Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce synka!!

01.03.06, 23:51
Czy słyszeliście o opiekunce Ewie która chce odebrać biologicznej matce p.
Joasi synka 3.5 czy 4 letniego? Jestem wstrząśnięta tym faktem! Czuję
wściekłość, że ta opiekunka jest taka zaborcza, bezczelna, nie widzi jak
cierpi matka dziecka. Jak można na żywca matce zabrać dziecko?
    • alfika Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 02.03.06, 08:15
      są dwie strony tego medalu

      i szkoda, że nie dogadały się na spokojnie - ale nawet nie wiem, jak miałyby
      się dogadać, skoro opiekunka była jakiś dłuższy czas (miesiące czy lata? - nie
      zwróciłam uwagi) bardziej matką niz opiekunką (co to za opiekunka, która 24
      godziny na dobę, non stop, zajmuje się dzieckiem?)
      matka ma całkowite prawo do wychowywania swojego dziecka, to jasne
      - tylko w tym momencie, jak opiekunce się tak po prostu zabiera chłopca,
      rozumiem jej rozpacz
      kurczę...

      jakies dobre rozwiązania?
      • nattashaa [...] 02.03.06, 08:18
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • moc_ca [...] 02.03.06, 10:43
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nattashaa Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 02.03.06, 10:31
        Pani admin klaniam sie nisko:)
        • alfika Re: nie trzeba się kłaniać aż tak nisko :) 02.03.06, 11:19
          niemniej dziekuję za poświadczenie moich słów na twój temat

          być może nie będę musiała każdej wypowiedzi zaczynać od stwierdzania twojego
          stanu, ułatwiasz mi życie na forum :)
          • nattashaa Re: nie trzeba się kłaniać aż tak nisko :) 02.03.06, 11:20
            Od kiedy to po imprezie koktajlowej po spotkaniu w pokoju 102 otrzymuje sie
            dyplom psychologa?
            • moc_ca Re: nie trzeba się kłaniać aż tak nisko :) 02.03.06, 11:28
              nattashaa napisała:

              > Od kiedy to po imprezie koktajlowej po spotkaniu w pokoju 102 otrzymuje sie
              > dyplom psychologa?

              O widzisz ..., co Ci uczyniono w pokoju 102, psychopatko? Ktoś Cię potraktował
              jak nie powinien po imprezie koktajlowej? Poczułaś się jak .... ? Chcesz sobie
              wmówić że to nie Ty tam byłaś? Chcesz zapomnieć co Ci zrobiono w pokoju 102?
              • nattashaa Re: nie trzeba się kłaniać aż tak nisko :) 02.03.06, 11:30
                Aniu Bystroń, nie wstydź się, że byłaś prostytutką. Przecież żadna praca nie
                hańbi:)
                • moc_ca Re: nie trzeba się kłaniać aż tak nisko :) 02.03.06, 11:46
                  nattashaa napisała:

                  > Aniu Bystroń, nie wstydź się, że byłaś prostytutką. Przecież żadna praca nie
                  > hańbi:)

                  nattashao, to nie Ania Bystroń byla prostututką i TA praca hańbi, bardzo hańbi
                  widac to po Twoich przeżyciach, Ty o sobie opowiadasz. :-(
                  • nattashaa Re: nie trzeba się kłaniać aż tak nisko :) 02.03.06, 11:48
                    Ania Bystroń z Wieliczki byla najpierw ulicznica, pozniej tirowka, pozniej w
                    agencji, pozniej w pornolkach, pozniej w gazecie a za miesiac kto wie gdzie:)
          • nattashaa Re: nie trzeba się kłaniać aż tak nisko :) 02.03.06, 11:25
            Opowiedz Alfa o przygodzie, ktora cie popchnela w wir kariery hahaha
            • moc_ca Re: nie trzeba się kłaniać aż tak nisko :) 02.03.06, 11:29
              nattashaa napisała:

              > Opowiedz psychopatko o przygodzie, ktora cie popchnela w wir kariery hahaha
              opowiedz ..., wyrzuc to z siebie!
              • nattashaa Re: nie trzeba się kłaniać aż tak nisko :) 02.03.06, 11:31
                Dlaczego nazywasz mnie psychopatką?
              • nattashaa Re: nie trzeba się kłaniać aż tak nisko :) 02.03.06, 11:42
                Opowiedz, jakie propozycje podly po koktajlu, no szybko:)
    • illiterate Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 02.03.06, 18:17
      Jak mozna mowiac o takiej sprawie nie zastanowic sie nad uczuciami dziecka? Bo
      chyba nim powinno sie w takim wypadku przejac najbardziej, nie uwazasz?
      • zajac80 Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 03.03.06, 10:20
        A co z uczuciami mtki która urodziła to dziecko? Prawdopodobnie wynajęła ta
        opiekunke by miec wiecej czasu na pozałatwianie swoich spraw. Nie zapominajmy
        ze matka dziecka przezyła tragedie w zwiazku z zamorowaniem ojcem jej dzieci.
        Czy ktos bierze pod uwage co przezywa matka dziecka po takiej tragedii jaka
        jest smierc bliskiej osoby i do tego odebranie jej dziecka? Czy Ty urodziłas
        dziecko? Czy przezyłas smierc najblizszego członka rodziny? Ja tak i ja bedac
        na miejscu tej matki rowniez wynajełabym opiekunke do dziecka a teraz po tym
        przypadku które obserwujemy byłabym madrzejsza i dałabym dziecko do złobka.
        • nattashaa Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 03.03.06, 10:22
          A moze przydaloby sie uwiarygodnic tekst linkiem? Inaczej dyskusja jest jałowa
    • hellaa Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 03.03.06, 11:06
      Ja jestem za matką dziecka i jej prawem do wychowywania go.
      To, że jakaś kobieta powierza opiekę nad dzieckiem innej kobiecie, jest
      zjawiskiem dośc częstym i normalnym, bo życie czasem stawia nas wobec trudnych
      sytuacji, w których trzeba naraz zbyt wiele rzeczy ogarnąć - i wtedy nie ma
      mowy o sprostaniu najwyższym standardom.
      Mama chłopca tak bardzo zdała się na opiekunkę nie dlatego, że jej się nie
      chciało nim zajmować - w tym wypadku mogłaby być mowa o tym, że może nie kocha,
      może się nie nadaje itd.. ale nie! Ta dziewczyna nagle znalazła się w bardzo
      trudnej sytuacji: tragiczna śmierć meża, firma na skraju bankructwa,
      odpowiedzialność za byt rodziny... Jak wiele kobiet w takiej sytuacji dałoby
      sobie samodzielnie ze wszystkim radę? To normalne, ze szukała wyręki, pomocy.
      Firmę chciała utrzymać właśnie ze względu na dzieci, żeby zapewnić im
      materialne podstway życia! Musiała nagle stać się matką i ojcem w jednym! Kto
      by to idealnie rozegrał???
      Mama chłopca prawdopodobnie musiała w tym momencie pracować tak, jak pracuje
      wielu mężczyzn: od rana do nocy, nie mając czasu na dłuższe bycie z rodziną, na
      skraju wytrzymałości. Znamy częste sytuacje, że dziecko zapracowanego taty,
      wychowywane przez mamę, traci poczucie więzi z ojcem, nawet boi się go, unika,
      nie traktuje jak osoby bardzo bliskiej - bo mało go zna.
      To oczywiście smutne i być tak nie powinno, ale nikt z podobnych powodów nie
      odbiera praw rodzicielskich i wychowawczych zapracowanym ojcom!!!
      Jeśli sąd uznał, że taka /płynąca z konieczności/ postawa mamy chłopca uprawnia
      do odebrania jej praw, to niech poodbiera też prawa wszystkim cieżko pracującym
      ojcom! Oni też nie moga być blisko ze swoimi małymi dziećmi, też bywają przez
      nie uważani za obcych, tez jest to trudna psychicznie sytuacja dla dziecka!
      Jeśli sady sa takie pohopne w odbieraniu dzieci rodzicom, a pewne osoby tak
      skłonne do opieki nad nimi, niech może sądy poodbierają dzieci różnym
      degeneratom a macierzyńskie Panie Ewy niech załozą rodziny zastępcze! To by
      było sensowne rozwiązanie.
      Tymczasem tak naprawdę ci, którzy mówią, że chłopiec przywiazany do Pani Ewy
      dozna zbyt wielkiej traumy gdy wróci do mamy i jego życie się unormuje w nowy
      sposób, jakos nie wyobrażają sobie, co będzie, gdy chłopiec stanie się
      nastolatkiem w rękach nadopiekuńczej, obcej kobiety, świadomym, że jego matka
      żyje gdzie indziej i zostali rozdzieleni w sposób wątpliwy etycznie.. Jak on
      sobie poradzi psychicznie z młodzieńczym buntem wobec opiekunów?.. Czy jego
      sytuacja nie będzie jakąs schizofrenią zbyt trudną do zaakceptowania i
      skłaniającą do sięgania po narkotyki czy tworzenia swojego świata w środowisku
      niezwiązanym z zaborczą p. Ewą, np. w gangach?...
      Teraz jest mały, miłośc mamy by mu wystarczyła za uzasadnienie zyciowej zmiany,
      ale jak podrośnie, trudno mu będzie to wszystko wytłumaczyć i trudno mu będzie
      odnaleźć się w sytuacji takiego rozdarcia...
      • nattashaa Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 03.03.06, 11:11
        Wyprodukowałaś sie, a nadal nie ma linka
    • smutna42 Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 03.03.06, 12:44
      kkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk
      • nattashaa Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 03.03.06, 12:45
        Link prosze, bo jest to urojenie pani specjalistki od watkow
        • syrena15 Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 03.03.06, 18:33
          Ten temat jest głośny i jest poruszany w telewizji oraz w prasie.
          • alfika Re: uprzejmie informuję 03.03.06, 18:40
            ...że nattashaa, rtz.rtz i lola165 to nasz forumowy troll i zadaje przedziwne
            pytania, po czym okazuje się, że rozmowa straciła sens przy pierwszym słowie

            nie należy się więc spodziewać rzeczowości, ale w pewnej chwili można poczytać
            parę nieprzyzwoitych słów

            więc - co kto lubi :)
    • landrynka8 Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 03.03.06, 13:26
      Matka juz "wydarła" dziecko niani, było o tym we wczorajszym kurierze.
      W głowie mi sie to poprostu nie mieści, ze osoba która została zatrudniona
      miała taka czelnosc do takich rzeczy sie posunąć.
    • isabelle7 Re: matka odwiedzała dziecko prawie wcale 03.03.06, 19:57
      Zapominacie ze matka nie odwiedzała dziecko wcale. Sasiedzi pani Ewy mowili ze
      była 4 razy na 2 lata jakos tak. To wiele mowi. Poza tym dziecko mowiło mamo do
      Ewy to tez o czyms swiaczy...
      A co sie stało ze mama sobie przypomniała o dziecku? jak o jakijes zabawce? To
      ze urodziła nie znaczy ze ma do niego prawo. Owiele bardziej liczy sie miłosc i
      kontakt emocjonalny. A ten miła z Ewa nie matka co mu piwo dawała jak miał 3
      mies jak mowiła pani Ewa.

      W takim wypadku liczy sie dobro dziecka czyli to kogo ono kocha i z kim ma
      kontakt nie tylko odwiezin ale i relacji.
      Maz matki chłopca zginał... Ona zajmowała sie firma.
      nie wiem czemu teraz przypomniała sobie o dziecku. moze chodzi o finanse w
      koncu dziecko ma rente a moze o to ze ludzie zaczeli gadac ze nie ma przy niej
      dziecka to pod publike i aby siedzieli cihco sprowadziła go. To przypuszczenia
      ale jedno rzuciło mi sie w oczy te panie rywalizowąły ze soba... Tak jak sie
      rywalizuje o faceta i teraz jedna dueij stara sie udowodnic ze go zdobedzie i
      on bedzie jej. Pytanie tylko ktora go kocha... A jak wykazuja sytuacje zyciowe
      to czasem zadna z kobiet tylko chodiz oto ktora wygra czyli zdobedzie og ,
      pokazujac konkurentce ze jest lepsza bo ogo zdobyła.
      Oby nie było tak w przypadku teo dziecka... w koncu to pani Ewa była z nim w
      dzien w dzien ciagle gdy był chory radosny itd. I to do niej mowi mamo mysle ze
      nie bez powodu:)
      • syrena15 Jest więcej dzieci u opiekunów! 03.03.06, 20:42
        Nie wiadomo jaka jest prawda (pewnie leży po środku) ale cóż mogą wiedzieć
        sąsiedzi ile razy matka przyszła do dziecka? To akurat nie argument. uważam, że
        opiekunka nie powinna pozwolić aby dziecko mówiło do niej mamo. Ja równiez
        opiekowałam się dzieckiem mojej koleżanki, bardzo lubiłam jej córeczkę i ta
        mała też powiedziała do mnie mamo ale w żartach. Widocznie mnie bardzo lubiła
        bo nawet powiedziała, że jej nikt nie kocha, a to nie prawda bo cała rodzina ją
        kochała. Była jedynaczką i jako rozpieszczona miewała swoje kaprysy.
        Dzieci w domach dziecka czy w rodzinach zastępczych też przyzwyczajają się do
        swoich opiekunów może nawet ich kochają, lubią ale jest przewidziana taka
        możliwość, że jak rodzicom popiawią się warunki mieszkaniowe czy finansowe to
        wrócają do biologicznych rodziców. I co?
        • nattashaa Re: Jest więcej dzieci u opiekunów! 03.03.06, 20:44
          Matka nie powinna pozwolic, zeby dziecko mowilo mamo do opiekunki
        • alfika Re: Jest więcej dzieci u opiekunów! 03.03.06, 20:47
          czy opiekowałaś się tą dziewczynką non stop przez 2 lata na ten przykład?
          bo sprawa akurat polega na tym, że nie opiekunka nagle zwariowała, ale była
          przy dziecku długi czas
          cały czas, a nie na wyrywki
    • gooch Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 03.03.06, 22:50
      Cała ta sprawa jest niejasna i zupełnie różnie przedstawiana z obu stron. Mnie
      zastanawia, jak to się stało, że dziecko zaczęło mieszkać z opiekunką. Mogę
      sobie wyobrazić sytuację, że nagle, w kryzysowej sytuacji matka potrzebuje
      pomocy i oddaje dziecko pod opiekę nawet na cały dzień. Ale jeśli pozwala, żeby
      to inna osoba spędzała z dzieckiem dużo więcej czasu niż ona, to naturalne jest,
      że dziecko przywiąże się i pokocha tę osobę - bo to jest właśnie ta osoba, która
      jest przy nim, która go zna, którą zna dziecko, której zaufało itp. Dzieci mają
      naturalną potrzebę nawiązania więzi z matką biologiczną lub osobą, która funkcję
      matki pełni.
      Więź matka-dziecko jest czymś wyjątkowym i niezwykle cennym, dlatego dziwie się,
      że biologiczna matką ją zaniedbała. Jeśli miała obawy, że opiekunka wchodzi w
      jej rolę - dlaczego jej nie powstrzymała? Mogła zmniejszyć ilość godzin, którą
      jej dziecko spędzało z opiekunką, mogła ją nawet zwolnić.
      Padają argumenty, że matka dziecka znalazła się w bardzo trudnej dla siebie
      sytuacji i dlatego nie mogła sama opiekować się dzieckiem. Bardzo możliwe że
      było jej ciężko, ale to nie jest powód, żeby czasowo zawiesić pełnienie
      obowiązków matki. Tego się zrobić po prostu nie da. Dziecko przecież nie
      poczeka, aż mama stanie się gotowa, żeby uczestniczyć w jego życiu. Ono
      potrzebuje matki od razu i cały czas.
      Matka ma prawo do swojego dziecka. Prawda. A co z prawem dziecka do posiadania
      matki? Czy biologiczna matka dziecka dbała o nie?
      Niektórych rzeczy nie da się odwrócić.
      Czy opiekunka postępowała etycznie pozwalając dziecku się do siebie przywiązać?
      Nie wiem. Dla dziecka jest lepiej, jeśli ma osobę, która je kocha i to okazuje.
      Czy bardziej etyczne byłoby odsuwać od siebie dziecko?
      Mam tu mnóstwo wątpliwości.
      • syrena15 Re: Niania Ewa chce odebrać biologicznej matce sy 04.03.06, 13:01
        Mi się wydaje, że teraz obydwie Panie powinny uczestniczyć w życiu tego
        chłopczyka. Powinien mieszkać z matką ale mieć ciągły kontakt z opiekunką bo
        napewno ją pokochał. Idealnie by było gdyby te Panie były ze sobą w zgodzie
        jako przyjaciółki, ale czy to jest możliwe?
Pełna wersja