czy rozumiecie palaczy?

IP: 209.226.65.* 04.12.02, 16:30
zimno sie zrobilo i raczej tak bedzie przez najblizszych kilka miesiecy.
teraz dopiero naprawde widac palaczy - stoja przed budynkami zmarznieci,
skuleni i zaciagaja sie jeszcze raz i jeszcze raz... nie jestem tego w stanie
zrozumiec - tej koniecznosci dymka raz na jakis czas, ale w lecie to
przynajmniej przyjemnie wyjsc na dwor. teraz - w zimie - brrr!
moja firma ma dwa oddzialy w szkocji - tam palacze pracuja 2,5 godziny
tygodniowo dluzej niz nie-palacze, bo zaklada sie, ze co najmniej pol godziny
dziennie pala. juz chocby z tego powodu moznaby rzucic palenie - pogoda,
koniecznosc wylazenia z budynku za kazdym razem, dluzsza praca...
tak w ogole to wiekszosc znanych mi palaczy traktowanych jest troche jak
pariasi - gorszy gatunek czlowieka - ktos, kto nie moze sie pozbyc przykrej
przypadlosci, zyciowy pechowiec, ktory nie ma kontroli nad soba.
biedny palacz...
zal wam palaczy?
    • roseanne Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 17:55
      wredna bede - wcale mi ich nie zal
    • xkropka Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 17:58
      Moze jestem wredna, ale nie zal mi ich ani troche. Palenie to byl ich wybor,
      to oni wpakowali sie w malo sympatyczny dla otoczenia nalog i wczesniej czy
      pozniej pooniosa tego konsekwencje. Moj brat, z ktorym mieszkam, pali, ale
      robi to na korytarzu, przy blokowym zsypie, bo w domu mu nie pozwalam. Jesli
      palenie jest dla niego tak konieczne, ze jest w stanie zniesc smrod odpadkow -
      prosze bardzo. Ja nie musze tego wachac.
    • Gość: zdzichu Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 18:11
      Jakbys znala to uczucie blogosci po zaciagnieciu sie papierosem to bys wcale
      ich nie zalowala tylko im zazdroscila. No moze troche przesadzam, ale cos w
      tym jest.
      pzdr
    • lalka74 Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 18:33
      jako była palaczka twierdzę, że jest to okropne, obrzydliwe i nawet już nie
      chce mi się opisywać jak bardzo potworne. A zwłaszcza właśnie zimą. A palczy mi
      żal ale jeszcze bardziej żal mi siebie, że muszę to wąchać - jak taki napalony
      współpracownik wejdzie do pokoju.
      • Gość: dodo Re: czy rozumiecie palaczy? IP: 209.226.65.* 04.12.02, 18:52
        lalka74 napisała:

        A palczy mi
        >
        > żal ale jeszcze bardziej żal mi siebie, że muszę to wąchać - jak taki
        napalony
        > współpracownik wejdzie do pokoju.

        to tez prawda, udalo mi sie wymusic na kierownictwie instalacje dwoch
        oddzielnych szaf na plaszcze i kurtki - malutka dla 3 palaczy i wielgasna - dla
        nas - reszty, ktorej ubrania nie pachna nikotyna.
        to sie stalo dwa lata temu w zimie po tym jak wiozlam przyjaciolke uczulona na
        zapach papierosow i zgodnie stwierdzilysmy, ze moje paletko smierdzi
        papierochami. no i po tym zdarzeniu dodo zaczela dzialac - dodo musi pachniec
        wiatrem lub francuska perfuma ale na pewno nie cigaretem!
        biedni palacze... marzna, deszcz i snieg ich omiata, smierdza, zeby im zolkna
        ale to wszystko nic - jak wspomnial zdzicho powyzej - ten jeden sztach wart
        wszelkich poswiecej ;-)
        • Gość: gb Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 04.12.02, 19:13
          Ale masz wyobrażnię Dodo! Zaczynam nabierac do siebie obrzydzenia ale to nie
          pomoże. Już kiedys wpadłam w takie błędne koło-rzuciłam palenie, nie udało
          się, zapaliłam, nie mogłam zaakceptować słabości swojego charakteru i coraz
          więcej paliłam, mało tego wpadłam w bezdenną rozpacz. Na wszystko musi przyjść
          odpowiedni moment. Chociaż z drugiej strony takie szarpanie dobrego
          samopoczucia palacza jest czasami potrzebne.
    • Gość: Imagine Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.unl.edu 04.12.02, 19:11
      Gość portalu: dodo napisał(a):

      > zimno sie zrobilo i raczej tak bedzie przez najblizszych kilka miesiecy.
      > teraz dopiero naprawde widac palaczy - stoja przed budynkami zmarznieci,
      > skuleni i zaciagaja sie jeszcze raz i jeszcze raz... nie jestem tego w stanie
      > zrozumiec - tej koniecznosci dymka raz na jakis czas, ale w lecie to
      > przynajmniej przyjemnie wyjsc na dwor. teraz - w zimie - brrr!
      > moja firma ma dwa oddzialy w szkocji - tam palacze pracuja 2,5 godziny
      > tygodniowo dluzej niz nie-palacze, bo zaklada sie, ze co najmniej pol godziny
      > dziennie pala. juz chocby z tego powodu moznaby rzucic palenie - pogoda,
      > koniecznosc wylazenia z budynku za kazdym razem, dluzsza praca...
      > tak w ogole to wiekszosc znanych mi palaczy traktowanych jest troche jak
      > pariasi - gorszy gatunek czlowieka - ktos, kto nie moze sie pozbyc przykrej
      > przypadlosci, zyciowy pechowiec, ktory nie ma kontroli nad soba.
      > biedny palacz...
      > zal wam palaczy?

      Troche mnie zaskoczylas tym watkiem. Takie pytanie w Twoich ustach ?
      Kto Ci kaze rozumiec ? Nie palilas nigdy, nie bedziesz palic, wiec nigdy nie
      zrozumiesz. Pytanie to wiec ma jedna wymowe: potepienie. Moznaby zapytac:
      czy rozumiecie alkoholikow, homoseksualistow, islamistow, wegetarian, ateistow
      itp. Jaki to ma sens ? Tylko taki by podburzyc, podesmiac sie i z politowaniem
      pokrecic glowa. Oj dodo.
      Pozdr, Imagine.
      • Gość: dodo Re: czy rozumiecie palaczy? IP: 216.191.157.* 04.12.02, 19:55
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        >
        > Troche mnie zaskoczylas tym watkiem. Takie pytanie w Twoich ustach ?
        > Kto Ci kaze rozumiec ? Nie palilas nigdy, nie bedziesz palic, wiec nigdy nie
        > zrozumiesz. Pytanie to wiec ma jedna wymowe: potepienie. Moznaby zapytac:
        > czy rozumiecie alkoholikow, homoseksualistow, islamistow, wegetarian, ateistow
        > itp. Jaki to ma sens ? Tylko taki by podburzyc, podesmiac sie i z politowaniem
        > pokrecic glowa. Oj dodo.
        > Pozdr, Imagine.

        oczywiscie, ze nikt mi nie kaze rozumiec - ja sama sobie rozne rzeczy kaze
        nieustajaco :-)
        to tylko refleksja po spacerkach w czasie lunchu - chodze po miescie i patrze
        na te bidoty pod biurowcami, to mnie naszlo zapytac, co myslicie. ot tak, bez
        wielkich podtekstow i ideologicznych zapedow nawracacza, naprawde :-)
        • Gość: Imagine Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.unl.edu 04.12.02, 20:14
          Gość portalu: dodo napisał(a):

          > Gość portalu: Imagine napisał(a):
          >
          > >
          > > Troche mnie zaskoczylas tym watkiem. Takie pytanie w Twoich ustach ?
          > > Kto Ci kaze rozumiec ? Nie palilas nigdy, nie bedziesz palic, wiec nigdy n
          > ie
          > > zrozumiesz. Pytanie to wiec ma jedna wymowe: potepienie. Moznaby zapytac:
          > > czy rozumiecie alkoholikow, homoseksualistow, islamistow, wegetarian, atei
          > stow
          > > itp. Jaki to ma sens ? Tylko taki by podburzyc, podesmiac sie i z politowa
          > niem
          > > pokrecic glowa. Oj dodo.
          > > Pozdr, Imagine.
          >
          > oczywiscie, ze nikt mi nie kaze rozumiec - ja sama sobie rozne rzeczy kaze
          > nieustajaco :-)
          > to tylko refleksja po spacerkach w czasie lunchu - chodze po miescie i patrze
          > na te bidoty pod biurowcami, to mnie naszlo zapytac, co myslicie. ot tak, bez
          > wielkich podtekstow i ideologicznych zapedow nawracacza, naprawde :-)
          Rozumiem o czym mowisz, ale to pytanie moznaby oczytac w inny sposob.
          A jaki, juz wyjasnilem.
          Pozdr, Imagine.
    • ta_mar_ta Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 19:16
      Nałogowych palaczy staram się rozumieć, gdyż jest to silne uzależnienie.
      Nie rozumiem jednak dlaczego nie podejmują leczenia, nie rozumiem tych, którzy
      cierpiąc ( wymioty, kaszel, dławienia, zawroty głowy- całkiem zwyczajnie
      reakcje obronne organizmu przed trucizną )zrobią wiele, by w ten paskudny nałóg
      wpaść.

      Żal mi siebie albowiem jako NIGDY nie paląca ( nawet 1 papierosa w życiu !) nie
      mam szans na wygranie pięknych i cennych nagród fundowanych hojnie palaczom za
      rzucenie palenia !
      Protestuję ! A gdzie nagrody dla takich jak ja? Za dobry przykład ? Hę?

      Nie żal mi palaczy ani trochę , także dlatego, że jeszcze nigdy nie spotkałam
      palaczy, którym byłoby żal mnie - duszonej i trutej wydmuchiwanym przez nich
      smrodem.

      Ta_

      • Gość: Imagine Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.unl.edu 04.12.02, 19:37
        ta_mar_ta napisała:

        > Nałogowych palaczy staram się rozumieć, gdyż jest to silne uzależnienie.
        > Nie rozumiem jednak dlaczego nie podejmują leczenia, nie rozumiem tych,
        którzy
        > cierpiąc ( wymioty, kaszel, dławienia, zawroty głowy- całkiem zwyczajnie
        > reakcje obronne organizmu przed trucizną )zrobią wiele, by w ten paskudny
        nałóg
        >
        > wpaść.
        >
        > Żal mi siebie albowiem jako NIGDY nie paląca ( nawet 1 papierosa w życiu !)
        nie
        >
        > mam szans na wygranie pięknych i cennych nagród fundowanych hojnie palaczom
        za
        > rzucenie palenia !
        > Protestuję ! A gdzie nagrody dla takich jak ja? Za dobry przykład ? Hę?
        >
        > Nie żal mi palaczy ani trochę , także dlatego, że jeszcze nigdy nie spotkałam
        > palaczy, którym byłoby żal mnie - duszonej i trutej wydmuchiwanym przez nich
        > smrodem.
        >
        > Ta_
        >
        A znasz przypowiesc biblijna o synu marnotrawnym ? I jeszcze nie rozumiesz ?
      • Gość: Zdzichu Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 08:09
        Nie wypalilas papierosa, to nie powinnas dyskutowac na tym forum. Zachowujesz
        sie jak ksiadz ktory naucza w szkole o antykoncepcji.
        A tak powaznie, to powinnas sprobowac, dobrze sie zaciagnac i poczuc to..
        ja pale 4 lata i do dzisiaj mi sie nie znudzilo to uczucie.
        Pzdr
    • Gość: Magdalenka Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 04.12.02, 19:26
      oj, dodo a co tutaj rozumiec? Taka sama przyjemnosc jak kazda inna!
      Jak ktos chce palic to niech sobie pali....osobiescie nie pale.
    • jo.pe Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 19:31
      Mi jest bardzo zal palaczy- bo sama pale... W zeszlym roku wlasciciel
      mieszkania, gdzie bylam na sylwestra, nie pozwalal palic na zewnatrz. No i
      niezle sie rozchorowalam palac na dworze w tym mrozie. Co gorsze - nalog nie
      krzywdzacy innych czy brak wyrozumialosci?
      • roseanne Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 19:34
        jo.pe napisała:

        Co gorsze - nalog nie
        > krzywdzacy innych czy brak wyrozumialosci?


        jestes pewna ,ze nie krzywdzacy?



        zeby nie bylo, wypalilam kilka sztuk w zyciu, ale dawno
        • jo.pe Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 19:42
          A kogo poza mnna krzywdzi pociaganie szluga?
          • roseanne Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 19:44
            tych co musza dym / smrod wdychac
            • jo.pe Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 19:49
              Ja akurat ma palacych rodzicow, palace przyjaciolki. A jesli ide do kilku
              osob, ktore nie pala- ja NIDGY u nich nie pale w domu. MOze to nie jest
              przyjemne- ale nie przesadzajmy,ze takie szkodliwe dla innych!
              • roseanne Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 19:54
                Ty masz swoje zdanie ,ja mam swoje
                i niech tak pozostanie

                pozdrawiam
              • procesor Re: czy rozumiecie palaczy? 04.12.02, 22:02
                A o biernym paleniu słyszałaś???
                Widziała rentgen płucek mojego ojca - jeden tuż przed rzuceniem palenia. Drugi
                rok po rozstaniu z dymkiem.
                Zdecydowanie w płucach pojaśniało. A i wech i smak mu wróciły.
                Teraz palacze mu śmierdzą.

                A nas wedził 35 lat. Na starość zmądrzał.
                • Gość: jo.pe Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 10:08
                  Powtarzam jeszcze raz- ja nie pale w towarzystwie niepalacych!!! A palacym to
                  chyba moj dym nie przeszkadza bardziej niz ich, co??
              • connie1 Re: czy rozumiecie palaczy? 08.12.02, 11:00
                Tak się składa ,że zajmuję się troszkę zawodowo chorobą nikotynową ( tak
                choroba , bo za taka uznaje ją WHO).
                Mam Ci podać cyferki dotyczące biernego palenia?
                W ogóle uwazam ,ze palacze powinni płacić wyzsza składkę ubezpieczeniową...
                Pozdrawiam i życzę wytrwałości niepalącym i byłym palaczom
                Conka
                • joanna_1 Re: czy rozumiecie palaczy? 08.12.02, 15:35
                  A podaj te cyferki, bo ciekawam. Jestem alergikiem m.in. na dym papierosowy i
                  do niektórych zwykłe ludzkie prośby nie docierają :(
                  • connie1 Re: czy rozumiecie palaczy? 08.12.02, 16:24
                    Prosze bardzo-
                    40% chorób układu krążenia jest spowodowane paleniem papierosów,
                    70 tys. ludzi w wieku produkcyjnym (39-59 lat ) umiera z powodu chorób
                    odtytoniowych, wypalenie 10 papierosów powdaja, a 20 potraja zachorowalność na
                    chorobę wieńcową, wdychany biernie dym tytoniowy zawiera 35- razy więcej
                    substancji smołowych...itd
                    • joanna_1 Re: czy rozumiecie palaczy? 08.12.02, 18:14
                      Ok, ale chodziło mi bardziej o wpływ tego dymu biernego na niepalaczy, bo do
                      takich sie zaliczam. Ale dzięki.
                • Gość: mjot Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 08.12.02, 16:42
                  Bądźmy konsekwentni.
                  ... i zdecydowanie mniejsze składki emerytalne! Nieprawdaż?
                  No trzeba by zrobić badania na temat biernego korzystania z automobilu!

                  Najniższe ukłony!
                  Zagorzały miłośnik "mocnych" M.J.
                  • connie1 Re: czy rozumiecie palaczy? 08.12.02, 17:58
                    Leczenie w miejscu gdzie pracuję kosztuje ok.11.tys za zabieg( papierosy są
                    jedynym !, czynnikiem ryzyka , na który ma się bezpośredni wpływ...)
                    Może zostawić kasę dla tych , co sobie pomagają.
                    Demagogiczna CONKA
    • goga.74 a ja to bym chciala 04.12.02, 19:46
      zeby palacze zrozumieli mnie - mam alergie i nosze soczewki kontaktowe i jak
      ktos obok mnie pali, to strasznie sie mecze. A wiele palaczow(ek) uwaza, ze
      przesadzam proszac o niepalenie w mojej obecnosci.
      • Gość: mevillian Re: a ja to bym chciala IP: *.blich.krakow.pl 05.12.02, 01:15
        goga.74 napisała:

        > zeby palacze zrozumieli mnie - mam alergie i nosze soczewki kontaktowe i jak
        > ktos obok mnie pali, to strasznie sie mecze. A wiele palaczow(ek) uwaza, ze
        > przesadzam proszac o niepalenie w mojej obecnosci.
        ano rozumiem. Kiedys tez nie palilam - te kilka lat temu; dym papierosowy
        przeszkadzal mi wielce. tak wiec... nie pale u znajomych, ktorzy nie pala, a
        jak jestem nawet w kawiarni [czyt. miejsce publiczne], i w towarzystwie osob
        niepalacych - to pytam, czy bedzie im to przeszkadzac. jesli tak - no to
        trudno. na zewnatrz mozna wyjsc nawet zima, a kadzic nikomu bez potrzeby nie
        nalezy :P
        a swoja droga... wiecie, jak roznie smakuja poszczegolne gatunki tytoniu?
        niektorych nie mozna palic [sa ohydne], inne z kolei to niemal rarytas. to tak
        a propos tracenia przez palaczy wechu i smaku ;>

        pozdrawiam, mevillian zapalajaca papierosa :>

        P.S. przekazane od kogos, kto przeczytal powyzszy watek - po pierwsze, palacze
        sa bardziej tolerancyjni od palacych, przyajmniej w kwestii palenia
        papierosoow, po drugie - czlowiek palacy w sytuacji, gdy chce komus przylozyc,
        to woli zapalic [to blogie uczucie ulgi] - niepalacy raczej wyladuje zlosc
        [werbalnie lub fizycznie], po trzecie - niby dlaczego palacze maja zwracac
        uwage na niepalacych, skoro niepalacy na potrzeby palacych nie zwracaja uwagi?
        • procesor Re: a ja to bym chciala 05.12.02, 01:30
          Bo jednak palenie skraca życie choc zawsze sie mówi - nie mi.

          Ale o tym lepiej nie mysleć.
          Moi kopcacy koledzy na sugestię żeby prześwietlic płucka - powiedzieli: poco?
          lepiej nie wiedzieć ze sie ma raka.
          Pewnie można umrzeć paląc.
          Jak moja ciotka.
          Fakt że na koniec to i tak juz nie miało znaczenia...
        • sellma Re: a ja to bym chciala 05.12.02, 03:05
          Gość portalu: mevillian napisał(a):

          > niby dlaczego palacze maja zwracac
          > uwage na niepalacych, skoro niepalacy na potrzeby palacych nie zwracaja uwagi?

          Super. Tylko niech palacy zobowiazuja sie do placenia z wlasnej kieszeni za
          choroby spowodowane ich nalogiem.

          pzdr,
          sellma
        • Gość: baccar Re: a ja to bym chciala IP: 213.231.15.* 05.12.02, 08:55
          "Palacze tolerują niepalących" - och dziekujemy uprzejumie łaskawym palaczom i
          prosimy o jeszcze..
        • goga.74 Re: a ja to bym chciala 05.12.02, 11:21
          po trzecie - niby dlaczego palacze maja zwracac
          > uwage na niepalacych, skoro niepalacy na potrzeby palacych nie zwracaja uwagi?


          Hej, moze dlatego, ze jak ktos nie pali to przedziez nikomu tym niepaleniem nie
          przeszkadza.
      • Gość: Zdzichu Re: a ja to bym chciala IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 08:16
        goga.74 napisała:

        > zeby palacze zrozumieli mnie - mam alergie i nosze soczewki kontaktowe i jak
        > ktos obok mnie pali, to strasznie sie mecze. A wiele palaczow(ek) uwaza, ze
        > przesadzam proszac o niepalenie w mojej obecnosci.

        nie mowimy tutaj o skrajnosciach. a poza tym: nie slyszalas ze alergia to
        choroba psychosomtyczna, spowodowana slaba odbornoscia organizmu, co powiazane
        jest z psychika czlowieka. Znajdz sobie w zyciu jakas przyjemnosc, np. zapal
        sobie raz, drugi. Od razu nabierzesz ochoty do zycia, odpornosc organizmu
        wzrosnie, przestaniesz miec alergie i soczewki kontaktowe nie beda potrzebna,
        bo wzrok ci sie poprawi.
        pzdr
        • goga.74 Re: a ja to bym chciala 05.12.02, 11:18
          > nie mowimy tutaj o skrajnosciach. a poza tym: nie slyszalas ze alergia to
          > choroba psychosomtyczna, spowodowana slaba odbornoscia organizmu, co
          powiazane
          > jest z psychika czlowieka. Znajdz sobie w zyciu jakas przyjemnosc, np. zapal
          > sobie raz, drugi. Od razu nabierzesz ochoty do zycia, odpornosc organizmu
          > wzrosnie, przestaniesz miec alergie i soczewki kontaktowe nie beda potrzebna,
          > bo wzrok ci sie poprawi.

          Lekarzem to Ty na pewno nie jestes.
    • Gość: Zdzichu Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.12.02, 08:20
      Wszyscy krytykuja na prawo i lewo palacych. Ale nikt nie zastanowi sie, ze oni
      marzna, mecza sie, wdychaja te substancje smoliste dla malego Jasia i dla
      malej Kasi z domu dziezka, coby butki na zime mialy. Nie zapominajmy ze duza
      czesc ceny paczki papierosow idzie wlasnie na podatki.
      Nie przechodzmy wiec biernie kolo takiego palacza, ktory stoi na mrozie.
      Stanmy kogo niego i poprosmy o papieroska - pomozmy mu.
      • Gość: carduus Re: czy rozumiecie palaczy? IP: proxy / 10.30.1.* 05.12.02, 09:11
        No i macie! Przecież Ci biedni palacze nie dla własnej przyjemności się męczą
        ino dla wspomożenia sierotek! O chwała filantropom!!!

        A serio: nie znoszę dymu paierosowego w żadnym stężeniu. Nigdy nie paliłam bo
        nie mogłam pojąć jak można dobrowolnie zasmradzać się tak potwornie. Palcze
        mnie nie rozumieją. Wg nich wydziwiam. Ale ja nie narzucam się ich zmysłowi
        powonienia. To oni to robią. Bez żenady, bez refleksji, że komus szkodzą, bez
        zastanowienia, że komus to może nie odpowiadać. Chcą się truć? Proszę bardzo.
        Mają wolną wolę, wiedzą czym to grozi, całe ich rzesze później na własne
        życzenie umierają na raka w bólach i cierpieniu. Ale ja nie życzę sobie być
        narażana na konieczność wąchania ich smrodliwych wyziewów, że o szkodliwości
        biernego palenia nie wspomnę.

        carduus
        • Gość: Malwina Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.abo.wanadoo.fr 05.12.02, 09:34
          nie...:-(
          (zawsze mialam trudnosci ze zrozumieniem samej siebie :-(

          smrod jest sprawa subiektywna i napewno jako argument szkody wobec innych na
          mnie nie dziala (istnieje tyle ludzi ktorzy nieprzyjemnie pachna !)
          natomiast zawsze pytam o przyzwolenie palenia w gronie niepalacych

          a wogole to usiluje rzucic (i jest ciezko jak diabli !)
          wiec zaluj mnie zaluj dodo - ze pale i ze nie chce palic , buuuuu
          • Gość: dodo Re: czy rozumiecie palaczy? IP: *.sympatico.ca 05.12.02, 13:34
            za mojej mlodosci znalam takich, co zrywali stosunki towarzyskie
            z niepalaczami nie pozwalajacymi na palenie w ich mieszkaniach. moja znajoma
            palaczka poproszona przez kogos tam o zapalenie na balkonie, demonstracyjnie
            wyszla z imprezy, bo uwazala, ze skoro jest zaproszonym gosciem, to nie
            powinna byc proszona o cos takiego...
            teraz sie to zmienilo, oczywiscie. wszyscy sie chyba wyedukowalismy na temat
            skutkow palenia i przede wszystkim skutkow biernego(!) palenia wiec juz nikt
            nie protestuje w takich sytuacjach.
            co zas do sponsorstwa, to firmom papierosowym nie wolno u nas (kanada)
            sponsorowac imprez sportowych i kulturalnych tudziez jakichkolwiek zwiazanych
            z mlodzieza. podatki to inna sprawa - placa je wszyscy.
            ja naprawde wspolczuje palaczom, bo mam czesto wrazenie, ze gdyby przyszlo co
            do czego, to byliby sklonni uznac swoja potrzebe palenia za wazniejsza niz
            spedzenie czasu z bliska, niepalaca osoba. jest to bardzo ciekawe, ze czlowiek
            pozwala kawalkowi bibulki z odrobina zeschlego zielska tak soba rzadzic...
            hmmm... czlowiek to brzmi dumnie?
            pozdrowienia dla wszystkich zmarznietych - zdzichu, nie stane obok ale moge
            sie zyczliwie usmiechnac przechodzac mimo :-)
    • mjot1 Kilka pytań od palacza... 05.12.02, 18:55
      No i tu też pojawił się dyżurny temat, wywołany oczywiście przez światłą a
      zdrową część naszej społeczności!

      A czy Wam nie śmierdzi kakofonia aromatów perfum, wód i dezodorantów rozsiewana
      przez Was o Wielcy i przeczyści?
      A iluż to z Was dbających o zdrowie narodu nie korzysta z automobilu?
      Jak sądzicie o Prześwietni ileż to papierosów musiałbym wypalić dziennie by
      dorównać jednemu zmotoryzowanemu wrogowi nikotyny?
      A zresztą co będę ciągnął tę litanię... przecie to i tak bez sensu.
      Ja do licha jeszcze pamiętam spluwaczki!
      To ostatnie zdanie odczytujcie jak Wam się żywnie podoba!

      Najniższe ukłony!
      Lekko już wkurzony prześwietnością niepalących niezmotoryzowany z
      wyboru M.J.
      • mjot1 Re: Kilka pytań od palacza... 05.12.02, 19:00
        Ach! Zastanawiają mnie też godziny wpisów!
        Co Wy o Prawomyślni robicie w pracy? Czy to zamiast wyjścia na papieroska?

        Z ukłonem!
        Zaciekawiony M.J.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja