korniz
23.03.06, 10:08
Jestem już po 30 mam męża ,syna ,mieszkanie ,czasem wyjeżdzamy na wczasy,mam
za co żyć choć do luksusu mi daleko-powinnam być bardzo szczęśliwa.Jestem-
ale czy w pęłni nie wiem.Lata uciekają a ja mam problemy z podjęciem decyzji -
i to mnie gnębi i powoduje ze nie czuję się w pęłni szczęsliwa.Chodzę z miną
przygnębioną ,zamyśloną.Mianowicie np nie wiem czy zdecydować się na drugie
dziecko,nie wiem co zrobić z remontem -stopniowo czy uzbierać pieniądze na
cały remont.Nie umię być stanowcza w decyzjach i przez to czuję że czas mi
ucieka a ja stoję w miejscu.Jak sobie z tym poradzić?Ma ktoś podobny
problem,macie jakieś lekarstwo?Podzielcie się z swoimi doświadczeniami.