mimi98
08.03.06, 15:18
Opowiem wam moją historię .
Szczęsliwe dziedziństwo, ojciec marynarz, matka wdomu, brak problemów. Jestem
dobrym, grzecznym,świetnie uczącym się dzieckiem. w wieku 17 lat :choroba
matki, opiekuje się nią aż do momentu śmierci. Zostaję sama z ojcem. cięzko
mi. Mam kogoś, ojciec ciągle pływa. Mamy duży dom 300m. Dziedziczę wszystko
po matce. Mamy z ojcem po połowie. Ojciec zaczyna szaleć z kobietami,
pieniędzmi, prostytutkami. Wychodzę za mąż. Mąż konczy studia, pracuje ,
zarabia nie za dużo, rodzi się dziecko. Ojciec pierwszy raz wyrzuca nas z
domu. dużo pije, imprezuje. Dalej mieszkamy razem. Mija 9 lat, znalazł w
końcu kobietę, która nienawidzi mnie za to że mieszkam,ze jestem. Nastawia go
źle do wnuczki np. że przez okres 4 miesięcy mój ojciec nawet jej nie
odwiedza, zapomina o urodzinach moich, jej, mikołajkach. Przyjmuje za to
ochoczą i obdarowuje całą jej rodzinę w tym jej wnuki. strasznie przykro mi
jak widzę jak jej przykro. Ojciec chce sprzedaży. Chyba się zdecydujemy. Żal
mi bo to majątek po mamie, dziadku . Tu mieszka cała moja rodzina ze strony
mamy. Oni namawiają zeby jakoś przetrzymać. Jak myślicie co zrobić sprzedać,
zapomnieć o ojcu ,czy dalej trwać?