Przelom w zyciu??

04.03.06, 21:45
Mam 22 lata, jestem na drugim roku studiow, studiow, ktore sobie wymarzylam,
ale ostatnio sama nie wiem czego chce, nie wiem czy dorbze zrobilam, nie wiem
czy sie nadaje, boje sie, ze moja rpzygoda szybko sie skonczy, nie chce
wracac do mojego rodzinnego miasta, to miasto mnie niszczy. Nie moge
powiedziec o tym rodzicom, bo wiem, ze to dla nich bedzie nie do zrozumienia.
Czasem mam czarne mysli, ide ulica i mysle ze dobrze by bylo, jakby mnie np.
potracilo auto.
U mnie w domu zawsze bylam najgorsza, do ncizego sie nie nadawalam, moi
rodzice zaczeli sie mna interesowac dopiero od 15 roku zycia, nie mam z nimi
duzego kontaktu, po godzinie rpzebywania z nimi mam dosyc. Chcialabym sie
usamodzielnic, ale nie wierze w to, ze sobie poradze. Sama nie wiem co mam
teraz zrobic... :(
    • mao10 [...] 04.03.06, 21:47
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • misiek_ad Re: Przelom w zyciu?? 04.03.06, 23:20
      To chyba normalne, ze ludzie po jakims wazniejszym etapie w zyciu potrafia sie
      zdezorientowac i zalamac. Przezywa to nawet dzieciak w podstawowce. Przeciez
      nawet jesli nie wiesz co masz robic w zyciu to przeciez nic strasznego, 22 lata
      to dopiero poczatek. Ale przyznac musze ze najpawdopodobniej nie masz nikogo.
      Pewnie brak jedynego moze sprawia ze masz "kompleksy"? Proponuje zainteresowac
      sie plcia przeciwna. Wybacz jesli w domyslach sie myle, wkoncu to ludzka rzecz.
      • purecharm Re: Przelom w zyciu?? 04.03.06, 23:22
        Myslisz, ze jakby miala faceta, to znalazlaby sens zycia?:) Co ma piernik do
        wiatraka?
      • dulcina Re: Przelom w zyciu?? 05.03.06, 01:09
        Nie mam nikgo, to prawda, i nie chce miec, mzoe sie boje czegos takiego co
        nazywa sie zwiazek, ale nie anrzekam i nie mam z tego poodwu kompleksow, jest
        mi dobrze.
    • purecharm Re: Przelom w zyciu?? 04.03.06, 23:27
      Doskonale Cie rozumiem, bo za miesiac koncze 22 lata i nie mam pojecia, co chce
      zrobic ze swoim zyciem. Sa ludzie, ktorzy przechodza przez zycie na
      zasadzie 'jakos to bedzie', koncza studia, ida do pracy, potem nawija sie maz,
      dzieci, a jak sa dzieci, to czas leci dwa razy szybciej i najczesciej to dzieci
      sa sensem zycia kobiety(oczywiscie troche generalizuje). Ja tak nie chce. Nie
      musze znac scenariusza swojego zycia na nastepne 10 lat, bo zycie jest
      nieprzewidywalne, ale chce wiedziec przynajmniej w jakim kierunku podazac. A ja
      nie wiem nic i to mnie przeraza. Nie mam kompletnie pojecia kim chce w zyciu byc
      (rzucilam studia na AE po 2 latach), nawet nie wiem na jakim kontynencie mam
      sobie to zycie ukladac. Okropne uczucie.
      • dulcina Re: Przelom w zyciu?? 05.03.06, 01:10
        ja swoje studia wymyslilam sobie juz w liceum, zawsze mi dobrze szlo z nauka,
        na pierwsyzm roku tez nie bylo zle, teraz juz nie wiem sama czy mi sie to
        podoba czy nie, boje sie cos zmieniac w zyciu/
    • solaris_38 jak to co :) 05.03.06, 06:11
      masz być szzęśliwa
      i tego się trzeba nauczyć
      normalnie po kawałeczku
      uczyć się

      jesli dotałas mało uczucia to zcasem może brakowac ci sił
      a jednak
      możesz być szczęśliwa

      szczęsliwym jest lepiej niż nieszczesliwym więc nie masz wyboru

      im wczęsniej tym lepiej

      chodzic też sie uczyłas

      TERAZ zcas się nauczyc jak być szczesliwym
      to tez sa .. studia

      tylko że sama jesteś własnym nauczycielem
    • lucy63 Re: Przelom w zyciu?? 05.03.06, 19:34
      Przyczyną Twoich kłopotów są, jak sama piszesz, trudne doświadczenia z
      wcześniejszych etapów życia. Jeśli się za to nie zabierzesz, to masz małe
      szanse na to, że się "jakoś ułoży".Teraz wszystko zależy od tego czy zechcesz!
      Jeśli tak, to podaj swój e-mail. Napiszę Ci od czego zacząć.Ps. Zrezygnować ze
      studiów zawsze zdążysz - nie śpiesz się!
    • zuzka111 Re: Przelom w zyciu?? 05.03.06, 21:31
      No wyobraź sobie, że dowiadujesz się, że jesteś ciężko chora, możesz nie
      przeżyć...
      A potem zastanów się, czy to o czym piszesz ma jakiś sens? Czy to są problemy w
      ogóle??
      Rozpieszczona gó..ara, gdyby rodzice się Tobą nie interesowali, w wieku 15 lat
      byłabyś już samodzielna. Brak samodzielności wynika z nadopiekuńczości.
      Użalasz się nad sobą zamiast żyć...
Pełna wersja