mrowka221
27.02.06, 13:25
Mój mąż poznał swojego ojca w wieku 22 lat, jak byliśmy świeżo po ślubie i to
ja go do tego namówiłam. Ojciec rozszedł się z matką jak była w ciąży,
później dzieckiem też się nie interesował. Dopiero teraz...
Mąż spędzał z ojcem bardzo dużo czasu, choć on w ogóle nie czuł się winny, za
to że go nie wychowywał, nie odzywał się tyle lat. Na początku było ok.
wiedziałam, że syn musi spędzać więcej czasu z ojcem. Spędziłam samotnie
Święta (byłam już wtedy w ciąży). Potem nawet mieszkaliśmy wszyscy razem
przez kilka miesięcy.
Problem polega na tym, że mój mąż jest kompletnie podporządkowany swojemu
ojcu. Naśladuje jego zachowanie słucha go we wszystkim, jest na każde
zawołanie oczywiście bez wzajemności. Ojciec niestety dba tylko o swoje
interesy. Muszę też wspomnieć, że stosunek mojego teścia do kobiet nie jest
pozytywny, a raczej poniżający, z cyklu „ja tu rządzę, a ty nie masz nic do
powiedzenia”. Nie chcę, żeby mój mąż zaczął mnie tak traktować. Nie wiem czy
ten związek ma sens.
Dodam tylko, że kiedy mąż wraca od ojca to zawsze jest tak nastawiony, że po
kilku chwilach wybucha awantura. Kiedyś przyznał mi się, że ojciec mówił do
niego teksty typu: „Zastanów się, Sylwia wydaje tyle pieniędzy na studia, a
ty co? Znowu kupiła sobie nowe ciuchy, a ty ciągle w tych samych spodniach” i
tego typu inne brednie. Po prostu go buntuje nie wiem dlaczego. Nie chcę,
żeby zrywał kontakty z rodzicami, ale te relacje są jakieś chore .
Poradźcie coś proszę. Jak mam się zachowywać. Doszło do tego, że mąż jeździ
do rodziców zawsze sam, a i ja tez nie chcę się tam pokazywać.
P.S. Jakakolwiek rozmowa z mężem na temat wpływu jego ojca kończy się kłótnią.
Rozmowa z teściem nie wchodzi w grę, bo on top wszystko obróci przeciwko mnie.
Sylwia