Gość: ałła
IP: proxy / 204.48.22.*
28.11.02, 14:32
Wspominajac pieszczote moich rak
Nie jestes Ta, która znasz
Która stojac przed lustrem spokojnie czesze włosy
Lsniace w promieniach słonca
Niczym miecz wzniesiony ku górze
Gotowy do walki o Twa miłosc bez konca
Czujesz bezkarnie jak plomien mych palców
Rozpala Twe nagie ciało
Które gotowe oddac ekstazy krzyk
I krzyczysz, krzyczysz lecz to wciaz malo
Nagle budzisz sie w środku dnia na bialej ulicy
Zakrywajac bezradnie usta
Nie mozesz przeciez krzyczec
I szybkim krokiem uciekasz chcac ukryc wszystko w tajemnicy.
Kochani, podobało Wam się ?
Takie maile do pracy dostawałam od mojego faceta.