jenniferka
26.02.06, 23:52
Kochani, pomozcie.
Ostatnio mam tyle zajec, ze zaczynam sie w tym gubic, a jednoczesnie nie
robie tak naprawde nic zeby to zmienic. Zeby jakos sobie zaczac radzic. W
jaki sposob oddzielic wazne rzeczy od mniej waznych? W jaki sposob zmotywowac
siebie sama do zajmowania sie tym co istotne, a nie np. ogladaniem telewizji
czy godzinnymi pogaduszkami na gg? Bo to wlasnie robie, potem pluje sobie w
brode, ze tyle czasu stracilam, ze niczego znow nie zrobilam... Potem z kolei
usprawiedliwiam siebie sama, ze naleza mi sie chwile odpoczynku, ze nie sama
praca zyje czlowiek. I tak jakos... nie moge dojsc z tym wszystkim do ladu. W
efekcie siedze po nocach, jestem zmeczona. Jakos nie umiem powiedziec sobie:
dosc, zajmuj sie teraz czyms co masz zrobic, a tamto zostaw na kiedy indziej.
Pomozcie, moze macie jakies sprawdzone sposoby na organizacje czasu, na
ustalenie rzeczy waznych i wazniejszych? Niby wiem, ze obowiazki sa
wazniejsze niz gg, ale... No wlasnie o to "ale" tu chodzi :) Chcialabym
wszystko robic jakos tak na spokojniej, w zaplanowany sposob, miec motywacje,
umiec sie trzymac swoich zalozen, a nie potrafie. Moze ktos z was rowniez
mial taki problem i znajde tu porade?
Jenni