Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja?????

27.03.06, 09:57
Zbliżam sie do tej magicznej granicy i powoli oswajam sie z mysla,ze byc moze
nie bede miala dzieci.
Nadal nie czuje sie gotowa, nie wiem czy tego chce, nadal mam niedojrzale
obawy takie jak 10 lat temu (ze strace figure, wolny czas, niezaleznosc)
Jestem w stalym zwiazku z mlodszym partnerem, ktory chcialby miec dzieci ale
kiedys , na pewno nie teraz.Tylko,ze to "kiedys" to moze byc juz za pozno dla
mnie.

A mi jakos nie zalezy choc mysle o tym czasami, ciagle mi sie wydaje ze mam
jeszcze czas.
Jak to z Wami jest (było?), czy tylko ja sie czuje taka w " tym temacie"
zagubiona??

Bede wdzieczna za odzew:-)
    • octopussy Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 27.03.06, 10:59
      Ja mam 30tke i 4 latka. Chociaz nie jestem w twojej sytuacji,dobrze cie
      rozumiem. Zastanow sie dobrze wraz z partnerem czego chcesz bo zegar tyka !!!
      PS. JA wcale nie stacilam figury i biuscik mi wkoncu urosl.
      • the_dzidka Co tyka, jak nic nie tyka? 28.03.06, 20:44
        Jak słyszę "zegar tyka", to mam ochotę się śmiać, z osoby uzywającej tego
        wyświechtanego sloganu.
        Mam 35 lat i nic mi nie tyka i nigdy nie tykało. Jak ktoś mówi, że tyka, to
        znaczy, że uważa, ze kobieta musi chcieć mieć dzieci. Nie chce? To coś z nią
        nie tak! Nie lubi dzieci? Jak będzie miała swoje, to zobaczy, to zupełnie coś
        innego.
        Nie chcę mieć dzieci i nie lubię dzieci. Byłabym złą matką, ponieważ mam zero
        cierpliwości. Krzyk dziecka doprowadza mnie do furii. Często bywam z różnych
        powodów wkurzona - miałabym się wyładowywać na dziecku? W nosie mam biuścik i
        figurę - po prostu NIE CHCĘ DZIECI. Tak to ciężko zrozumieć? Nie mam faceta,
        ale prawda jest taka, że gdybym bardzo pragnęła dziecka, to brak faceta nie
        byłby żadnym problemem. Jest mnóstwo kobiet, które uwodzą mężczyznę tylko po
        to, żeby zdobyć jego plemnika. I ja je rozumiem, widoznie tak wielka jest ich
        potrzeba macierzyństwa. Ale JA NIE CHCĘ I NIGDY NIE CHCIAŁAM MIEĆ DZIECKA. I
        nie rozumiem, czy to jest problem wmagający 300 postów w jednym wątku?
        • abotak Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 28.03.06, 21:08
          1.Kobieta , która chce miec dziecko tylko dla siebie, bez faceta, ktory tylko
          potrzebny jest jej do zapłodnienia- jest egoistka...:) A co jej to dziecko
          zrobiło takiego, że chce go pozbawić rodziny, ojca/ Bardzo piekne :( tee
          feministyczne hasła, nie ma co...

          2. Kobieta, która nie hce miec dzieci, niech ich nie ma- o cocały raban? Wolna
          wola i wybór...

          3.Kobieta, ktora nie chce dzieci, bo krzyczą np. albo straci figurę... to
          niekobieta, bo gdziez jest jej kobiecość? Taka kobieta to ( dla mnie) człowiek
          niedojrzały albo z zaburzeniami, cos w przeszłośći zadzialało nie tak jak
          powinno...Smutne :( A jakby sie czuła ta wyemancypowana kobieta, jakby jej
          matka np. powiedziała: " Wiesz ciągle mnie denerwowałas, bo krzyczałaś" A czemu
          jest winne niemowlę, że krzyczy? A jak ma powiedzieć? Przecież nie umie mówić,
          jego płacz ma kilka - a może kilkanaście informacji do przekzania otoczeniu-
          zawsze inaczej, ale treba być człowiekiem, by zrozumieć innego człowieka...
          5. DZIECKO TO CZŁOWIEK !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          Pozdrawiam A.
          P.S. mam dwoje dzieci i strasznie je kocham
          • aaa202 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 29.03.06, 11:51
            Abotaku, wszystko dobrze, tylko nie mieszaj emancypacji i feminizmu ze swoimi
            tezami.
            Zastanów się raczej nad wpływem zupełnie niefeministycznych pism
            typu "Cosmopolitan" na postrzeganie swojego ciała przez kobietę (temat figury i
            piersi).
            P.S. Jestem feministką, mam troje dzieci, z jednym facetem, kocham dzieci i ich
            ojca. Jestem kobieca, odpowiadam za siebie i swoją rodzinę, głosuję, zarabiam,
            piekę drożdżowe, zmieniam koła, czasem denerwuję się na dzieci, figury nie
            straciłam, albo może nigdy jej nie miałam.
            • bzz_bzz Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 30.03.06, 10:33
              Ktoś powiedział kiedyś, że jeśli kobieta nie chce tylko sprzątać, gotować,
              prać, prasować, robić zakupów, wychowywac dzieci, dbać o męża itd., tylko
              CHODZIĆ DO PRACY, sprzątać, gotować, prać, prasować, robić zakupy, wychowywac
              dzieci, dbać o męża, to jemu feminizm nie przeszkadza..
              • aaa202 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 30.03.06, 10:45
                Żadnemu normalnemu człowiekowi feminizm nie przeszkadza. A co do mojego
                ogródka - dbają o niego wszyscy członkowie rodziny, wspólne działania składają
                się na wspólne dobro.
                W wizji naszkicowanej przez Ciebie chłop, któremu feminizm nie przeszkadza, ma
                rolę huby. Przebywa po prostu i nikt nie wie po co. Ani to ładne, ani
                praktyczne.
                Z mężczyzną-hubą nie warto mieć dzieci, bez względu na to, jak głośno komuś
                tyka.
        • wenecka Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 29.03.06, 15:10
          nie jestem aż tak skrajnie posunięta w swoim zdaniu nt. posiadania dzieci, ale
          doskonale Cię rozumiem. chciałabym mieć dzieci, ale kiedyś, w przyszłości. mam
          31 lat. ciągle nie jest to ten czas, kiedy mogłbym się zdecydować.
          z drugiej strony wqwiają mnie na maxa takie stereotypowe stwierdzienia, ze jak
          kobieta dzieci miec nie chce to coś z nią nie tak. a jeszcze bardziej do furii
          dorpowadza mnie zespół "terorru młodych matek", czyli bazmyślne zachowanie
          młodych rodziców w stosunku do bezdzientych. dzieciaci często nie zdają sobie
          sprawy, że bezdzietni nie znają sie na dzieciach, być moze nie lubią dzieci i
          nie chca wysłuchiwać o fazie fekalnej w rozwoju ich pociechy. narzucają tematy
          dzieciowe i wymuszają rozpływanie się nad ich potomstwem, no bo jak tu
          powiedziec - "ok, wiesz, nie lubie dzieci i nieszczegolnie mi sie to twoje
          podoba"?
        • samwieszkimjestem Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 29.03.06, 22:01
          Doskonale Cię rozumiem, chociaż jestem 10lat młodsza. MOje koleżanki mają już
          dzieci i jak na nie patrzę, to mi się swoich odechciewa. Kit z figurą, chociaż
          jedna z nich wygląda strasznie, ale to wina obżasrtwa w ciąży. Chodzi o to
          uwiązanie jak na łańcuchu, bo trzeba nakarmić, przewinąć, polulać, wytłumaczyć,
          przebrać itd. itp.

          Jak jestem w towarzystwie trójki dzieci to cierpliwość kończy mi się po 10-ciu
          minutach. Jeśli będęmiała swoje, to jedno. I poświęcę się, a co, bez żadnych
          pretensji - bo to będzie moja decyzja. Jeszcze jej nie podjęłam. I rozumiem
          wszystkie za, ale też i wszystkie przeciw.

          "Tykanie zegara" - to hasło powinno być prawnie zabronione ;-)

          POzdrawiam.
          • bzz_bzz Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 30.03.06, 10:38
            samwieszkimjestem napisała:
            >
            > "Tykanie zegara" - to hasło powinno być prawnie zabronione ;-)

            Przecież nikt nie mówi tego złośliwie. Chodzi tylko o to, że kobiety coraz
            wcześniej dochodzą do wieku, w którym nie mogą już mieć swoich dzieci. Gdy się
            dziecka zachce, może być już za późno i tyle.
            • tiuia Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 30.03.06, 11:43
              Mozesz podac skad masz info o tym, ze kobietom obniza sie wiek w ktorym moga
              bezpiecznie rodzic dzieci? Bo ja obserwuje cos totalnie odwrotnego: kobiety
              zachodza w ciaze coraz czesciej po 30-tce. Coraz wiecej jest matek 40-letnich, i
              starszych. Jasne, ze pozne macierzynstwo jest bardziej ryzykowne - zawsze takie
              bylo. Ale nie sadze, zeby teraz nasilily sie te symptomy.
              • samwieszkimjestem Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 01.04.06, 22:16
                "tiuia" ma rację. Nawet wiek "do 30tki" jako najlepszy do urodzenia dziecka
                przesuwa się coraz częściej na "do 34-ch lat".

                Pewnie ma to związek z wydłużaniem się średniej dłudości życia człowieka. Nie
                wiem, skąd odwrotne pogłoski.
          • Gość: belzebub Re: Co tyka, jak nic nie tyka? IP: 212.244.90.* 02.06.07, 22:25
            błagam nie jedno!! to jest dla dziecka niedobre...mówię z doświadczenia jako
            dziecko takich Rodziców co się tylko na jedno zdecydowali...
          • blackforever nie widzę nic złego w nieposiadaniu dziecka 03.06.07, 16:05
            Nie widzę niczego złego w tym, że kobieta nie chce mieć dziecka bez względu na
            to co jest powodem tej decyzji. Może dla innych powód jest głupi, ale akurat
            dla tej konkretnej kobiety istotny. Tak samo nie widzę nic złego w posiadaniu
            choćby w posiadaniu dwanaściorga dzieci jeśli ktoś jest z tym szczęśliwy.
            Nie rozumiem nagonki na decyzje kobiet w tej kwestii, to prywatna sprawa.
            Autorce wątku poradziłabym nie robić niczego wbrew sobie. Dziecko to człowiek i
            odpowiedzialność na całe życie, dlatego nie można w tym przypadku pozwolić
            sobie na żałowanie decyzji. A znam takie osoby które żąłują , że się
            zdecydowały, smutne ale prawdziwe. Dziecka trzeba na sto procent chcieć!
        • jubilo Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 29.03.06, 23:35
          the_dzidka napisała:

          > Jak słyszę "zegar tyka", to mam ochotę się śmiać, z osoby uzywającej tego
          > wyświechtanego sloganu.
          > Mam 35 lat i nic mi nie tyka i nigdy nie tykało. Jak ktoś mówi, że tyka, to
          > znaczy, że uważa, ze kobieta musi chcieć mieć dzieci.

          Nie starzejesz sie? do tej pory myslalam, ze kazdemu ziemianinowi "zegar tyka".
          Masz jakis specjalny eliksir? swoją drogą nie każdy komu "tyka zegar" musi mieć
          dziecko.
        • missbell Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 30.03.06, 14:55
          No coz, ty nie rozumiesz kobiet ktore chca dzieci a ja nie rozumiem ciebie
        • drak02 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 31.03.06, 12:43
          the_dzidka napisała:

          > Jak słyszę "zegar tyka", to mam ochotę się śmiać, z osoby uzywającej tego
          > wyświechtanego sloganu.
          > Mam 35 lat i nic mi nie tyka i nigdy nie tykało. Jak ktoś mówi, że tyka, to
          > znaczy, że uważa, ze kobieta musi chcieć mieć dzieci. Nie chce? To coś z nią
          > nie tak! Nie lubi dzieci? Jak będzie miała swoje, to zobaczy, to zupełnie coś
          > innego.
          > Nie chcę mieć dzieci i nie lubię dzieci. Byłabym złą matką, ponieważ mam zero
          > cierpliwości. Krzyk dziecka doprowadza mnie do furii. Często bywam z różnych
          > powodów wkurzona - miałabym się wyładowywać na dziecku? W nosie mam biuścik i
          > figurę - po prostu NIE CHCĘ DZIECI. Tak to ciężko zrozumieć? Nie mam faceta,
          > ale prawda jest taka, że gdybym bardzo pragnęła dziecka, to brak faceta nie
          > byłby żadnym problemem. Jest mnóstwo kobiet, które uwodzą mężczyznę tylko po
          > to, żeby zdobyć jego plemnika. I ja je rozumiem, widoznie tak wielka jest ich
          > potrzeba macierzyństwa. Ale JA NIE CHCĘ I NIGDY NIE CHCIAŁAM MIEĆ DZIECKA. I
          > nie rozumiem, czy to jest problem wmagający 300 postów w jednym wątku?
          >

          Kogo to obchodzi że nie chcesz czy chcesz, jak nie chcesz to ni i nie trzeba
          tak krzyczeć o tym.
          • 4g63 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 31.03.06, 13:18
            A ja chcę mieć dzieci i uważam że to największy skarb oraz sens życia, a pisk
            krzyk płacz i zachowanie dziecka to najsłodsze rzeczy na świecie.

            Jak ktoś nie chce to przecież nikt nie zmusza.

            Pozdrawiam.
            • nechka Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 09.04.06, 11:53
              z tym placzem to jednak przesadzilas... ;))
        • canii Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 31.03.06, 22:09
          Jestem po piędziesiątce i nie mam dzieci, bo nigdy nie chcialm ich mieć. Byłam w
          kilku udanych zwiazkach z interesującymi mężczyznami, którzy wpływali
          stymulujaco na moj rozwój.I to mnie właśnie satysfakcjonowało. Teraz też jesem w
          wolnym związku z którego jestem zadowolona.
          Niedawno ze względu na kłopoty na moim rynku zleceń zdecydowałam się zawiesić
          moją działalność gospodarczą i pójść "na etat". Pracuję teraz w zespole. Są tam
          młode ( w stosunku do mojego bilogicznego wieku) kobiety, w wieku ok. 30 - 40
          lat. Są one stare w stosunku do mojego stylu życia. Mówią tylko o problemach z
          mężem, z dziećmi, z brakiem czasu, zmęczeniem itp. Są grube, zaniedbane. Nie
          mają czasu na wasny rozwój, na sprawianie sobie przyjemności. Jestem oczywiście
          miła dla nich - ale jak na nie patrzę, to ugruntowuję się w przeświadczeniu, że
          bardzo dobrze, ze wybrałam swój styl życia.
          • pola555 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 01.04.06, 21:47
            Też jestem po piędzisiątce, pracuję ,jestem szczupła, chodzę na basen, areobik,
            podróżuję,mam różne zainteresowania,nigdy się nie nudzę, mam męża, dwóch
            przystojnych, żonatych synów, piękne, szczupłe, zadbane,wykształcone
            synowe,cudowne dwie wnuczki.Tak, jestem szczęśliwa.To jest dla mnie najlepszy
            okres w życiu.Z perspektywy tego długiego życia to macierzyństwo było bardzo
            krótkie choć najważniejsze. I ciągle mam niedosyt ,........ że mogłam mieć
            więcej dzieci........ przed trzydziestka ,bo jak skończyłam 30 musiałam poddać
            się operacji z powodu nowotworu.Los czasami podejmuje decyzje za nas.Pozdrawiam
            i życzę zdrowia i pamiętajcie, że w życiu na wszystko jest odpowiednia pora
          • benek104 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 02.04.06, 12:39
            Równie dobrze mogłabyś być bezdzietna, po pięćdziesiątce, stara mentalnie,
            gruba, zaniedbana, sterana, bez ochoty na rozwój i sprawianie sobie
            przyjemności.
            To po prostu nie zależy od tego, czy się ma potomstwo, czy nie, tylko od
            konstrukcji psychicznej.
            Niektórych to właśnie dzieci stymulują twórczo. One sprawiają, że jest się
            ciągle na wznoszącej. One też skutecznie leczą z megalomanii.
            • kardynal_pacelli1 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 02.04.06, 13:04
              benek104 napisał:
              > To po prostu nie zależy od tego, czy się ma potomstwo, czy nie, tylko od
              > konstrukcji psychicznej.

              Oj zależy i to jeszcze jak. Rozejrzyj się.Baby po dzieciach są jak bite
              auta.Jak lepszam marka to po wyklepaniu jeszce można pojeździć. Ale jakoś drogi
              nie roją się od maybachów.
              • teresa104 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 02.04.06, 13:30
                Większości chłopom rwie sprzęgło, a rdza wyłazi z każdej spoiny. A żaden z nich
                dziecka nie wypchnął z trzewi. Czyli?
                • szeregowiec_dramba Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 02.04.06, 16:16
                  teresa104 napisała:

                  > Większości chłopom rwie sprzęgło, a rdza wyłazi z każdej spoiny. A żaden z
                  nich
                  >
                  > dziecka nie wypchnął z trzewi. Czyli?

                  Czyli,że babkom rdzynki wyłażą znacznie szybciej a na sprzęgło, przez litość,
                  spuszczam zasłonę milczenia.
                  • teresa104 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 03.04.06, 10:09
                    Niezbyt to logiczne, a do tego chamskie.
            • pola555 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 03.04.06, 00:39
              Tak, pewnie masz rację, ale mój post dotyczył tego co naprawdę ważne w życiu
              kobiety. Wiesz, że nie pamiętam, awansów, nagród, tej całej głupiej kariery
              zawodowej, jak dzisiaj pomyśle ,że zdarzyło mi się zostawić chore dziecko w domu
              i pójść do pracy, to tracę szacunek dla siebie, a tak było. I co dzisiaj trudno
              zrozumieć nie robiło się tego dla pieniędzy. A dziś nie ma już ani tych
              szefów,ani śladu po tych wszystkich "osiągnięciach" cha, cha, to wszystko z
              perspektywy czasu jest śmiechu warte.Życie to teatr.I mamy do odegrania różne
              role. I jak w teatrze są role główne i te drugoplanowe. Macierzyństwo jest
              naszą główną rolą. Nawet po pięćdziesiątce, ciągle jestem matką ,ale też;żona,
              córka, synową, babcią, teściową, siostrą , bratową , szwagierką, ciotką,
              przyjaciółką, koleżanką plus wszystkie zależności służbowe, społeczne etc.
              Życie jest wspaniałe, jest darem i od nas zależy jak go przeżyjemy i czy
              przekażemy go dalej. I nie przeżywajcie go z pozycji swojego wyglądu, swojej
              powierzchowności, bo piękno rzeczywiste jest w nas w środku i ono przynosi nam
              szczęście, bo szczęście to stan ducha, a stan ducha nie jest dziełem przypadku,
              trzeba go sobie samemu wypracować. Pozdrawiam.Pola
          • justyna41 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 11.08.06, 22:45
            Za to mają czas dla innych, coś z siebie dają innym, a nie kręcą się tylko
            wokół własnej osoby.
          • uzalezniony canii, dlaczego te mity? 03.11.06, 17:26
            canii napisała:

            > Jestem po piędziesiątce i nie mam dzieci, bo nigdy nie chcialm ich mieć.

            Tymczasem w forum dla alkoholikow piszesz cos zupelnie innego:


            > 12 lat byłam żoną alkoholika (czy też to może on mężem alkoholiczki
            > - w każdym razie obydwoje piliśmy zdecydowanie za dużo). Potem to
            > ciągłe imprezowanie stało sie dla mnie zbyt męczące. Mój były miał
            > na głowie tylko pracę i mógł odpoczywać kiedy chciał, ja miałam pracę,
            > dziecko,


            Czyzbys czasami miala to dziecko, a czasami nie? Od czego to zalezy? Od islosci
            wypitego wina?

            Pozdrawiam

            U.
          • blackforever Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 03.06.07, 16:11
            Są one stare w stosunku do mojego stylu życia. Mówią tylko o problemach z
            > mężem, z dziećmi, z brakiem czasu, zmęczeniem itp. Są grube, zaniedbane. Nie
            > mają czasu na wasny rozwój, na sprawianie sobie przyjemności. Jestem
            oczywiście
            > miła dla nich - ale jak na nie patrzę, to ugruntowuję się w przeświadczeniu,
            że
            > bardzo dobrze, ze wybrałam swój styl życia.

            Co prawda, to prawda. Sama pracuję z koleżankami, które są matkami i nie
            potrafią rozmawiać na temat inny niż ich dziecko. na szczęście mam też
            przyjaciółkę, której macierzyństwo nie ograniczyło, niestety jest to ewenement
            wśród znanych mi mam.
        • loreley1 Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 01.04.06, 18:46
          Czytajac Twoj post nasuwa mi sie jedna mysl...po prostu boisz sie i
          histeryzujesz. Boisz sie, ze dziecko moze zmienic Twoje zycie i zakladasz z
          gory ze bedzie beksa;). Raczej takie tlumaczenie sie przed saoba sama
          rozsmiesza mnie...:) W wieku 20 lat mialam takie zdanie jak Ty ale teraz bedac
          Twoja rowiesniczka mysle inaczej...dlaczego? moze dlatego ze nadszedl
          odpowiedni moment??
        • abasia471 Re: dzidka Co tyka, jak nic nie tyka? 09.07.06, 16:07
          > Jak słyszę "zegar tyka", to mam ochotę się śmiać, z osoby uzywającej tego
          > wyświechtanego sloganu.
          > Mam 35 lat i nic mi nie tyka i nigdy nie tykało. Jak ktoś mówi, że tyka, to
          > znaczy, że uważa, ze kobieta musi chcieć mieć dzieci. Nie chce? To coś z nią
          > nie tak! Nie lubi dzieci? Jak będzie miała swoje, to zobaczy, to zupełnie coś
          > innego.
          Nie masz racji zegar biologiczny trzeba brać pod uwagę czy się komu to podoba
          czy nie a już szczególnie, gdy się nie podjęło ostatecznej decyzji czy chce się
          mieć dziecko. Moja znajoma w wieku czterdziastu lat ocknęła się z gigantycznym
          instynktem macieżyńskim z którym nie wie co ma teraz zrobić. Nie chcesz mieć
          dzieci to Twój wybór i nikomu nic do tego. Nie rozumiem jednak Twojej
          napastliwości wobec tych co mają inne zdanie na ten temat.
        • agulaszek Re: Co tyka, jak nic nie tyka? 17.09.06, 23:37
          Masz rację.Mnie też wkurza społeczny przymus rozmnażania się.A ostatnio dobiła
          mnie moja w sumie bliska koleżanka,która stwierdziła, że przed chorobą
          psychiczną ratuje mnie fakt iż pracuję w przedszkolu.Mówiła to jak najbardziej
          serio, ajest osobą wykształconą, z dużego miasta.No comment.
    • abush Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 27.03.06, 15:12
      hm...ja w ogóle nie mam tego typu rozterek a mam 33 lata - po prostu taka myśl
      w mojej głowie nie świta o posiadaniu potomstwa- i nie nachodzi mnie w związku
      z tym żadna refleksja...
      mój instynkt macierzyński najwyraźniej śpi i śpi - a mnie z tym dobrze - jest
      tyle ciekawych rzeczy do zrobienia w zyciu a nie
      urobienie sie po pachy wychowywaniem potomstwa - sama oczywiście - bo
      wspólczesni tatusiowie oczywiscie mają prace :)))))
      • octopussy Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 27.03.06, 15:36
        Tak moja droga z takim podejciem to ty o dzieciach raczej zapomnij. A pro po co
        to jest ten instykt macierzyski, czym sie objawia, kiedy sie pojawia????
        Jak moje drogie czekacie az nagle rozwrzeszczane dzieciaczki beda was rozczulac
        to sie grubo myslicie. A tak po za tym to ja tu nikogo nie namawiam do
        powiekszania rodzin. Z reszta osoby ktore nie decyduja sie na dzieci w moim
        otoczeniu same te dzieci przypominaja .
        • abush Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 27.03.06, 15:43
          otóż to moja droga! otóż to...alez zapomniałam o posiadaniu potomstwa i wcale
          sobie nie chcę i nim przypominać :))))
          powiadasz, że osoby w twoim otoczeniu, te które nie mają dzieci same je
          przypominają? oooo to bardzo dobrze - to je podobno uszlachetnia :)))
          w moim otoczeniu zaś nie, kobiety te robią kariere (warszawa) i rola żony i
          matki nigdy ich nie interesowała :))
          troche otwartości - świat nie składa się tylko z pcimia dolnego, żon i
          matek :)))
          • octopussy Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 27.03.06, 15:56
            Kariera mowisz a to bardzo ladnie a ja widzisz to tych zaradnych naleze jedno i
            drugie wcale mi nie przeszkadza. A Warszawka sie nie przejmuj bo so jeszcze
            wieksze miejsca do popisu.
            • abush no już dobrze octopussy... 27.03.06, 16:28
              czaczy czaczy :)))
              spokojnie :))
              Warszawka jaka jest taka jest - nie do popisu - jedną ma wszak zalete - w
              pewnych kręgach kobiet mądrych i wykształconych nie ma takiej ciasnoty
              umysłowej :)))
              • realitycheck Re: no już dobrze octopussy... 28.03.06, 02:30
                > czaczy czaczy :)))
                > spokojnie :))
                > Warszawka jaka jest taka jest - nie do popisu - jedną ma wszak zalete - w
                > pewnych kręgach kobiet mądrych i wykształconych nie ma takiej ciasnoty
                > umysłowej :)))

                oh crap, no zas sie bezdzietna slosnica wylega...
                miejmy nadzieje ze nie pracuje tam gdzie wymagany jest kontakt z innymi.
                abush, jedyna nadzieja dla ciebie jest ten szok hormonalny ciaza zwany.
                Swat nie zasluguje aby z toba sie borykac, i cala generacje czkac.
                • starania_pl Decyzja o dziecku 28.03.06, 09:14
                  Kiedyś brak dziecka wyrzucał kobietę poza obręb wielu przywilejów, teraz sami
                  możemy podjąć decyzję.

                  Tu brakuje mi kilku przesłanek. Czy jest ktoś z kim chcesz mieć to dziecko czy
                  to tylko dostosowanie się do ogółu. Zazwyczaj w związku jest tak, że po pewnym
                  czasie rodzi się chęć dziecka. U mnie była to chęć zatrzymania kawałka osoby,
                  którą kocham.

                  Masz już ponad 33 lata twój czas na dziecko się kończy, nie chcę być brutalna,
                  ale w tym wieku gwałtownie spada płodność kobiety może ta decyzja związana jest
                  z tym faktem, szanse na dziecko są coraz mniejsze więc natura nie nalega. Z
                  drugiej strony to, że myślisz o dziecku i swojej decyzji jest pierwszym
                  sygnałem, że zaczynasz walczyć z myślą o posiadaniu dziecka.
                  • kardynal_pacelli1 Re: Decyzja o dziecku 28.03.06, 10:24
                    starania_pl napisała:

                    > Kiedyś brak dziecka wyrzucał kobietę poza obręb wielu przywilejów, teraz sami
                    > możemy podjąć decyzję.

                    Teraz brak dzieci to same przywileje.
                    • jakubowska100 Bezdzietne idiotki 28.03.06, 14:41
                      skończycie tak jak moja znajoma z Niemiec - Inga - 45 lat i nagle płacze, że
                      nie ma dzieci, dwóch psychoanalityków, depresja i żaden facet jej nie chce. A
                      pamiętam ją jak się wyśmiewała parę lat temu z polskiego dziecioróbstwa (które
                      dziś przypomina już to niemieckie). Ja zamierzam mieć teraz drugie dziecko.
                      Kariera się kiedyś skończy cycki opadną na dupsku rozstępy i nieświeży oddech.
                      Ale przynajmniej nie będę sama i będę czułą że coś dałam temu światu poza
                      dobrymi wynikami finansowymi małej firemki nad Wisłą, która splajtuje za jakieś
                      15 lat i nic po niej nie zostanie. Są rzeczy ważniejsze niż własna świecąca
                      dupka.
                      • kiniox Re: Bezdzietne idiotki 29.03.06, 00:00
                        Droga jakubowska100, nie przebierasz w słowach, więc i ja nie będę owijać w
                        bawełnę. Może faktycznie być tak, jak mówisz. Bezdzietne idiotki zostaną same,
                        sam na sam ze swoją głupotą. Ale może być także inaczej. Może być tak, że to Ty
                        urodzisz dzieci droga jakubowska100, dużo dzieci, mało dzieci - nieważne, a na
                        starość i tak zostaniesz sama. Twoje dzieci wyjadą, a może nie wyjadą, może
                        zachorują, może nawet zginą w jakichś wypadkach drogowych, a może i nie zginą i
                        wszyscy będziecie sobie żyli jak w bajce. Może Twoje dzieci będą kimś
                        wartościowym dla świata, a może nie. Może kogoś zabiją, może zgwałcą, może Twój
                        syn będzie bił żonę, a córka zostanie dziwką. A może nie. Może będziesz z niego
                        dumna, a może będziesz się wstydzić i będziesz żałować chwili, w której
                        postanowiłaś wydać go na ten świat. Nie wiem, jak się ułoży Twoje życie, a Ty
                        nie wiesz, jak się ułoży życie bezdzietnych idiotek. Jedno jest pewne, bo pod
                        tym względem życie jest niezwykle sprawiedliwe - kiedyś opadną Ci cycki i
                        będziesz miała rozstępy na dupsku oraz nieświeży oddech. Więc żyj sobie dalej w
                        swojej bańce mydlanej, w której jesteś królową-która-wie-wszystko-najlepiej.
                        • belladyna Re: O kurde!!!! Ale texty he he he he he he ... 29.03.06, 22:18
                          Baby co wy w slowach nie przebieracie! Kto tu zyje w bance mydlanej no kto? te
                          ktore rodza i wychowuja dzieci? czy te ktore boja sie rozstepow na dupie
                          heheheh. Jestem matka dwojki dzieci 22 i 20 lat figure i urode mam taka, ze
                          faceci sie bez przerwy , non stop, za mna ogladaja a mam 47 lat! Jak kobieta o
                          siebie umie zadbac, to rodzenie i wychowanie dzieci nic tu nie ma do czynienia.
                          Jednak w twj zagorzalej dyskusji przegapilyscie bardzo wazny zyciowy aspekt.
                          CUDOWNIE JEST BYC MATKA! URODZIC WLASNE DZIECKO, PATRZEC jak rosnie jak sie
                          rozwija jaki jest. Cudownie jest dawac milosc a nie tylko ja
                          brac......ecchchhchch baby ktora z was to zrozumie........
                          • kiniox Kolejna, która wie lepiej. 29.03.06, 23:09
                            Baby to są w nosie, a Ty nie zrozumiałaś przesłania. Ale specjalnie mi nie
                            zależy, więc żyj sobie, patrz na swoje dzieci, jak rosną i odczep się od innych
                            ludzi i ich planów na życie.
                          • kiniox Jeszcze jedno... 29.03.06, 23:26
                            Zastanowiło mnie jeszcze, dlaczego zakładasz, że nie mam dzieci? Ja po prostu
                            nie łudzę się, że mi to zapewni szczęśliwą przyszłość i szklankę wody na stare
                            lata, chociaż mam taką nadzieję. I nie wyzywam od idiotek tych ludzi, którzy
                            mają plany na życie inne niż moje. Gratuluję figury i urody, a przynajmniej
                            dobrego samopoczucia.
                      • bubster Re: Bezdzietne idiotki 29.03.06, 11:04

                        > Ale przynajmniej nie będę sama

                        czysty egozim
                        miec dzieci zeby nie byc samemu na starosc
                      • belladyna Re: Jakubowska brawo!!!! 29.03.06, 22:10
                        Tak mysle jak ty..=)
                        • pani.herbatka Re: Jakubowska brawo!!!! 21.10.06, 18:01
                          sjkąd tyle agresji wobec osób które chcą żyć inaczej niż narzuca schemat.
                          Jakubowska i Belladyna mam wrażanie, że jesteście typami, które wiedzą co jest
                          dla Iksińskiego dobre lepiej od niego samego. Równie dobrze ja mogłabym
                          udowodnić dzieciatym jak fantastyczna jest wolność, rozwój własnych pasji i
                          niczym nieskrępowana swoboda. Że możesz sobie więcej kupić bo nie musisz
                          wydawać na dziecko...Tylko, że ja żyję i daję żyć innym, a wy cóż polska
                          wiejska zaściankowośc- jak najszybciej ślub potem dzieci (to awansuje
                          społecznie kobiete do lepszej kategorii człowieka) i życie z dnia na dzień.
                          • blackforever pani.herbatka brawo!!!! 03.06.07, 16:22
                            pani.herbatka napisała:

                            >Tylko, że ja żyję i daję żyć innym, a wy cóż polska
                            > wiejska zaściankowośc- jak najszybciej ślub potem dzieci (to awansuje
                            > społecznie kobiete do lepszej kategorii człowieka) i życie z dnia na dzień.


                            Brawo! Właśnie to nasza polska mentalność, chłop żywemu nie przepuści, kto
                            odstaje od szablonu tego widłami. W Polsce jest ogromna presja społeczna na
                            zakładanie rodzin, a powinna być presja na nie wtrącanie w życie innych i nie
                            komentowanie ich decyzji. Mam znajomych na zachodzie, tam w ogóle nie ma
                            takiego problemu- mężatka - panna, dzietna czy bezdzietna, bo nikogo to nie
                            obchodzi. Szkoda, że ten dobry zwyczaj nie chce zaadoptować się w naszym
                            pięknym kraju.
                      • machiato Re: Bezdzietne idiotki 08.04.06, 23:38
                        jakubowska100 napisała:

                        > skończycie tak jak moja znajoma z Niemiec - Inga - 45 lat i nagle płacze, że
                        > nie ma dzieci, dwóch psychoanalityków, depresja i żaden facet jej nie chce.

                        a z dziećmi by chciał...?
                      • pani.herbatka Re: Bezdzietne idiotki 21.10.06, 17:56
                        a ja nie żałuję. Mam faceta, mnóstwo czasu na własne pasje. I znam kobietę
                        która ma dzieci i jest sfrustrowana i korzysta z psychoanalityka
                        • Gość: mama Re: Bezdzietne idiotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 23:45
                          masz duzo racji w tym co napisalas ale nie do konca bo dziecko to najwazniejsza
                          czesc zycia uwierz
                        • Gość: mama Re: Bezdzietne idiotki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 23:47
                          a wszystko zalezy od faceta z jakim sie kobieta wiaze ja tez nie trafilam ale
                          syn mi wynagradza
                      • blackforever Re: Bezdzietne idiotki 03.06.07, 16:14
                        a ja znam osoby, które mają po 50, 60 lat, sa bezdzietni i nigdy nie płakały i
                        nie płaczą z tego powodu. A Twój poziom wypowiedzi Pani Jakubowska jest bardzo
                        niski.
                  • janq43 Decyzja o dziecku 28.03.06, 12:36
                    "Kto nie chce kiedy może,zechce gdy nie bedzaie mógł"
                • vestalinka Re: no już dobrze octopussy... 21.10.06, 12:34
                  "slosnica wylega" powiadasz...oj chłopie żałosny,jeśli chcesz coś bystrego
                  napisać sprawdź najpierw poprawność używanych wyrazów, hehe!
              • littlelady Re: no już dobrze octopussy... 28.03.06, 17:53
                no właśnie widać że jest. Sama jesteś jej przykładem
              • abasia471 Re: abush 09.07.06, 16:23
                Nie rozmnażaj się kochana, nie rozmnażaj w twoim wypadku to najlepsza decyzja
                jaką mogłaś podjąć. Gdyby potomstwo było podobne do Ciebie świat niewiele by
                zyskał.
            • dwiejedynki Ka_riera.. 28.03.06, 10:30
              czyli oddanie się w trybu charakterze wyrachowanym kolonistom zza Odry i dalej ?
              zamków z piasku budownie, których niesposób dziedziczyć, w których niesposób
              miec udział, kiedy sił na walkę o ich mury juz nie stanie...?
              za ile mogę skolonizowac wasz brzuch elito ad 2006 ? 10 000brutto
              + "przywileje" wystarczą, aby zmienić wasz kod ewolucyjny ? aby skutecznie
              wyeliminowac wasze dna z puli ? to wspaniałe. takie na na własny profil
              wyprofilowanie...
              • jamtoja Re: Ka_riera.. 28.03.06, 12:35
                fajnie gadasz, nawet nie musze sie z toba zgadzac, ale podoba mi sie :-)
          • a10188 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:48
            Swoje pierwsze dziecko urodzilam rok temu, mając 35 lat. Chyba podobnie jak Ty
            nie czułam się na siłach wziąć na siebie odpowiedzialność za drugiego
            człowieka, jakim jest bobas, zwłaszcza, że mój związek nie był stabilny. Dzis
            wiem, że pojawienie się synka zmienilo wszystko w moim zyciu i to na dobre.
            Kiedy pojawiło sięd ziecko z dnia na dzień coraz bardziej czułam się matka,
            mimo, że wcześniej, podobnie jak Ty nie bardzo mialam pojęcie o macierzyństwie
            i nie bardzo to do mnie przemawiało. Ale dzis wiem, mimo, że wychowuje synka
            sama (ojciec w jakims stopniu uczestniczy w wychowywaniu, ale nie mieszka z
            nami) to wiem, że to było najlepsze, co mnie w życiu spotkało. Kiedy okazało
            się, ze jestem w ciąży balam się i nie bardzo moglam sobie to wszystko
            wyobrazić. Teraz moge powiedziec Tobie: nie bój się! To wielka frajda i wcale
            nie czuję, ze się poświęcam nawet, gdy 3 razy w nocy musze wstać, robię to z
            uśmiechem.
            Pozdrawiam!
            • gocha222v Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:54
              zgadzam sie z Toba .W moim przypadku było podobnie: nie bardzo miałam pojecie o
              macierzyństwie póki nie pojawiło sie dziecko. Teraz nie wyobrazam sobie zycia
              bez dzieci mam juz dwoje. Nie prawdą jest, że dzieci uwiązują. Pracuję,
              awansuję ciagle sie rozwijam, a najbardziej wartościowym jest test z
              odpowiedzialności za rodzinę. Nie sztuką jest kończyć szkoły, ale kończyć je
              mając w domu dzieci i nie mogąc nic przewidzieć i jeszcze dbać o ich rozwój.
              Za dwadziescia lat papierki, które zdobywało sie z takim trudem bedą miały małą
              wartość, jeśli nie bedzie z kim sie podzielić zdobytą wiedzą (doswiadczenia z
              rodziny). Powodzenia i tak naprawdę nie warto sie długo zastanawiać, bo zawsze
              dojdziemy do wniosku, że to nie jest pora na dzieci.
              • gutek102 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 12:17
                jaka wiedza chcesz sie dzielic ? wycierania kupy ? przewijani apieluch ?
                wstawania w nocy ? gotowwania zupy ? wysylania na obozy ? wiedza to jest cos co
                wnosi postep w stosunku do calej ludzkosci ! co toruje jej zycie przez koleje
                zycia ! a nie jakie skupy zupy i pieluchy ! to jest siermiega nic wiecej !
                doksztalc sie do konca to moze bedziesz miala co powiedziec !
                pozdrowy ;)
                • magdalena.piotrowska Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 12:45
                  Nie mogę uwierzyć, że takie rzeczy piszą "kobiety"! Nie wierzę w waszą
                  kobiecość! Nazywacie się "wykształcone", "douczone" itd. PHI!!! Śmiechu warte!!
                  Czytając wasze wypowiedzi, otwieram szeroko oczy i przeklinam! Przeklinam
                  dzień, w którym jakaś podstarzała, zmarszczona baba postanowiła na głos
                  wypowiedzieć się w tym temacie!! DLACZEGO W POLSCE KTOŚ TAKI ŻYJE?? NIE
                  POJMUJĘ WAS! jeśli dzieci kojarzą Wam się tylko ze śmierdzącą kupą to może i
                  dobrze, że umrzecie w samotności i nikt o Was nie będzie pamiętał... Bo nikt
                  nie będzie pamiętał! Wydaje Wam się, ze w pracy coś znaczycie, awanse itd. To
                  wszystko to nic! Nic nie znaczycie dla swojego szefa. Nie jesteście
                  niezastąpione! Nikt nie jest! Jeśli za kilka lat pójdziesz na emeryturę
                  przyjdzie ktoś nowy na Twoje miejsce, zatrze po Tobie ślady, nic nie
                  pozostanie! Podróże?? Haha!! Ciekawe jak wsiądziesz sama do samolotu, czy nawet
                  autobusu miejskiego?? Myślisz, ze ktoś się Tobą przejmie, ktoś pomoże? Jeszcze
                  Cię okradną dresiarze! Pewnie nie uważacie, że jesteście samotne - zobaczymy
                  czy to samo będziesz czuła, gdy przestaniesz być piekna, albo mąż Cię rzuci dla
                  innej - młodszej, piękniejszej, mniej pomarszczonej! Nie myślisz o Tym teraz? A
                  może warto... Nikt Cię nie będzie kochał, nikomu nie przekażesz tej
                  swojej "ogromnej wiedzy" którą się tak chwalisz! Znikniesz! Ale może to i
                  dobrze, ze są tacy ludzie jak Wy - dzięki Wam PRAWDZIWE KOBIETY mogą być z
                  siebie dumne! Ja jestem dumna z mojej mamy i z siebie. Gdy będę w Waszym wieku
                  moje najstarsze dziecko będzie miało 10 lat. Ja mam dopiero 27 i bardzo się
                  cieszę, że nie mam na codzień styczności z takimi "kobietami" jak Wy...
                  Wszystkim "wykształconym, zgrabnym, pięknym, mądrym, Warszawiankom,
                  podróżniczkom itd" gratuluję!! Macie to na co zasługujecie. Ja cieszę się, ze
                  mając to wszystko co przed chwilą wypisałam, mam jeszcze kogoś, dzięki komu
                  ślad po mnie pozostanie :-]
                  • gutek102 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 13:13
                    mam jeszcze kogoś, dzięki komu
                    ślad po mnie pozostanie :-]
                    hmm ... a myslisz ze ktos sie wzruszy sladem po Tobie ?
                    ze ktos na to czeka ?
                    a kto Ty jestes ? Curie-Sklodowska zeby zostawiac slady :)
                    odrobine mniej egoizmu to bedzie ok !
                    to jest wlasnie przejaw super-ego SLAD PO MNIE ! smiech warte !
                    a co dopomocy wsparcia na starosc , to prosze dorosnij i nie badz naiwna !
                    zobacz jak wlasne dzieci pomagaja swoim starym i chorowanym rodzicom!
                    w najlepszym wypadku dom starcow, i prze zulic esami musza ganiac!
                    wiec to co piszesz kochana to tylko stek bzdur i mrzonek !
                    pozdrawiam
                    • magdalena.piotrowska Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 13:56
                      Ty nie musisz się wzruszyć - nie zależy mi. Dla mnie ważne jest, że mam kogoś,
                      kto mnie nie ocenia za moją wydajność pracy, za ilość zer na moim koncie, za
                      ilość centumetrów w pasie itd. A Ty ciągle się tego boisz, starasz się
                      zaistnieć w pracy itd. i po co? Nigdy tego nie zrozumiem - nie chce.
                      Egoizm?? a jak nazwiesz to: "nie mogłabym zrezygnować z mojego wolnego czasu, z
                      podróży, bla bla bla..." to Twoim zdaniem jest normalne podejście?? To nie jest
                      egoizm, tak??
                      Uważam, że już dorosłam. Dorosłam na tyle, żeby wiedzieć co jest w życie
                      bardziej, a co mniej ważne.
                      Naiwność mówisz - może. Ale ja wierzę, że zdołam wychować moje dzieci na
                      normalnych ludzi - tak jak ja zostałam wychowana przez moich rodziców. I myślę,
                      że mi się uda.
                      Może to jest genetyczne - może te wszystkie kobiety, które wypowiadają się na
                      tym gronie, że nie chcą mieć dzieci i jakie to utrapienie - same nie zostały
                      dobrze wychowane, może ich rodzice też tak uważali, nie dbali o nie, za mało
                      kochali i teraz przeszło to na nie. To by wiele tłumaczyło...

                      • tomoe Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 14:13
                        Mam wrazenie, ze Twoje dziecko ma być dla Ciebie rekompensatą za to wszystko,
                        czego w życiu nie osiągnęłas i nie osiągniesz. Miłą bezrefleksyjną lalusią ktora
                        cię "nie ocenia za ilosć zer na koncie i i ilosć centymetrów w pasie", a na
                        starosć poda Ci zupkę i założy pampersa. Nie bój się, jeszcze cię oceni, i nie
                        tylko za to. Jeszcze z 10 lat i od ocen się nie opędzisz. Gdybym nawet miała
                        dzieci - a mój synek niestety nie żyje - nie chciałabym, żeby były dla mnie
                        podpórką emocjonalną w dzieciństwie, a finansową w dorosłym życiu. ich życie
                        nalezy do nich. i nie dziw się, ze niektóre kobiety nie chcą mieć dzieci - w
                        końcu nie każdy jest do tego stworzony. Niektórzy ludzie nie nadają sie na
                        rodziców i bardzo dobrze, że mają tego świadomosć a nie bezmyślnie poddają sie
                        presji społecznej która dzieciatych stawia na piedestale, a bezdzietnym
                        przykleja etykietkę "egoistów". Czasem mniejszym egoizmem jest powstrzymanie się
                        od płodzenia potomstwa, niz narobienie go sobie bez krztyny refleksji. Każdy ma
                        prawo wybrać co po sobie zostawi, czy będzie to dziecko, czy dzienniki podóży,
                        czy obraz, czy jeszcze co innego. Dzieła Chopina czy Beethovena albo przetrwały
                        do dzisiaj - myślę, że gdyby ograniczyli się do dzieci, potomnosć wiele by
                        straciła. Natomiast mój były sasiad alkoholik pozostawił po sobie aż osiem
                        dorodnych egzemplarzy ludzkich - wątpię, żeby miało to pozytywnie wpłynąć na
                        losy ludzkości ;P
                        • magdalena.piotrowska Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 14:38
                          Chyba źle mnie zrozumiałaś. Jaką rekompensatą? Ja nie narzekam na swoje życie -
                          przeciwnie jest bardzo udane. Nie narzekam na pracę, bo jest dobra, a nawet
                          bardzo dobra. Mam 27 lat, wiele już osiągnęłam i wiem, że jeszcze wiele
                          osiągnę. Przede mną awans. Dzieci mi w niczym nie przeszkodziły. Przeciwnie -
                          dały mi siłę do działania. Ale nie zacharowuję się, by zarabiać krocie, po to,
                          aby móc zapłacić za marną opiekunkę. Mam kochającego męża, dzielimy się
                          wszystkimi obowiązkami, jest cudownie!
                          Ocen dzieci się nie boję - nie wiem dlaczego, po prostu nie. Może dlatego, że
                          jestem otymistką i zawsze wierzę, ze będzie dobrze (zazwyczaj się sprawdza)
                          Nie dziwię się, ze nie chcą mieć dzieci - niech robią co chą. Ja tylko dziwię
                          się, jak kobieta może pisać, że dziecko=jednak wielka śmierdząca kupa! Tego nie
                          pojmę.
                          Co do reszty Twojej wypowiedzi - myślę, ze popadasz ze skrajności w skrajność i
                          pozostawię to bez komentarza...
                      • chilonek Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 14:18
                        magdalena.piotrowska napisała:

                        > Ty nie musisz się wzruszyć - nie zależy mi. Dla mnie ważne jest, że mam kogoś,
                        > kto mnie nie ocenia za moją wydajność pracy, za ilość zer na moim koncie, za
                        blablabla....
                        > kochali i teraz przeszło to na nie. To by wiele tłumaczyło...
                        >
                        Pora się leczyć. ;>
                        • magdalena.piotrowska Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 14:49
                          Internet to doskonałe źródło wiedzy i informacji, na pewno znajdziesz numer do
                          jakiegoś ... lekarza :-]


                          chilonek napisał:

                          > magdalena.piotrowska napisała:
                          >
                          > > Ty nie musisz się wzruszyć - nie zależy mi. Dla mnie ważne jest, że mam k
                          > ogoś,
                          > > kto mnie nie ocenia za moją wydajność pracy, za ilość zer na moim koncie,
                          > za
                          > blablabla....
                          > > kochali i teraz przeszło to na nie. To by wiele tłumaczyło...
                          > >
                          > Pora się leczyć. ;>
                    • hodos Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 14:16
                      czyżbyś widział swoje odbicie w innych? oczekujesz od innych co sam możesz dać..
                      • magdalena.piotrowska Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 14:41
                        Jeszcze raz powtórzę, bo chyba niedokładnie przeczytałaś/łeś
                        Nie mogę pojąć jak dla kobiety macierzyństwo kojarzy się tylko ze śmierdzącą
                        kupą!!!
                        To jest co najmniej.....dziwne! A moim zdaniem chore.
                        Nie mogę nic oczekiwać - wypowiadam swoje zdanie jak i Ty.
                        Ale oczywiście róbcie co chcecie... To tylko forum :-/

                        hodos napisała:

                        > czyżbyś widział swoje odbicie w innych? oczekujesz od innych co sam możesz
                        dać.
                        > .
                      • pantarejka To było do gutka n/t 29.03.06, 17:42
                    • 1nick Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 15:51
                      a co dopomocy wsparcia na starosc , to prosze dorosnij i nie badz naiwna !
                      > zobacz jak wlasne dzieci pomagaja swoim starym i chorowanym rodzicom!
                      > w najlepszym wypadku dom starcow, i prze zulic esami musza ganiac

                      Nie jestem trzystoletnią mamą, lecz gdy widzę taki stek bzdur jak powyżej muszę
                      sie wypowiedzieć . Jaki dom starcow ???!!!!!!!! chyba tylko w WARSZAWCE!
                      Wszystko zależy od tego w jak wychowa sie dzieci. A gdy moi rodzice stali sie
                      niedołężni i potrzebowali pomocy z właszcza ojciec (walczył z rakiem) NIGDY do
                      głowy mi nie przyszedł pomysł z domem starości. Do końca mogli na mnie liczyć.
                      I bynajmniej nie jestem jedyny .Takich osób jak ja jest mnóstwo. Także
                      przestań pisać takie dyrdymały, nie wszystko w życiu jest łatwe i przyjemne. I
                      jeszcze coś Nic nie zastąpi chwili w którym dziecko przyjdzie sie do ciebie
                      przytulić. Są to najpiękniejsze chwile dla których warto jest poświęcić trochę
                      swej "wolnośći" tak często źle pojmowanej...
                      • magdalaena1977 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 19:25
                        1nick:
                        > Jaki dom starców ???!!!!!!!! chyba tylko w WARSZAWCE!

                        Nie pisz w ten sposób !
                        Ja nie obrażam innych miast i miejsc, więc bądź łaskaw powstrzymać się od tego
                        samego.
                        Rozumiem, ze ktoś może nie chcieć mieszkać w Warszawie, ale nie rozumiem czemu
                        czuje potrzebę, żeby obrażając ja i jej mieszkańców.
                        • 1nick Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 21.04.06, 08:07
                          Racja :) zapędziłem się . Przepraszam!
                    • babka71 gutek 102 28.03.06, 20:38
                      twoje gó.. też smierzdziało, jak Cię twoja matka podcierała i jakoś żyjesz
                      kochana!! i wyszłaś na ludzi..
                      Mam nadzieje , że Twoja mama nie jest w domu starców????/...
                      pozdrawiam
                    • abotak Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 21:13
                      Ty nic nie rozumiesz Gutek :( Przykre i smutne
                      Wiesz o tym, że nic nie mija jeśli zostaja wspomnienia? i zapewniam Ciebie, że
                      nie chodzi tu o rad czy polon...jestem dumna z tego , że moim dzieciom przekaże
                      część siebie, swojej wiedzy, wiedzy o rodzinie , wiedzy o np. biedronkach i
                      tym, co w życiu jest ważne
                    • 5aga5 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 22:36
                      Czy ty swoich rodziców też oddałas do domu starców?
                    • krupcia71 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 29.03.06, 10:13
                      tak ci się tylko wydaje, że dzieci nie pomagają rodzicom na starość - moja mama
                      zajmuje się swoja schorowana mama już od lat, w pracy mam znajome, które bardzo
                      dużo czasu poświęcają swoim starym rodzicom, sama z mężem regularnie odwiedzam
                      samotną teściową, która nota bene też bardzo nam pomaga. Jesteśmy RODZINĄ! Z
                      tonu Twojej wypowiedzi wnioskuję, że już teraz jestes osobą zestresowaną,
                      zgorzkniałą, rozczarowaną, pesymistką. Wynika to zresztą także z wypowiedzi
                      Tobie podobnych kobiet, które uczestniczą w tej dyskusji. Tylko współczuć! Mam
                      9-letnia córkę i planuje jeszcze 1 dziecko. Nie po to, żeby został po mnie
                      ślad, trzeba być kimś wybitnym, żeby tak się stało. Po prostu chce mieć
                      szczęśliwą rodzinę.
                    • mary32 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 29.03.06, 15:59
                      gutek, chyba nie zdajesz sobie sprawy, że Twoja wypowiedź ujawnia aż tak wiele
                      prawdy o Tobie. Skoro w twojej ocenie dzieci na starość porzucają swoich
                      rodziców, źle ich traktują, oddają do domu starców - to znaczy, że właśnie z
                      tym się spotykasz. Żal mi Ciebie. Pewnie sam(a) masz właśnie takie relacje z
                      własną rodziną, nie masz poczucia bycia kochaną, nie wiesz jak to jest, kiedy
                      ktoś na Ciebie czeka i kiedy możesz liczyć na czyjąś pomoc.
                      Wiedz jednak, że dla mnie moja matka jest warta milion racy więcej, niż cała
                      brygada Marii Curie-Skłodowskich, pomimo że nie dokonała w swoim życiu żadnego
                      wynalazku a i kariery nie zrobiła. I kocham ją ogromnie, a dla niej większą
                      wartość ma moja miłość, niż jakakolwiek pochwała szefa czy awans, czy podwyżka.
                      Bo w życiu najważniejsza jest rodzina i miłość.

                      mary32
                  • kochaneczka5 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 15:34
                    Więc jesteś bardzo interesowna- dziecko jako inwestycja długoterminowa, która
                    ma zaprocentować darmową opieką na starość. A może jeszcze powiesz że to z
                    miłości do dziecka, co jest jeszcze bardziej śmieszne , bo kto ukochą osobę
                    zobowiązuje do opieki nad niedołężnymi, chorymi, zdemenciałymi starcami?

                    Ja jeśli będe miała dzieci to po to aby ich wspierać i cieszyć sie z nimi ich
                    dorastaniem.

                    Jestem zaskoczona, że traktuje się mocierzyństwo jako lokate długoterminową
                    zwrotną, a w dodatku podnosi się ją do rangi miłości.
                    Pozdrawiam
                    • sarka_farka Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 01.04.06, 22:35
                      Prosze, prosze jakie teorie, idealy! Zapraszam do Uk popatrzec jak starzy
                      ludzie gnija w domach starcow zapomnani przez dzieci, rodziny - schorowani,
                      zniedolezniali, samotni - tez maja dzieci, ktore wychowali BEZ EGOIZMU coby na
                      stare lata na dzieci nie liczyc - w koncu to taki szczytny ideal - wychowac
                      dzieci nie dla siebie a dla spoleczenstwa! To wszystko z milosci przeciez! Co
                      za herezje! Zycze takie starosci bez dzieci, w samotnosci, mam nadzieje, ze w
                      chwilach zapomnienia i samotnosci bedziesz sie upajac jak to z wielka miloscia
                      wychowales/as dzieci!
                  • lampka.nocna Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 15:46
                    Czytając wasze wypowiedzi, otwieram szeroko oczy i przeklinam! Przeklinam
                    > dzień, w którym jakaś podstarzała, zmarszczona baba postanowiła na głos
                    > wypowiedzieć się w tym temacie!! DLACZEGO W POLSCE KTOŚ TAKI ŻYJE??

                    Ty jestes mentalna dresiara.....dolozyc kazdemu kto nosi inny szalik klubowy.


                    Pewnie nie uważacie, że jesteście samotne - zobaczymy
                    > czy to samo będziesz czuła, gdy przestaniesz być piekna, albo mąż Cię rzuci
                    dla innej - młodszej, piękniejszej, mniej pomarszczonej!

                    Nastepna naiwna myslaca, ze dzidzius jest zelaznym lancuchem mogacym zatrzymac
                    mezczyzne przy kobiecie. Zebys sie kiedys nie rozczarowala.


                    Nie myślisz o Tym teraz? A może warto... Nikt Cię nie będzie kochał, nikomu nie
                    przekażesz tej
                    > swojej "ogromnej wiedzy" którą się tak chwalisz! Znikniesz! Ale może to i
                    > dobrze, ze są tacy ludzie jak Wy - dzięki Wam PRAWDZIWE KOBIETY mogą być z
                    > siebie dumne!

                    Z twojego postu wynika straszliwe niedowartosciowanie. Dla ciebie dziecko jest
                    wypelniaczem pustej przestrzeni emocjonalnej. Wspolczuje dziecku takiej matki.
                  • mobbick a są tylko 2 opcje? 28.03.06, 17:09
                    A nie mozesz uszanować innego podejścia?
                    Wszystkie młode matki zaraz po porodzie zostają "zyciowo mądre" w odróżnieniu
                    od tych bezdzietnych.
                    Zwisa mi Twoje dziecko i jak je bedziesz wychowywać. Kariera i parcie na kasę
                    Twoich przedmówczyń też mi zwisa. Ale one przynajmniej nie kończą każdej
                    dyskusji (czy to o rynku paliwowym, czy o nowym felietonie Gretkowskiej)
                    stwierdzeniem "będziesz mieć dzieci, to zrozumiesz". Z tym się nie da
                    polemizować. Z młodą matką w ogóle się nie da polemizować.

                    Pensja <10000PLN netto i dziecięce kupy są mi tak samo potrzebne do życia i
                    wnioskowania o świecie - WCALE.

                    No i to pozostawianie śladu po sobie... To ocenianie własnych dokonań poprzez
                    dzieci albo nazwę stanowiska. A nie można oceniać swojego życia po prostu miarą
                    szacunku do siebie?
                  • radinka Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 22:01
                    > nie będzie pamiętał! Wydaje Wam się, ze w pracy coś znaczycie, awanse itd. To
                    > wszystko to nic! Nic nie znaczycie dla swojego szefa. Nie jesteście
                    > niezastąpione! Nikt nie jest!

                    A najlepsze jest to, że jeszcze te kobiety zostaną kiedyś w tych
                    swoich "karierowych" firmach wysmiane - właśnie za to, że robiły karierę, a
                    zostały z niczym - jako samotne stare panny od świtu do zmierzchu zaangażowane
                    w pracę.

                    Wiem, że pisać o staropanieństwie jest niepolitycznie, ale popatrzcie jak
                    reagują ludzie na tego typu podstarzałe kobiety. Właśnie w tym miejscu, dla
                    którego one poświęcają swój czas i wysiłki, są traktowane jako ostatnie,
                    pożałowania godne dziwaczki.

                    To nie znaczy, że chcę powiedzieć, że jesteście dziwaczkami. Tylko, że tak sie
                    odpłaca myślenie kategoriami kariery - właśnie w miejscu robienia tej kariery.
                    I naprawdę nie jest to wynik tego, że ktoś Wam pozazdrości.
                  • 5aga5 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 22:35
                    100% na TAK.
                  • netty2 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 29.03.06, 22:09
                    Prosze,nie gadajcie glupot.
                    tu nkit nie musi,jesli nie chce.Wolna wola.
                    Robienie dzieci,zeby zostawic slad,zeby miec kogos na stare lata...ok
                    A gdzie tu mowa o milosci,o uczuciach ?
                    Przeciez nie mozna zmuszac kobiety do posiadania dzieci,jesli ona tego nie chce
                    i dla niej to tylko problemy i udreki.Ma prawo tak myslec.Szczerze mowiac,to
                    99% matek,tez tak myslalo,nie bedac jeszcze matkami.Problem w tym,ze 75 % z
                    nich juz na fakt ciazy niewiele mogla poradzic.
                    Kazdy sie ma prawo bac zmany trybu zycia,transformacji ciala i wielu
                    zobowiazan,ktore uwiazuja na cale zycie.
                    Ile jest takich,co wlasnie nie przemyslaly sprawy wczesniej i maja
                    dzieci,fajnie-sa matkami,ale...nic poza tym.Ani poczucia obowiazku,ani troska o
                    dziecko,ani nawet odrobina milosci.To po kiego sie zmuszac?
                    My nie dziekie malpy.Mozemy sie mnozyc lub nie.Kazdy dostal rozum,zeby sie nim
                    poslugiwac.
                    a te co ponizaja bezdzietne kobiety i je od zimnych i wyrachowanych wyzywaja,to
                    same chyba niewiele by znaczyly bedac bezdzietnymi.Matka-niby to tak dumnie
                    brzmi???
                    Ja mam jeszcze czas.Wiem,ze chce miec dzieci,zeby muc dac tyle milosci i
                    czulosci,ktora mam w sobie.Ale wiem,tez ile jest z tym zachodu,dlatego wlasnie
                    mysle o tym mozgiem a nie macica.
                  • samwieszkimjestem Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 29.03.06, 22:10
                    Skąd tyle jadu w spełnionej matce..?

                    A po drugie, to po to rodziłaś dzieci, żeby Cię podtrzymywały na starość? To im
                    współczuję, bo straszna z Ciebie egoistka. Dzieci powinno się wychować z
                    miłością i niczego od nich nie żądać. Jak dorosną, puścić je w szeroki świat,
                    niech rozwiną skrzydła. Dziecko to nie pomoc społeczna ani pielęgniarka. Jak
                    Cię kocha, to zapewni Ci pomoc. Jednak Ty sama nie masz prawa żądać od niego
                    rzucenia swojego życia na konto opieki nad mamusią. To by było wstrętne.
                  • elunia66 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 22:23
                    Całym sercem i duszą dopisuję się do słów p.Magdaleny. Swoją córkę urodziłam
                    mając lat 22, za dwa lata urodził się syn. Faktycznie pokrzyżowało mi to trochę
                    plany życiowe mam na myśli studia, ale w życiu można wszystko osiągnąć
                    wystarczy tylko chcieć. Skończyłam studia mając lat czterdzieści, pracuję,
                    dzieci dorastają i tak wygląda moje życie.Gdyby ktoś mi zadał pytanie czy
                    czegoś żałuję to odpowiedziałabym -stanowczo nie! Dlaczego o tym piszę bo
                    pracuję razem z dziewczyną(41) bezdzietną i jest to ich świadomy wybór.
                    Współczuję jej bo mam wrażenie że powinna się przebadać u psychologa. Co z tego
                    że robi w domu kolejny remont, co z tego że kopiła sobie kolejny ciuszek bo
                    takiego jeszcze nie ma i takich przykłdów jest mnóstwo. A nawet kariera jeśli
                    ma już wszystko to moim zdaniem jej życie i tak nie jest pełne. Miłość jest
                    potrzebna, kochany meżczyzna i jej i mój ale ona jest uboższa w słowa, które
                    mówią dzieci a one całkiem inaczej brzmią. Pozdrawiam wszystkie wachające się
                    NIE WIECIE CO TRACICIE!!!
                  • Gość: rozsądna Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja IP: *.lodz.dialog.net.pl 02.08.06, 08:49
                    nIE CHćE MIEć DZIECKA, BO TO EGOIZM. zOBACZCIEM, CO SIę DZIEJE NA śWIECIE!
                    nAJWAżNIEJSZA JEST KASA, URODA, SEX! I NA TAKI śWIAT MAM DZIECKO SPROWADZIć?!
                  • Gość: daro Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 22:01
                    > Nie mogę uwierzyć, że takie rzeczy piszą "kobiety"! Nie wierzę w waszą
                    > kobiecość!

                    "Wpadlas" z tym dzieckiem i teraz probujesz innym narzucac, ze kobiecosc =
                    posiadanie dzieci.

                    > Nazywacie się "wykształcone", "douczone" itd. PHI!!! Śmiechu warte!!

                    Masz wyrazne kompleksy na punkcie wyksztalcenia.

                    > Czytając wasze wypowiedzi, otwieram szeroko oczy i przeklinam! Przeklinam
                    > dzień, w którym jakaś podstarzała, zmarszczona baba postanowiła na głos
                    > wypowiedzieć się w tym temacie!! DLACZEGO W POLSCE KTOŚ TAKI ŻYJE?? NIE
                    > POJMUJĘ WAS!

                    Twoja frustracja wynikajaca z macierzynstwa sprawia, ze przemawia przez Ciebie
                    zawisc. Powyzsze slowa zdaja sie mowic "ja mam dziecko, a wy nie??? NIE POJMUJE
                    WAS!". Czyli co - skoro Ty masz dziecko, a inni nie to juz nie maja prawa tutaj
                    zyc? Ciekawa logika - to tak jak w tej opowiesci "mi zdechla krowa, a sasiadowi
                    nie??? NIE POJMUJE - niech jemu tez zdechnie" :P

                    > jeśli dzieci kojarzą Wam się tylko ze śmierdzącą kupą to może i
                    > dobrze, że umrzecie w samotności i nikt o Was nie będzie pamiętał... Bo nikt
                    > nie będzie pamiętał! Wydaje Wam się, ze w pracy coś znaczycie, awanse itd. To
                    > wszystko to nic! Nic nie znaczycie dla swojego szefa. Nie jesteście
                    > niezastąpione! Nikt nie jest! Jeśli za kilka lat pójdziesz na emeryturę
                    > przyjdzie ktoś nowy na Twoje miejsce, zatrze po Tobie ślady, nic nie
                    > pozostanie!

                    O co Ci chodzi z tymi sladami? ;) W pracy chyba Ci nie idzie za bardzo, o ile w
                    ogole pracujesz.

                    > Podróże?? Haha!!

                    Kolejny kompleks - bylas gdzies kiedys poza swoim miejscem zamieszkania?
                    Wyglada na to, ze nie, bo reagujesz bardzo histerycznie ;)

                    > Ciekawe jak wsiądziesz sama do samolotu, czy nawet
                    > autobusu miejskiego?? Myślisz, ze ktoś się Tobą przejmie, ktoś pomoże?

                    A Ty chcesz miec swoje dzieci zawsze przy sobie? Tam gdzie polecisz to dziecko
                    ma leciec z Toba? No bo jak wejdziesz do samolotu albo do autobusu gdzies tam
                    daleko za granica? ;)))

                    > Jeszcze Cię okradną dresiarze!

                    No a Ciebie Twoje dzieci beda zawsze bronic, gdziekolwiek pojdziesz a one na
                    jedno Twe slowo zjawia sie jak SuperMan albo Batman ;))) Twoj poziom frustracji
                    siegnal tutaj szczytu ;)

                    > Pewnie nie uważacie, że jesteście samotne - zobaczymy
                    > czy to samo będziesz czuła, gdy przestaniesz być piekna, albo mąż Cię rzuci
                    dla
                    >
                    > innej - młodszej, piękniejszej, mniej pomarszczonej! Nie myślisz o Tym teraz?

                    Szczegolnie spodobalo mi sie "mniej pomarszczonej" ;) Czy Twoj maz Cie zdradza
                    i czy jednym z powodow nie sa zmiany jakie w Twoim ciele spowodowala ciaza?
                    Niestety tak to wyglada.

                    > A może warto... Nikt Cię nie będzie kochał, nikomu nie przekażesz tej
                    > swojej "ogromnej wiedzy" którą się tak chwalisz! Znikniesz!

                    A jaka to wiedze mozna przekazac dziecku? Chyba tylko tzw "zyciowa", a tego nie
                    mozna nabyc w pracy. Jesli masz na mysli doswiadczenie zawodowe to wg mnie
                    potomstwo samo powinno zdecydowac co chce w zyciu robic ;)

                    > Ale może to i
                    > dobrze, ze są tacy ludzie jak Wy - dzięki Wam PRAWDZIWE KOBIETY mogą być z
                    > siebie dumne! Ja jestem dumna z mojej mamy i z siebie.

                    Ach prawdziwe kobiety - wg mnie prawdziwa kobieta to taka, ktora ma
                    przynajmniej tuzin dzieci. Dopiero wtedy ma prawo byc dumna z siebie :PPP

                    Nie ma to jak pycha - wiesz, ze to jeden z 7 grzechow glownych ;)

                    > Gdy będę w Waszym wieku moje najstarsze dziecko będzie miało 10 lat.

                    Pogratulowac ;)

                    > Ja mam dopiero 27 i bardzo się
                    > cieszę, że nie mam na codzień styczności z takimi "kobietami" jak Wy...

                    No jasne, ze nie masz stycznosci - przeciez caly dzien siedzisz w domu przy
                    dziecku ;)

                    > Wszystkim "wykształconym, zgrabnym, pięknym, mądrym, Warszawiankom,
                    > podróżniczkom itd" gratuluję!! Macie to na co zasługujecie. Ja cieszę się, ze
                    > mając to wszystko co przed chwilą wypisałam, mam jeszcze kogoś, dzięki komu
                    > ślad po mnie pozostanie :-]

                    Z Twoich sfrustrowanych tekstow wynika, ze masz tylko to dziecko i nic wiecej.
                    Masz wyrazne kompleksy na punkcie kobiet, ktore jeszcze nie zdecydowaly sie na
                    dziecko i zyja inaczej niz Ty. Probujesz sobie na sile wmowic jakim to
                    szczesciem w Twoim zyciu jest macierzynstwo, niestety z Twojej wypowiedzi
                    wynika, ze masz z tego powodu tylko kompleksy. Jak pies ogrodnika "ja sobie
                    spieprzylam zycie przez dziecko to inne kobiety tez powinny! Nie powinny byc
                    zgrabne, piekne, wyksztalcone, awansowac w pracy, podrozowac itd itp - POWINNY
                    RODZIC DZIECI INACZEJ NIE ZASLUGUJA ZEBY TUTAJ ZYC". ;)))

                    p.s.
                    i o co chodzi z tym sladami? ;)

                    pozdrawiam ;)
                  • artremi Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 06.12.06, 09:11
                    To ze narobisz kupe dzieciakow, nie znaczy wcale ze Cie beda kochac. Lub ze Cie
                    maz nie rzuci. Lub ze nie umrzesz w samotnosci.

                    Naiwne jest myslenie, ze jesli bedziesz miala dzieci to wyzej wymienione sprawy
                    Cie nie dotkna....
            • antidotumm Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 11:22
              Jakbym o sobie czytala... Tez mialam 34 lata, tez mialam kupe obaw, a jest to
              najwspanialsza przygoda w moim zyciu.
              Przedtem zwiedzilam pol swiata- i powiem Ci, ze satysfakcja z najwspanialszej
              podrozy w stosunku do satysfakcji z dziecka, ma sie jak Gubalowka do Mount
              Everestu...


              a10188 napisała:

              > Swoje pierwsze dziecko urodzilam rok temu, mając 35 lat. Chyba podobnie jak Ty
              > nie czułam się na siłach wziąć na siebie odpowiedzialność za drugiego
              > człowieka, jakim jest bobas,
              Dzis
              > wiem, że pojawienie się synka zmienilo wszystko w moim zyciu i to na dobre.
              > Kiedy pojawiło sięd ziecko z dnia na dzień coraz bardziej czułam się matka,
              > mimo, że wcześniej, podobnie jak Ty nie bardzo mialam pojęcie o macierzyństwie
              > i nie bardzo to do mnie przemawiało. Ale dzis wiem, mimo, że wychowuje synka
              > sama (ojciec w jakims stopniu uczestniczy w wychowywaniu, ale nie mieszka z
              > nami) to wiem, że to było najlepsze, co mnie w życiu spotkało. Kiedy okazało
              > się, ze jestem w ciąży balam się i nie bardzo moglam sobie to wszystko
              > wyobrazić. Teraz moge powiedziec Tobie: nie bój się! To wielka frajda i wcale
              > nie czuję, ze się poświęcam nawet, gdy 3 razy w nocy musze wstać, robię to z
              > uśmiechem.
              > Pozdrawiam!
              • magdalena.piotrowska [...] 28.03.06, 12:55
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • mobbick Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 17:13
                  pokazałabyś swojemu dziecku tego posta? :)

                • justyna302 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 17:15
                  Wnioskuję o usunięcie z forum pani Magdaleny Piotrowskiej, która w niewybredny
                  sposób obraża resztę forumowiczek o innych poglądach niż ona i najwyraźniej nie
                  ma pojęcia na czym polega rzeczowa, kulturalna dyskusja.
                • tiuia Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 11:54
                  I o co sie tak oburzasz Magdaleno? Kolezanka napisala bardzo ladnie o tym, jak
                  odczuwa macierzynstwo, uzyla ciekawej przenosni... Troche wyobrazni kobieto. I
                  wiecej luzu bo ci zylka peknie;)
              • anelka02 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 14:17
                Jezeli ktos uwaza, ze dziecko to wyłacznie ciezar i koszmarne obowiazki,
                pieluchy itp, to rzeczywiscie lepiej, zeby tych dzieci nie mial. Racja jest
                tez, ze nie ma regul, dzis myslisz tak, za chwile mozesz "dorosnac", dojrzec do
                roli matki. Doskonale tez rozumiem obawy wykształconej kobiety, która chce sie
                spelnic zawodowo, byc doceniona w roznych dziedzinach - kobieta, matka,
                pracownik.. Niekiedy udaje sie polaczyc wszystko razem, ale duzo tez zalezy od
                partnera, razem latwiej osiagnac cel, jezeli tylko oboje gotowi sa do
                kompromisow. Ale kto marzy o "wielkiej karierze", nie przewidujac czasu dla
                dziecka, niech sie spelnia w tej roli, nie biorac sie za dzieci w wieku 50 lat,
                albo zostawiajac je na pastwe "doskonalych opiekunek", majacych zastapis cieplo
                rodzinnego domu.. A co do wykształcenia, to zapewniam, ze nawet z dwoma
                dyplomami mozna przewijac pieluche, mnie to nie przeszkadza..
                Warszawianka
          • dagmaranowicka Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:32
            "kobiety te robią kariere (warszawa)..." cha cha cha sama paniusiu chyba jestes
            z pcimia i to dolnego...w warszawie to sie mozna zadekowac, a nie kariere
            zrobic.kariery to sie robi w ameryce, a nie tam u was.
            • antidotumm Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 11:23
              Nota bene: moja znajoma robila kariere, zero partnera, zero dziecka. Swietne
              zarobki, duza satysfakcja.
              Przyszedl nowy dyrektor i ... zredukowal jej stanowisko.
              Drugiego takiego juz nie dostala...


              dagmaranowicka napisała:

              > "kobiety te robią kariere (warszawa)..." cha cha cha sama paniusiu chyba jestes
              >
              > z pcimia i to dolnego...w warszawie to sie mozna zadekowac, a nie kariere
              > zrobic.kariery to sie robi w ameryce, a nie tam u was.
              • hs2000 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 11:51
                A slyszalas o historiach kiedy kobieta porzuca kariere zawodowa (albo ja badzo
                ogranicza) po to aby zajac sie domem i rodzina, pracuje maz ; zmywa gary,
                pierze, szykuje kanapki dzieciom i mezowi do pracy, a po 3 latach ten odchodzi
                do innej...?
                • alfika Re: rany!... 28.03.06, 12:12
                  no i dobrze, że odchodzi!!!

                  zacznijcie w końcu być wdzięczne kretynom, że mają dość odwagi, by odejść!

                  to naprawdę wartość nie do podważenia być z kimś, kto potrzebuje czegoś/kogoś
                  innego???

                  chwała mu za to i krzyżyk na drogę
                  na niespełnionych kretynach świat się nie kończy
              • abush Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 12:05
                a może mają własne firmy, ę? o tym osoba nie pomyslała? albo wolny zawód typu:
                tłumacz
                • hs2000 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 12:09
                  Tak, wsrod calej grupy takich kobiet pewnie i sa takie ktore mja wolne zawody
                  itp, ale znajada sie i panie bez.
          • przemek19882 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 13:02
            a na czym polega ta twoja kariera???? pracujesz po 16 godzin na jakas
            korporacje ktora wkoncu kopnioe cie w d...??
          • mamabuby2 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 16:57
            A co ma wspólnego bycie matką i żoną z Pcimiem dolnym i brakiem sukcesów w
            karierze zawodowej. Ja się nieubłagalnie zbliżam do 30-tki mam 1,5 rocznego
            synka i myślę o kolejnym dziecku. A na dochody i postępy w karierze zawodowej
            nie narzekam :-)
          • radinka Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 21:47
            Robiłam karierę (Warszawa), a rola matki jednak mnie zainteresowała. Jestem
            teraz w ciąży - planowanej. Mam 33 lata.
            Czy odezwał się we mnie jakiś instynkt macierzyński? Może ostatnimi dniami, gdy
            mnie coś smyra po brzuchu. Ale jako takiego instynktu macierzyńskiego nigdy nie
            miałam. Nie rozczulały mnie nigdy dzieci, ani nie lubiłam sie nimi zajmować. To
            nie to! To, czego zapragnęłam, to zmiany - zbudowania swojego życia na nowym
            poziomie, z nowymi wartościami. Ile można tkwić w jednym punkcie, nawet
            posuwając sie LINIOWO do przodu? Może Wy nigdy nie odczujecie takiej potrzeby,
            każdy jest inny. Ale ja chcę swoje życie rozszerzyć, nie, jak się może komuś
            zdaje, zawęzić do roli matki i żony.
            • pantarejka Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 29.03.06, 17:59
              Piękne! Nic dodać nic ująć.
          • semese Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 29.03.06, 16:56
            w moim otoczeniu zaś nie, kobiety te robią kariere (warszawa) i rola żony i
            > matki nigdy ich nie interesowała :))

            Ale się uśmiałam! Panna znaczy chce wrażenie zrobić, tak? A z jakiegoż to
            Pcimia Panna do nas zjechała? I gdzie robi tą oszałamiającą karierę, w
            hipermarkecie?
        • hs2000 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 12:55
          Moze powinnas popracowac troche ze mna albo moja kolezanka w Londynie i poznac
          40-sto, 50cio latki ktore z roznych wzgledow nie zdecydowaly sie na potomstwo i
          sa zadbanymi, usmichnietymi kobiemi ktore podrozuja po swiece, oranizuja
          imprezy w swoich domach, sa wolontariuszkami, udzielaja sie spolecznie, maja
          partnerow lub nie, i posrod kobiet posiadajacych dzieci nie wyrozniaja sie
          zadnymi ze stereotypowych cech starej panny.

          Najbardziej irytuaca w jednym z biur w ktorych pracowalam byla zlosliwa i
          wyjatkowo zle zorganizowana, majaca pretensje do wszystkich o wszystko 35
          latka, samotnia wychowujaca 2 dzieci.
      • second_time Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 27.03.06, 16:12
        > urobienie sie po pachy wychowywaniem potomstwa - sama oczywiście - bo
        > wspólczesni tatusiowie oczywiscie mają prace :)))))

        tez dostrzegam to "zjawisko" :)
        kobietom po prostu rowniez przydalaby sie jakas zona ktora by sie zajela domem
        i rodzeniem/wychowywaniem potomstwa
        w takich super warunkach to pewnie ze mozna sobie chciec miec te okropne
        dzieciaki
      • lucusia3 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 08:22
        Mam 2 dzieci, figury nie straciłam, ale prawdą jest, że zostaje urobienie po pachy. Tatuś musi przecież więcej zarobić, więc zostaje załatwienie WSZYSTKIEGO na mojej głowie. Byc może źle wybrałam partnera, bo znam inne układy, ale nie wszystko da się przewidzieć.
        Jednak jak dzieci podrosną nie jest już tak nudno, stają się partnerami. Fakt, było ciężko, ale teraz jestem bardzo zadowolona. Jednak musiałam dorosnąć do asertywności, nie w pracy, ale w codziennym życiu. To było dla mnie trudne, ale myślę, że bez tej fazy nigdy bym sie tak nie rozwinęła i nie doceniła siebie. Wiem teraz co naprawdę mogę. Kariera tez specjalnie nie ucierpiała.
        Każdy powinien jednak sobie dobrze przemyśleć decyzje o dzieciach. Ja swojej nie żałuję.
      • aga.forum Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:10
        Niby tak... też właściwie nie myślałam o dziecku. Pochłonięta byłam własnym
        rozwojem i karierą. Mój partner miał nieco inne patrzenie na świat. Chciał mieć
        dziecko. Tak się stało, że nieplanowane zbliża się na świat. I zmienił mi sie
        światopogląd. I wcale nie uważam, że będę z czego kolwiek rezygnować a wręcz
        przeciwnie - w domu będę mieć akumulatory większej mocy. Dzięki ciąży odkryłam
        wiele nowego/nieodkrytego w moim ukochanym. Dziecka już nie mogę się doczekać i
        myślę, że dzięki niemu odkryję wiele o życiu. Już odkrywam. Mały cud.
        Moja kariera zawsze będzie tylko moją karierą. Jak każdy trybik w większej
        maszynie - bardziej lub mniej zastępowalna. Nigdy nie jedyna (to było by
        nieprofesjonalne ;))... Rodzina jest jedyna, więzi z bliskimi są jedyne - to
        sie nie skończy. To się nie zatrzyma - to jest energia miłości, która może się
        tylko rozmnożyć. Zachęcam wszystkie kochane kobiety do odkrywania :)
        • lila122 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 02.08.06, 19:38
          Ja znam kobiete,ktora wiecznie miala czas.Teraz ma juz 36 lat i zachcialo sie
          jej dziecka.Z facetem chciala najpierw slub,ale teraz to juz tego nie chce
          tylko dziecka.Juz rok minal...i nic.Jak ona brala pigulki jakies 20 lat to
          niech nie mysli,ze organizm natychmiast sie przestawi i ksiezniczka bedzie w
          ciazy.Jej facet mowi,ze jak przychodzi do domu to widzi tylko na scianach
          porozwieszane kartki z dniami plodnymi i nieplodnymi.On ma dosc,bo robi te
          dziecko juz rok i...nic,a ona tylko mu truje i truje z tym dzieckiem.Dla takich
          kobiet wazniejsza byla tylko kariera,a potem chca dziecko do dekoracji????Takie
          to powinny dostac kopa od zycia.
      • kardynal_pacelli1 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:22
        abush napisała:
        > mój instynkt macierzyński najwyraźniej śpi i śpi - a mnie z tym dobrze - jest
        > tyle ciekawych rzeczy do zrobienia w zyciu a nie

        Jesteś bardzo mądrą dziewczynką.Życzę powodzenia, bo jeszcze wiele ciekawych
        rzeczy przed tobą.
      • wylkot Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 13:13
        abush napisała:

        > hm...ja w ogóle nie mam tego typu rozterek a mam 33 lata - po prostu taka
        myśl
        > w mojej głowie nie świta o posiadaniu potomstwa- i nie nachodzi mnie w
        związku
        > z tym żadna refleksja...
        > mój instynkt macierzyński najwyraźniej śpi i śpi - a mnie z tym dobrze - jest
        > tyle ciekawych rzeczy do zrobienia w zyciu a nie
        > urobienie sie po pachy wychowywaniem potomstwa..

        Podejrzewam, że za jakieś 15 lat zechcesz strzelić sobie w łeb, bo dojdzie do
        ciebie, że tyle tych zrobionych ciekawych rzeczy będziesz se mogła jedynie o
        kant d... potłuc.

        Najtragiczniejsze słowo na świecie: ZA PÓŹNO !!!!!!!!!!
      • starybaca Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 16:00
        abush napisała:
        > mój instynkt macierzyński najwyraźniej śpi i śpi - a mnie z tym dobrze - jest
        > tyle ciekawych rzeczy do zrobienia w zyciu a nie
        > urobienie sie po pachy wychowywaniem potomstwa

        Oczywiście, że jest ci "dobrze". Nie myśl jednak, że będzie tak zawsze.
        Przyjdzie czas, że bardzo pożałujesz tej decyzji, ale będzie wtedy
        za późno.

        Dodam jeszcze, że bardzo nie lubię takich wypowiedzi, jak twoja.
        "Nie mam dzieci i jest mi dobrze" - w domyśle "a wy, głupcy, urabiajcie się
        pod pachy z potomstwem". A nie przyszło ci do głowy, że twoi rodzice
        musieli się męczyć z tobą? Może musieli coś poświecić, żebyś ty miała
        wygodne życie? Czy myślisz, że wszystko zawdzięczasz tylko sobie?

        Kiedy słyszę takie durne wypowiedzi, staję sie zwolennikiem wprowadzenia
        specjalnego podatku dla bezdzietnych.
        • mobbick Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 17:21
          > Oczywiście, że jest ci "dobrze". Nie myśl jednak, że będzie tak zawsze.
          > Przyjdzie czas, że bardzo pożałujesz tej decyzji, ale będzie wtedy
          > za późno.

          Skąd ta pewność? :)
          Buta "karierowiczek" prowokuje takie wypowiedzi? Czy naprawdę uważacie to za
          pewnik?
        • lila122 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 09.07.06, 15:34
          Zgadzam sie w stu procentach!To calkiem durne gadanie.Znam kobiete,ktora ma 38
          lat i pochlonela ja calkowicie praca.Dostaje awans za awansem,lata z mezem co
          tydzien do Paryza,ale robi to tylko dlatego aby...zapomniec o tym,ze nie moze
          zajsc w ciaze.Chce zapomniec o jej smutku i lzach,ktore juz wiele razy
          widzialam.Na zachodzie o ile wiem to ludzie,ktorzy nie maja dzieci placa 15%
          wiecej podatkow,poniewaz nie maja dzieci.Ja mysle ,ze to bardzo dobrze.Wiem,ze
          dzieci kosztuja i sprawiaja czasami wiele trosk,ale o nas tez kiedys rodzice
          musieli dbac.Wielu z nas na tym forum ma 1-2-3 rodzenstwa.Wazne jest tez to co
          kto wyniosl z domu roszinnego(poglady).Mi sie wydaje,ze kobieta,ktora
          znalazlaby porzadnego faceta,odpowiedzialnego i troskliwego-nie mialaby
          watpliwosci.Ja wiem,ze dzieci zabieraja jakas tam czesc wolnosci,szalenstwa i
          beztroskie wyjazdy "we dwoje".Mysle,ze chyba wszyscy nasi rodzice musieli z
          wieku rzeczy zrezygnowac,aby nam bylo dobrze.Czasami rezygnuja az za
          duzo,ale...rezygnuja.Wydaje mi sie,ze jednam mimo wszystko to nasza sprawa ile
          dzieci chcemy miec i czy w ogole chcemy je miec.
    • dziki.macho Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 27.03.06, 16:14
      Stary kawalerze, w przeciwieństwie do ciebie kobiety w tym wieku spokojnie moga
      pozwolic sobie na dziecko
    • solaris_38 dzieci 27.03.06, 21:04
      to ofarowanie czasu ludzkości

      kto wie jakie cuda stworzy

      zycie jest warte aby go powielać

      figure i tak stracisz

      gośc skoro CHCE dzieci ale wtedy kiedy ty nie będziesz mogła, to ... raczej nie
      zostanie z TOBĄ na stałe

      może warto

      a mozę nie
      sama zdecyduj

      sama ustal sens swojego życia
      • hellaa Re: dzieci 27.03.06, 21:49
        A jak ktoś nie jest piewcą ludzkości i nie uznaje, że życie cudem jest i uważa,
        że niespecjalnie warto je powielać, to ma pecha, wyjątkowo złe doświadczenia
        czy po prostu fiksant?
        Ale, z drugiej strony, nie zauważyłam, żeby akurat te osoby, które najbardziej
        się rozmnażają, były szczególnie ofiarnie usposobione względem ludzkości i
        losem jej przejęte tudzież aby jaśniały życiowym szczęściem?.. Zatem coś tu nie
        gra. Ale co?
        Polemizuję też w sprawie figury - może schudnąć się da, ale biodra zawsze się
        trochę rozejdą, co uroku nie przydaje, no i rozstępy są nie do zwalczenia!
        Co do mnie, to nie mam dzieci i nie czuję potrzeby, ale nie liczę siebie do
        pytanej tu grupy. Rozumiem, że tu się pyta ludzi po 30-stce z fajną
        przeszłością i miłą rodziną, dlaczego nie "podają dalej" w tej sztafecie
        szczęścia.
        Ja nie dostałam "olimpijskiego ognia" i nie bardzo mam co dać. Otrzymałam kubeł
        zimnej wody: wylano, rozlano, i nie ma nic!
        Przypuszczam, że jakbym dostała zamiast tego coś naprawdę dobrego, to bym to
        coś może i chciała przekazać z cała świadomością rozstępów etc. Ale jak tak, to
        istnieje obawa, że też bym uraczyła niewinną istotę tak jak mnie uraczono,
        czego nikomu nie życzę.
        Gdybym sama miała tyle miłości, spełnień i obfitości stąd, tamtąd i zewsząd,
        to... niech bedą i rozstępy! Nie oszukujmy się bowiem: one są! - ale jak jest
        fajnie, to kogo to obchodzi? ;)
        • solaris_38 :) 27.03.06, 22:27
          "A jak ktoś nie jest piewcą ludzkości i nie uznaje, że życie cudem jest i uważa,

          myślę jesli ktoś nie jest szczesliwy to bywa różnie
          jeden dzieci mieć nie chce a drugi chce dzieciom dac to czego sam nie dostał
          sądze jednak ze najlepiej
          najpierw byc szczesliwym a potem mieć dzieci

          ale napewno poradzić sobei z dziećmi kiedy sie nie ma radosci życia to ..
          musi być bardzo trudne

          "jesli ktoś uważą że niespecjalnie warto je powielać, to ma pecha, wyjątkowo
          złe doświadczenia
          > czy po prostu fiksant?"

          proponujesz jakieś takie dziwaczne pełne emocji nazwy
          skad ci to przychodzi do głowy

          jak ktoś nei chce mieć dzieci to niech ich nie ma
          to ani obowiązek ani dowó na nic

          Autorka jednak nei nalezy do rych co nei chcą
          ona nie wie
          ona boi się stracić
          zarówno figurę jak i mozliwość macierzyństwa

          wiec ani fiksatka ani złe dośwaidczenia 9skad ty to bierzesz ??)

          "Ale, z drugiej strony, nie zauważyłam, żeby akurat te osoby, które najbardziej
          > się rozmnażają, były szczególnie ofiarnie usposobione względem ludzkości i
          > losem jej przejęte tudzież aby jaśniały życiowym szczęściem?.. "

          przyroda wskazuje że najbardziej rozmnażają sie istoty słabo opiekujące sie
          potomstwem np pasożyty
          a u ludzi alkoholicy i ludzie .. z problemami

          "Zatem coś tu nie gra".
          ja ci tego nie wyjaśnie dlaczego tak jest
          zresztą nie jest to jakaś żelazna reguła


          " Polemizuję też w sprawie figury - może schudnąć się da, ale biodra zawsze się
          > trochę rozejdą, co uroku nie przydaje, no i rozstępy są nie do zwalczenia!
          "

          nie wiem co na te leki powedzieć

          urodziłam dziecko i .. nie mam żadnych (nowych) rozstępów choć po dojrzewaniu
          na biodrach i piersiach miałam (i mam ) takie lekkie


          poza tym czy rozstępy to jakas staszliwa rzecz?
          jakby mi ktos powedziała że moge mieć dzieci za cenę rozstepów to tez -
          chciałąbym spróbowac tej przygody

          przygoda z lustrem jest na dłuzszą metę nudna

          " Co do mnie, to nie mam dzieci i nie czuję potrzeby, ale nie liczę siebie do
          pytanej tu grupy. Rozumiem, że tu się pyta ludzi po 30-stce z fajną
          przeszłością i miłą rodziną, dlaczego nie "podają dalej" w tej sztafecie
          szczęścia.
          Ja nie dostałam "olimpijskiego ognia" i nie bardzo mam co dać. Otrzymałam kubeł
          zimnej wody: wylano, rozlano, i nie ma nic! "

          to dziwne ale ja w tobie czuję tyle olimpijskiego ognia że szkoda .
          ale bez przesady z tym szkodowaniem

          byleś była szczesliwa z dziećmi czy bez
          ty tez jesteś dzieckiem i moze dość jeśli ty sama bedziesz pierwsza osobą
          która cię pokocha jak trzeba i jak potrzebujesz

          Buziaczki

        • kingakunowska Re: dzieci 28.03.06, 16:36
          A po jaka cholere miec ladna figure? Tez mi priorytet.
    • archi_joa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 00:54
      a ja uważam, że dzieci to jeden z filarów życia
      ojciec pokazał mi radość z posiadania dziecka, dał mi miłość, uczył życia,
      dzielił się swoją wiedzą, całymi godzinami, dniami i nocami rozmawiał,
      przytulał, teraz też jest dla mnie najlepszym przyjacielem...
      i dlatego chcę przekazać to wszystko dalej, przekazać te ideały i wartości i
      miłość...
      i choć mam dopiero 20 lat czuję, że umiałabym poświęcić wszystko dla dziecka i
      być za nie odpowiedzialna, ale jeszcze poczekam 6-8 lat..zobaczymy :)
    • ewa.michalowska Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 02:21
      a ja wlasnie niedlugo bede mamą. uwazam ze obawy o figure , kariere zawodowa sa
      bez sensu. nie ma wspanialszego uczucia niz swiadomosc ze da sie zycie nowej
      osobce, a uczucia noszenia dziecka pod sercem nie da sie opisac.dostalam zycie
      od moich rodzicow- dlaczego mam nie dac zycia komus innemu? mimo iz mam dopiero
      20 lat a ojciec dziecka nie bierze za niego odpowiedzialnosci i tak jestem
      najszczesliwsza osoba na swiecie.wiek powyzej 30 lat to ostatnia szansa by
      urodzic dziecko.
      • an65 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:06
        brawo- będziesz wspaniałą mamuśką- ale te , które nie chcą nigdy nie zrozumieją
        tego stanu. Kiedy przyjdzie nostalgia i kotek,piesek, 3 etaty już nie wystarczą
        będzie z późno.
      • alfika Re: świetnie, ale... 28.03.06, 12:29
        ...każdy ma swoje właściwe momenty w życiu na to, co ma być

        jak miałam 20 lat, to właśnie zaczęłam studia i tylko bym straciła, gdybym
        miała z nich zrezygnować albo zawiesić - idzie o to, że to był czas na moje ...
        hm, ustalanie, jak ma wyglądać moje zycie
        bez tego miałabym w sobie niezły bałagan

        i tu nie ma miejsca na gdybanie - ja to po prostu wiem, że to nie był czas na
        dziecko

        podobnie ostatni czas by urodzić dziecko dla jednych kobiet jest w wieku 20.,
        a dla innych po 40.
        to akurat zależy tylko od organizmu
    • blq Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 02:58
      A ja jestem facetem... przed 30.... w sumie w ogole nie powinienem zabierac
      głosu. A jednak zabiorę.

      Dzieci nigdy nie chcialem miec, bo sam mialem raczej smutne dziecinstwo.
      Klotliwi rodzice, ostatnie lata komuny, male miasteczko. Nic, czego by mozna
      bylo zazdroscic.

      Patrzylem na problem dzieci oczami Obserwatora i doszedlem do wniosku, ze dzieci
      niszcza ludzi. Niszcza ich niezaleznosc, od tej magicznej daty musza sie
      poswiecec, troszczyc, martwic. Duza odpowiedzialnosc, duze obowiazki.

      Kobiecie sie niszczy figura a ja chce miec jak najdluzej piekna partnerke. Wiem,
      egoista jestem :)

      Ale ja nie o tym. W sumie i tak ostatnimi laty zauwazylem, ze jest cos, co
      zwykle ludzi niszczy bardziej niz dzieci - to jest "praca". Oczywiscie zla
      praca, praca przy szefie - sadyscie, a takze kazda inna stresujaca i z wielkimi
      wymaganiami. Dlatego słówko do pań wybierających kariere ponad dzieci - o, Wy to
      sie jeszcze bardziej wyniszczycie, niż te Panie co rodzą. SERIO!

      Ahm, ale ja preciez nie o tym. Otóż jest cos, co bardzo bardzo wzbrania mnie
      przed tym, by dzieci mieć. Jest to... totalny upadek moralnosci. Cos, na co
      powoli rodzice przestaja miec wpływ. Rodzic nie jest dla dziecka autorytetem, i
      juz chyba nigdy nie będzie. Rodzic nie "upilnuje" swoich dzieci, chyba że jakis
      sekciarz lub totalny despota. To i to niedobre...

      Heh, pewnie mi nie wierzycie, ale ja swoje wiem. Te "małe aniołki" za 10 lat
      będą bandytami i małoletnimi prostytutkami. Nie 5%, jak teraz, ale 90%. PiS tego
      nie zmieni, wręcz jeszcze bardziej pogorszy. Obejrzyjcie sobie "Uwage", a
      zarazem MTV czy 4FunTV. Z małolatów robią stado baranów. A mało ktory rodzic
      jest na tyle wszechwiedzącym, wyksztalconym, cierpliwym i umiejacym
      wyposrodkowac stanowczosc/wolność, by swoje dziecko dobrze wychowac.

      20 lat temu potrafiło to 50%, bo czasy były prostsze. Dziś potrafi tego dokonac
      góra 1-2%. Ich dzieci będą elitą ludzkości, za te 30 lat. Reszta... reszta jest
      milczeniem.

      Aha, ja nie opisuje tego, co widuje w telewizji. Informacje mam "z pierwszej
      ręki", plus to, co wydedukuję sobie na przyszlosc. A że futurologiem [*] jestem
      niezłym...

      Wiem, podpadłem chyba każdemu, pod moim postem pojawi się sznureczek oszołomów
      wyzywających mnie od najgorszych. Mam to gdzieś. Głos zabrałem. Możecie go olać
      lub posłuchać. Wasza wolna wola.

      Moja konkluzja jest taka: dzieci powinni mieć jedynie ci, ktorzy czują się na
      siłach. A ci, ktorym zdarzyła się wpadka: urodzić, pokochać, postarac sie
      wychować na Czlowieka. Nie na zwierze.

      bye
      • kinkygirl Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 07:52
        ha! cóż za wizja! cóż za intelekt!
        nie upadek moralności, a upadek gospodarczy nam grozi!
        90 % damskiej populacji prostytutkami? chyba bezrobotnymi!
        postuluję, aby choc częśc z nich zajęła się przynajmniej handlem narkotykami,
        kradzieżami i robieniem bezbożnych programów w telewizji, bo nasz kraj długo
        nie pociągnie. to samo z chłopcami, cóż oni jako bandyci kraść będą? chyba te
        usługi protytutek, które i tak z powodu nadpodazy będa za grosik.
        futurolog (ciekawy horyzont czasowy notabene, 10 lat na futurologa, chyba że
        kolega przepowiadał już dzieckiem w kołysce będąc), futurolog trudne słowo,
        proponuję swojskie bardziej - napuszony chłopek roztropek ;)
        • gagatek99 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:26
          Super odpowiedź. Gratuluję tej riposty i podpisuję się pod nią.
      • an65 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:11
        Też jestem facetem- mam 2 dzieci i nie ma nic wspanialszego niż słyszeć "tato"
        To co piszesz to totalny bełkot- i faktycznie tacy goście jak ty powinni być
        kastrowani- bo jeszcze im się przypadkowo zdarzy spłodzić dziecko
        • alfika Re: brawo, a więc kastrujmy... 28.03.06, 12:34
          ...wszystkich, z którymi się nie zgadzamy :)
      • lampka.nocna Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 16:14
        Masz sporo racji. Problem wspolczesnego swiata polega na trudnosci w pogodzeniu
        oczekiwan ekonomicznych z wymogami jakie stawia rodzina. Dzieci nie da sie
        wychowac odpowiedzialnie bez zaangazowania emocjonalnego obojga rodzicow i
        niestety pieniedzy. A ich zdobycie tez nie jest latwe we wspolczesnej Polsce. A
        kobiety sa na gorszej pozycji niz mezczyzni.
      • kingakunowska Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 16:41
        To nie egoizm, tylko niedojrzalosc. A jesli partnerka dostanie raka, i trzeba
        bedzie jej piers amputowac? Zwiejesz?
      • w510 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 31.03.06, 17:54
        >Kobiecie sie niszczy figura a ja chce miec jak najdluzej piekna partnerke.
        Wiem,egoista jestem :)>

        Boze!! Jeszcze jeden taki post i nie wytrzymam! Ktorej kobiecie sie "niszczy
        figura" po ciazy. KAZDEJ?? Absolutna bzdura! Mandarynie sie zniszczyla figura
        po dwojce dzieci?! /hehe/ Ciagle slysze, ze wiele nastolatek jej figury
        zazdrosci. (nie naleze do jej fanek, ale akurat widzialam dzis jej zdjecie)

        Sama mam 3 dzieci i "figure nastolatki" - wg opinii mego otoczenia. Mam lepsza
        figure niz PRZED ciaza nawet, bo schudlam po ciazy tam gdzie kiedys najlatwiej
        tylam (uda). Nie uprawiam zadnych sportow, ale zyje intensywnie i aktywnie.
        Zero rozstepow itp "pamiatek" po ciazy. Dlatego prosze skonczyc z tymi
        stereotypami, ze kobieta po ciazy to juz "wrak kobiety".
        Faceci (mlodzi) ogladaja sie za mna w bikini i daja mi kilkanascie lat mniej
        niz mam. Jestem pewna, ze takich kobiet-matek jest wiecej i wcale nie naleze do
        wyjatkow! A posiadanie dzieci to skarb na reszte zycia, nawet jesli nie powinno
        to stanowic glownego celu istniania kobiety.
    • europalia Re: Polskie fora - w oczach innych narodowosci 28.03.06, 04:45
      Polskie fora dyskusyjne pokazuja smutek tego pokolenia i ciagla przepasc.
      Czytam czasem co Polacy pisza i dziwie sie ze tyle jeszcze w ludziach w Polsce
      zostalo po komunizmie, zajrzalam tu i to samo, panie wypowiadala sie jak
      robotnice z "kolchozu" co mowia ze sa wyksztalcone i robia kariere i do tego
      nawet moga traktorem zaorac pole, wszystko moga - nawet wyrzec sie rodzin,
      dzieci, wartosci podstawowych.
      Pisza kobiety o sobie ze robia kariere w Warszawie itp, a ich mentalnosc i
      poziom jest upokarzajacy dla Polskiej inteligencji. Ci co maja cos do chwalenia
      sie sa zazwyczaj dyskretni i nie karza gniazda swojej rodziny i kraju -
      szczegolnie podstawowych wartosci ktorymi jest milosc, rodzina i dzieci.
      Kariera i wizja wielkosci to dodatek do pikanerii zycia tych naprawde doroslych
      a nie idiotyczny obraz kobiety w kolchozie co to "gory przeniesie". Ci
      najbogadsi na swiecie, wlasciciele firm jak Microsoft, Cisco, Apple jedyne co
      cenia to ... dzieci i swoj dom!!!!!
      • badek1 Re: Polskie fora - w oczach innych narodowosci 28.03.06, 07:04
        zgadzam się z przedmówcą...jak czytam tamte komentarze, to widzę, że owocuje
        fakt, że hitlerowcy i Stalin wybili całą inteligencję w Polsce, a reszta niech
        robi karierę w Warszawce na czele z Lepperem w sejmie. Jaki naród i jego
        poglądy (również na temat potomstwa) taka jego postawa, wypowiedzi i
        reprezentacja.
        • aja74 Re: Polskie fora - w oczach innych narodowosci 28.03.06, 15:41
          Nie w temacie ale odpowiedz na post a raczej uwaga.
          > zgadzam się z przedmówcą...jak czytam tamte komentarze, to widzę, że owocuje
          > fakt, że hitlerowcy i Stalin wybili całą inteligencję w Polsce, a reszta ...

          Prosze pisac opierajac sie na faktach i nie przekrecac!!! Zrobili to Niemcy i
          Rosjanie zeby bylo jasne. Od tego sie zaczyna pozniej bedzie ze polskie obozy
          koncentracyjne a za paredziesiat lat ze to Polacy stoja za wybuchem II WŚ.

          AJA
        • europalia Re: Pokolenie? czy Polacy? 04.04.06, 17:54
          Dzieki(badek1), za podobne spojrzenie. Tak mi smutno czytajac rozne fora bedace
          dla mnie w jakims stopniu obrazem "codziennosci" Polskiej. Tak duzo jest tu
          bezradnosci, zaslanianej agresja, narzekaniem, atakiem i krytyka. Tak mi zal,
          bo jak patrze na Irlandczykow, nawet Chinczykow czy ludzi z Indii, Anglii, USA,
          nigdzie nie widze tyle zlych emocji tyle zaciecia i agresji jak wsrod Polakow.
          Czy jest to sprawa ze musi przejsc jeszcze jedne pokolenie, aby sie krew
          przeczyscila po latach walki, czy po prosty geny. Szkoda, slowianskie serca a
          slowa i mysli pojawiajace sie na tych polskich "Forach" jakos jak nie z tych
          pol i lak.
      • mmax20 Re: Polskie fora - w oczach innych narodowosci 28.03.06, 07:25

        booo to nie jest kołchoźnicze:
        Ci
        > najbogadsi na swiecie, wlasciciele firm jak Microsoft, Cisco, Apple jedyne co
        > cenia to ... dzieci i swoj dom!!!!!

        jak oni to i my
        • europalia Re: Kariera a "sukces" czlowieka 28.03.06, 19:58
          Moje refleksje wynikaja z tego ze mowie 5 jezykami, wlacznie z Polskim,
          spotykam sie z osobami z najwyzszych grup spolecznych, znam osobiscie zarowno
          S.Wozniaka z firmy Apple oraz szefa Microsoft (i jego i zone i dzieci) i
          zapewniam: ... elegancja i krytycyzm wobec siebie ktorym Polakom brak jest
          droga. Kobiety polskie krzyczace ze moga "przeniesc gory" aby bez dzieci
          potrzebuja dystansu do siebie i reszty swiata. Oceniajcie i spojrzcie na skale
          wartosci w tak zwanym "big picture" co dla nas, dla kraju i dla nastepnego
          pokolenia jest wazne a co tak naprawde nie ma znaczenia. Zaorana ziemia na polu
          ziemniakow przez kobiete w Rosji nie zmienila nic, ale matka czy ojciec ktory
          wychowal madra istote to najcenniejsze dziezictwo czlowieka. Cytuje dokladnie
          slowa szefa Microsoft, ktory mysle na brak osiagniec i kariery w zyciu nie moze
          narzekac.
          • benek104 Re: Kariera a "sukces" czlowieka 31.03.06, 19:29
            Tak... ale Twój polski trochę kuleje.
            • europalia Re: Polski krytycyzm i narzekanie 04.04.06, 17:43
              W odpowiedzi na komentarz o moim jezyku Polskim: - Inne jezyki przydaja mi sie
              bardziej niz Polski(to raczej na razie jezyk folkloru, a nie reszty swiata),
              wiec komputer nie jest ustawiony na polska ortografie i litery. Zycze wszystkim
              wiecej "przyjazni" do swiata a mniej narzekania i polskiego narodowego
              krytycyzmu.
    • kaczm77 Bo TAK... ;) 28.03.06, 07:15
      Topic to oczywiscie żart. ;>

      Sama czujesz sie niepewnie zadajac takie pytanie na Forum, wiec moze z tym
      instynktem to nie tak całkiem...spi. Wszak rozterki to wlasnie bój "dwóch stron".

      macierzynstwo, a nawet seks jest dzis [wbrew pozorom] kwestią ktora zamiera i
      czesto nawet odnośnie seksu pojawia sie wlasnie argument - ze jest tyle rzeczy
      do zrobienia... jutro. I rzeczywiscie jest.

      Świat pędzi do przodu.

      To kwestia wartości - tego co jest cenne, co warte zachodu, a co jest płytkie
      powierzchowne i egoistyczne.

      Mozna by wejsc na ambicje - uwazasz ze rodzice wychowali zle - zrob to lepiej !
      Pokaż ze jestes lepsza. Ale tak naprawde to co to za argument. Wyscigów mamy i
      tak dość aby i tu się ścigać.....

      Z tym ograniczeniem wolności - to lekko nie tak. To wytrych, wymówka. Często
      poprostu łatwiej to powiedziec i miec spokój. Kobiety pracują chodzą załatwiają
      sprawy często do samego porodu.... doświadczają piękna kształtów (piękna !! a
      nie "stracenia figury")... piękna odczuć (zdjęć, kopnięć, poruszeń).

      Coś co spotka nieuchronnie Single, to samotność. Wszystkich i dzieciatych i nie,
      spotka STAROŚĆ, ale Singli spotka w niej samotność. Dom opieki nie zastępuje
      rodziny. Miałaś dziadków / babcie ? Byc moze byli uciążliwi i wymagali opieki -
      ale to CIĘ SPOTKA niezależnie czy masz dzieci czy nie. Moze się tobą opiekować
      Rodzina, może osoba której trzeba zapłacić... No coż.... smutno sie zrobilo ale
      w wieku 60lat nie obudzisz się nagle by nadrobić "zaległości".

      I też w sumie to nie jest ostateczny argument. Bo nie bedziemy rodzić znów
      dzieci by egoistycznie patrzeć na SIEBIE i swoje DOBRO.

      Kwestia bezpieczeńatwa - to też wazny argument. Jak można dziś być bezpiecznym
      ?! w dzisiejszych czasach sielanka Lipy (kochanowski) to wyjątkowa żadkosć. Bo
      ani Lipy, ani męża, ani zwiazku (czasem tylko przelotny partner) jak można
      planować coś na dziesięciolecia DZIECKA - gdy nie ma podstaw, deklaracji,
      zobowiązań... i wszystko sie chwieje. Emocjonalny PIK, i DÓŁ. Czy związek
      zapewnia stabilność planów - oczywiscie TAK. Czy jest wystarzcający -
      oczywisnie NIE. Poprostu we dwoje RAŹNIEJ i POMOCNIEJ. Mimo ze pojawią się tzw.
      kompromisy. Brrr... nasze ego tego nie lubi.

      Można się też spotkac z argumentem finansowym. Nie mam extra ~10tys. PLN na rok,
      aby dziecko mialo extra - wiec nie mam dziecka, (a 9tys - przepale, przepije,
      wydam na swoje extra ciuchy). Pewnie ze tak. Ale tez to wymówka - bo nasi
      rodzice nie mieli POŁOWY tego co my dziś mamy. A my jesteśmy. Trzeba uczciwie
      podejsc do sprawy. Znów patrzymy na SIEBIE i swoje DOBRO - z pewnością nie jest
      to argument za macierzynstwem (tacierzyństwem).

      I cokolwiek bym w sumie nie napisał- (np. biologicznie nie zapewniasz
      przetrwania gatunku ;> ) to nic nie bedzie tym OSTATECZNYM argumentem za....
      jezeli ciagle TY , JA, EGO bedzie w srodku naszego życia. Jeżeli wciaż bedziesz
      ważniejsza dla siebie niż WSZYSTKO inne razem wzięte...

      Pozdrawiam przyszłą, potencjalną - mamę. :)

      <>^<
      Rekinus
      • teresa104 Doskonale. Zrób mi dziecko;) 29.03.06, 14:19
        Ja mam 29. Chcę się rozmnożyć. Wiem, że byłabym dobrym rodzicem. Wiem, że czasu
        jest mało. I co z tego? Oficjalnie zarabiam ok. 10 tys. rocznie, co tu mówić
        o "extra 10 tys." Co prawda z fuch i innych chałtur mam jeszcze dwa, trzy razy
        tyle (czasem 5, jak się napnę i rezygnuję z popołudniowej jazdy rowerem). Nie
        spotkałam faceta, którego dziecko chciałabym urodzić. Spotkałam za to paru,
        których musiałam holować lub przepychać przez życie jak kulę gnoju, w której
        planuję złożyć jaja. Podziękowałam im. Tak dobrnęłam niemal do trzydziestki.
        Mieszkam w wynajętym, jeżdżę używanym, jem zimne i sama. I jakoś nie potrafię
        zrozumieć, jak te obiektywne i głupie okoliczności wpływają na moje czysto
        intymne decyzje. Jestem o krok (no, dwa) od zgorzknienia, od wrzasku: "Odwalcie
        się od mojej macicy! Nienawidzę bachorów! Chcę robić karierę i cycki całe życie
        mieć 10 cm pod obojczykami!" Będę przekonująca, ale to nie będzie prawda.
        Kończę, bo mam kolejną bezsensowną owulację i rwie mnie w dole brzucha. Idę
        SAMA do apteki, kupię SOBIE apap i popiję w SAMOTNOŚCI piwem. Ciau, mądrale!
    • mmax20 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 07:27

      przed lustrem nie będziesz miała tych roz......
      ale uschniesz

      potrenuj skoki do zimnej wody
      dzieciaki są fajne
      • mmax20 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 07:28

        tylko musisz mieć anielską cierpliwość
        do siebie!!!!!!!
        • sanna.i Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 07:45
          Ja jestem w 4 mies.,mam 27 lat.Bardzo chcialam miec dziecko, choc przyznaje,ze
          bywa ciezko-robie studia podyplomowe, pracuje, mam klika innych obowiazkow.Ale
          rozumiem ludzi,ktorzy nie chca.Mysle,ze nie ma co rozdmuchiwac problemu,ani sie
          nawzajem obrazac. Nie wszyscy maja takie same pragnienia i takie samo
          wyobrazenie o sensie zycia.I dobrze, byloby nudno! Znam kobiety bezdzietne,
          ktore maja fantastyczne zycie i sfrustrowanych ludzi z dziecmi. Nie ma prostych
          odpowiedzi typu: dziecko=sens zycia. Musisz sie po prostu w siebie wsluchac i
          do niczego nie zmuszac.Miej tylko swiadomosc ostatecnosci swojego wyboru,a
          bedzie ok!
      • jurgitta Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 08:11
        Mężatką zostałam przed 30 - tką. Instyktu macierzyńskiego specjalnie nie
        miałam. Trudno mi było usiedzieć w miejscu. Często wyjeżdżaliśmy to tu to tam.
        Dziecko chcieliśmy ale kiedyś, w nieokreślonej przyszłości.
        I rok po ślubie wpadłam. Na wiadomość o ciąży zareagowałam histerycznym
        płaczem. To był drugi miesiąc mojej nowej, dobrej pracy! Paniczny strach przed
        porodem i setki pytań co teraz będzie.
        Dziś dziękuję Bogu za to dziecko. Macierzyństwo przewartościowałao cały mój
        świat. To co wydawało mi się ważne wcześniej przestało się liczyć. Szczęście
        jakie daje własne dziecko jest nieporównywalne z niczym. I żal mi kobiet, które
        nie chcą dzieci. Żal, że nigdy nie doświadczą takich uczuć.
        Planuję jeszcze jedno dziecko. I gdyby nie fakt, że już skończyłam 30 lat,
        chciałbym mieć troje dzici.
        Na twoim miejscu bym nie czekała z decyzją o dziecku. Nie sądzę, żeby była
        kobieta , która żałuje , że ma dziecko. Natomiast są z pewnościa takie , które
        żałują, że nigdy nie zdecydowały się na dzieci. A dziś są samotnymi babciami.

        A argumenty typu: stracę figurę itp. są po prostu śmieszne. Nie raz spotkałam
        bezdzietną starą pannę i nie zauważyłam aby wyróżniała się świetną figurą. I
        żeby było widać po niej, że nie rodziła.
        Pozdrawiam!
        • missbell Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 15:04
          Jakbym czytala o sobie:), ale ja mam dwie corki. Nie chcialam ich a dziekuje
          Bogu ze sa. Bo sa boskie, fantastyczne, kochane, nieznosne, rozwrzeszczane,
          nieusluchane, usluchane po prostu kochane i nasze. Dzieci zmieniaja
          perspektywe. Stajemy sie dzieki nim lepsi. Kocham dzieciaki i nie moge
          scierpiec kiedy placza. Zwlaszcza te najmniejsze. I gdyby nie to ze mam 34 lata
          pewnie myslalabym o trzecim dziecku a tak - ciesze sie ze mam choc dwie
          dziewczynki. Mowie wam - sa boskie jak wszystkie dzieci tego swiata. A jak
          czytam ze ktos nie ma cierpliwosci do dzieci to mi sie chce smiac. Wystarczy
          codziennie nad soba pracowac. To tyle i az tyle. I zrezygnowac z postawy typu -
          ja krolowa i mnie sie nalezy. I zycie staje sie prostsze.
    • smplipcc Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 07:40
      piękna nieznajomo zastanów się bardzo głęboko na temat dzieci?
      Wyobraż siebie i twego partnera za 30 lat i waszą wspólną wigilę.
      Jak cudownie jest usłyszeć słowo 'mama''.Dziecko bardzo cementuje związek i
      pomimo że mam 12 letnią córkę bardzo chciałabym mieć drugie dziecko.Mój mąż
      zapatrzony jest w nią jak w obrazek.A mieć dziecko nie zawsze się wiąże z
      ciążą ,moja bratowa poroniła,koleżanka ma 34 lata ma córcię 3 letnią i bardzo
      się stara o drugie ,ale nie będzie je miała, ona tego jeszcze nie wie ale ja
      już to wiem, bo jestem lekarzem.Bardzo dużo kobiet nie może donosić
      ciąży.Proszę przemyśl to jeszcze raz i cieszcie się nowym domownikiem.
      • london_calling Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 08:08
        nie kazdy musi miec dzieci.
        jedno z najlepszych malzenstw jakie znalem (juz niestety swietej pamieci) to wlasnie bezdzietne.
        dodam, ze byli bardzo szczesliwi, nie rozpaczali z powodu braku dzieci i poswiecali sie swoim pasjom.
        • mmax20 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 08:36


          oczami dziecka dostrzega się nagle rzeczy, obok których przeszlibyśmy
          nieświadomi jako dorośli
          ale to tylko jeden z wielu aspektów i wcale niekoniecznie za
          • alinaw1 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 29.03.06, 21:19
            Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 35 lat, drugie 3 lata później i nie mówię
            STOP. Nie wstrzymywałam się z cecyzją tylko-po prostu nie byłam mężatką (też
            nie uciekałam przed tym faktem-tak akurat wyszło ale to już inna para kaloszy).
            O ile jestem w stanie zrozumieć obiekcje wyzszego rzędu (ot, choćby brak chęci
            posiadania potomka, choroba, itd), tak argumenty w stylu strata figury, strata
            wolnego czasu itp są - wybaczcie- szalenie (jakby to ująć dyplomatycznie)proste
            (by nie powiedzieć prostackie).
            I to pomieszkiwanie z partnerem... (trendy jest mieć partnera- nie męża, tak
            jak trendy jest gonić za kasą, karierą, urządzeniem sobie zewnętrznego swiatka,
            który będzie namiastką szczęścia i spełnienia). Takie czasy (jacy ludzie).
        • radinka Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 22:55
          To prawda, że nie każdy musi mieć dzieci. Dzieci to nasze dziedzictwo, ale bywa
          że ogromne dziedzictwo pozostawiają po sobie ludzie, którzy dzieci nie mieli.
          Bywa, że tacy ludzie wnoszą ogromny wkład w społeczeństwo albo żyją po prostu
          pięknie. Ale wydaje mi się, że aby być takim człowiekiem, trzeba być naprawdę
          kimś wyjątkowym, nieprzeciętną jednostką.
          Przeciętnemu człowiekowi (nie oszukujmy się - w większości tacy jesteśmy),
          dzieci bardzo pomagają. Mogą być największym twórczym dziełem, wyzwalać miłość
          i poczucie piękna. Oczywiście nie każdy rodzic wykorzysta tę szansę. Dzieci
          same w sobie nie muszą nikogo uszlachetnić, ani nawet uszczęśliwić. Ale dla
          zwykłego śmiertelnika są właśnie taką szansą... szansą na coś wielkiego w
          naszym małym życiu.
    • hellaa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 08:19
      A może by tak zrobić analizę socjologiczną? Bo jest jakaś typowość: dzisiejsi
      ponad 30-letni to pierwsze "stracone pokolenie" - dla rozmnażania. Czemu
      właśnie my?...
      Musi być coś ogólniejszego, co za tym stoi. Typuję:
      1. Złe powody przywołania na świat
      W latach 70-tych ludzie jeszcze nie byli na tyle wyemancypowani, by nie mieć
      dzieci, jeśli nie mieli ku temu powołania. Trzeba było mieć ze dwoje, bo
      jedynaków wytykano palcami i robiono wyrzuty bezdzietnym. W kraju
      ciasnym, "podziemnym", z dyktaturą wiejskiej mentalności swieżo
      awansowanych "aparatczyków" i zamknietym na idee europejskie nie było miejsca
      dla wolnosci osobistych. /"W domach z betonu nie ma wolnej miłosci!/ Państwo i
      prawo nie było zadnym oparciem, silny był autorytet rodziny, która naciskała na
      podtrzymywanie tradycji: tabu seksu, konieczny slub i szybko dziecko, potem
      drugie... To był duszny zaścianek.
      Ergo: Mnóstwo z nas przyszło na świat wskutek konformizmu: bo wypada, niech
      starsze ma siostrę, bo babcia się pyta... Tak aby zatkać tym niemowleciem
      dopytujące się usta i nie wystawać z szeregu - w tamtych czasach wysoko ceniono
      bycie jak wszyscy, indywidualizm i różnienie się były piętnowane.
      Za naszym pojawieniem się na swiecie przeważnie nie stała miłość i obfitość
      dobra, które chce się podac dalej, tylko zinternalizowany przymus. Nic
      kolorowego, ciepłego i dumnego. Szare i smutne przyczyny - a na koniec
      zawstydzająca procedura porodu. W wielkiej sali, przy wrzeszczących połoznych,
      w upokorzeniu.
      Tak przychodzilismy na swiat my: Przymusowa danina składana napastliwemu
      społeczeństwu, które żądało udziału w intymnym życiu pary. Owoc niedojrzałości
      i uległości rodziców. Albo dar pekniętej prezerwatywy marki Stomil - jakośc ich
      była dyskusyjna.
      Cdn. - być może, jak znajdę czas, albo wy dopisujcie spostrzeżenia natury
      socjologicznej czy też psychologiczno-społecznej, ok?
      • hellaa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 08:46
        Czyli wcale nie bylismy ukochani i upragnieni z głebi serca, tylko
        nami "odfajkowywano" niezbyt miły obowiązek. To bardzo podobne do tego, co dziś
        się kryje za sugestią: "Aby miał kto pracować na nasze emerytury", a co kiedyś
        pobrzmiewało w haśle: "Urodź żołnierza dla Rzeszy!"
        Jestem zwolenniczką romantyczno-miłosnej wizji powoływania na świat człowieka.
        Jeśli ma po coś w ogóle zaistnieć - to dla miłości, a przyczyną jego
        zaistnienia powinno być dużo miłości. I wtedy życie cudem jest! :)
        Jeśli ktoś ma zaistnieć w celu zostania "klonem korporacyjnym" i przymnażania
        emerytur rodzicielom, a do tego nieważne, czy sie spełni, będzie szczęśliwy
        itd. - byle był rentowny, niekłopotliwy i przysporzył nowych emeryturotwórców -
        to współczuję i buntuje się przeciwko takiemu czemuś!!!
      • cloclo80 Zajmijcie się raczej bezdzietnymi dwudziestolakami 28.03.06, 12:43
        Doradzałbym raczej zajęcie się dzietnością wyżu demograficznego lat 82-85. Ludzi
        po 30 ktorzy nie maja dzieci jest relatywnie mało więc szkoda w ogóle zajmować
        się nimi w kontekscie ilości dzieci jakie można z nich (tfu, co za okropne
        słowo) pozyskać.
      • zmijka2002 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 29.03.06, 17:22
        ta "wolnosc i emancypacja" troche poprzewracala nam w glowach. Spojrzcie na
        kobiety na zachodzie, tam rodziny licza po 3 i wiecej dzieci i kobiety nie
        martwia sie karierami bo je maja i beda miec. Maja tez wolnosc i duzo czasu dla
        siebie. A my ze skrajnosci w skrajnosc cos mi sie zdaje, a kierowanie sie JA JA
        JA JA JA to czysty egoizm do ktorego jak narazie naleze:):(
    • elkaros Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 08:23
      Ja urodziłam swoją córeczkę prawie w 40 urodziny, i gdyby nie ten mały cud
      świata, pewnie byłoby to takie se święto. Kariera, figura, cycki - jakie to ma
      znaczenie, gdy trzeba będzie się przeprawić na drugą stronę rzeki. Myślę, że
      wtedy tylko ludzie będą dla nas ważni i te cudowne chwile spędzone z własnym
      dzieckiem. Dla mnie nic nie zastąpi światła w jej oczach, gdy uśmiecha się do
      mnie-tylko do mnie, nie do mojej figury, pieniędzy, znajomości. A pieluchy już
      powoli się kończą, praca na mnie zaczekała, nie uważam, że coś mnie ominęło, a
      i mąż czasami pomaga. Trzeba tylko zrezygnować z własnego egozimu, dać trochę
      siebie innej istocie - mam wrażenie,że właśnie z tym mamy największy problemć -
      i matki i ojcowie i dlatego nie chcemy mieć dzieci.
    • dziki.macho Ludzie jakie wy bzdury piszecie 28.03.06, 08:24
      To sie w głowie nie mieści. Albo jesteście zwichrowani psychicznie lub mocno
      pijani albo kto wie co jeszcze
      • anaraw Re: Ludzie jakie wy bzdury piszecie 28.03.06, 08:34
        dziki.macho napisał:
        > To sie w głowie nie mieści. Albo jesteście zwichrowani psychicznie lub mocno
        > pijani albo kto wie co jeszcze

        ale o co chodzi? o chęć posiadania potomstwa czy nie posiadania potomstwa?
        • dziki.macho Re: Ludzie jakie wy bzdury piszecie 28.03.06, 08:38
          Wiesz dobrze, ze tego nie czyta nikt oprócz ciebie i tych, ktorzy cie ścigaja
          • anaraw Re: Ludzie jakie wy bzdury piszecie 28.03.06, 10:00
            jakas mania prześladowcza czy co? może jesteś z PISU albo bojówki kościelnej?
    • 220604oli Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 08:42
      Ja jestem matką 2 letniego chłopca, nie decydowałam się na dziecko, i pewnie
      gdybym sie miała zdecydować nigdy by nie był odpowiedni moment. Teraz gdy mam
      syna mój światopogląd się bardzo zmienił i uważam że każda kobieta powinna
      doświadczyć macierzyństwa, bo inaczej straci coś pięknego nie porównywalnego z
      czym innym na świecie, żadna praca, kariera nie jest alternatywą posiadania
      dziecka. Osoby, które nastawione są na to że nie chcą mieć dzieci (nie mylić z
      nie mogą), to dla mnie objaw tchórzostwa, lenistwa i egoizmu. Nie można
      sprzeciwiać się naturze, która karze się rozmnażać. Na przyjście dziecka na
      świat trzeba się jednak przygotować i jest na to całe długie 9 m-cy.
      Rodzicielstwo jest to bardzo trudne i odpowiedzialne zadanie, ale jest też
      celem i radością życia, szcześciem którego nie da się opisać. Życie bez dziecka
      jest puste, żadan praca, ciuchy, rozrywki, podróże i inne nie uszczęśliwią tak
      człowieka. To jest moje zdanie, poparte moimi doświadczeniami i przemyśleniami.
      Oczywiście zgadzam się, że kogoś to nie podziela mojego zdania, bo jeżeli myśli
      inaczej to nigdy nie powinien decydować się na rodzicielstwo.
      • elpida76 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 16:23
        220604oli, mimo ze nie mam dziecka, zgadzam sie z Toba w zupełnosci.
      • marta170 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 22:49
        Brak dzieci to sprzeciwianie się się naturze? Może i tak ale naturalne bylo
        także posiadanie przez kobiety w przeszlości kilkanaściorga dzieci. Naturalne
        jest także pocenie sie, włosy na nogach i nieświeży oddech. Z jakiś powodów
        zrezygnowaliśmy z tej "naturalności" bo mamy teraz przyjemniejszą alternatywę.
        Swoją drogą ciekawe co by powiedziała Wasza prababcia gdybyśmy jejzaproponowali
        środki antykoncepcyjne...czy nadal ochoczo rodziła by naścioro dzieci....
        Skonczyly się czasy prostoty, bieli i czerni. nadeszły czaasy szarości,
        wieloznaczności. Jesteśmy oszolomieni możliwościami jakie stawia przed nami
        dzisiejszy świat. Nie ma recepty na "udane życie" z dzieckiem czy bez. Jesteśmy
        bardzo zagubieni..........
    • malgorzatka177 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 08:57
      Witam Cię!!
      Ja mam 34 lata. Jeszcze trzy lata temu nie myślałam o dzieciach, no
      przynajmniej nie teraz. Myślałam ukończę studia kupimy większe mieszkanie to
      może wtedy. Nauczyłam się żyć wygodnie, bez zobowiązań. Zresztą podobnie mój
      mąż. Chodziliśmy na imprezy, nie mieliśmy zobowiązań za to mnóstwo innych
      zajęć. Byliśmy wolnymi ludźmi. Aż pewnego dnia zaszłam w ciążę. To był szok!!
      Jak to ja w ciąży? To niemożliwe!! Nie mogę mieć dziecka myślałam. Nie teraz.
      Co teraz będzie? Utyję, koniec z imprezami, koniec ze studiami, koniec z
      marzeniami. Straszne. D ługo oswajaliśmy sie z myślą że zostaniemy rodzicami. A
      dziś nasz synek ma 1,5 roczku i jest całym naszym światem!! Nie wyobrażamy
      sobie jak mogliśmy sie go obawiać.Oczywiście inne zajęcia zeszły na plan
      dalszy ale nie jest to dla nas ważne. To on jest wszystkim. A marzenia no cóż
      też są teraz już inne. ja studia skończyłam, figura wróciła do poprzedniej a
      nawet straciłam nieco na wadze, mamy teraz innych znajomych, inne tematy i
      jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi pod słońcem!! Tak wiec nie czekaj!!! I nie
      miej obaw!!!Dziecko do WIELKI SKARB, który nie wszyscy mogą mieć niestety!!!!
      • andreas.ss Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:11
        uważam , że kobieta w wieku powyżej 30 lat bez dziecka to kobieta z pewnym
        defektem.
        Społeczeństwo to zbiór zasad i zależności.
        Skoro np. 30 lat temu ktoś zrezygnował z kariery , większych pieniedzy, czasu
        wolnego,własnie dlatego , aby ją urodzić i wychować , to każdy z nas ma dług
        wdzięczności.
        Robiłaś w pieluche, darłaś się , trzeba było na ciebie wydawać pieniądze.Teraz
        ty w imie szeroko pojętego egoizmu uważasz, że nic nie jesteś nikomu winna?
        czy to czasem niedojrzałość społeczna i emocjonalna.
        kobieta , która ma ponad 30 lat jest bez dziecka i nie chce go to KALEKA
        EMOCJONALNA I SPOŁECZNA.
        Oczywiście , może sie tłumaczyć, ze nie ma warunków.ale skoro nie jest w stanie
        posiadac dziecka w wieku 30 paru lat , to oznacza , że jest zbyt niedojrzała i
        nie potrafi sobie poradzić we współczesnym świecie-jest KALEKĄ SPOŁECZNĄ.
        • hellaa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:20
          Nieważne, co czujesz, nie masz prawa nic czuć: rodzenie to obowiązek, więc bez
          sentymentów: Rzesza domaga się żołnierzy a starzejące się społeczeństwo -
          emerytur!
        • petunia28 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:06
          nie kazda kobieta musi byc matka. ja nie mam potrzeby posiadania dzieci i miec
          ich nigdy nie bede. wolnosc jest cudowna i nie rozumiem dlaczego mialabym z
          niej rezygnowac, poswiecajac nastepne 20 lat swojego zycia na opieke i
          wychowanie jakiegos czlowieka. nie boje sie byc egoistka i bardzo mi z tym
          dobrze ;-))) pozdrawiam serdecznie wszystkie bezdzietne!!
          • lacitadelle Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 16:05
            >nie kazda kobieta musi byc matka. ja nie mam potrzeby posiadania dzieci i miec
            > ich nigdy nie bede. wolnosc jest cudowna i nie rozumiem dlaczego mialabym z
            > niej rezygnowac, poswiecajac nastepne 20 lat swojego zycia na opieke i
            > wychowanie jakiegos czlowieka. nie boje sie byc egoistka i bardzo mi z tym
            > dobrze ;-))) pozdrawiam serdecznie wszystkie bezdzietne!!

            szkoda, ze Twoja Mama tak nie pomyslala... :))
            • the_dzidka Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 20:47
              lacitadelle, straszna z ciebie świnia. Bez dwóch zdań.
            • petunia28 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 11:11
              miala inne priorytety, a ja mam inne. oczywiscie nikt tu nie oczekuje od ciebie
              ze to zrozumiesz ;-))
          • abotak Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 21:31
            podziekowałas kiedykolwiek swojej mamie np. za to ,że gdy bolal cie brzuszek
            nie spała całą noc tylko ci rumianek parzyła, a zo to, że gdy wyrzynała się
            Tobie dwojka lub piatka cała noc nosiła cie na rękach zamiast wlozyc zatyczki
            do uszu i iśc spać?
            • liselle Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 23:40
              mam 30 lat. Codziennie mówię swojej Mamie jak bardzo ja kocham. Codziennie mówię Tacie jak go uwielbiam. uważam iż mam najwspanialszych rodziców na swiecie. Są moimi największymi przyjaciółmi. To że nie mam dziecka nie przesądza o moich relacjach z tymi którzy dali mi życie. To cudowni, ciepli ludzie, a sama myśl że kiedyś ich zabraknie sprawią że się duszę. Chcę mieć dziecko, ale tylko ja zadecyduję kiedy. Mam róniez wspaniałego partnera, na którego mogę liczyć w każdej sytuacji. Dodam iż jest 3 lata młodszy. On rónież ma wspaniałych rodziców. Jesteśmy razem od 7 lat. Myślę że będziemy dobrymi rodzicami. Do tej decyzji jednak potrzeba odwagi i pewności samego siebie. I nie chodzi tu o sprawę porzucenia, ale o to czy będziemy w stanie zapewnić dziecku, prócz miłości, godny byt. Zgadzam się, że decyzji nie można odkładac w nieskończoność, tak nas natura stworzyła, ale nie można jej podejmować pochopnie. I nie obrażajmy prosze ludzi którzy nie potrzebują dzieci. To ich dacyzja. Nie rzucajmy im w twarz że będa ząłować-może będą może nie, jeśli będa sami się z tym uporają. Nie jesteśmy jednakowi, a nazywanie kobiety która nie chce dzieci upośledzoną społecznie to chyba przesada. Nie jesteśmy tu po to żeby spłacać jakieś długi. Być moze ziemia to czyściec, ale w takim przypadku kazdy musi odkupić swoje grzechy i spłacić swoje zobowiązania. I każdy najlepiej sam wie w jaki sposób.

              pozdrawiam.
            • meresanch Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 14:10
              robiła to babcia
              i nią mieszkałam do 5 roku zycia
              od 10 robota w domu była na mojej głowie (poza zakupiami)
              teraz wiem że zyje
        • mari116 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:14
          Chyba za daleko pobiegłeś Andreas, bo jak rozpoznasz te:
          - które nie chcą, od tych:
          - które nie mogą
          Czy w związku z tym wszystkie, które nie mamy dzieci jesteśmy kalekie i
          nieużyteczne ?
          A może więcej pokory i zrozumienia.
          • andreas.ss Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 11:58
            mari116 napisała:

            > Chyba za daleko pobiegłeś Andreas, bo jak rozpoznasz te:
            > - które nie chcą, od tych:
            > - które nie mogą
            > Czy w związku z tym wszystkie, które nie mamy dzieci jesteśmy kalekie i
            > nieużyteczne ?
            > A może więcej pokory i zrozumienia

            nie napisałem , że kobieta bez dziecka jest nieużyteczna , tylko że jest mniej
            wartościowa od kobiety , która ma dziecko(zakładam , że jest ono kochane,
            itp.itd).

            Po co owijać w bawełne, przecież o tym każdy wie.

            masz dwie kobiety - praczki.Podobne charaktery , itp.
            Jedna ma dziecko , druga nie. Która jest bardziej wartościowa?
            Jako człowiek i jako kobieta.

            To samo mężczyźni.

            Warto pisać prawdę , a nie bzudry , że społeczny egoista jest ok!
            • petunia28 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 14:21
              adreas.ss - a od kiedy to o wartosci czlowieka decyduja jego narzady rodne?
              • tanami Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 17:50
                andreas.ss w tym momencie to Ty wychodzisz na egoiste. W ogole ludzie
                potepiajacy na wszelaki sposob te kobiety, ktore nie chca miec dzieci. Czy to
                jest jakis obowiazek w zyciu kobiety? Zrozumcie, że nie kazda sie nadaje...
                Ludzie nie urodzili sie wszyscy tacy sami, z taka sama piramida warosci czy
                takimi samymi marzeniami. Kazdy w czym innym szczescie odnajduje. To tak samo
                jakby ktos mi mowil, ze bardziej wartosciowy jest czlowiek po studiach niz po
                zawodowce. Guzik prawda. Kazdy ma inne powolanie w zyciu i do czego innego sie
                urodzil. Trzeba szanowac wybory i zadnia innych, niezaleznie czy sie z nimi
                zgadzamy czy nie.
                PS Chyba ze te kobiety robilyby cos zlego...
            • mari116 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 29.03.06, 09:02
              Do Andreasa.ss

              Dzięki za Twoją prawdę, ale jest ona tylko Twoja. I czy jest Ci z nią dobrze?
              Odsyłam do forum o niepłodności.
              (Piekną nieznajomą również - dla Ciebie szczególnie warto).
        • nieprawomyslny Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 12:27
          andreas.ss napisał:

          > uważam , że kobieta w wieku powyżej 30 lat bez dziecka to kobieta z pewnym
          > defektem.
          > Społeczeństwo to zbiór zasad i zależności.

          --a wedlug mnie spoleczesntwo to przede wszystkim zbior indywidualnosci, a nie
          kolchoz seryjnie wyprodukowanych niewolnikow zbiorowej, jedynie slusznej
          mentalnosci

          > Skoro np. 30 lat temu ktoś zrezygnował z kariery , większych pieniedzy, czasu
          >
          > wolnego,własnie dlatego , aby ją urodzić i wychować , to każdy z nas ma dług
          > wdzięczności.

          --30 lat temu kariere mogli robic tylko aparatczyki z pzpr, zas reszta spol. w
          swej lwiej czesci miala nadmiar wolnego czasu i deficyt perspektyw.
          30 lat temu za zelazna kurtyna jedynym "niby gwarantem" starosci (i nie tylko)
          bylo potomstwo- to na nie dostawalo sie dodatkowy przydzial deficytowych
          towarow.

          > Robiłaś w pieluche, darłaś się , trzeba było na ciebie wydawać
          pieniądze.Teraz
          > ty w imie szeroko pojętego egoizmu uważasz, że nic nie jesteś nikomu winna?
          > czy to czasem niedojrzałość społeczna i emocjonalna.

          --przeciez decyzje o Jej przyjsciu na swiat podjeli Jej rodzice, a nie Ona
          sama, zgodnie z logika -wobec braku wplywu na podejmowana decyzje, trudno
          oczekiwac od czlowieka ponoszenia odpowiedzialnosci zwiazanej z ta decyzja.
          Innymi slowy moi rodzice zdecydowali o moim przyjsciu na swiat, nie znaczy to
          jednak ze automatycznie spada na mnie obowiazek powolania nowego zycia.

          > kobieta , która ma ponad 30 lat jest bez dziecka i nie chce go to KALEKA
          > EMOCJONALNA I SPOŁECZNA.

          --to juz subiektywna opinia

          > Oczywiście , może sie tłumaczyć, ze nie ma warunków.ale skoro nie jest w
          stanie
          >
          > posiadac dziecka w wieku 30 paru lat , to oznacza , że jest zbyt niedojrzała
          i
          > nie potrafi sobie poradzić we współczesnym świecie-jest KALEKĄ SPOŁECZNĄ.

          --jak wyzej
        • basia.z Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 05.04.06, 21:11
          uważam , że kobieta w wieku powyżej 30 lat bez dziecka to kobieta z pewnym
          > defektem.

          Wielka szkoda, że mamusia nauczyla cię pisać. Ale teraz możesz śmialo
          wypowiadać swoje kretyństwa, może nawet dostaniesz medal od obecnej wladzy.
          Bez poważania. B.
      • piekna_nieznajoma Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:11
        Bardzo dziekuje za wszystkie posty.
        Mysle,ze do posiadania dziecka trzeba dorosnac i tego chciec. Nawet gdybym ja
        byla na to gotowa (a nie jestem) to na pewno moj partner nie jest gotowy. Jak
        zreszta wiekszosc facetow w wieku dwudziestu kilku lat. To po prostu grubo za
        wczesnie. W tym akurat aspekcie roznica wieku miedzy nami moze w przyszlosci
        stanowic problem....Tym sie troche martwie/
        • andreas.ss Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:18
          Nawet gdybym ja
          > byla na to gotowa (a nie jestem) to na pewno moj partner nie jest gotowy

          a teraz sobie pomyśl , ile ludzi powinno się urodzić w Polsce np. w latach 39-
          45? Przecież była wojna, ludzie gineli tylko dlatego , że są Polakami.Kto był
          wtedy na 100% gotowy do posiadania dzieci? ile w latach 81-83(koncówka boomu
          demograficzneg-haha), stan wojenny, nic nie ma w sklepach, zero pieluch, zero
          odżywek dla dzieci? kto jest gotowy na dziecko?
          • hellaa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:22
            Można jeszcze dodać - kto miał wtedy dostęp do prezerwatyw i antykoncepcji - i
            wyjaśnienie gotowe!
            • andreas.ss Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:27
              antykoncepcją w latach 70 i 80 to była czesto aborcja.
              Prezerwatywy tez istaniały i były w kioskach ruchu;)
              mimo to, kobiety wtedy rodziły dzieci, był boom demograficzny, a były to szare
              lata 80.
              • hellaa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:30
                Prezerwatywy były Stomilu i często pekały - jakośc ich była fatalna!
                Aborcji zaś kobiety nie stosowały zamiennie za antykoncepcję, bo były w
                wiekszości wierzące i to by dla nich oznaczało wielki grzech.
                Więc, postawione przed faktem dokonanym, rodziły, bo musiały.
                • andreas.ss Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:42
                  hellaa napisała:

                  > Prezerwatywy były Stomilu i często pekały - jakośc ich była fatalna!
                  > Aborcji zaś kobiety nie stosowały zamiennie za antykoncepcję, bo były w
                  > wiekszości wierzące i to by dla nich oznaczało wielki grzech.
                  > Więc, postawione przed faktem dokonanym, rodziły, bo musiały.

                  czy więc uważasz , że potem mówiły swojemu dziecku(to chyba będzie około 80%
                  wszystkich Polaków urodzonych między 1945 a 1989 rokiem???), że:

                  " słuchaj córcia, ja cię tylko dlatego urodziłam , bo musiałam.Wolałabym mieć
                  wiecej pieniedzy na kosmetyki , ciuszki. A tak to figura mi sie przez ciebie
                  zepsuła i zabierałaś mi bardzo duzo czasu wolnego."

                  to usłyszałaś od swojej matki ?
                  A może kobiety, nawet te które "musiały" urodzić dziecko zmieniały po fakcie
                  zdanie?


                  • hellaa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:54
                    Nikt normalny nie robi dziecku przykrości bez powodu, więc po co miały mówić?
                    Ale dziecko czuje takie rzeczy.
                    Po fakcie raczej nie zmieniły zdania, że by się nie zdecydowały na ciążę, tylko
                    zaakceptowały nowy stan. To co innego. I tak często bywa. Co nie znaczy, że
                    jakby znów miały stosunek, to powiedziałyby partnerowi: ie zakładaj gumki!
                    przekonałąm się do macierzyństwa, choć mamy po 17 lat - pragnę tego!
                    • andreas.ss Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:11
                      to co innego.
                      skoro czujesz się "nieplanowana" i nie do konca kochana przez matke lub/i ojca,
                      czujesz , że nie chcieli ciebie urodzić to twoje sprawa i twoj problem.
                      To że przez takie doswiadczenia masz okaleczona psychike to tez twoj problem.
                      Ale nie pisz bzdur , ze wiekszosc kobiet rodziła i rodzi przez "wpadke".
                      Twoje doswiadczenia i ból dziecka "nieplanowanego"(efekt słabej prezerwatywy ze
                      Stomilu?) to jedno , a fakty i inne szczesliwe rodziny to drugie.
                      • hellaa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:42
                        Szanowny rozmówco, to, co piszę o antykoncepcji, religii, czasach i ich związku
                        z demografią, opisali już socjologowie i inni tacy, zmierzyli naukowo,
                        udowodnili.
                        Natomiast twoje argumenty "ad personam" i "rekonstrukcja' domniemanych
                        okoliczności mojego poczęcia jako odpowiedź na moje uwagi natury ogólnej - są
                        obrzydliwe.
                        Jezeli lubisz "ad personam", to ci się odwdzięczę: Jesteś tak okropny w swoim
                        podejściu do tego, co dzieje się pomiedzy dwojgiem ludzi i prowadzi do
                        stworzenia nowego życia, że, choć chcesz mieć dzieci, za szczęśliwie ci się to
                        nie ułoży!
                        Nie będą cię kochać kobiety, będą najwyżej się ciebie bać i miłość udawać albo
                        lecieć na twoją kasę czy co tam materialnego masz. Z tobą nie da się czegoś
                        zrobić z miłości, bo ty podporządkowałeś swoje życie interesom państwa, gromisz
                        ludzi za ich odmiennośc, indywidualizm, jesteś niemiły dla kobiet i nie
                        próbujesz ich rozumieć, tylko zaganiasz do tego, co sobie umysliłeś. Jestes
                        despotyczny i nieprzyjemny. Takich sie nie kocha. Tacy czasem zachodzą wysoko i
                        kupią sobie niepewną siebie kobietę, która im urodzi dzieci. Ale to wszystko
                        będzie bez magii, bez natchnienia i iskry bożej. Będziesz żył jako zacny
                        mieszczanin, w otoczeniu rodziny dybiacej na spadek po upierdliwym,
                        despotycznym dziadku. Twój syn homoseksualista będzie cię nienawidził i nie
                        przyzna się przed toba do tego, jaką ma orientację. Córki będą daleko bo szybko
                        uciekna od takiego ojca, co każe im się rozmnażać na potęgę nie bacząc na ich
                        uczucia. Wnuki nie polubia dziadka, co będzie im prawił o bliźnie i ojczyźnie i
                        grał na pompatycznej nucie - wymiekną z nudy i niechęci!
                        • andreas.ss Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 11:24
                          Nie będą cię kochać kobiety, będą najwyżej się ciebie bać i miłość udawać albo
                          > lecieć na twoją kasę czy co tam materialnego masz

                          Jak byłem biednym studentem , aż!!! 2 kobiety PROSIŁY MNIE , abym miał z nimi
                          dziecko,sam nie wiem dlaczego, nie było tak źle!
                          Może to mój charakter i twarz podobna do Mela Gibsona?



                          jesteś niemiły dla kobiet i nie
                          > próbujesz ich rozumieć, tylko zaganiasz do tego, co sobie umysliłeś

                          a to ciekawe, to dlaczego klika lat temu miałem 3 kochanki , a 2 o sobie
                          wiedziały i zawsze skomlały , żebym wreście wybral jedną i to własnie z nią
                          spedził nie tylko noc , ale i dzień?




                          Twój syn homoseksualista będzie cię nienawidził i nie
                          > przyzna się przed toba do tego, jaką ma orientację.
                          JAK SIE PRZYZNA POLECE MU DOBRĄ KLINIKE W HOLANDII , KTÓRA JUŻ LECZY Z
                          HOMOSEKUALIZMU.Medycyna i nauka jest dzisiaj wielka!Nawet dewiantów można
                          wyleczyć!
                          • petunia28 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 14:27
                            o matko! nie dosc, ze facet jest glupi to jeszcze zakompleksiony! ha!ha!ha! nic
                            dziwnego, ze boi sie niezaleznych kobiet!!
                          • lampka.nocna Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 16:44
                            Notoryczny klamca i lawirant nie powinien zostawac ojcem. Dzieci nie potrzebuja
                            takich wzorcow.
            • meresanch Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 14:19
              moja babcia ślub wzieła w 39 (czerwiec)
              i nie miała dzieci przez cała wojne w 46 pojawił sie moj tata
              wiec i bez prezerwatywy mozna było jak sie było odpowiedzilanym za to cos
              małego niewiinego
        • elkusia kto jest gotowy 28.03.06, 09:26
          Myślę, że nikt nie jest gotowy - małe dziecko to tornado, które zmiata wszystko
          po drodze, jak mozna być gotowym, trzeba być tylko pewnym, że właśnie z tym
          facetem i właśnie dla tego faceta chce się mieć dziecko. I trochę razem być,
          aby mu ufać i wierzyć, że można na niego liczyć o 2 w nocy, gdy dziecko płacze.
          Warto mieć dzieci, tylko one dają taką moc i taki radość życia - nic im nie
          dorówna.
          • latouche Re: kto jest gotowy 28.03.06, 10:03
            podpisuje sie obiema rekami :)
          • 13monique_n Re: kto jest gotowy 28.03.06, 11:31
            Nawet gdyby po latach się okazało, że to "nie ten facet" i zawód będzie ogromy,
            to i tak warto. Ale to moje przekonanie i nikogo do niego nie bedę się starała
            przekonać.
            Teraz mam dzieci już nieco większe i potrafią mi dać różę "bo cię kocham,
            mamusiu"... i przyjść pogadać i pokłócić się... różnie bywa. Nie tylko różowo i
            nie zawsze różowo. Ale warto. (PS Figurę zachowałam, rozstępów nie dostałam :DDD
            - chyba fuks jakiś, albo o nich nie myślałam, kiedy byłam w ciąży. :DDD). Warto
            się zastanowić.
          • annnnia Re: kto jest gotowy 31.03.06, 21:22
            biedna elkusiu, nie wiesz ile tracisz. Jeśli nie potrafisz sobie wyobrazić nic
            lepszego niz bachory i nie umiesz znaleźć większje radości w życiu, to pozostaje
            tylko Ci współczuć.
        • krystyna810 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:51
          Ja czuje bardzo podobnie do Ciebie. Mam wątpliwości. Jest ogromna presja
          społeczestwa polskiego. Jezeli nie masz dzieci to jestes bezwartościowa- Twoje
          zycie nie ma sensu. Jestem bardzo atrakcyjna 30-latka.Mam własna firmę dobrze
          sobie radze. Moj chlopak mieszka w Londynie. Duzo podrózuję. Mam znajomych w
          różnych częściach świata.Dopadaja mnie mysli o dziecku. Ale nie dlatego ze je
          chcę mieć tylko dlatego, że czuję ogromną presję w okół siebie. Polski model
          typ 100% rodzina. Nic innego sie nie liczy. Nie mam nic przeciwko temu ale
          ludzie są różni i mają różne pragnienia. Ja np mysle ze jezeli kiedyś bedzie
          dla mnie za późno postaram sie o adopcję. nie wiem czy mam prawo tak pisać ale
          jak porównuje swoje zycie do ludzi którzy w wieku 25 lat mieli rodzinę to
          jestem pewna ze ja tak nie chce! Zycie jest takie piękne!.Jest tyle do
          robienia. Często myśle o późnym macierzyństwie około 40 jezeli bedzie za późno
          zaadoptuje. W polsce ciągle w 90% jezeli zapytasz młodąkobietę jakiesąjej
          pragnienia i plany to powie CI ze chce wyjsc za mąż i miećdziecko. Mnie to
          zalamuje.DLaczego kobiety wciaż są tak mało ambitne? rodzina dziecko ok ale co
          pozatym? Istotne jest zeby miec bliskich znajomych którzy mysla podobnie- sa
          otwarci i tolerancyjni. Wtedy bedziesz szczesliwa i spełniona. Mozna miec
          ciekawe zycie z dziećmi i bez dzieci to zalezy od osobowości danego człowieka!!!
          • latouche Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:09
            jezeli jestes taka atrakcyjna, ambitna, inteligentna, otwarta na swiat kobieta
            to czemu sie przejmujesz czyms tak durnym jak presja spoleczenstwa? przeciez to
            Twoje zycie, Twoje sprawy, i co Cie obchodzi co o nich sadzi sasiadka, Twoja
            ciocia czy kolezanki z liceum???
            Jak mawiala babcica Wheaterwax, zasady spoleczne maja to do siebie, ze jezeli
            wystarczajaco ostentacyjnie je ignorujesz, ludzie napizsa je dla Ciebie na nowo
            (cytat niedokladny, ale mniej wiecej o to chodzilo)
            • hellaa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:23
              Sorry, że się wtrącę, ale świetny ten cytat! :)))
              Myślę, że z "zasadami społecznymi" i dziamgającymi ciotkami to jest tak, że
              nieraz ktoś o naturze buntownika właśnie robi coś lub nie robi czegoś dlatego,
              żeby nie dać satysfakcji dziamgaczkom. Żeby nie wyszło na to, że "zadziamgały"
              go tam, gdzie chciały i tryumfują. Skutek odwrotny od zamierzonego.
              Ale tak naprawdę to fajniej jest kierować się treścią cytaciku a nie
              uwzględniać na tak lub na nie dziamgania społeczne.
          • natasha99 Kto żałuje, że ma dziecko? 28.03.06, 10:21
            Zauważcie jedną rzecz- jeszcze żadna osoba, która ma dziecko nie napisała, że
            jej wątpliwości sprzed ciąży się potwierdziły, że dziecko zniszczyło,
            uprzykrzyło lub zmieniło na gorsze jej życie.
            Przeciwnie- każdy rodzic mówi o sensie jakie dziecko nadaje życiu, radości i
            spełnieniu.
            To oznacza, że POSIADANIE DZIECI TO SZCZĘŚCIE.
            Nikogo nie namawiam do rozmnażania się ale niech osoby, które nigdy nie były
            rodzicami nie wypowiadają sie autorytatywnie na temat macierzyństwa lub ojcostwa
            bo to nie jest uczucie, które można sobie wyobrazić samemu go nie doświadczając.
            • petunia28 Re: Kto żałuje, że ma dziecko? 28.03.06, 14:30
              skoro wszyscy tak kochaja swoje dzieci, to dlaczego mamy tyle przepelnionych
              domow dziecka?
            • lampka.nocna Re: Kto żałuje, że ma dziecko? 28.03.06, 17:04
              Pewny znany psychoterapeuta powiedzial kiedys, ze niekochanie wlasnych dzieci
              jest rzecza tak straszliwa, ze ludzie sami przed soba sie do tego nie
              przyznaja. A swiat nie jest ani bialy (wypielegnowane dzieci, oszka w glowie
              rodziny) ani czarny (domy dziecka). Na pewno zas istnieja te dwa swiaty.
        • octopussy Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:53
          Piekna nieznajoma to teraz znam twoj prawdziwy problem, to zdecydowanie nie
          dziecko!!!!
        • bielinka Nie przejmuj sie gadaniem innych 29.03.06, 15:16
          Jestem mamą 2,5 letniego synka i aktualnie w drugiej ciąży. OBie chciane
          zaplanowane , ale ... wiele rzeczy mnie przeroslo. Choc kocham mego synka
          szalenie bywaly chwile kiedy myslam ze zaluje ze sie na niego zdecydowalam.
          Teraz w drugiej ciazy czuje sie duzo gorzej niz w pierwszej i juz wiem ze na
          trzecia sie nei zdecyduje. Macierzynstwo to bardzo piekan rzecz ale
          jednoczesnie cholernie ciezka praca fizycznie i psychicznie. Jesli nie masz
          przekonania ze jej podolasz a wrecz przeciwnie czujesz ze Cie przerasta - nie
          ryzykuj. Mozesz unieszczesliwic siebie i dziecko. Jedyny problem to faktycznie
          dysonans wiekowy miedzy Toba i Twoim partnerem - kiedy on dorosnie do dziecka,
          moze to byc poza Twoim zasiegiem. Inna sprawa, ze z facetami zawsze tak jest-
          moga miec dzieci dluzej niz my. Pozatym jaką masz gwarancje, ze jak
          juz "dorosnie'do dziecka to potem ono go nie "przerosnie" i nie zostawi Cie z
          tego czy innego powodu. A Ty juz zawsze bedziesz miala dziecko. Przede
          wszystkim wazne jest to czego TY chcesz i na co jestes gotowa. Facet rzecz
          nabyta i niepewna, a dziecko ... zawsze juz zostaje. Jesli nie jestes pewna ze
          jestes na nie gotowa to sobie odpusc. Moze i kiedys bedziesz tego zalowac -
          nikt tego nie wie. Ale tak naprawde tego czy decyzja ktora podjelismy jest-byla
          sluszna dowiadujemy sie duuuuzo pozniej. Dziecim potrzebne sa szczesliwe mamy,
          nie mamy prawa ich swiadomie unieszczesliwiac, bo ona na swiat sie nie rposza,
          to my je zapraszamy, wiec potraktujmy je potem jak chcianych gosci. Albo nie
          zapraszajmy wcale. Nie przejmuj sie gadaniem innych - to nie oni beda potem
          wychowywac Twoje dziecko. Wiec specjalnie nie maja prawa glosu co amsz zrobic z
          wlasnym zyciem. Hej!
    • grzesio-wiesio Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:24
      Co ja mam zrobić? Jestem po 40 i mam AIDS
    • cloclo80 Nie interesuje mnie to - rób co uważasz. 28.03.06, 09:25
      Takie tematy są nudne i oklepane. Szkoda w ogóle coś pisać, bo i tak nasz nie
      posłuchasz.
      • starchaser dokładnie tak 28.03.06, 09:44
        kolejny raz to samo..
    • ewikal Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:38
      Bardzo ci współczuję ,musisz być bardzo nieszczęśliwa jeżeli dla ciebie liczy
      się tylko figura i przyziemne sprawy,jeszcze troche i będzie za późno a wtedy
      już nic nie zrobisz, znam taki przypadek ze swojego otoczenia,pozdrawiam
      • kasian00 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:58
        > Bardzo ci współczuję ,musisz być bardzo nieszczęśliwa jeżeli dla ciebie liczy
        > się tylko figura i przyziemne sprawy,jeszcze troche i będzie za późno a wtedy
        > już nic nie zrobisz, znam taki przypadek ze swojego otoczenia,pozdrawiam

        A ja współczuję wszystkim co maja dzieci. I nie raz słyszałam od takich ludzi
        że jakby mogli cofnąć czas to na dziecko by sie nie zdecydowali.
        • latouche Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:01
          kasian00 napisała:
          > A ja współczuję wszystkim co maja dzieci. I nie raz słyszałam od takich ludzi
          > że jakby mogli cofnąć czas to na dziecko by sie nie zdecydowali.
          a ja Cie prosze o wylaczenie mnie spod Twego wspolczucia, nie potrzebuje go. Mam
          dwoch pieknych, zdrowych synow, i gdybym miala lepsze warunki materialne,
          chetnie urodzilabym trzecie dziecko.
      • jurgitta Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:59
        Piękna Nieznajomo !
        Wydaje mi się, że ty chciałbyś mieć dziecko, tak w głębi duszy. Ale się boisz
        podjąć taką decyzję. Stawiasz na forum takie pytanie więc jakoś Cię to gnębi.

        Szukasz dla siebie argumentów, które by usprawiedliwiły fakt, że jeszcze tych
        dzieci nie masz. Które by ci dały złudzenie, że tak jest lepiej i to był dobry
        wybór. Które by ci dały spokój wewnętrzny.

    • puchaczka Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:56
      Jestem mamą od pół roku. Ciągle się zastanawiam czy dojrzałam do roli matki.
      Moja córcia była planowanym dzieckiem. Nie zmniejszyło to mojego lęku. Dopiero w
      ciąży i po jej urodzeniu dowiedziałam się co to znaczy kochać i tak lękać się.
      Czy moje ciało się zmnieniło? Napewno. Mam na brzuchu bliznę po cięciu, kupuję
      większe staniki i zapominam się każdego dnia w ogromnej miłości do tego małego
      łobuza. Jeden jej uśmiech i całe życie nabiera sensu. Teraz już poznałam co to
      znaczy pełnia szczęścia. Polecam...
    • kasiasikorska Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:57
      Ja czuje bardzo podobnie do Ciebie. Mam wątpliwości. Jest ogromna presja
      społeczestwa polskiego. Jezeli nie masz dzieci to jestes bezwartościowa- Twoje
      zycie nie ma sensu. Jestem bardzo atrakcyjna 30-latka.Mam własna firmę dobrze
      sobie radze. Moj chlopak mieszka w Londynie. Duzo podrózuję. Mam znajomych w
      różnych częściach świata.Dopadaja mnie mysli o dziecku. Ale nie dlatego ze je
      chcę mieć tylko dlatego, że czuję ogromną presję w okół siebie. Polski model
      typ 100% rodzina. Nic innego sie nie liczy. Nie mam nic przeciwko temu ale
      ludzie są różni i mają różne pragnienia. Ja np mysle ze jezeli kiedyś bedzie
      dla mnie za późno postaram sie o adopcję. nie wiem czy mam prawo tak pisać ale
      jak porównuje swoje zycie do ludzi którzy w wieku 25 lat mieli rodzinę to
      jestem pewna ze ja tak nie chce! Zycie jest takie piękne!.Jest tyle do
      robienia. Często myśle o późnym macierzyństwie około 40 jezeli bedzie za późno
      zaadoptuje. W Polsce ciągle w 90% jezeli zapytasz młodą kobietę jakie są jej
      pragnienia i plany to powie CI ze chce wyjsc za mąż i mieć dziecko. Mnie to
      zalamuje. Rodzina dziecko ok ,ale co pozatym? Istotne jest zeby miec bliskich
      znajomych którzy mysla podobnie- sa
      otwarci i tolerancyjni. Wtedy bedziesz szczesliwa i spełniona. Mozna miec
      ciekawe zycie z dziećmi i bez dzieci to zalezy od osobowości danego człowieka!!!
    • latouche Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 09:58
      w sumie masz jeszcze troche czasu na decyzje. Moja 40 letnia kolezanka urodzila
      rok temu slicznego synka, po porstu wczesniej nie ukladalo sie jej zycie w tym
      kierunku, nie spotkala odpowiedniego faceta, miala absorbujaca prace.
      Ja mam 33 lata, wlasnie urodzilam drugiego syna. Moge Cie uspokoic w kwestii
      figury - mnie w sumie nie zaszkodzily na nia 2 ciaze, niecale trzy miesiace po
      porodzie znow nosze rozmiar 36/38. Wlasciwie jedyne co wychodzi z formy po ciazy
      i karmieniu to biust, ale rozwazam jakis maly lifting za pare lat ;)
      pewnie, wieksza czesc wolnego czasu stracisz, ale tak naprawde dziecko jest
      bardzo absorbujace w pierwszych latach zycia, potem idzie do przedszkola,
      szkoly, zaczyna miec swoje sprawy... Po jakichs 12 latach jest wrecz wsciekle
      jak za bardzo sie nim interesujesz ;)
      niezaleznosc, hm... wg mnie calkowita niezaleznosc i tak jest mitem, zawsze jest
      sie zaleznym od tych, ktorych sie kocha.
      nie wiem co Ci moge jeszcze powiedziec. u mnie instynkt macierzynski tez nie
      mial jakiegos spektakularnego przebudzenia, choc obaj synkowie sa planowani i
      oczekiwani z radoscia.
      • koema Mogę tylko podpisać się pod wieloma wypowiedziami. 28.03.06, 13:53
        Za 3 miesiące skończę 35 lat. Dopiero pisząc tę liczbę (bo na codzień "nie
        pamiętam") uświadamiam sobie mijający czas.
        Wszystko,co teraz czuję sprowadza się do płaczu.Mam
        uczucie...przemijania,straconego czasu,który minął mi na poszukiwaniu...siebie
        (no,może nie taki był stracony w związku z tym).

        Nie było odpowiedniego mężczyzny,bo i ja sama nie byłam sobą-to tak skrótem.
        Nie miałam potrzeby dzieka,bo bałam się wielu rzeczy,pomijając już sprawę braku
        odpowiedniego faceta.
        A teraz? Jest fantastyczny mężczyzna.Jestem ja sama wreszcie-dojrzalsza o
        wszystkie poszukiwania,pomyłki,doświadczenia...
        Pragnę dziecka.W dużej mierze dzięki temu,że jest to wynikiem spotkania takiego
        właśnie mężczyzny,także dzięki oswojeniu się z myslą o własnej
        kobiecości,wszystkich jej wymiarów...Jest i lęk ale o niebo mniejszy,niż
        dawniej...

        I wszystko byłoby pięknie,gdyby nie to,że On nie jest gotowy. Boi się,jest po
        przejściach,jest niestabilny socjalnie,ze spapranymi sprawami...
        Co mam robić?- nie wiem... Kocham Go,chcę z Nim być.
        Nigdy dotąd na ostrzu noza nie stawiałam tej sprawy; wiem,że nie czas na to,że
        problemy...
        Po przeczytaniu tego wątku (dzięki za niego) zaczęłam zastanawiać się nad
        poważną rozmową/ rozmowami z Nim. Chciałabym...chyba chciałabym Go powoli
        oswoić z myślą,że jeszcze może zacząć wszystko od nowa,że nie skrzywdzę Go,że
        On sam jest zdolny udźwignąć tę odpowiedzialność,a ja Mu w tym pomogę...

        Płakać mi się chce,boję się,że któregoś dnia będzie za późno,że będę żałować
        mojej bierności... Jednocześnie nie wyobrażam sobie,bym miała Go "wrobić",nie
        chcę tak. I nie chcę nikogo innego, bo to jest ktoś wyjątkowy.

        Ten wątek,chociaż mnie zasmucił...dobrze,że jest...

        Pozdrawiam ciepło.
        • radinka Re: Mogę tylko podpisać się pod wieloma wypowiedz 30.03.06, 01:43
          Mnie też zasmucił Twój post.
          Na siłę nic sie nie da. Podstępem? Głupio i nie fair wobec kochanego
          człowieka...

          Nie wiem, czy uda Ci się go przekonać, czy nie, pokonać jego strach itd. Ale Ty
          sama sie nie bój! Myślę, ze poradzicie sobie. Ja sama jestem w takiej sytuacji,
          że mój mąż prawdopodobnie niedługo będzie bez pracy. Śmieję się (ale na
          poważnie!), że będzie baby-sitter. Ja na szczęście zarabiam tyle, że jakoś się
          utrzymamy tylko z mojej pensji. Ale też się trochę boję... Głównie takich spraw
          pozafinansowych - że on podupadnie na psyche, nawet tego, że ja sama mu kiedyś
          to wypomnę... Mu będzie bardzo cieżko znaleźć nową pracę. Ale poradzimy
          sobie :-) Teraz właśnie oczekuję dziecka.
          Czasami ludzie zarabiają jakieś śmiesznie małe pieniądze i też sobie radza...
          Czasami kobiety same wychowują dzieci i też sobie radzą...
          Będą to jakieś wyrzeczenia i trudy, ale wiem, że dziecko jest tego warte!

          Pozdrawiam serdecznie i życzę pomyślności w tej sprawie!
          • meresanch Re: Mogę tylko podpisać się pod wieloma wypowiedz 30.03.06, 14:33
            a maja inne wyjście
    • dziki.macho I tak Grześ ci nie zapłaci nie produkuj sie 28.03.06, 10:03
      bo szkoda twojego zchodu:)
    • pampleluna Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:03
      Mam prawie 32 lata i rok temu myslałam podobnie do Ciebie...nie wyobrażałam
      sobie siebie z dzieckiem, pieluchy, urlop i siedzenie w domu. I nagle coś się
      we mnie drgneło, zaczęłam się oglądać za dziećmi na ulicy, podziwiać ze
      zdziwieniem dzieci na reklamach i już wiedziałam, że ja po prostu musze miec
      dziecko, teraz natychmiast i, że jest to najważniejsza rzecz w moim życiu. To
      chyba jest własnie instynkt macierzyński:) Teraz jest to juz kompletne
      szaleństwo, nawet postanowiłam sprzedać mój ukochany sportowy samochód dla
      singla, o którym marzyłam lata bo wózek nie mieści się do bagaznika:) Kupuję
      pogrzewacz do pokarmu i jestem najszczęśliwszą osobą na świecie z tego powodu.
      Wole podgrzewacz niż luksusowe buty, na które wydawałam majątek:) Codziennie
      oglądam nowiutki wózek i nie moge doczekac się kiedy wezmę dzidzię na ręce. Tak
      sobie myślę, czy czasem nie szukasz usprawiedliwienia w tym, że masz dużo
      młodszego partnera, który nie chce mieć dzieci a może faktycznie Twój czas
      jeszcze nie nadszedł. Co do płodności po 30 roku zycia to nie wiem jak to jest
      ale u mnie odbyło się wszystko błyskawicznie i dziękuję temu komuś na górze, że
      pozwolił mi być ciężarówką:) Poczekaj jeszcze chwilę i spróbuj popatrzec wgłąb
      siebie uważnie, może tak być, że nie odezwie się u Ciebie chęć posiadania
      dzecka ale nie sugeruj się wiekiem swojego partnera, zrób tak jak czujesz.
      Powodzenia:)
      • anaraw Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 10:28
        Mam 33 i nader szczęśliwe życie bez dzieci. Żadnej presji społecznej i tym
        podobnych bzdur. Czuję się wolną, otwartą na świat osobą, uwielbiam moje tempo
        życia i jestem odpowiedzialna za to, co robię. Nikt nie ma prawa mnie oceniać,
        a szczególnie rodzina. Nie ulegam mmodzie na rodzenie ani modzie na bycie
        singlem. Jestem sobą, daleka od kuriozalnych, wyświechtanych stereotypów o roli
        kobiety w rodzinie etc. Nie myślę o dzieciach w kategoriach: "a kiedy przyjdzie
        pora na mnie". Jeśli nie przyjdzie, będzie to moim naturalnym stanem ducha i
        umysłu. Jeśli przyjdzie, pozostanie tym również. Po co usilnie szukać
        odpowiedzi na pytania o własną tożsamość, warunki życia lub co należy, a czego
        nie, jeśli w danym momencie są one dla nas tak oczywiste i zrozumiałe?
        • kasiasikorska Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 28.03.06, 16:32
          Muszę CI to przyznac ze wspaniale to opisalaś. Ujęłaś to tak pełnie ze nic nie
          trzeba dodawac. Myślę ze jestes fajna kobietą. Jakbym była facetem bardzo byś
          mnie zaintrygowała. Anaraw- fajnie ze sa takie osoby w naszym kraju. To bardzo
          budujące!!!!
        • monami5 ........ 29.03.06, 15:13
          Dokladnie, Anaraw. Tak samo sie czuje i mysle...... jesli nadejdzie "moja pora" to bedzie to jak
          najbardziej normalne. Jesli nie - tez dobrze. Trzeba byc soba i nie zwazac na "trendy" w
          spoleczenstwie, ot co.

          Pozdrawiam!
          • kraxa Rodzenie dzieci trendem w społeczenstwie???? 03.04.06, 17:19
            A to dobre- jesli ktos wierzy w Boga to przyjmuje zalecenie jakie dał ludziom-
            badzcie płodni i zaludnijcie cała Ziemie. Ale jesli ktos niew ierzy to tym
            bardziej powinien byc swiadomy, ze celem ludzkiego zycia jest jego
            przekazywanie- mozna to okreslić startegia samolubnych genów czy jakkolwiek.
            Mozna oczywiscie zadecydowac, ze sie NIE CHE miec dzieci, ale to jest stan
            nienaturalny, i jako taki moze sie stac bardzo dokuczliwy w blizszej lub
            dalszej przyszłosci. Jak najbardziej popieram wschłuchiwanie sie w swoje ciało
            i staranny dobór partnera, ale twierdzenie, ze podróze czy inne takie zastapia
            macierzynstwo nie trzyma sie kupy ani z religijnego, ani z ewolucyjnego punktu
            widzenia. Jest to pewien rodzaj aberracji o raczej mozliwych do przewidzenia,
            smutnych reperkusjach
Inne wątki na temat:
Pełna wersja