difenbachia
04.03.06, 20:06
nie wiedzialam nawet, jak zatytulowac ten post, wszystkie jakos mi nie
pasowaly :)
na poczatek nieco o mnie: pisze na tym forum po raz pierwszy, ale podczytuje
juz jakis czas i dopiero teraz sie odwazylam jakos zaistniec, bo chce, zeby
ktos 'swiezym okiem' spojrzal na moja sytuacje i- nawet bolesnie- ja ocenic
od jakiegos czasu mysle nad tym, ze jestem straszna baba, ohydna, wredna,
nieprzyjemna
a dzisiaj uswiadomilam sobie, ze na ludziach robie jakies niezbyt dobre
wrazenie; generalnie jestem ladna, uprzejma, grzeczna, wyksztalcona, ale
czasem lapie sie na tym, ze sie wymadrzam, az mnie samej sie robi niedobrze,
czepiam sie, lubie miec nad wszystkim kontrolen, denerwuje mnie, gdy ludzie
popelniaja bledy, uwazam, ze wszystko robie najlepiej
mam kilka bliskich osob- przyjaciol, albo znajomych, ktorzy toleruja moja
postawe, bo mnie znaja i wiedza, ze to czepianie sie, detalistyka ;),
komentowanie i wredny humor to nie zlosliwosc, ale taka juz jestem
ale ludzie, ktorych znam slabiej/ jacys znajomi ze szkol itd/ chyba uwazaja
mnie za typa antypatycznego
zastanawiam sie nad tym i przerazam :) swoja teoria, ze mi po prostu
zazdroszcza i dlatego mnie nie lubia, ja z natury jestem skromna, pokorna i
nie afiszuje sie ze swoja wiedza czy sytuacja materialna.............a moze
cholera nieswiadomie jednak daje im do zrozumienia, ze jestem lepsza ;(
kilka dni temu moj chlopak skomentowal moje placze z tego powodu tak: bo ty
jestes taka wyniosla :) no rzeczywiscie wygladam oniesmielajaco- jestem
wysoka, wielu ludzi sie mnie boi / nie wiem dlaczego, ja uwielbiam poznawac
nowych ludzi, jestem jak najbardziej pozytywnie do nich nastawiona/, kiedys
moja mama stwierdzila, ze moj wzrok sprawia, ze ludzie zamieraja :)/ ze
potrafie tak sie spojrzec, ze wprawiam ludzi w zaklopotanie i strach/
a ja wcale nie czuje sie lepsza, przynajmniej swiadomie, moze to kwestia
jakichs starych kompleksow, bo zycia latwego nie mialam, a przetrwalam, wiec
moze to daje mi podstawy do twierdzenia, ze jestem wyjatkowa i
najcudowniejsza :)
jawie sie sobie, jako taki super ambitny, uparty, madrala, samotnik, bo nikt
mu nie gdorowna intelektem- boje sie siebie i nie wiem, jak to zmienic
a u psychologa juz bylam i chyba powinnam isc znowu :)
co o tym wszystkim sadzicie?