hana0
06.03.06, 10:37
jestem z facetem (3 lata starszy ode mnie) od ponad roku. ja jestem raczej
typem troche romantycznym (kolacje, spacery,wyznania itp romantyczne
posuniecia) on nie potrzebuje takich zachowan i nie daje mi ich ale z tym sie
pogodzilam. w lutym pojechal do wojska i w weekend przyjechal na przepustke.
myslalam ze skoro przez miesiac sie nie widzielismy to ten weekend bedzie
inny. a tu sie okazalo ze zachowal sie jakbysmy sie caly czas spotykali.
zadnej tesknoty, romantycznych chwil we dwoje nic!! w czasie ogladania tv na
moja uwage odpowiedzial ze tam nie ma tv (a ja to tam jestem??) gdy
stwierdzilam z zalem ze zdziwilo mnie jego zachowanie odpowiedzial cyt
"przepraszam ze nawet nie mialem czasu spotkac sie ze wszystkimi znajomymi".
to bylo w sobote. w niedziele mial wracac do jednostki. mogl pojechac o
godz.19 ale stwierdzil ze pojedzie o 14 bo sie nie wyspi na miejscu. chociaz
ten czas moglismy spedzic razem. nawet nie zaproponowal abymsmy sie spotkali w
dzien wyjazdu. mam wrazenie ze przezstalo mu na mnie zalezec a zwiazek
zatrzymal sie w miejscy jakies pol roku temu. jak mam to wszystko rozumiec??
i czy powiedziec mu o moich odczuciach teraz jak jest w woju?