Rozmowa z alkoholikiem...czy mam prawo?

21.03.06, 13:25
Czy moge tak poprostu porozmawiac z kims,kogo tylko troche znam?Czy ktos kto
nie idzie na terapie bedzie chcial rozmawiac wlasnie ze mna?Jak myslicie?
Macie sami jakies doswiadczenia z ludzmi pijacymi?
    • drak02 Re: Rozmowa z alkoholikiem...czy mam prawo? 21.03.06, 14:04
      Takie pytanie powinnas postawic na forum ""uzaleznienia".
    • solaris_38 Re: Rozmowa z alkoholikiem...czy mam prawo? 22.03.06, 00:13
      najpierw zobacz jak on reaguje na wstepne poruszenie teamtu

      warto mówic co sie mysli ale nałóg ma to siebie że jest CHOROBą ZA PZRECZANIA

      nei uwierzy
      zle zinterpretuje lub uzna że przresadzasz

      a jednak .. mzoę warto nie pzrechodzic całkiem obojętnie
      • olga136 Re: Rozmowa z alkoholikiem...czy mam prawo? 22.03.06, 01:00
        Dobre rezultaty daja terapie wyjazdowe. Raz w miesiącu prawie tygodniowy
        wyjazd. Obecnie też trapia terapia w ośrodku łódzkim.
        Spróbój namówić alkoholika na tę formę leczenia.
    • mausi12 Re: Rozmowa z alkoholikiem...czy mam prawo? 22.03.06, 14:38
      Nie moge mu zaproponowac terapii w Lodzi,bo mieszkam za granica.Dzieki wam za
      odpis.Ja wiem,ze jestem napewno ta ostatnia osoba,ktora ma prawo sie
      wtracac,ale jestem Polka i nie potrafie tak poprostu obojetnie przechodzic kolo
      domu swietnych ludzi,u ktorych rozgrywa sie "cichy dramat",bo...to jest
      dramat.Moze byc tak iz on mnie zignoruje,albo wyslucha i wreszcie zobaczy,ze
      ktos z zewnatrz-nie jest obojetny na jego problemy.W Polsce jest bieda,ale
      musze przyznac,ze mimo wszystko Polacy trzymaja sie razem,nie tak jak -tutaj...
      • dees7 Re: Rozmowa z alkoholikiem...czy mam prawo? 22.03.06, 14:53
        Uważam, że to bardzo delikatna sprawa. Każdy alkoholik uważa, że NIE JEST
        ALKOHOLIKIEM, więc jeśli nie masz przygotowania psychologicznego i chcesz tylko
        zwrócić jego uwagę na problem, który pewnie dla niego nim nie jest, to możesz
        stać się w tym domu persona non grata i wyjdzie z Twoich dobrych chęci zupełnie
        nie to, co chciałabyś osiągnąć :)
Pełna wersja