Powinnam byc sama?

14.03.06, 16:17
Jestesmy ze soba 3 miesiace,on jest strasznie zaangażowany w nasz "związek"..
I możliwe że z tego wynika mój problem,moje związki nietrwaja dłużej niz 3
miesiące.. Na poczatku wydaje mi się że będę szczęsliwa,że może na poczatku
mam jakieś wątpliwosci ale to pewnie przejdzie.. niestety nie przechodzi:/
Zazwyczaj faceci bardzo się angażują przez co ja czuje się ograniczana,czuję
się poprostu dziwnie:( Jestem strasznie pedantyczna,zdaję sobie z tego sprawe
ale to jest silniejsze,jesli facet nierobi czegos tak jak ja lubie to mnie to
denerwuje.. Trafilam na naprawde wartosciowego chlopaka,ktory napewno mnie
kocha ale ja niepotrafie go pokochac (mozliwe ze kocham tylko siebie:/),nie
chce go zranic i nie wiem naprawde co zrobic.. Czy lepiej tkwic w tym
zwiazku ? Czy moze go zostawic;(? Zastanawiam się w czym tkwi mój problem, w
tym ze szukam księcia z bajki? Czy może zawsze jest czas wątpliwosci i
powinnam go przeczekac?;(;(
    • nnatashaa Re: Powinnam byc sama? 14.03.06, 16:18
      Rob co chcesz nie zameczaj
    • aaniolek1 Re: Powinnam byc sama? 14.03.06, 16:21
      Nie ma to jak dobra rada i pomoc..
      • nnatashaa Re: Powinnam byc sama? 14.03.06, 16:25
        aaniolek1 napisała:

        > Nie ma to jak dobra rada i pomoc..

        twój zwiazek wiec ty sie martw
        • mio.mio Re: Powinnam byc sama? 14.03.06, 16:32
          Nie powinnas, ale pewnie ci sie inaczej nie uda. Problem w tym , ze kazdy , kto
          sie w tobie zakocha , bedzie dla ciebie skonczonym idiota, poniewaz nie
          zauwazyl, jaka jestes ( w swojej ocenie ) naprawde. Nawet te trzy miesiace sie
          zgadzaja. Oj, ktos w domu mial inne sprawy na glowie, niz o twoja samoocene zadbac.
Pełna wersja