Samookaleczenie...nie moge przestac..:(

23.11.02, 16:21
Ostatnio duzo sie porobilo w moim zyciu...Zaszlo wiele zmian i chyba nie
potrafie sobie z niektorymi poradzic.Sa dalej rzeczy ktore mnie ciesza ale
juz nie zwracam na nie uwagi...pograzam sie w tym jak mi zle...i po prostu
zaczelam sie ciac.Na poczatku nie wiedzialam za bardzo co robie..po co to
robie itd. Mozna powiedziec ze bylo to nieswiadome. Ale po tym zaczelam to
robic czesciej.To juz trwa miesiac i w ogole mi nie przeszkadza.Mam cala
pocieta reke i dalej kiedy cos zlego sie dzieje robie to..i nie moge sie
powstrzymac.Daje mi to jakies ukojenie.Znajomi sie odwrocili ode mnie
twierdzac ze chcieli pomoc a ja robie im na zlosc...albo na pokaz.Nie jest
tak..tylko to mi daje spokoj- przeniesienie bolu psychicznego na
fizyczny...nie moge sobie z tym poradzic.
    • kwieto Re: Samookaleczenie...nie moge przestac..:( 23.11.02, 17:06
      Wlasciwie jedyne co moge zrobic, to odpowiedziec dosc standardowo - "idz do
      psychologa". Mysle ze to najlepsze rozwiazanie.

      Nie myslalas tez nad innym przeniesieniem tego "bolu"? Na przyklad bieg na
      20km, boksowanie poduszki, wyczerpujacy trening itp? To chyba troche
      bezpieczniejsze rozwiazanie
    • Gość: zmiana Re: Samookaleczenie...nie moge przestac..:( IP: *.acn.waw.pl 23.11.02, 17:42
      Hej, mała! W jakim mieście mieszkasz? Jeśli w wawie to masz całe spektrum
      terapii. Kwieto ma rację.KONIECZNIE TO ZRÓB!!!
      Spróbuj ,jeśli cię najdzie zadzwoń do kogoś, wyjdź z domu, szybko. Poszukaj
      psychologa, proszę.
      • puszeq Re: Samookaleczenie...nie moge przestac..:( 23.11.02, 18:14
        A jesli to juz zawiodlo? Pomysl z psychologiem wymyslili znajomi i nic to nie
        dalo...Nie mieszkam w Wawie wiec moze jest tego mniej ale i tak nie ma sensu.
        Proponuja mi tylko psychotropy,ktorych juz mam dosc. Trningi,bieganie
        itp...tez juz przerabialam do niedawna trenowalam kickboxing,wiec wyzywalam
        sie na treningach...czasami doslownie do UPADLEGO albo jakies kontuzji...ale
        to tez juz mi przeszlo. Trace wiare we wszystko. Wlasciwie nie mam co ze soba
        zrobic.Znajomi maja tego dosc...do domu nie mam po co wracac..i tylko jest mi
        gorzej.Zaczynam myslec ze to moja wina...:\
        • kwieto Re: Samookaleczenie...nie moge przestac..:( 23.11.02, 18:58
          Sprobuj poszukac psychologa poza swoim miastem, skoro lokalni sa nieskuteczni.
          Moze warto zadzwonic do telefonu zaufania albo innej takiej "interwencyjnej"
          linii?
          • Gość: Pesso Re: Samookaleczenie...nie moge przestac..:( IP: *.joint.eu.org 24.11.02, 15:24
            zajmij sie prawdziwa magia to wielki zakres mozliwosci -od medytacji po
            rytuały ....to zawrze pomagało ludziom i pomaga (jednak tylko nielicznym ze
            wzgledu na uprzedzenia całej reszty )
        • eva07 Re: Samookaleczenie...nie moge przestac..:( 24.11.02, 23:50
          Może to nie jest standardowa odpowiedź psychologa, ale to jakos oczywiście jest
          twoja wina. Lepiej się zastanów co jest nie tak w twoim zyciu i dlaczego. Czemu
          chcesz sobie sprawić ból? Lepiej popracować nad tym co jest podstawa tego co
          robisz, a nie nad przejawami. Czemu ten swiat JEST taki okropny,kiedy zapewniam
          cie, NIE JEST.Może nie jest najlepszy, ale daje sie w im znaleźć wiele spraw i
          ludzi fajnych i ciekawych. Tylko to ty sama musisz chcieć ich znaleźć. Chcieć
          sobie pomóc. naczej zade psycholog nie pomoże. A co takiego jest w twoim zyciu
          aż tak bardzo złego? Napisz. Zawsze łatwiej się zastanawiac w kilka osób niz
          samemu.Na Forum ludzie bywają surowi, ale tez zyczliwi.
          Acha. Nie jestes jedyna. Miałam taka koleżankę, która w wieku 16 - 17 lat cięła
          sobie przeguby. Ale jakoś z tego wszystkiego wyszła. Pozbierała się. Czego i
          tobie zyczę. Ewa.
        • winniepooh Re: Samookaleczenie...nie moge przestac..:( 25.11.02, 00:18
          puszeq napisała:

          > A jesli to juz zawiodlo? Pomysl z psychologiem wymyslili znajomi i nic to nie
          > dalo...Nie mieszkam w Wawie wiec moze jest tego mniej ale i tak nie ma sensu.
          > Proponuja mi tylko psychotropy,
          z tego, co piszesz wynika, że nie byłaś u psychologa tylko u psychiatry,
          optymalnie byłoby skojarzyć terapię psychologiczną z farmakoterapią, poszukaj
          może najpierw dobrego psychologa terapeuty, on Ci powie co dalej robić.
          Nie lekceważ swoich objawów, pamiętaj: możesz z tego wyjść, sukces zalezy od
          Twojej motywacji, potrzebujesz jednak fachowej pomocy
          spróbuj też zajżeć na forum o depresji, spotkasz tam ludzi z podobnymi
          problemami
          uszy do góry :o)
          winnie

          ktorych juz mam dosc. Trningi,bieganie
          > itp...tez juz przerabialam do niedawna trenowalam kickboxing,wiec wyzywalam
          > sie na treningach...czasami doslownie do UPADLEGO albo jakies kontuzji...ale
          > to tez juz mi przeszlo. Trace wiare we wszystko. Wlasciwie nie mam co ze soba
          > zrobic.Znajomi maja tego dosc...do domu nie mam po co wracac..i tylko jest mi
          > gorzej.Zaczynam myslec ze to moja wina...:\
    • Gość: i_s Re: Samookaleczenie...nie moge przestac..:( IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.11.02, 23:54
      Dołączam się do tych co mówią - do lekarza!
      Nawet moż enie do psychologa a psychiatry, nie czas na uprzedzenia.
      Nigdy sie nie okaleczałam ale.... wiem jedno - czasem gdy było bardzo źle , gdy
      bolałą dusza czułam agresje wobec samej siebie. I wtedy przychodziła chęć
      zrobienia krzywdy sobiue, zadania bólu tej istocie która sprawiała mi ból - i
      sama go odbierała.
      Czy czujesz w sobie agresje skierowane "do środka"?
      Może ktos musi ci pomóc wydobyc z upchniętych gdzieś w psychice prawdziwych
      powodów tego wszystkiego.
      Nie wiem czy to forum wystarczy. Raczej potrzebny ci fachowiec. Jak jeden sie
      nie spisze szukaj następnego. Przeciez mozna poszukac dobrego dla ciebie.
      Powodzenia.
      i_s
Pełna wersja