Dodaj do ulubionych

Nie podniecam męża po 5 msc naszego małżeństwa:(

14.03.06, 08:38
Właśnie wczoraj podczas sprzeczki ze swoim mężem dowiedziałam się, że poza
tym, że go nie podniecam, to zaczełam go wku..ać. Dosłownie to, co
usłyszałam. Mężatką jestem od października zeszłego roku. Do tej pory mój mąż
twierdził, że mnie kocha, że jest szczęśliwy, itd. Ale czy to prawda? Czy jak
się kogoś naprawdę kocha, to mówi się takie rzeczy? Zaczęłam wątpić w
instytucję udanego małżeństwa, a z pewnością serce mnie bardzo zabolało.
Trudno mi przejść do codziennego życia po takiej uwadze. Dodam, że nie uważam
sama siebie za brzydulę i idiotkę. Ale chyba nią jestem (idiotką), bo nie
przejrzałam mojego męża przed ślubem. Może to był błąd? Dziewczyny,
zastanówcie się, jak będziecie mówiły "tak". Każda wątpliwość przed ślubem
może oznaczać jakiś sygnał, żeby może jednak nie albo później....
Bardzo źle czuje się z tym komentarzem, jako żona, kochanka, kobieta
Obserwuj wątek
    • while1 Re: Nie podniecam męża po 5 msc naszego małżeństw 14.03.06, 09:55
      To rzeczywiście chamskie zagranie z jego strony...nie znoszę takich odzywek u
      mężczyzn.Dla mnie jest to po prostu brak kultury.Zauważyłaś może jakieś
      inne,dziwne zachowania u niego wcześniej?takie napady złości i tego typu uwagi??
      Nie bierz tego jednak tak do siebie...może go poniosło w złości,coś palnął i
      teraz żałuje.
      • ina456 Re: Nie podniecam męża po 5 msc naszego małżeństw 14.03.06, 10:06
        Niestety mój mąż czasem odzywa się trochę złośliwie. Jak do tej pory nie było
        to chyba aż tak ostre ani szkodliwe. Wiem, że przeżywa pewne stresy związane z
        prowadzeniem swojej firmy, ale to wcale nie zwalnia go z zachowań kulturalnych
        a z pewnością nie upoważnia do takich odzywek. Sama pracuje w instytucji,
        która rozwija się i też przeżywam każdy dzień i czekam na nowe zmiany itd. Nie
        toleruje pewnych odzywek szczególnie ze strony męża. Nie wiem, co mogę dodać.
        • while1 Re: Nie podniecam męża po 5 msc naszego małżeństw 14.03.06, 10:25
          Nie ma co rozgrzebywać tego wszystkiego-szkoda zdrowia i nerwów.W teorii
          wiadomym jest,że nie należy przenosić spraw zawodowych do domu,ale wszyscy
          doskonale wiemy,że tak się nie da (no nielicznym się to pewnie udaje).Skoro
          macie obydwoje nerwowy okres w pracy,to po prostu trzeba unikać spięć,czasem
          nawet przemilczeć pewne zgrzyty i przeczekać...a co do Twojej atrakcyjności
          seksualnej,to nie sądzę,aby mąż tak uważał jak powiedział-mężczyźni nie
          wybierają sobie kobiet nieatrakcyjnych fizycznie,tym bardziej jeśli ma być to
          partnerka na całe życie...zresztą możesz mu udowodnić,że się myli;-) Na
          złośliwe odzywki nie reaguj,bo tylko zaostrzą rozmowę i będą powodem kolejnych
          kłótni i kolejnych wypowiedzianych przykrych słów.Życze,aby mąż jednak częściej
          gryzł się w język zanim coś chlapnie nie miłego...niech panuje nad sobą,wkońcu
          mówi do swojej żony...
    • drak02 Re: Nie podniecam męża po 5 msc naszego małżeństw 14.03.06, 11:19
      Jeżeli po 5 miesiacach twój mąż odzywa się w taki sposób to strach pomyśleć jak
      sponiewiera cię za kilka lat.
      GDybym był na twoim miejscu zareagowałbym bardzo stanowczo - powinien otrzymać
      jasny sygnał że nie jesteś jego piwnym kumplem i nie zamierzasz tolerowac
      takich odzywek. Brak szacunku jest dużo gorszy niż brak miłości.
    • equus3 Przesadzasz troszkę. 14.03.06, 13:07
      Bez przesady, wątpienie po takiej sytuacji w instytucję małżeństwa w ogóle to o
      wiele zbyt daleko posunięty wniosek.

      Pogadaj z mężem, szczerze. I powiedz mu, co czujesz. Tak na moje szkiełko i oko
      powiedział, co wiedział, a chodziło mu o coś zupełnie innego...
    • solaris_38 Re: Nie podniecam męża po 5 msc naszego małżeństw 14.03.06, 18:30
      faktycznie twoje delikatne strony mogły uleg wstrząsowi

      nie wiem co jest twojemu mężowi że mówi TAKIE rzeczy

      mozliwe że jest w bardzo trudnej sytuacji
      i należałoby mu współczuć ale
      to jak sobie radzi a raczje nie radzi w tej sytuacji moze być dla ciebie bardzo
      destrukcyjne

      nie zdziwiłabym się gdyby twoje serce zatrzrasnełoby się dla niego

      takie tesksty sa jak UDERZENIA kogoś

      nie wolno pozwolić sie bić
      bo ten kto pozwala sie na sobie wyżywac - dostanie potężnie w tyłek za swój
      brak miłości do siebie samego
      od tego można nawet umrzeć
      a na pewno traci sie tak potzrebe człowieczeństwo i radość


      • hellaa Re: Nie podniecam męża po 5 msc naszego małżeństw 15.03.06, 09:07
        Święte słowa, Solar!
        Niby da się to fizycznie przeżyć, kiedy odkrywamy, że po ślubie nasz
        przedślubny adorator okazuje się humorzasty, jędzowaty i folguje swoim stresom
        atakując nas złośliwościami.
        Niby wiemy i czujemy, ze chodzi o szefa, o kłopoty, a nie o to, ze czegoś nam
        nie dostaje - ale nasze serca, zawsze wyczulone na głos najbliższych osób,
        biorą to dosłownie: Jestem nie taka, nieładna, odrzucona..
        Niby nikt nam nie obiecywał, że małżeństwo będzie proste i wiemy, że skoro już
        jest, to trezba dołozyć starań itd..
        Ale jakbym miała drugi raz układać swoje życie, po tym, co teraz wiem,
        wykreśliłabym z niego instytucję małżeństwa. Wolę czuć się kochana niż być żoną.
        • solaris_38 Re: Nie podniecam męża po 5 msc naszego małżeństw 18.03.06, 23:11
          no tak ale kiedy piszesz że wolę byc kochana niz żoną
          to tak jkabys mówiła wole złudzenie (wspólne) kochania niz miłosć

          bo czy facet kóry jedynie podczas zalotów ulega pzrejściowym stanom w których
          zachowuje się cudownie lub chocby fajnie - czy on kocha ?
          czy ulega fasynacji która opadnie z niego podczas zycia jak niewygodne ubranie
          czy to jest miłosc ?
          a jesli kocha to .. na pewno nie minie mu to

          inna sprawa że taki kapryśny też potzrebuje miłości

          wydaje sie zatem że skoro sami w zalotach jetesmy wyjątkowo cudowni podobnie jak
          nasi adoratorzy - powinniśmy poznac partnera w wielu codzi9ennych sytuacjach i
          pogadac z jego bliskimi
          po prostu poznac i to bez ,, neiustannych fali
          wybielająco-usprawiedliwiajacych interpretacji

          kochajmy innych takimi jacy sa a nie takimi chca być i jakimi być moga tylko
          chwilowo bo i my tego potzrebujemy
      • varia1 Re: Nie podniecam męża po 5 msc naszego małżeństw 15.03.06, 11:29
        Jakoś tak bardzo chcemy wierzyć że nasi mężczyźni kiedy mówią coś złego to albo są przemęczeni, albo zestresowani ,albo tak im się wyrwało...
        tak naprawdę szukamy dla nich usprawiedliwienia, bo chcemy wierzyć, że nas kochają i szanują, tylko ten świat wokół taki zły
        wierzymy, bo same kochamy i jesteśmy wrażliwe, nawet ton głosu, nieważne jaka jest treść wypowiedzi, potrafi nas zranić...

        ze swoich różnych, smutnych też, doświadczeń - wiem, że kiedy raz pozostawisz coś takiego bez reakcji, zawsze już tak będzie.

        Ja dopiero od niedawna walczę o swoją godność i szacunek dla siebie w ponad 12-letnim związku . Dopiero niedawno to zrozumiałam,że tak jak ktoś już tu wcześniej powiedział szacunek jest ważniejszy od miłości, a raczej zapewnień o niej - bo kiedy się kogoś nie szanuje, to się go nie lubi, więc nie można go też kochać.

        Kiedyś- na początku naszego związku - wybaczałam, tłumaczyłam sobie takie głupie odzywki mojego męża. Teraz jestem już twarda babą, która stawia warunki. Nie musi być kolorowo i bogato - ma być szacunek. I tyle, chociaż tyle . Inaczej nie ma to sensu.

        Powodzenia
    • paracetam.ol Re: Nie podniecam męża po 5 msc naszego małżeństw 18.03.06, 12:45
      ze zdzwieniem przeczytalam posty z radami; nie przejmuj sie i nie przesadzaj.
      sama jestem w zwiazku gdzie czesto dochodzi do ostrych tarc i niezbedne sa
      ciagle kompromisy ale do jasnej cholery nie pozwalam na upokarzanie sie i jego
      rowniez nie upokarzam. stosujemy niepisana regule ze w czasie klotni nieuzywamy
      rzadnych przeklenstw i staramy sie nie podnosic glosu. dzieki temu mozliwe jest
      ustalenie co jest prawdziwym problemem i co z nim zrobic.

      stwierdzenie ze " go wku..am" natychmiast wywoluje u mnie poklady agresji i
      chec rekoczynow. nawet jak nie jest skierowane w moja strone.
      umiejetnosc klocenia sie to wielka sztuka.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka