Dlaczego placzemy po zmarlych?

17.03.06, 00:18
Moj dziadek odszedl w zeszlym tygodniu. Mial raka, bardzo cierpial. Smierc
oznaczala dla niego koniec meczarni, koniec morfiny i upokorzenia, gdy cialo
odmawia posluszenstwa. Zawsze byl bardzo zywotny i choroba byla dla niego
ogromnym ciosem. Powinnam sie cieszyc, ze on juz nie cierpi? Wiec dlaczego
czuje taki straszny zal? Skoro jemu tam gdzie jest, jest podobno lepiej... Tak
nas uczy religia... Moze placzemy wiec po sobie? Zalujemy tych chwil, ktorych
nigdy nie spedzimy z naszymi bliskimi? Wiemy, ze juz sie od nich nic nie
nauczymy, ze dla nas ich juz nie ma.Moze na tym polega uczucie straty? Czuje
sie bardzo samotna, czuje sie opuszczona. Oddalabym wszystko, zeby miec go
przy sobie. Chcialabym, zeby byl zdrowy, zeby nadal byl dla mnie oparciem. Ale
wiem, ze to niemozliwe. Dlaczego go oplakuje, skoro on jest w lepszym
swiecie??? Wierze, ze widzi mnie tutaj i nie chcialby, zebym plakala. Ale ja
nie potrafie. Placze, chociaz wiem, ze on juz nie cierpi. A skoro tylko tamten
swiat moglby mu dac ukojenie, to dlaczego jest tak ciezko...
    • blue_a Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 00:51
      Cześć. Pytasz, dlaczego płaczesz. Dorzuciłabym jeszcze jeden powód. Trochę obawiamy się także naszej śmierci. Wielka niewiadoma w końcu.

      Buddyści mówią o nie przywiązywaniu się, o "cieszeniu się, że było, nie płakaniu, że minęło". Trudne jak diabli.

      Współczuję Ci. Pozwól sobie przeżyć żal. Żałobę. Pozdrawiam Cię.

      • at.at Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 18:28
        Chyba masz racje. Boje sie, ze moi kolejni bliscy beda odchodzic coraz
        szybciej. Jego smierc mi to uzmyslowila. Nie mam jeszcze swojej rodzinyi mam
        wrazenie, ze moja opoka sie kurczy, ale nowa sie nie tworzy... A ja wierze w
        sile rodziny.
    • blueska3 Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 08:05
      Dlaczego płaczemy? MYsle, że oprócz tych wszystkich powodów możemy uznac jeszcze
      jeden: jesteśmy troche egoistami i taka strata bliskiej osoby powoduje w nas to,
      ze coś sie dla nas kończy. Bo było nam dobrze z tą osobą a teraz jej nie ma! I
      nie możemy przyjść, nie możemy pożartować, porozmawiać, przytulić.. Jest takie
      powiedzenie, że nikt nie jest niezastapiony. Ja myślę, ze w tym wypadku, kiedy
      traci sie kogos z grona najblizszych ta zasada nie obowiazuje. I też jest ten
      strach.. widziałas jak sie męczy.. ja przeżyłam to samo tylko że 15 lat temu,
      ale pamiętam wszystko jak dziś. Nie da sie tego usunąć, wymazać, żeby nie
      bolało.. Jedyne co można zrobić - to przetrzymać. Życzę Ci tego z całego serca.
      • b-beagle Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 08:09
        Oczywiście,że płaczemy nad sobą i nad naszym przyszłym życiem, w którym zmarłej
        osoby już nie będzie ale czy to coś złego?
        • ab03 Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 14:37
          Tak tak przyszlym zyciem aniolkami apostolami i co tam jeszcze ciemnocie
          nakladli do mozgu ?

    • dwa.kaczory Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 15:07
      W mojej rodzinie wygląda to roche inaczej. Jestesmy zykłą przeciętną rodziną, często spotykamy się na róznych imprezach, imieniny, urodziny itp. Jest zawsze bardzo przyjemnie. Gdy Umarł mój dziadek, byłam smutna, bo go kochałam, płakałam, że go nie ma wśród nas, ale gdy leżał w trumnie w domu to siadaliśmy koło niego popijając kawę lub herbatę i wspominaliśmy , nie czuliśmy, że tam lezy ktoś martwy, tam leżał mój dziek, który był dla nas ważny. najgorszy moment było zamkniecie trumny, i włożenie do grobu, ale potem znów go wspominaliśmy. nawet tera gdy o nim pisze a minęło już 13 lat od śmierci, mam śliwke w gardle. Gdy 3 lata temu umarła moja najukochańsza babcia, ciężko mi było, ale wieczór przed pogrzebem nie był smutny, babcia leżała w trumnie obok w pokoju za zamknietymi drzwami a my siedzieliśmy i tak było jak z dziadkiem, nawet takia smieszna anegdota była, MAMA MOJA POSZŁA DO POKOJU W KTÓRYM BYŁA BABCIA Z KOCEM, A MY PYTAMY SIE CZY IDZIESZ PRZYKRYĆ BABCIĘ, BO JEJ ZIMNO. Ale to nie było złośliwe czy z braku szacunku dla zmarłej, my nie czuliśmy, że ona zmarła. Jest mi nadal bez niej ciężko, brakuje mi jej i to bardzo, własnie sie poryczałam.
    • radek78 Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 15:15
      Dlaczego ludzie płaczą po stracie drugiej osoby ?
      Bo są przywiązani, uzależnieni od tej osoby. No owszem
      można sobie mówić że to ukochana osoba i dlatego będzie
      jej brakowało. Ale tak naprawde jak nam kogoś brakuje to
      martwimy się o siebie, że nam brakuje uśmiechu,
      głosu, że nię przeżywamy już tych chwil co jej razem
      spędzaliśmy itd ... No bo gdyby było inaczej to nie miałoby
      znaczenia dla nas czy ta osoby żyje czy nie. Gdybyśmy nie
      myśleli o sobie, to kiedy żyje, moglibyśmy się pełni cieszyć
      jej obecnością a ona naszą, a jak umrze to potrafili
      zaakceptować fakt śmierci która jest częścią rzeczywistości,
      a dokładniej to częscią życia.
      Uzależnienie od przeszłości i wspomnień doskonale zamyka na
      przeżywanie teraźniejszości, na docenianiu tego co się ma
      aktualnie.
      Jezus mawiał: "Niechaj umarli grzebią umarłych swoich, a ty
      poszedłszy, opowiadaj królestwo Boże."
      No i do dziś większość jego sług chyba nie ma za bardzo pojęcia
      o co mu chodziło.


      Emocje są czymś innym niż uczucia, choć często sie wzajemnie przenikają i
      są trudne do rozróżnienia.
      Emocja z reguły jest związana ze strachem, lękiem. Czemu się martwimy o drugą
      osobe. Czemu płaczemy za kimś kto odchodzi. Na pierwszym 1 miejscu jest
      strach, że więcej
      nie zobaczymy tej osoby, jej głosu, uśmiechu. Że sobie nie poradzimy bez niej.
      No właśnie,
      martwimy się bardziej o siebie i swoje potrzeby. Egoizm w bardzo subtelnej
      formie.
      Chcemy zatrzymać przyjemne chwile z przeszłości. A najczęściej jest tak
      że pamięć przyjemnych, minionych zdarzeń jest w wyobraźni wzmacniana,
      troche wykrzywiana i ubierna w jaskrawe kolory.

      To są właśnie emocje.

      A gdzie uczucia? uczucie też tam są, uczucia to wszystko to co
      związane z uśmiechem, i przebywaniem z drugą osobą, tyle że obrane
      ze strachu. Uczucie nie zna słowa lęk, uczucie jest niezależne od
      czynników zewnętrznych, czyli bezwarunkowe. Nie trzyma się kurczowo. Pozwala
      przyjść i odejść. Uczucie jest bezpośrednio związane z wolnością. Nie może
      zostać wyzwolone pod presją, z przymusu. Jest akceptacją człowieka takim
      jaki jest. Jest gotowe pomóc, ale nie narzuca się. Wie, że każdy człowiek
      sam jest odpowiedzialny za swoje życie i nie można uczynić czegoś za kogoś.
      Uczucie dąży do wyzwalania własnych sił i umiejętnośi w 2 człowieku, nie
      wyręcza kogoś co najwyżej daje przykład i wskazuje droge.

      Uczucie to umiejętność dostrzegania wartości człowieka, umiejętność
      cieszenia się jego obecnościa w obecnej chwili, niezależnie od tego
      co się działo w przeszłości, i niezależnie od tego co się stanie
      w przyszłości. Życie TU I TERAZ.
      • ab03 Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 15:47
        "Jezus mawial..."

        Precz katolandzie precz !
        • radek78 Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 16:53
          akurat katolicyzm i chrześcijaństwo niewiele maja wspólnego z przesłaniami
          Jezusa co najwyżej z wyobrażeniami o nich :)))
          • dwa.kaczory Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 18:22
            płacz jest naturalną reakcją, myśl, że już nie zobaczymy tej osoby, że juz do nas sie nigdy nie uśmiechnie, "nie zrobi śniadania", itp. jest smutne, z czasem człowiek zaczyna przyzyczajać do myśli o utracie drugiej osoby. Jedni płaczą, drudzy nie, ale nie wolno nam tego krytykować, ani nie rozumieć.
          • at.at Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 18:31
            W takich sytuacjach troche zazdroszcze ludziom naprawde wierzacym. Oni chyba
            latwiej sobie to tlumacza, po prostu zawierzaja Bogu. A ja probuje zrozumiec...
            Chyba potrzeba na to czasu. Na zrozumienie i pogodzenie sie.
    • ksywa Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 15:55
      Ależ nie jest tak, ze płaczemy wyłacznie egoistycznie i po sobie. Że opłakujemy
      tylko swoją stratę. Kiedy umarł mój tata, było mi tak strasznie żal, że juz nie
      będzie chodził po lesie i polował, co było przygodą całego jego zycia, co
      kochał, że nie będzie sie bawił z wnukami, że tyle rzeczy, spraw go ominie...
      że juz wszystko poza nim, a spoczynek to akurat nie to co lubił;-) Płakałam tez
      z bezsilności i poczucia niesprawiedliwości, że tylu starszych od niego czort
      wie po co po świecie łazi! Takie uczucie też mi towarzyszyło, z tego powodu też
      płakałam i się nie wstydzę:-)
    • pawel_foto4 bo odeszli i ich niema 17.03.06, 16:08
      Mamy wiare na oslode, ale w glebi serca czujemy, ze czlowiek, ktory umarl,
      pradziwie i ostatecznie znika, przestaje istniec. Nie potrafimy sobie z tym
      poradzic. A przy tym uswiadamiamy sobie kruchosc tego swiata i ten fakt, ze
      wszystko co czynimy, zginie razem z nami. Tylko dzieci zostaja
    • jamtoja Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 16:09
      poza wszystkim, jeszcze ze strachu :-(
      • jago Ze smiercia bliskiej osoby umiera jakas czesc nas. 17.03.06, 16:41
        Jest nas mniej. Stajemy sie inni. Nic juz nie jest takie same. Pozostaje topos
        naszejpamieci jako jedyne miejsce naszych spotkan.
    • markus.kembi Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 17:38
      O ile dobrze pamiętam, Herodot wspominał o starożytnym plemieniu, którego
      członkowie cieszyli się ze śmierci każdego z współplemieńców, a urodzenie
      każdego dzieciaka opłakiwali, bo oto zdarzyło się wielkie nieszczęście, że ten
      biedny, niewinny noworodek teraz przyszedł na ten obrzydliwy, pełen smutków i
      udręczeń świat i będzie musiał się męczyć tak długo, aż wróci do zaświatów (a
      wtedy znowu będzie świętowanie).
    • orticca Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 17.03.06, 17:52
      Ja placze dlatego, ze tesknie. Ponad 4 lata temu zmarla moja ukochana Babcia.
      Do dzis, gdy o Niej pomysle, mam lezki w oczach, a glos mi drzy i sie lamie.
      Najbardziej tesknie do:
      Jej usmiechu,
      Jej przytulenia,
      do codziennych rozmow przez telefon,
      do Jej porad i madrosci zyciowych,
      do Jej zrozumienia, delikatnosci, taktu,
      po prostu do Niej, za Nia.

      Kiedy umarla, zacielam sie w sobie. Powiedzialam sobie ze nie bede po Niej
      plakac, bo Babcia by tego nie chciala. Obiecalam Jej przed smiercia, ze plakac
      nie bede, nie bede rozpaczac. I pamietam jak dzis, kiedy jechalam do pracy pare
      godzin po Jej odejsciu, z zacisnieta mina bojac sie wybuchnac placzem.
      Nigdy tak naprawde nie wyplakalam tego zalu. Nosze go do dzis w sobie. Dwa dni
      temu wyjelam Jej zdjecia i dlugo w nocy patrzylam na nie. Rozplakalam sie. I
      wiem, ze tak juz bedzie zawsze.
      Nigdy tez nie mialam zalu do Boga. Dziekowalam Mu tylko za to, ze dal mi Ja tak
      dlugo.

      [*]
    • m.malone Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 18.03.06, 05:16
      "No man is an Iland, intire of itselfe; every man is a peece of the Continent, a part of the maine; if a Clod bee washed away by the Sea, Europe is the lesse, as well as if a Promontorie were, as well as if a Manor of thy friends or of thine owne were; any mans death diminishes me, because I am involved in Mankinde; And therefore never send to know for whom the bell tolls; It tolls for thee." (MEDITATION XVII., Devotions upon Emergent Occasions by John Donne)
    • solaris_38 Re: Dlaczego placzemy po zmarlych? 18.03.06, 23:24
      sadze że nasz żal po bliskicj jest zarówno żalem siebie pozbawionych osób
      waznych i do kórych jeteśmy po prostu pzrywiązani czesto całe zycie
      ale jest tez w dużej mierze naszym lękiem pzred smiercią która nas totalnie
      przeraza
      jest także sposobem wyrazania wobec innych uczuć jakie wzbudzał w nas zmarły
      od teraz istniej on (powiedzmy an ziemi) tylko w naszej pamięci kóra żal odżświeża )
Inne wątki na temat:
Pełna wersja