kora3
07.12.02, 14:11
Powiedzcie, jak to jest między nami kobietami ....???
Czasami się słyszy termin "męska solidarność" , a o kobiecej jakoś mniej się
słyszy :) Dlaczego ...???
Kilka wątków na tym forum utwierdziło mnie w przekonaniu, ze my kobiety mamy
dziwną tendencję do zaciekłego bronienia swoich facetów i obwiniania za
zdradę (lub potencjalną zdradę)wyłącznie inne kobiety, co to się narzucają
ukochanemu, który sie musi, biedactwo, jako od much opędzać.
W tych postach pań można sobie poczytać, ze inne kobiety to powtory, co
rzucają się na "naszych" facetów, bezmyślnie, narzucające się, bez honoru ....
A my musimy chronić nasze związki i naszych nieboraków - partnerów przed
tymi "wrogami" i ich zakusami na nasze szczeście....
Jakos mało która jest obiektywna i zauważa, ze jak facet daje się podrywać, a
jest z kimś to chyba jest bardziej nielojalny wobec swojej partnerki, niż
jakaś obca kobieta, która nawet Jej może nie zna.
Obiektywnie rzecz biorąc wygląda to z boku tak : Jakiejś babce podoba się
facet, nie obchodzi jej czy jest wolny czy nie, ten facet ma żonę, dziewczynę
albo narzeczoną, ale kręci Go fakt, zę podrywa Go jakaś kobieta. W sumie ona
też Mu się podoba...Nawiązują romasik. Jak się dowie facet tej kobitki to
będzie miał pretensje do NIEJ !!!! I słusznie, przecież wie, ze jest z kimś
związana, a faceta facet wytłumaczy: jakby moja babka nie chciała, siłą by
Jej nie zmusił. Proste. Jak się dowie jego kobieta pretensje tez bedzie mieć
dziwnym trafem do NIEJ :)))) Że uwiodła "kochanie" niewinne takie :)
A On taki biedaczek nie zaradny baby Go oblegają ....:)Winna jest ONA, nie
ON !!!
Powiedzcie mi jak to jest ??? Dlaczego tak się zachowujemy ??? Przecież to
niedorzeczne :)
Cekam na Wasze opinie i pozdrawiam
Korcia