wizyta u psychologa

27.02.06, 17:22
witam, mam zamiar wybrać się do psychologa i juz się nawet zapisałam
(najpierw podobno trzeba do psychiatry i on daje skierowanie do psychologa -
wszędzie tak jest?). Mam problemy dotyczace związku z chłopakiem, z którymi
od jakiegos czasu nie potrafię sobie poradzić oraz erytrofobii. I tutaj
pojawia się problem. Ciężko mi sięprzemóc, nie wiem jeszcze czy tam dotrę,
mimo ze się zapisałam. Jakos tak podświadomie uważam chyba, że jako osoba
młoda, inteligentna, powinnam sobie sama radzic z problemami. Nie wiem jak
bedzie na tej wizycie, jaki będzie lekarz itd. A Wy macie jakies tego typu
doswiadczenia?
Pozdrawiam
    • nattashaa Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 17:25
      Czy do ciebie przelogowana tepoto dotrze kiedys, ze psycholog to nie lekarz?
      • ewcia231 Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 17:29
        ale ja sie nie przelogowywałam a odnosnie lakarza miałam na myśli psychiatrę,
        ok którego trzeba wziąć skierowanie, a więc udać sie na początku.
        • nattashaa Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 17:32
          Idz juz udzielac porad na jarmarku w Berdyczowie
    • maureen2 Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 18:38
      u psychologa - na wstępie trzeba psychologowi zadać pytanie,czy ma jakieś pro-
      blemy i czy je rozwiązał,czy ma jakieś nierozwiązane problemy.Jest to bardzo
      ważne,gdyż nie można pomóc w rozwiązywniu problemów innej osoby,gdzy ma się swo-
      je problemy nierozwiązane.A potem można przystąpić do rzeczy.
      • ewcia231 Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 21:04
        bardzo prosze o odpowiedzi, bo jest to dla mnie sprawa ważna.
        Dzięki
        • lzeusl Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 21:07
          Nie zgwalci cie, nie pobije, nie martw sie
        • maureen2 Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 21:17
          trzeba też pójśc do przynajmniej dwóch psychologów,najlepiej odmiennej płci,
          wtedy można liczyć,że coś pomoże.
      • na_fe Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 23:03
        maureen2 napisała:

        > u psychologa - na wstępie trzeba psychologowi zadać pytanie,czy ma jakieś pro-
        > blemy i czy je rozwiązał,czy ma jakieś nierozwiązane problemy.Jest to bardzo
        > ważne,gdyż nie można pomóc w rozwiązywniu problemów innej osoby,gdzy ma się swo
        > -
        > je problemy nierozwiązane.A potem można przystąpić do rzeczy.

        * what, what, what??
        zastosowałaś się do tego? ja jeszcze się z czymś takim nie spotkałam..
        nie wydaje mi się, żeby możliwa była praca w zawodzie bez uprzedniego
        przepracowania. no i superwizja...
    • ewcia231 Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 21:16
      wiecie co? człowiek sie tu o poważne rzeczy pyta, a Wy odpowiadacie takie
      bzdury!! Przeciez to nie sztuka napisac byle co byleby napisać!!Nie uważacie?
      Czasem jeśli nie ma sie nic do powiedzenia lepiej nie mówic wcale.
      Pozdrawiam
      • illiterate Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 22:42
        Ewcia wez sie nie irytuj.
        wszystkie odpowiedzi pochodza od jednej i tej samej swirnietej osoby. Nikt z
        nia nie chce rozmawiac, wiec rozmawia sama ze soba - takie sa rozmiary jej
        upadku.

        Co do Twojego meila:
        sytuacja opowiedzenia o sobie terapeucie jest bardzo komfortowa.
        Po pierwsze, fajnie jest moc opowiedziec o sobie i swoich klopotach komus, bez
        swiadomosci, ze go nadmiernie tym obciazasz (bo np przyjaciolce czasem
        trudniej, bo 'jeszcze sie mna zmartwi, a to przeciez moj problem')
        Po drugie - sytuacja jest czysta. Ty masz z terapii zdrowienie, terapeuta ma za
        co zyc. Nikt nikomu nic nie zawdziecza, nei ma dlugow wdziecznosci. To wazne.
        Po trzecie - masz gwarancje, ze on/a to zachowa dla siebie.
        Po czwarte - czesto trafia sie na terapeute, ktory naprawde umie pomoc. I
        problem znika. Jesli trafisz na kogos, kto chodzi wokol Twojego problemu jak
        lis kolo jeza, i masz wrazenie, ze nic z tego nie bedzie, to pogadaj z nim o
        tym, a jesli to nie pomoze i nie bedziesz czula jakiegos takiego owocnego
        kontaktu, to zmien terapeute.
        Po piate - taka wyprawa wglab siebie, jaka jest terapia, pomaga nie tylko
        rozwiazac ten problem, z ktorym sie przyszlo, ale i poznac siebie lepiej. Po
        terapii zazwyczaj latwiej sie rozmawia z ludzmi, patrzy na swiat bardziej
        konstruktywnie i bardziej doglebnie rozumie prawidla, ktore rzadza relacjami.

        Itd itd.
        Jednym slowem - zachecam. W ogole nic sie nie boj - co masz do stracenia? A ile
        do zyskania!
        • wandziaaa Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 22:42
          Illiterate pomóż co mam robić, buuu;(((
        • wandziaaa Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 22:44
          Illiterate pomóż mi, Wandzi. Czytam Ciebie, z Ciebie musi być wyjątkowo
          wspaniały psycholog
    • wandziaaa Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 23:06
      Ja to wydam na terapie wszystkie oszczednosci zycia, buuu;(((
      • ewcia231 Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 23:32
        Dzieki:)))
        Nie dość że byłam zestresowana troche tą całą sytuacja to jeszcze mi tu ktoś
        dogadywał głupio:) A parę dni temu pisałam komus na gg żeby nie zwracał uwagi
        na takiego kogos kto tez same takie bzdety pisał tylko a nic na temat.A co do
        tego psychologa to jest mi tez tak dziwnie że najpierw musze iść do psycghiatry
        po skierowanie i w ogóle, bo wolałabym mówic wszystko jednej osobie. A w ogóle
        to nie wiem na kogo trafie i jak to bedzie wszystko wyglądało. No ale do
        stracenia nie mam rzeczywiście nic:)
        Mam nadzieje ze sie zbiore i pójde
        Dobranoc
    • gatarina Re: wizyta u psychologa 27.02.06, 23:58
      najpierw jest psychatra pewnie żeby wyeliminować ewentualne choroby psychiczne -
      idż !!! co ci zależy
    • lunar1978 Re: wizyta u psychologa 01.03.06, 21:41
      He, też miałem taki problem ... iść czy nie iść. Najpierw chyba trzeba do
      psychiatry - ja tak bynajmniej zrobiłem, a on skierował mnie do psychologa. Co
      najfajniejsze wszystko na NFZ. Jejku jaki ja byłem tym wszystkim przerażony,
      bałem się tej psycholożki jak diabła jakiegoś, ale jestem słowny to poszedłem.
      Pierwszy raz był rzeczywiście ciężki, poczułem się jeszcze gorzej niż byłem.
      Drugi raz myślałem że nie pójdę, ale pomyślałem, a co mi tam ... najwyżej
      stracę trochę czasu, przecież świat się niezawali, a tydzień temu byłem na
      terapii grupowej, bo taki rodzaj terapii mi zaleciła ... Głowa do góry! Myślę
      że warto ... świat się od tego nie zawali. Dowiuesz się przy okazji tego i
      owego o sobie, a taką wiedzę warto mieć.

      Pozdrawiam

      Lunar.
      • ewcia231 Re: wizyta u psychologa 02.03.06, 20:10
        Dzieki:))) Ja ide jutro i mam stracha jeszcze. A jak byłes najpierw u
        psychiatry to tez musiałes mu o wszystkim opowiadać czy jak to jest?Dzieki z
        góry i trzymaj za mnie kciuki jutro. Bo nikomu nie powiedziałam , że ide wiec
        nie moge nawet z nikim o tym pogadac
Inne wątki na temat:
Pełna wersja