Jakoś życie mi ucieka a ja stoję w miejscu!

23.03.06, 10:08
Jestem już po 30 mam męża ,syna ,mieszkanie ,czasem wyjeżdzamy na wczasy,mam
za co żyć choć do luksusu mi daleko-powinnam być bardzo szczęśliwa.Jestem-
ale czy w pęłni nie wiem.Lata uciekają a ja mam problemy z podjęciem decyzji -
i to mnie gnębi i powoduje ze nie czuję się w pęłni szczęsliwa.Chodzę z miną
przygnębioną ,zamyśloną.Mianowicie np nie wiem czy zdecydować się na drugie
dziecko,nie wiem co zrobić z remontem -stopniowo czy uzbierać pieniądze na
cały remont.Nie umię być stanowcza w decyzjach i przez to czuję że czas mi
ucieka a ja stoję w miejscu.Jak sobie z tym poradzić?Ma ktoś podobny
problem,macie jakieś lekarstwo?Podzielcie się z swoimi doświadczeniami.
    • m.summer Re: Jakoś życie mi ucieka a ja stoję w miejscu! 23.03.06, 10:21
      Tylko NLP jako motywacja, albo ustawienia Hellingera
    • justyna41 Re: Jakoś życie mi ucieka a ja stoję w miejscu! 23.03.06, 11:01
      Nie chcialabym Cię straszyć, ale z obserwacji kilku znajomych par wynika, że
      niedobrze jest zbyt długo czekać. Moje 2 przyjaciółki odwlekały decyzję o drug
      im dziecku, jedna potem nie mogła już zajść w ciąże (mimo, że przy pierwszej
      ciąży nie było żadnych problemów i żadnych innych ginegologicznych problemów
      też nie było), potem mąż ją zostawił i już teraz praktycznie nie ma szannsy na
      drugie dziecko. Z drugą jest jeszcze bardziej przykra historia, ale nie chcę
      Cię straszyć, w każdym razie też ma tylko jedno dziecko. Poza tym z wiekiem
      obniża się płodność kobiety, nie jest już tak łatwo zajść w ciążę.
    • justyna41 Re: Jakoś życie mi ucieka a ja stoję w miejscu! 23.03.06, 11:07
      Zapomniałam o remoncie, ale to chyba mniejszy problem ;) Ja robiłam na raty, bo
      nie miałam tyle kasy. W zeszłym roku była połowa mieszkania, mam nadzieję, że w
      tym roku reszta.
    • ksiezycowa.roza Re: Jakoś życie mi ucieka a ja stoję w miejscu! 23.03.06, 11:24
      Ja tez tak ma, choc dopiero koncze studia. Znalazam przyczyne moich problemow -
      zbyt czesto mysle o uplywajacym czasie, analizuje jego przeplyw na zasadzie:
      ojej, juz 7, znow nie zrobilam tego i owego. To paralizuje. Staram sie zaczac
      myslec inaczej. Zaczelam od tego, ze na jakis czas wyjechalam do rodzinnego
      miasteczka - tutaj jakos zyje sie wolniej, spokojniej. Pewnie do czasu, gdy
      znow nie zaczne myslec o czasie.
      Jak przestac o nim myslec? Jak wskoczyc to tego pedzacego pociagu zwanego
      zyciem? Jak stanac do wyscigu o prace, rodzine, godne zycie, gdy wrazliwosc
      jakas taka niedzisiejsza? tego jeszcze nie wiem... Moze ktos pomoze?
    • solaris_38 Re: Jakoś życie mi ucieka a ja stoję w miejscu! 24.03.06, 00:27
      ale moze twojen zycie jest włąsnie takie tańczace w miejscu ?

      czmu tylko conkord i nieustanne posuwanie się naprzód
      bezbłędnie zorganozowane parcie w pzród
      zcemu to ma być takie wazne i godne zazdrosci

      czy naprawdę ci cos ucieka?

      z drugiej strony jesli pragniesz być bardziej stanowcza w decyzjach to .. masz
      piekne pole do uprawianie tego ogródka
      (nawet powolutku w roztargnieniu i z pzrerwami)


      • malgosiagosia Re: Jakoś życie mi ucieka a ja stoję w miejscu! 24.03.06, 00:57
        solaris_38 napisała:
        > z drugiej strony jesli pragniesz być bardziej stanowcza w decyzjach to .. mas
        > z
        > piekne pole do uprawianie tego ogródka
        > (nawet powolutku w roztargnieniu i z pzrerwami)

        Jakie pole?


        >
        • solaris_38 życie nt 28.03.06, 23:16
    • agunia_29 Re: Jakoś życie mi ucieka a ja stoję w miejscu! 28.03.06, 12:29
      Ja też tak czuje. Mam faceta, nie mam pracy. I stoje w miejscu. Gdyby była ta
      praca to już bym podjeła jakąś decyzje wspólną a nie moge bo bez pracy to ani
      rusz dalej.....
Pełna wersja