Stało sie...

28.11.02, 13:25
i nie wiem co myslec,bo zrobić nie moge juz chyba nic.

Od paru miesiecy bylam kuszona przez pewnego mezczyzne propozycjami spedzenia
wspolnej nocy. Byly smsy,jednoznaczne ,pikantne i w rozmowie nigdy nie
ukrywal ze chodzi mu o jedno.Czulam sie jego propozycjami zażenowana -bo
doświadzczona nie jestem-czego zreszta nie kryłam przed nim; i rozbawiona-bo
dla mnie seks to seks, działa się, a nie o nim mówi.
Mówiłam mu o tym,ze potrzebuje zaangazowania emocjonalnego, ze musze kogos
poznac, ze to dla mnie nie jest taka strasznie prosta decyzja(mialam swoje
powody). Dodam,ze nie byl i dalej nie jest mi obojetny.On jednak deklarowal
tylko chęc seksu, i ciagle twierdził ze nie jest w stanie wiecej mi dać.
Choć jego zachowanie mowilo mi coś innego, bo stawał sie coraz bardziej
milczacy przy mnie, jego smsy staly się czulsze, zresztą jego spojrzenie nie
było obojetne..ale twierdzil seks tak, związek nie.

Powiedziałam sobie, co tam.Mieliśmy dobre warunki, muzykę, świece, wino i...
nic z tego nie wyszło,nie z mojej winy ,a jedyne co potrafiłam wydusic,to to
ze mi sie to nigdy nie zdarzylo.
Nie wiem co sie stało.Nie sadze bym byla dla niego nieatrakcyjna(po co by mi
zawracał głowę),nigdy nie ukrywalam że doświadczona nie jestem,on byl
mlody,zdrowy,chetny...
Rano nie rozmawialiśmy na ten temat. Uslyszalam tylko, że dobrze,ze do
niczego nie doszło bo czułby się zobowiązany!I powtórzył,ze dla niego
znajomość nasza to nic poważnego. Ale minę miał prawde mówiąc nietęgą.ja
zresztą czułam się tez do niczego, akurat mnie na nim zalezy.
Myśle ze on to teraz strasznie przeżywa,bo to jest dla faceta podobno
katastrofa.
wyslalam smsa,ze tesknie za nim,mysle.bez odzewu.
nie chce zeby czuł się zle.ale chyba juz nic nie moge zrobić prawda?
Tym bardziej ze nie wiem co sie stało.

    • Gość: baccar Re: Stało sie... IP: 213.231.15.* 28.11.02, 14:26
      Może tak dążył do tego żeby coś sobie sprawdzić i znowu nie wyszło. A tak swoją
      drogą kiedy oczyma wyobraźni widzę te dobre warunki czyli świece, muzyke i wino
      to brzuch mi sie ze śmiechu trzęsie. Może jednak trzeba było spróbować w
      ciasnym samochodzie.
      • Gość: Malwina Re: Stało sie... IP: *.abo.wanadoo.fr 28.11.02, 14:29
        ma problem (stad to gadanie przed)
        nie przejmuj sie
      • joanna_1 Re: Stało sie... 28.11.02, 14:39
        Oj coś widzę, że chyba nie przystaję do tych czasów New Age. No to jak to ? Już
        tylko sponton? A nastrój, przygaszone światło i liryczna muzyczka w tle
        odchodzą do lamusa? Łeee, toś mnie zasmucił.
        • Gość: baccar Re: Stało sie... IP: 213.231.15.* 28.11.02, 14:53
          Dla mnie to coś w stylu zielonej zasłony na długim prezydilanym stole i
          przemowa o dupie maryni.Obie sytuacje rozkojarzają mnie totalnie. Podobny
          klimat. Ale oczywiście jak kto woli.
    • arek_cz Re: Stało sie... 28.11.02, 14:32
      A nie sadzisz ze sam seks to troszke malo aby byl zwiazek?
      Chyba ze rowniez szukalas tylko rozladowania i tyle?
    • nalia nie twoja wina 28.11.02, 14:37
      podjęłaś decyzję. To nie twoja wina, że tak się stało, takie rzeczy się
      zdarzają. Być może dla niego to katastrofa i trudno mu sie z tym pogodzić, ale
      ty nic więcej nie możesz zrobić :)
    • ponpon Re: Stało sie... 28.11.02, 15:09
      Po prostu nie STANĄŁ na wysokości zadania!
    • wannia Re: Stało sie... 28.11.02, 15:25
      Kochaniutka, jak facetowi nie bryknie to jest to ka-ta-stro-fa! Skoro
      deklarował, że o seks mu wyłącznie chodzi, to może miał ochotę, ale - z różnych
      powodów - nie dał rady. Mój były facet zwierzał mi się ostatnio, że coś tam
      próbował z panną, ale nic z tego nie wyszło, bo zabrakło miłości, no i za
      wcześnie na cokolwiek innego... Wiesz, bez uczuć nie warto organizować sobie
      takich przygód, bo może się okazać, że on jednak potrzebuje czegoś więcej, choć
      zgrywa koguta, a i Ty pozostaniesz zniesmaczona i pełna domysłów...
      Pozdrawiam,
      • proo Re: Stało sie... 28.11.02, 16:07
        Noo , to się Imagine ucieszy! Juz sobie udrażniam uszy
        i przemywam oczy żeby go poczytać! :-)))))))
        Dobre! :-))

        proo rozbawiona! :-))

        PS.
        Moim zdaniem facetowi baaardzo na i.innie zależy. Gdyby tak nie było ,
        po wyuzdanym seksie , wstałby z "łoża rozpusty" i z uśmiechem wyszedł!
        • Gość: pom Re: Stało sie... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 16:20
          Zgadzam się. Chciał za dobrze wypaść i się spalił. To się zdarza. Szczególnie
          jak facet za bardzo chce by było najlepiej jak to możliwe, bo mu na partnerce
          zależy.
          • Gość: dodo Re: Stało sie... IP: 209.226.65.* 28.11.02, 17:23
            no dobra, dobra ale jak on niby taki mlody i zwawy, to chocby nie wiem jak byl
            zakochany, nie powinno go to az tak zablokowac. nawet przy swiecach i innych
            dyrdymalach, ktore mozna potraktowac jako niepotrzebne dodatki.
            powiedzmy sobie szczerze, facet przed 30-tka najczesciej moze z kazda, wszedzie
            i kazdych warunkach jesli chodzi wylacznie(!) o seks.
            jakbym byla jego mamusia albo inna powierniczka to bym go jednak wyslala do
            jakiegos po medycynie, bo takie "uups..." to sie moze przytrafic panu po
            50-tce, co sie napalal na mloda poope ale mu zapal zwiedl przedwczesnie - mlody
            mezczyna powinien sie lekko zaniepokoic tym hmmm... fiaskiem.
            • Gość: pom Re: Stało sie... IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.11.02, 18:07
              Czyli wynika, że nie chodzi wyłącznie o seks!!! I świetnie.:)
              Tylko co dalej... on mysli: totalna porażka, nie pokażę się jej na oczy ze
              wstydu. Ona: nie szkodzi, zależy mi. I tak się mogą bujać... on ze swoją męską
              dumą, ona niepocieszona, że jemu chodziło tylko o jedno.

              A tak na marginesie: może on jest młody "w gruncie rzeczy" a nie że ma 20 lat?:)


            • Gość: baccar Re: Stało sie... IP: 213.231.15.* 29.11.02, 13:20
              Racja. Gdyby mu bardzo zależało i tak jak mówi tylko na seksie to raczej
              spowdziewałbym sie że autorka watku skarżyłaby sie na zbyt krótką akcję a nie
              na jej brak w ogóle, chociarz..... tak sobie myślę może mu sie przydarzył jakiś
              bardzo duży falstart. Nie byłem przy tym, jedynie teoretyzuję.
    • Gość: Magdalenka Re:To dowod tego ze uczucia sie ... IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 28.11.02, 20:20
      wmieszaly w zabawe. Tak to bywa, kiedy mezczyzna chce, az za bardzo!!!
      wtedy cialo robi niespodzianke...wierz mi, nie nadarmo nazywam sie
      Magdalenka;)))
      A tak pozatym, to badz ostrozna z wysylaniwm sms do niego..bo jeszcze bardziej
      sie przestraszy, a strach zabija wszystkie piekne uczucia....odczekaj jakis
      czas i moze zacznij z nim z innej beczki nie od razu od lozka. Udawaj ze nie
      jestes swiadoma tego co sie stalo. A to co sie stalo jest dowodem, ze nie jest
      on taki zimny "casanowa" za jakiego chcial sie podac:)))Tylko moze bardzo
      fajny i ciekawy chlopak z uczuciami. Daj mu wiecej szans ale nie stresuj go,
      odczekaj jakis czas
      Pozdrawiam.
      M

      • Gość: ryba Re:To dowod tego ze uczucia sie ... IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 28.11.02, 20:52
        No wrescie normalna odpowiedz. Podpisuje sie pod tym Magdaleko.
    • i.inna Re: Stało sie... 29.11.02, 13:43
      Dzięki za opinie.Lepiej sie czuje przynajmniej jako kobieta.
      Nie rozumiem tylko jednego-dlaczego twierdzi ze nie chce sie ze mna spotykać?
      Myślę ze potraktował to jak test,będzie jej dobrze, bedziemy to ciągnąc, nie -
      to nie ma sensu, bo jej sie nie podobało.To że jest na pewno wrazliwy,wiem.
      Nie potrafiłam z nim na ten temat rano rozmawiać, bo to ja czułam sie winna
      (nieatrakcyjna,może coś źle zrobiłam,powiedziałam niewłasciwego), on ze swej
      strony pewnie tez czuł sie fatalnie. I najgorsze te słowa na koniec, że dlla
      niego to nie była poważna znajomość. Zareagowałam tak samo.ranił mnie,więc
      niestety broniłam się,teraz wiem,że mogłam rozegrać to inaczej.
      W sumie to chyba oboje jestesmy beznadziejni. Bo na pewno nie jest mi obojętny,
      zależy mi na nim bardzo. ale nigdy mu o tym nie powiedziałam.A teraz nie mam
      odwagi,możliwości i pomysłu na to jak to zrobić.Bo na sms ,że tęsknie nie
      odpisał.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja