zaakceptować siebie:( 14.02.06, 22:01
                          nie ma za co, oby wszystko Ci się ułożyło jak sobie życzysz
                          dobranoc :)
    • solaris_38 hmmm ... 15.02.06, 16:44
      a kogo akceptujesz?
      i dlaczego ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja