Empatia i zdobywanie funduszy.

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.02, 20:38
Szukam paru rad dotyczących zbierania funduszy na akcję charytatywną.
Zbieramy na szczepionki, kosztują one ok. 1$ za sztukę, a mogą uratować od
kilkunastu chorób bakterynych występujących w Afryce.

Mam problemy ze znalezieniem sponsorów. Nie mogę tego zrozumieć gdyż korzyści
są rozliczne : reklama w jednym z najlepszych liceów Warszawy w czasie
najbardziej obleganej imprezy, w dodatku przed gwiazdką. Reklama w radiu BIS,
wypisanie dyplomy, możliwość wystawienia umowy o darowiznę... A poza tym to
dobre dla biednych dusz handlowców.

Jednak ogromne firmy skąpią 200 złotych dzięki którym możnaby uratować 50
dzieci z Tanzanii. Mam zaświadzczenia od dyrekcji szkoły, misjonarek
prowadzących misje w Tanzanii.

O co im chodzi, dlaczego nie mogą odpalić 0.1% swoich zysków?
Przecież tyle reklama nigdzie nie będzie kosztowała, dotrze do ponad 1500
osób, + radio.

Jak mam rozmawiać z tymi ludźmi jeżeli racjonalne argumenty do nich nie
przemawiają?

Powiedzieć im ile czasu potrzeba na dojście tych chorób z Afryki do nas?

J.s. jszab@czacki.edu.pl
    • olek13 Re: Empatia i zdobywanie funduszy. 21.11.02, 08:33
      Js,
      Proponuję Ci trochę się zastanowić nad wszystkim. Chcesz od ludzi pieniędzy na Twoim zdaniem szczytne cele. Może jednak nie każdy te cele uważa za najważniejsze? Może niektórzy uważają, że są pilniejsze potrzeby? Cel jest bardzo ważny dla Ciebie, ale czy inni muszą myśleć tak samo?
      Piszesz "Jak mam rozmawiać z tymi ludźmi jeżeli racjonalne argumenty do nich nie przemawiają?".
      Skąd ten wniosek? Może właśnie oni myślą racjonalnie? Może uznają, że ta reklama nie opłaci im się? Może mają lepsze oferty reklamowe?
      Piszesz też: "Powiedzieć im ile czasu potrzeba na dojście tych chorób z Afryki do nas?". Lubisz straszyć? To już jest manipulacja. Zastanów się, czy warto.
      Masz pewien cel. Chcesz, aby inni pomagali Ci w jego realizacji, więc najpierw przemyśl dokładnie, czego Ty oczekujesz po nim, dlaczego Tobie tak na tym zależy, jakich spodziewasz się korzyści dla siebie (może zbawienie duszy nie jest priorytetem każdego, do kogo występujesz o dotację?) i czy rzeczywiście to osiągniesz. Pomyśl nad tym spokojnie, bez emocji i napięcia. Odpowiedzi na te pytania na pewno ułatwią Ci podjęcie właściwych działań.

      Pozdrawiam serdecznie.
      • Gość: margit Re: Empatia i zdobywanie funduszy. IP: *.pool.mediaWays.net 22.11.02, 23:21
        egzotyczne neci - a na wlasnym podworku (Polska wlasnie)tyle do pomocy,tyle do
        zrobienia - nawet bez zbiorki pieniedzy.Powodzenia w przeorientowaniu
        zainteresowan.
        • Gość: dodo krotka, darmowa lekcja common sense IP: *.sympatico.ca 23.11.02, 00:08
          jaka szczepionka kosztuje tylko $1?
          a co ze sprzetem i kosztem transportu?
          a co z kosztami administracyjnymi?
          dlaczego akurat chcecie wspomagac jakies misjonarki zwiazne ze szpitalem
          w tanzanii?
          kto jest dystrybutorem tych szczepionek?
          dlaczego akurat chcecie wspomagac tego konkretnego dystrybutora?
          jaka macie gwarancje, ze to, co zbierzecie bedzie wykorzystane zgodnie
          z przeznaczeniem?
          ile sami z siebie zebraliscie zanim zaczeliscie szukac sponsorow?
          dlaczego zwracacie sie o sponsorstwo do tej a nie innej firmy?
          jakie inne formy zbierania pieniedzy bierzecie pod uwage?
          to jest kilka pytan, ktora ja bym ci zadala gdybys sie zwrocil do mojej firmy
          o pomoc. i to tylko poczatek - nie wyliczam ci tu reszty pytan dotyczacych
          formy reklamy i wszystkich komercyjnych szczegolow.
          fundrasing to bardzo powazne zajecie. trzeba byc do niego dobrze
          przygotowanym, przewidziec wszelkie mozliwe pytania, byc gotowym na odpowiedz
          znajac liczby i fakty.
          nie wiem, czy tak to juz dziala w polsce ale podejrzewam, ze powoli wszedzie
          na swiecie standardy pozyskiwania sponsorow zaczynaja byc podobne.
          jezeli naprawde chcecie zdobyc fundusze by pomoc komus lub jakiemus celowi,
          nie wystarczy poprosic i zaproponowac reklame dla 1500 osob. to smieszne
          oczekiwac, ze jeden list, telefon czy rozmowa w cztery oczy przyniosa gore
          pieniedzy. fundrasing wymaga przygotowan, wiedzy i determinacji.
          no i czasu - tego sie nie zalatwia w tydzien czy dwa.
          zycze wam powodzenia, ale zanim zabierzecie sie za nekanie potencjalnych
          sponsorow, poczytajcie troche o mechanizmach fundrasing i marketing. metody
          partyzanckie sa fajne gdy sie gra w podchody ale nie gdy sie chce byc
          partnerem w sprawach finansowych.
    • eva07 Brak empatii - ale nie łam się! 25.11.02, 01:44
      No i dowiedziałeś się, że ludzie generalnie mają szczytne cele w nosie oraz
      odebrałes od forumowiczów parę pouczeń, że nie jestes wystarczającym fachowcem
      od "fundrisingu". POza tym zakwestionowano twoje iintencje, sens zbierania
      pieniędzy, fakt czy siostry z Tanzanii ich nie ukradną i to czy jeżeli juz
      zbierasz to nie mógł byś tego zbierać na co innego. Dawno juz nie przeczytałam
      na tym forum tylu małodusznych tekstów naraz. Pouczające doświadczenie. Prawda?
      Generalnie w swiecie dziś króluje egoizm. To jest punkt jeden o którym trzeba
      pomysleć zanim zacznie się zbierać. O ile cie dobrze zrozumiałam chodzi ci o
      dowolnych sponsorów od Pepsico począwszy na makaronie Malma skończywszy,
      poprzez lokalny supermaket. I zapewne zbierasz na tę Tanzanie dla tego, że tam
      sa misjonarki z Polski. W związku z tym co napisałam w punkcie jeden najlepiej
      miec znajomych, albo znajomych rodziców, albo znajomych, znajomych rodziców,
      którzy moga popchnąc akcję. W warszawskim liceum Czeckiego to powinno dac się
      znaleźć. Warto te spróbowąć okoliczne duże firmy handlowe. Jesli jednak
      proponujesz ludzim by dali forsę to warto dobrze sie przygotować. Straszenie
      chorobami z Afryki to dziecinada - te szczepionki z POlski i tak ich nie
      zwalczą. Warto opoiwedziec o pracy sióstr. Miec materialy ze zdjeciami z misji
      i nie iść "na dziko". (Jak juz pisałam wcześniej). A czemu mielibyśmy pomóc w
      Tanzanii? BO jestesmy w stanie, a kilka kobiet swoje zycie temu poswięca. Warto
      je wesprzeć.
      Mnie osobiście bliższe sa cele nieco mniej odległe od POlski (jesli juz misje
      to w Kazachstanie, jak pomoc to dla dzieci na LItwie, albo Kaukazie).Ale warto
      robić to co robisz! TYlko nie spodziewaj się, że dzialalność na rzecz innych,
      wykraczająca poza własny czubek nosa jest dziś łatwa.Jest OKROPNIE TRUDNA. BO
      jak mogleś przeczytac wyżej kasa jest kasą i to sie liczy, a wielu z tych,
      którzy nia dysponują problem "zbawienia duszy" czy inne pokrewne ma w głębokim
      poważaniu.
      • maly.ksiaze Re: Brak zrozumienia - ale nie łam się! 25.11.02, 03:06
        Evo07, zupłenie małostkowo powiem Ci, że absolutnie źle
        zrozumiałaś całkiem życzliwe i pożyteczne rady innych
        użytkowników Forum.

        Ale nie łam się, nie jesteś jedyną osobą, która ma z tym
        problemy.

        Pozdrawiam,

        mk.
Pełna wersja