Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja?????

    • mela25 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 00:34
      ja mam 28 lat, swietna kariere i... marze o dziecku. jestem gotowa rzucic te
      robote w cholere, by moc byc w domu z dzieckiem i objasniac mu swiat.
      niestety, wszyscy faceci z ktorymi bylam, mimo deklaracji o tym, jak zalezy im
      na dzieciach, byli niedojrzali do tej roli i nie chcieli tak naprawde poswiecac
      czegokolwiek ze swojego wygodnego zycia.
      czesto bezdzietne kobiety marza o dzicku jak o niczym innym na swiecie, ale do
      zalozenia rodziny potrzeba, tak jak do tanga, dwojga...
      • andrea71 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 02:01
        A ja znam odwrotna sytuacje: facet zostawia kobiete, bo ona nie moze albo nie
        chce miec dziecka.
    • belfer314 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 08:44
      piekna_nieznajoma napisała:

      > Zbliżam sie do tej magicznej granicy i powoli oswajam sie z mysla,ze byc moze
      > nie bede miala dzieci.
      > Nadal nie czuje sie gotowa, nie wiem czy tego chce, nadal mam niedojrzale
      > obawy takie jak 10 lat temu (ze strace figure, wolny czas, niezaleznosc)
      > Jestem w stalym zwiazku z mlodszym partnerem, ktory chcialby miec dzieci ale
      > kiedys , na pewno nie teraz.Tylko,ze to "kiedys" to moze byc juz za pozno dla
      > mnie.

      Dlaczego uważasz, że stracisz figurę (niektóre po urodzeniu dziecka wyglądają
      lepiej niż przed), że dziecko będzie dla Ciebie tylko przeszkodą? Oczywiście
      wolnego czasu będziesz mieć mniej, niezależności też. Teraz możesz myśleć tylko
      o sobie, potem nie. Dziecko to duża odpowiedzialność i praca bez końca. Na
      dodatek nigdy nie wiesz, jaki będzie rezultat. Gdy rodziłam pierwsze dziecko (20
      lat temu) też byłam niegotowa, drugie pojawiło się w bardzo nieodpowiednim
      momencie (robiłam doktorat). Ale nigdy nie żałowałam, że zdecydowałam się
      urodzić moich synów. Figurę straciłam, doktorat zrobiłam, pracuję nad
      habilitacją. Mam wspaniałą rodzinę. Ale uważam, że każdy ma prawo do swojego
      życia: z facetem lub bez, z dziećmi albo bez, tak jak sobie życzysz. Musisz
      tylko pamiętać o jednym: możesz za późno dojrzeć do dziecka. I wtedy nikt Ci nie
      pomoże. Oczywiście, może być i tak, że nigdy nie będziesz chciała dzieci. Tylko,
      że teraz nie wiesz, jak będzie.
      >
      > A mi jakos nie zalezy choc mysle o tym czasami, ciagle mi sie wydaje ze mam
      > jeszcze czas.
      > Jak to z Wami jest (było?), czy tylko ja sie czuje taka w " tym temacie"
      > zagubiona??
      >
      > Bede wdzieczna za odzew:-)
    • pom Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 10:28
      Hej,
      Czuje sie poniekad wywołana do tablicy. No to od poczatku.
      Nigdy nie chciałam mieć dzieci. W mojej rodzinie małych dzieci prawie wcale, ja
      - zawsze ambitna, niezależna i przebojowa. Kariera, nowe poprzeczki, dziecko
      było abstrakcją z gatunku s-f. Owszem, chciałam kiedyś, w bliżej nieokreślonej
      przyszłości doświadczyć macierzyństwa ale nic na siłę, nie za wszelką cenę,
      marzyły mi sie jeszcze podróże, zmiana profilu zawodowego, itp.
      Poza tym wiedziałam, że zajście w ciąże w moim wypadku to długa droga leczenia.
      No i tak sobie żyłam do 34 wiosenek. A potem - po prostu zaczęłam się leczyć.
      Nie panikowalam, nie popadałam we frustracje - bo instynktu macierzyńskiego NIE
      MIAŁAM ZA GROSZ.
      Wiedziałam, że chcę mieć dziecko ale gdybym go nie miała wypełniłabym życie czym
      innym. Zresztą, kiedy już byłam w ciązy i musiałam kwitnąć w domu na zwolnieniu
      zrobiłam sobie certyfikat z angielskiego, żeby nie marnować czasu. Mam 36 lat i
      od trzech tygodni mój synek już jest na świecie. Zakochałam się w tym małym
      facecie po uszy, w role mamy weszłam bezboleśnie, żadnych deprech, jeno mały,
      krótki babyblues.
      Co ciekawe - nadal nie wiem, co to instynkt macierzyński! Nie spadł na mnie grom
      z nieba, nie przeszyło na wskroś i nie doznałam olśniena. Wszystkie bajki o tym,
      jak to się nagle czuje wolę bożą by posiadać potomstwo mozna sobie wsadzic w obuwie.
      To idzie falą, człowiek wiele rzeczy robi instynktownie, także do tego, by mimo
      wszystkich obaw i rozterek tę mała istotę przy sobie mieć.
      Gdyby ktoś mnie DZIŚ zapytał, czy warto - odpowiem - warto. Ale nic na siłę.
      • pom Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 10:33
        Zaś co do figury, niezależności itp.
        Do figury wracam szybko, biust mam ładniejszy niż przed ciaża. Zaś co do
        niezależności i swobody - przeżyłam intensywnie sporo czasu, wyszumiałam się na
        tyle, żeby dziś z przyjemnością oddać się nowemu doświadczeniu jakim jest opieka
        i wychowywanie malucha. To jest niesamowite przeżycie, kiedy człowiek jest do
        tego gotowy i nie traktuje tego jako uwiazanie.
      • emiso1 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 11:26
        Ja kiedyś chciałam najpierw zrobić karierę, a potem dopiero mąż i dzieci. Ale
        wyszłam za mąż dość młodo (z wielkiej miłości) i mąż naciskal na dziecko, rok
        po slubie urodziłam córkę, z pracą było cięzko, z mieszkaniem też. Po 6 latach
        zdecydowalismy się na drugie dziecko(aby nie bylo aż tak dużej różnicy wieku).
        Owszem bylo naprawdę ciężko, ale mielismy siebie i to było najważniejsze.
        Czasami myślałam jakby to było gdybym tak szybko nie zakopała sie w pieluchy,
        ja taka zdolna, przedsiębiorcza, pracowita...

        Po 8 latach małżeństwa dorobilismy się mieszkania, małego samochodu, dzieciaki
        rosną wspaniale, a moja praca, kariera....

        Hmm, w końcu ruszyła z miejsca. Robię karierę w finansach, jestem dojrzałą 30-
        chą i czuję, że żyję. Córcia ma niesamowite talenty artystyczne, jestem dumna,
        gdy widzę jej prace na kolejnych wystawach, syn (prawie 3 latka) jest
        najsłodszym "mężczyzną" na Świecie. I choć borykamy się z problemami dnia
        codziennego - czuję, że jestem szczęśliwa! Poza tym po urodzeniu dzieci
        wypiekniałam, nabralam kobiecych kształtów (kiedyś byłam dlugą chudą tyką), mam
        piękny biust (1,5 roku karmiłam), plaski brzuch i zaokrąglone biodra. Czuję się
        o wiele bardziej atrakcyjna niż jak mialam 20 lat.

        Tak więc:
        Mam wspaniałą rodzinę, własne malutkie mieszkanko, pracę, która przynosi
        satysfakcję i ukochanego od 10 lat męża.

        Chciałabym aby wszystkim moim koleżankom tak się życie potoczylo. Wiele z nich
        najpierw wybrało karierę, a teraz duża część z nich jest samotna lub z
        partnerami "z doskoku". Mają piękne mieszkania, eleganckie samochody i kupę
        kasy na koncie - ale przy każdym naszym klasowym spotkaniu...widzę łezki w
        oczach gdy pokazuję im kolejne zdjęcia moich dzieci... tu my na działce...tu w
        górach...tu w zoo...

        Przyznaję, było mi ciężko, małe dziecko, wynajmowane mieszkania, nudna praca,
        ale przeżyłam to, życie doświadczylo i nauczyło wiele. Gdybym teraz mogła czas
        to myślę, że nie zmieniłabym nic.

        Życzę wszystkim dziewczynom, kobietom, szczęścia i satysfakcji przede wszystkim
        z rodziny, dzieci, a na karierę i zarabianie kasy można mieć czas po 30-tce.

        Pozdrawiam
    • patrycja033 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 10:48
      Bardzo żałosna chęć dokopania bezdzietnym, ale debil i tak nie zrozumie o co
      chodzi
      • emiso1 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 11:29
        I dodam, że moja kuzynka ma 36 lat i własnie urodzila śliczną dziewczynkę -
        pieknieje kobieta w oczach.
    • michal714 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 12:25
      Po to, żeby się załapać na becikowe ;).
    • malk0 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 15:14
      kiedyś myślałam że:
      1. dziecko to obowiązek któremu nie podołam
      2. dziecko mi przeszkodzi w karierze
      3. stracę figurę
      4. na myśl o porodzie i karmieniu piersią włosy stawały mi dęba
      5. uwielbiam spać
      6. uwielbiam grac w tenisa i pływać - jednym słowem mieć czas dla siebie
      i co?
      wpadłam z jednym panem, ktory jest moim mężem teraz i...
      nie zamieniłabym tego mojego kochanego maluszka na nic w świecie :)
      nikt nigdy nie patrzył na mnie takim zakochanym wzrokiem, nigdy nie zarzucał
      ani nie przytulał się do mnie w sposób najprzyjemniejszy z możliwych, nie
      zasypiał bezbronny na moich rękach z uśmiechem na ustach - byc może ktoś powie
      że jestem egoistka ale ja nie dałabym sobie odebrać tych chwil za cenę świetnej
      figury, wyspania i więcej czasu dla siebie bo karierę i tak robię :). Będę
      pracowac jak wół, padac ze zmęczenia ale jestem szcześliwa że jestem komuś
      potrzebna i mam teraz więcej motywacji do działania :)
      I proszę ....a nic nie zapowiadało ze tak się to wszystko skończy
      • emiso1 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 15:42
        Pieknie to napisałaś. Cieszę się, że tak szczęsliwych jak my , spełnionych
        kobiet i matek, jest więcej.
        Pozdrawiam.
      • justyna302 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 16:55
        Ale to dziecko patrzy na nas rozkochanym wzrokiem i przytula sie tylko przez
        kilka pierwszych latek. Naiwnie jest sądzić ze sie jest dla dziecka wszystkim.
        Potem sie buntuje, uwaza rodzicow za idiotów, ważniejsi są koledzy, potem
        pierwsza miłość, potem wyjezdza na studia i cieszy sie ze wyrwał sie spod
        kurateli starych, potem sie zeni i wyprowadza, a potem rodzice staja sie wręcz
        zawadą a ich odwiedzanie staje sie obowiazkiem, często przykrym. Dziecko nie
        jest wcale wdzieczne za te nasza bezgraniczna miłosc i oddanie, wrecz często
        wychodzi mu to uszami. Odpłacaja czesto niewdziecznoscia i obojetnoscia.
        Powiecie ze jestem egoistka ale gdy pomysle ze włoze wszystko co posiadam,
        materialnego i niematerialnego w wychowywanie kogos kto tego nie doceni, cale
        moje jestestwo krzyczy: nie chcę! Dziwi mnie ze matki patrza na dziecko tak
        krótkofalowo: jakby zawsze zostawało słodkim bobaskiem. Gucio, ono wyrasta
        bardzo szybko i nagle okazuje sie ze zostajemy same.. ze swoja glupią,
        niepotrzebną miłością. Brrr..
        • nikita1978 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 30.03.06, 19:06
          ja tez nie chcialam dzieci, mam 28 lat zadnej kariery porpsotu lata spłyneły i
          teraz chce miec dziecko:) paradoks bo ja po 30 bez kariery chce miec dziecko i
          chyba to mi tylko zostanie:( niby oczywioscie bardzo duzo ale chyba nam kobieta
          ktore rodza dzieci tez sie cos nalezy a nie tylko chowanie dziecka??
        • emiso1 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 31.03.06, 10:45
          Zależy jak dziecko wychowasz, jakie są relacje w rodzinie. Ja ma 30-chę na
          karku i chętni jeżdżę do rodziców - chodziaż mieszkają daleko. Wychowuję dzieci
          w partnerstwie a nie przez zakazy i nakazy - myślę, że tak jak ja lubię
          przytulić sie do mojej 55-letniej matki i pogadać "tak od serca", tak moja
          córcia kiedyś będzie robić gdy ja będę ... hmm. stara..
        • archi_joa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 31.03.06, 23:33
          w Twoim poście jest mnóstwio rozgoryczenia..nie chce Cię obrazić, ale albo
          kierujesz się stereotypami albo nikt nie pokazał Ci, że może być inaczej. Dzieci
          są czystą kartą, można je wychowywać, kształtować, owszem mają dużą dozę własnej
          osobowości, ale jest tol jeszcze coś bardzo płynnego i tylko od Ciebie zależy w
          jaki sposób je uformujesz. Owszem po radosnym wieku dzięcięcym przychodzi wiek
          nastoletni, mniej lub bardziej niepokorny. Ale to nie dziecko jest niewdzięczne
          czy złe, jemu także jest wówczas trudno, jest bardzo zagmatwane wewnętrznie,
          potem jednak przy odpowiedniej pomocy i wychowaniu wychodzi z okresu buntu. Poza
          tyum jeśli rodzice sa wystarczająco dojrzali emocjonalnie i mają silną osobowość
          potrafią stworzyć autorytem bez despotyzmu czy użycia siły. Moi potrafili i
          wiem, że są mądrymi ludźmi, którzy znają życie, stanowią dla mnie największy
          autorytet (szczególnie ojciec). Wiem, że nie zostawię rodziców samych a oni nie
          zostawią mnie.
    • justyna302 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 31.03.06, 12:59
      Słuchajcie, ta cała dyskusja jest bez sensu. Argumenty zarowno jednej jak i
      drugiej strony dają się łatwo obalić. Komuś kto pisze "ma się oparcie na
      starosc" natychmiast mozna odparowac "własne dzieci mogą się na ciebie wypiąć".
      Komuś piszącemu: "chce korzystac z zycia" mozna odpisać "zycie tylko dla siebie
      nie ma sensu". Itd., itp.
      Moze po prostu przyjąć ze jedne kobiety są genetycznie "zaprogramowane" na
      macierzyństwo, inne nie, jedne mają "odpowiedni hormon", inne go nie mają w
      odpowiedniej ilości i nie ma tu niczyjej winy, ani złej woli, ani chęci
      zrobienia światu i innym na złość. Przeciez każdy z nas ma prawo ułożyć swoje
      życie wedle własnej woli, jeżeli nikomu nie robi krzywdy. Ani dzieciaci ani
      bezdzietni nikogo nie krzywdzą swoimi decyzjami, a ich życie jest tyle samo
      warte, więc przestańmy się sprzeczać. To do niczego nie doprowadzi a tyle tu
      nienawiści i złości nie wiadomo po co właściwie.
    • d.o.s.i.a Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 01.04.06, 06:39
      Ja jeszcze co prawda nie zblizam sie do 35 (mam jeszcze kilka lat), ale tez juz
      sie zastanawiam nad tym jak to ze mna jest. Nie czuje instynktu macierzynskiego
      i w zasadzie nie chcialabym miec jeszcze dzieci. Ale jakas pragmatyczna strona
      mnie podpowiada mi, ze za kilka lat powinnam sie zdecydowac. CO wiecej, wierze,
      ze sie nie pomyle w tym wyborze - choc jeszcze nie czuje jego wagi. Na razie
      mysl, ze powstanie jakas nowa osoba i ta nowa osoba bedzie patrzec na mnie,
      mowic do mnie, a ja do niej - ta mysl jest zabawna troche i nierealna. Jak to,
      ja mialabym byc matka jakiegos czlowieka? MATKA? Ale cos mi mowi, ze jak sie w
      koncu zdecyduje to sie zakocham w tej nowej osobie. Nawet jak to pisze to mi
      troche dziwnie...
      Dlatego mysle, ze dam do glosu dac rozsadkowi. Nie bede czekac na instynkt
      macierzynski jak na objawienie. Chyba balabym sie stracic taka okazje w zyciu.
      • searena Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 01.04.06, 10:55
        A ja mam 36 :) I u mnie instynkt macierzyński jest własnie dokładnie instynktem,
        nie ma w nim nic rozumowego, to tylko natura. Mam okresy że bardzo chce miec
        dzieci i okresy że zupełnie sie w tej roli nie widzę. W dodatku jest w tym jakas
        przekora - najbardziej chcę miec dzieci w takich momentach swojego życia, kiedy
        jestem akurat sama i nie amm z kim miec tych dzieci. A teraz jestem w związku z
        młodszym facetem i jakoś mi sie odwidziało tego potomstwa :) Wydaje mi się, że
        życie może być pełne i ciekawe i z dziećmi i bez dzieci, zależy tylko od ludzi.
        Poza tym ja mam rodzeństwo, które tez niedługo być może będzie miało dzieci i
        być może wystarczy mi rola cioci?? W każdym razie macierzyństwo nie ejst moim
        priorytetem życiowym, wiem to na pewno. Z drugiej strony jestem ciekawa tego
        doświadczenia, to musi być coś niezwykłego wychowywać małego człowieczka.
        Nie wiem co będzie, czas pokaże.
    • kmkasia Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 01.04.06, 19:29
      Żenada...
    • kgf Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 01.04.06, 21:37
      Mieć czy nie mieć dzieci ?
      To nie jest w ogóle dobre pytanie. Dobrym pytaniem jest: Jak i co mam
      przeorganizować w swoim życiu aby je pokochać i odpowiednio przygotować do
      życis (kiedyś się mówiło "aby dziecko wyrosło na porządnego człowieka", ale ten
      zwrot jest chyba niemodny, co ?).
      Ludzie mówią: ślepy w karty nie gra. Jedną z zasad gry w dorosłe życie jest to,
      że dziecko może się trafić. I nie ma znaczenia, czy jest to świadome, czy
      wpadka. Takie są reguły gry.
      Dorosłość, moim zdaniem, jest w tym przypadku psychiczną gotowością do zmiany w
      swoim życiu, do zmiany tego co ważne, w ogóle do innej optyki patrzenia na
      świat.
      A zmiany są codzienne, tylko ich po prostu nie zauważamy. Nie wkracza się drugi
      raz do tej samej rzeki (Demokryt?). Każdy dzień jest przecież inny, wystarczy
      się dobrze przyjrzeć. Więc zmiany są czymś codziennym.
      Więc fakt "mania" dziecka też jest zmianą, tylko "trochę" większą niż inne. I
      sztuką życia jest przyjąć w siebie to, że kolejna cegiełka, z których budujemy
      swoje życie nazywa się dziecko.
    • yaponka Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 01.04.06, 22:28
      Fascynująca dyskusja.
      Bezdzietne spokojnie piszą na temat swojego wyboru, a dzieciate nie potrafia
      tego zrozumić i wyskakują z debilnymi hasłami w stylu "jak nie chcesz mieć
      dzieci to coś jest z tobą nie tak". Dlaczego tak sie oburzaja na wybór innej,
      obcej sobie osoby? Gdzieś was jednak boli, inkubatorki? Bo można inaczej, a wam
      to nawet do łepetyn nie przyszło?
      • ida_listopadowa Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 01.04.06, 23:56
        Mam 32 lata i nie mam dzieci i to nie jest mój wybór.

        Kiedy czytam takie rzeczy jak tu, albo kiedy ktoś z otoczenia mi wytyka brak
        potomstwa, zastanawiam się, jak można być tak okrutnym i bezmyślnym zarazem!

        Przypominam wam wszystkim - dziecka kobieta nie "implantuje" sobie z powietrza.
        Do tego potrzebny jest mężczyzna.

        W moim otoczeniu absolutna większość mężczyzn nie życzy sobie dzieci.
        Ja dziecka chcę od mniej - więcej 25 roku życia. Od liceum jestem ciągle w
        długotrwałym związku, najdłużej byłam samotna przez jakieś 6 miesięcy. Tylko
        dwóch z moich chłopaków w ogóle myślało o dzieciach, w jakiejś odległej
        przyszłości, bron Boże nie teraz. Będąc osobą uczciwą, opuszczałam ich,
        szukając partnera na życie, który będzie chciał mieć dzieci. Jak dotąd nie
        znalazłam. Zaczynam wątpić, czy tacy w ogóle istnieją.

        Jestem osobą uczciwą i etyczną. Nie wyobrażam sobie "wrobienia" partnera w
        dziecko. To wstrętne, a wiem, że w Polsce ok. 90% pierwszych dzieci jest
        nieplanowanych. Oczywiście gros z tych nieplanowanych to wpadki obu stron, nie
        tylko "wrobienia".

        Tak sprawa wyglada. Zależy mi na mojej godności, uczciwości i etyce. Nie wrobię
        faceta w dziecko. Mężczyzn szanuję i traktuję jak równych sobie.

        Uważam też, że moje dziecko zasługuje na pełną i dobrą rodzinę, przynajmniej
        przez pierwsze lata życia. Samotnego macierzyństwa nie udźwignę. Nie chcę, by
        to odbiło się na moich dzieciach.

        Uważam, że to, że ta nasza dyskusja ma w ogóle miejsce, to wina niedojrzałych
        mężczyzn, a jeszcze wcześniej ich mam, które wychowując ich na udzielnych
        książąt, nie nauczyły ich odpowiedzialności i podejmowania długofalowych
        zobowiązań.

        Tak więc to wszystko jest dużo prostsze. Jeżeli znajdę mężczyznę, z którym
        oboje będziemy chcieli założyć rodzinę - będę ją miała.

        Zastanawia mnie, dlaczego ciągle zapominacie o mężczyznach? W tej dyskusji ich
        temat prawie w ogóle się nie pojawia - tak jakby wszyscy mężczyźni jedynie
        dziecka pragnęli, a te straszne kobiety nie chciały im tych dzieci dać!
        Przecież to nieprawda!
        • maszo Re: 02.04.06, 06:54
          gutek102 napisała:
          > wiedza to jest cos co wnosi postep w stosunku do calej ludzkosci !
          > co toruje jej zycie przez koleje zycia

          więcej warte od wymyślenia kolejnej zabaweczki torującej życie ludzkości jest
          wychowanie dobrego, uczciwego CZŁOWIEKA
          • aster1 Czy wszystkie kobiety maja tak samo...? 02.04.06, 11:46
            Przygladam sie tej dyskusji i sobie mysle, czy autorka powstania tej dyskusji
            szuka wytlumaczenia, usprawiedliwienia? Kazdy czlowiek jest inny i nie powinien
            zgola sugerowac sie innymi, wtedy to jest chore nasladownictwo...ktore nie
            wiadomo gdzie prowadzi. Macierzynstwo albo sie czuje albo nie. Albo jest sie
            odpowiedizalnym i zdolnym poniesc wspolnie z facetem ktory chce karb narodzin i
            wychowania Milusińskiego albo nie. Ja jako facet moge tylko w sukurs niektorych
            pan, ze to nie jest tak, ze my chcemy dziecka. Ja np. chce uczestniczyc,
            pomagac. I choc nie jest mi dane, bo ja trafiam na kobiety z lekami przed taka
            odpowiedzialnoscia (bo niektore mysla ze cale zycie im to zabierze, a przeciez
            mozna powiazac prace, nauke, facet jak jest ok pomoze), to nadal mysle i szukam.
            Powiem jeszcze jedno, moze to mi, a moze nie, ale kobiety na przestrrzeni lat
            zmienily sie, teraz w wieku pozniejszym wlasnie chca miec dzieci, chca zakladac
            rodzine. I nie zwalajcie to na facetow jakich spotykacie. Mysle ze to wina
            samych kobit, ze chca sie wyszalec/wyszumiec, ambitne sa i kariere robic a potem
            sie dziwa takei kobiety - cholercia, a ja mam pow. 30-tki i jestem
            sama....(aspekt bezpieczenstwa narodzin po 30-tce pomijam)....
            pozdrawiam i powodzonka zycze,
            Aster
            • dobra-kobieta Re: Czy wszystkie kobiety maja tak samo...? 02.04.06, 13:36
              Jestem kobietą po 40stce, mam dwoje dzieci. Pierwsze dziecko mam juz odchowane,
              drugie ma dopiero 10 lat. Odezwały sie we mnie instynkty
              macierzyńskie,zdecydowałam sie na drugie dziecko. Niestety była to najgorsza
              decyzja w moim zyciu.Po 15 latach wychowywania dzieci okazało sie , ze musze
              isć do pracy. Mąż zarabiał coraz mniej, a w koncu wcale.Na dodatek okazało
              sie , ze jest chory. Musze pracować na 2 etety, nie ma mnie w domu cały dzień.
              Nawet na połowę wydatków nie zarabiam, dziecko siedzi samo całe dnie, nie ma
              zadnej pomocy i wsparcia.Nic nie moge jej kupić, na wszystkim trzeba
              oszczędzać. Juz dzieci w szkole zaczynaja ją wytykać palcami. Ja zmęczona po
              pracy, nie mam ochoty nawet na rozmowę. Gdybym wiedziała, że takie zycie
              zgotuje mojej córce, nigdy bym jej nie rodziła. Przeklinam ten dzień.
              Chciałabym być wolna, zazdroszczę wszystkim którzy mają jakiś wybór. Ja nie
              mam, tylko obowiązki.I brak perspektyw na rozwiązanie moich problemów. Nad
              posiadaniem dziecka trzeba sie dobrze zastanowić!
        • searena Do Idy 03.04.06, 01:18
          Przeczytałam post Idy, no tak, to faktycznie bardzo przykre. W sumie dziwne,
          chyba obracasz się w dziwnym środowisku, ja spotykam w życiu mase mężczyzn,
          którzy bardzo chcą miec dzieci! Mój obecny mówi, że chce siedmioro ;) Co mu
          oczywiście wybijam z głowy, zdążę mieć conajwyżej 2. Na Twoim miejscu nie
          byłabym taka honorowa, znam przypadki, kiedy kobieta "wrobiła" faceta i nagle
          okazało się, że diametralnie zmienia się nastawienie takiego zdeklarowanego
          antydzieciatego, nagle się cieszy, nagle nie może doczekać a potem dziecko jest
          jego oczkiem w głowie. Myślę że większość tych facetów nie wie co mówi i
          przemawia przez nich tylko strach. W momencie gdy stają przed faktem dokonanym
          często jesli są dojrzali, akceptują to i stają na wysokości zadania. Mężczyźni
          też chcą miec z kim chodzić na sanki, kogo uczyć grać w piłkę i komu tłumaczyć
          świat. Ja takich spotykam co krok.
    • artynia Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 02.04.06, 13:27
      Posłuchajcie, kobieta ma rozterki wewnętrzne, jest na etapie przemyśleń, jest
      ciekawa, jak dzieje się u innych w podobnym wieku i co??? I okazuje się, że
      trwa zajadła walka na argumenty, chociaż dokładnie wiadomo, że zarówno osoby,
      które nie mają lub nie chcą dzieci, jak i te, które już posiadają dzieci -
      będą miały za i przeciw. Nie bądźcie tak zajadłe, broniąc własnego zdania,
      kazda strona ma swoje racje. Tylko po co oceniać, czy ktoś, kto nie ma
      potomstwa robi karierę, z której nic nie pozostanie itp lub ktoś, kto ma
      potomstwo roztył się i podciera pupę niemowlakowi. Wasza ocena: kto ma dzieci,
      na pewno z własnego egoizmu, żeby ktoś na starość podał herbatę. Kto nie ma
      dzieci i nie wie, czy chce miec: zegar tyka, a szef na starość pomnika nie
      postawi za wzorową pracę. Otóż wydaje mi się, że nie o to chodzi. Każdy
      powinien decydować sam z takich, czy innych powodów, nie wszyscy rozwijamy się
      jednakowo, nie mamy tych samych rodziców, rodziny, otoczenia, warunków
      materialnych, czym innym się interesujemy itp. I sądzę, że potrzeba nam trochę
      więcej tolerancji, bo nikt nie potrafi dać nam jedynej skutecznej recepty na
      życie, ale nikt decydując się na dzieci lub nie - ani nie jest gorszy ani
      lepszy. Być może znajduje się w pewnym okresie życia, który mu sprzyja lub nie,
      a za jakiś czas jego zdanie może ulec zmianie. Ktoś, kto nie ma dzieci - może
      ich zapragnąć, na kogoś, kto je ma może spaść tak samo wiele sukcesów i
      radości, jak i rozczarowań. Ot życie...
    • jumbojet1663 Ten watek jest naciagany jak serial wenezuelski 02.04.06, 13:29
      • betty_r Re: Ten watek jest naciagany jak serial wenezuels 02.04.06, 23:16
        Kobiety!!!! A gdzie tolerancja, gdzie miłość bliźniego i zrozumienie? Gdzie
        solidarność jajników? Smutne....Tyle jadu w waszych postach...
        Jestem dzietna, ładna- na pewno wg męza;), zgrabna- chodze na aeorobik itd,
        jestem z Warszawy, pracę swoją kocham. A moja siostra jest bezdzietna z wyboru,
        ładna-najładniejsza wg meza swojego:), zgrabna, ćwiczy, mieszka w... powiedzmy
        Pcimiu. Kochamy się z siostrą, szanujemy, gadamy codziennie na necie i jesteśmy
        szczęśliwe- każda na swój sposób. A jak się spotykamy idziemy na drinka.
        Pozdrawiam ciepło i życzę Wam- i sobie oraz moim dzieciom- ludzi TOLERANCYJNYCH
        DLA ODMIENNEGO ZDANIA, STANOWISKA ITP...
    • andrea71 Re: czy wy tak macie? 03.04.06, 02:43
      Ja tez tak mam i jestem bardzo szczesliwa, ze nie slysze placzu dzieci, ze moge
      sie wyspac, miec czas na siebie, meza i pieniadze na podroze.
      • andrea71 Re: czy wy tak macie? 03.04.06, 02:44
        Post moze wzbudzac wscieklosc kobiet w nieudanych malzenstwa, ktore laczy z
        mezem tylko dziecko.
    • jamaska Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 03.04.06, 12:12
      Swoja córeczke urodziłam mając 34 lata. Wcześniej mój stosunek do dzieci był
      nijaki , fajnie, że sa byle nie u mnie, kariera, figura...itd, ogólnie dzieci
      mnie nie wzruszaly czasem wręcz mialam ich dość. Niemąz jest młodszy ode mnie o
      6 lat.
      Nigdy nie mialam w sobie jakis wstrzasajcych uczuc macierzyńskich, ale tez gdy
      zaszlam w ciążę nie bałam sie, nie czułam co prawda wielkiej miłości do
      brzucha - gdzies to wszystko płynęło obok mnie..do momentu narodzin Szkodnika
      dzis zwanego Myszą...spojrzała na mnie (choc nic przeciez wtedy nie widziala) i
      wiedzialm, że pójde za nia w ogień, i nie wiem skąd we mnie znalazło sie tyle
      cierpliowści.
      Szczerze mówiąc nie spodziewałam sie takiego przewartościowania zyciorysu i to
      za moim własnym przyzwoleniem, oczywiście Mysz jest najwazniejsza, mój związek
      funkcjonuje duzo lepiej, a ja? za dwa tygodnie wracam do pracy - czyli
      spędziłam jako kura domowa 19 miesięcy...nikt sie tego nie spodziewał, a ja nie
      załuję
      Nie wiem czy sie zdecyduje na drugie dziecko...he he...z racji wieku, byc może
      zdecydujemy sie na adopcje...nie wiem, ale wiem, że kiedys przeczytałam "gdybym
      wiedziala , że macierzyństwo to taka frajda, nie czekalabym tak długo" - i się
      pod tym podpisuje :-)

      Życze trafnych wyborów.
    • terazjate Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 03.04.06, 13:18
      Oczywiście, że zegar tyka i nie ma co udawać, że czas nie ucieka, i że rodzić
      można wtedy kiedy się chce, bo to nieprawda.
      Inna sprawa, to to, czy się chce mieć dzieci, czy nie. Jeżeli nie, to nie ma co
      rozważać rodzenia na siłę. Ale po przeczytaniu wątków widzę, że kobiety nie mają
      wcale wątpliwości, czy chcą ale z tym, czy chcą mieć w takich warunkach w jakich
      się znalazły. Czyli, ..nie mam stałego partnera, albo ...mam stałego, ale
      niepewnego itd., itp., czyli musiałyby zdecydować się na samotne macierzyństwo,
      a to w naszych warukach to albo heroizm albo głupota.
      Ogólnie rzecz biorąc jest mało kobiet, które nie chcą mieć dzieci, a dużo
      takich, co nie mają na to warunków i trzeźwo o tym myślą. Wcale nie trzeba dużej
      wyobraźni, żeby wiedzieć jak ciężko wyhowuje się dziecko samotnie,w naszych
      warunkach niepewności pracy i złych finansach. Jedna osoba nie utrzyma dziecka,
      siebie, mieszkania. Mówienie tu o braku odpowiedzialnośći, że funduje się
      dziecku niepełną rodzinę to bzdura. Większość rodzin tych tzw pełnych, to też
      niepełne. Dziecko jest szczęśliwe w rodzinie tylko wtedy, gdy rodzice są
      szczęśliwi. W przeciwnym razie pełna rodzina nie daje dziecku ani szczęścia ani
      poczucia bezpieczeństwa. A kobiecie, która jest zabezpieczona finansowa, łatwiej
      jest zająć się dzieckiem i lżej jej się żyje, gdy nie musi zajmować się
      dodatkowo dzieckiem - mężem.I nie jest to wcale obraz wypaczony. Cóż z tego, że
      większość dzieci rodzi się w małżeństwie skoro i tak wychowuje się w niepełnych
      rodzinach. Nie wierzę więc w to, że kobiety nie chcą dzieci w ogóle. Nie chcą,
      bo nie są pewne, czy podołają temu obowiązkowi, bo nie mają zabezpieczenia
      socjalnego i w tym widzę największy problem.
      • justyna302 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 03.04.06, 14:49
        Wg mnie stwierdzenie "zegar tyka" jest wyjatkowo obrzydliwe bo ponizajace. I
        ktos kto je wypowiada, ma całkowicie złe intencje. Tym paniom, ktore tak pisza
        nie chodzi o to by dac przyjacielska rade "Nie wahaj sie, biologicznie
        najlepszy czas mija i potem moze byc trudniej". Wcale nie o to. Jest to
        wyraznie złosliwy przytyk: "Starzejesz sie moja droga, nie udawaj ze jestes
        wciąż laska, niedługo przekwitniesz, nikt cie juz nie bedzie chciał i umrzesz w
        domu starców". To jest sedno i tresc tych dwóch niewinnych słów. Skąd tyle jadu
        moje panie? Czyżby jednak małe ukłucie zazdrości?
        • seerena Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 03.04.06, 16:39
          Hm, to stwierdzenie jest jakby dosyć prawdziwe. Jak Ci się zachce mieć dzieci
          koło 50tki to juz musiałby to byc cud i trafiłabys na strony gazet ;) Kobieta ma
          okreslony czas i ogranicza ją biologia. Niestety faceci mają tu o wiele lepiej i
          jest to niesprawiedliwe.
      • pierwsza_lepsza Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 04.04.06, 18:39
        terazjate napisała:

        > Oczywiście, że zegar tyka i nie ma co udawać, że czas nie ucieka, i że rodzić
        > można wtedy kiedy się chce, bo to nieprawda.
        > Inna sprawa, to to, czy się chce mieć dzieci, czy nie. Jeżeli nie, to nie ma
        co
        > rozważać rodzenia na siłę. Ale po przeczytaniu wątków widzę, że kobiety nie
        maj
        > ą
        > wcale wątpliwości, czy chcą ale z tym, czy chcą mieć w takich warunkach w
        jakic
        > h
        > się znalazły. Czyli, ..nie mam stałego partnera, albo ...mam stałego, ale
        > niepewnego itd., itp., czyli musiałyby zdecydować się na samotne
        macierzyństwo,
        > a to w naszych warukach to albo heroizm albo głupota.
        > Ogólnie rzecz biorąc jest mało kobiet, które nie chcą mieć dzieci, a dużo
        > takich, co nie mają na to warunków i trzeźwo o tym myślą. Wcale nie trzeba
        duże
        > j
        > wyobraźni, żeby wiedzieć jak ciężko wyhowuje się dziecko samotnie,w naszych
        > warunkach niepewności pracy i złych finansach. Jedna osoba nie utrzyma
        dziecka
        > ,
        > siebie, mieszkania. Mówienie tu o braku odpowiedzialnośći, że funduje się
        > dziecku niepełną rodzinę to bzdura. Większość rodzin tych tzw pełnych, to też
        > niepełne. Dziecko jest szczęśliwe w rodzinie tylko wtedy, gdy rodzice są
        > szczęśliwi. W przeciwnym razie pełna rodzina nie daje dziecku ani szczęścia
        ani
        > poczucia bezpieczeństwa. A kobiecie, która jest zabezpieczona finansowa,
        łatwie
        > j
        > jest zająć się dzieckiem i lżej jej się żyje, gdy nie musi zajmować się
        > dodatkowo dzieckiem - mężem.I nie jest to wcale obraz wypaczony. Cóż z tego,
        że
        > większość dzieci rodzi się w małżeństwie skoro i tak wychowuje się w
        niepełnych
        > rodzinach. Nie wierzę więc w to, że kobiety nie chcą dzieci w ogóle. Nie chcą,
        > bo nie są pewne, czy podołają temu obowiązkowi, bo nie mają zabezpieczenia
        > socjalnego i w tym widzę największy problem.
        Zgadzam sie z tobą. Dużym problemem jest niestety to, że wielu bardzo wielu
        mężczyzn nie chce miec dzieci. Znacznie więcej niz kobiet.
    • friday133 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 03.04.06, 17:53
      Mogę się podpisać pod poniższą wypowiedzią :)
      Jakbym sama to pisała :0
      Mam 34 lata i 16-letniego syna. Moze nie jestem targetem dla Twojego pytania,
      > ale mysle sobie, zebys sie wyluzowala i nie czula sie zagubiona, bo: po
      pierwsz
      > e
      > - wiekszosc ludzi i tak nienadaje sie na rodzicow (harowa nieprzytomna, ale
      nie
      > fizyczna: zupki, kupki itd, ale przede wszystkim psychiczna); po drugie - mało
      > ktory facet staje na wysokosci zadania - wiek nie ma tu nic do rzeczy; po
      > trzecie - jak juz padlo wiele razy: jesli ktos nie czuje powolania w temacie i
      > ma ciekawsze rzeczy do roboty, to nie ma obowiazku (i jesli jestes osoba
      > dojrzala, a to m.in. znaczy, ze wiesz, czego chcesz, nie dasz sie zmanipulować
      > kulturowej presji lobby macierzynskiego); co do figury - ja swojej po dziecku
      > nie stracilam (wszystko jest kwestia wyboru, jesli zaczniesz sie obzerac, to
      > stracisz, jesli nie, to nie - proste).
      > Mam wspanialego syna i nie zaluje, ze go mam, ale zbiera mi sie na wymioty, ze
      > niektore mamuski, dewotki, koltuniary i inne tego typu istoty, co dzieciatko
      > maja pod sercem, a nie w macicy, probuja wcisnac komus wlasne schematy i
      sposob
      > myslenia. A juz twierdzenie, ze jak ktos nie chce dzieci, to jest niedojrzaly,
      > jest kuriozalne do kwadratu. Wlasnie decyzja na "nie" jest przejawem
      > dojrzalosci, bo dziecko to duza odpowiedzialnosc i nie mozna ryzykowac, ze sie
      > jej nie udzwignie, a myslenie "jakos to bedzie" jest idiotyzmem.
      >
      > Zatem piekna nieznajoma, moja rada: zastanow sie, czego TY chcesz w zyciu (a
      ni
      > e
      > czego np. bedzie chcial za jakis czas woj facet, mamusia, tatus, ciocia
      Klocia
      > i
      > babcia Stefa) i trzymaj sie tego. To jest TWOJE zycie!!!
    • onka73 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 07.07.06, 11:09
      Jesli ktoras z Was ma ochote pogadac zapraszam na @. Nie wiem co robic, jak w
      temacie.
      • pl.boy Kobieta po 30stce , ktora nie wie czego chce... 09.07.06, 18:47
        to osoba bardzo niedojrzala i nic wiecej.
    • ragazzo11 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 09.07.06, 18:50
      30parolatki, które kiedys o dzieciach nie myślały a o życiu zawodowym i
      tzw "karierze" , a teraz kiedy zegareczek biologiczny tyka to powszechny
      problem współczesnych czasów.
      Przykro to mówic, ale jestes ofiarami konformistycznej własnej postawy do
      zycia. Byłyście cały czas "trybikami" cywilizacji, zapominając, że od biologii
      uciec się nie da.No i was wreszcie dopadła. Ot cała filozofia.
      Wiem,że brzmi to troche sarkastycznie, ale prawda czasami tak brzmi.
      • mauricette do Ragazzo 02.08.06, 19:12
        Oj Ragazzo!CZyżbyś posiadał monopol na "prawdę"?Tylko "trybiki" cywilizacji,
        komformistki, egoistki nie posiadają dzieci w tym wieku? Cóż, to Twoje
        stereotypy i masz do nich prawo, to takie "fajne"- móc się tak autorytatywnie
        wypowiedzieć i "dowalić" grupie zróżnicowanych kobiet...
    • haansi Myślałam,że czytam forum kobieta,a to jest f.psych 02.08.06, 10:32
      :-)))))))))
    • manieczka78 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 03.08.06, 12:56
      Jestem 28-letnią mężatką, i chcę mieć dziecko , ale uważam że jeszcze mam
      troszkę czasu na to, oprócz tego nie mamy warunków mieszkalnych, bo mieszkamy z
      teściami , mamy mały pokój, i nie wyobrażam sobie na razie mieszkania w czwórkę
      + dziecko + duży pies.
      Niestety moja teściowa ma odmienne zdanie, codziennie wysłuchuję od niej, że
      koniecznie musimy się rozmnożyć, bo ja nie jestem już najmłodsza ( !!! ) , i że
      nie ma problemu, bo ona się będzie dzieckiem zajmować a ja mogę chodzić do
      pracy. A primo swoim dzieckiem chcę zajmować się JA, secundo może już powinnam
      szukać u siebie pierwszych objawów menopauzy ? Wczoraj wróciła zafascynowana od
      koleżanki, której córka urodziła dziecko, i opowiada mi , że widziała
      tygodniowe niemowlę ( ja widziałam dwudniowe podczas wizyty w szpitalu u
      koleżanki :P ) , jakie to mamusia ma piersi nabrzmiałe od pokarmu ( też
      widziałam u koleżanki ), i jakie są specjalne staniki dla karmiących matek.
      Mnie to NIE RUSZA, wiem czego chcę, a czego nie chcę. I wiem, że chcemy
      dzidziusia, ale jeszcze nie czas na to. A teściowa jest coraz bardziej
      namolna , i nie słucha w ogóle tego, co mam do powiedzenia na ten temat.
    • dobu Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 11.08.06, 12:33
      fascynujący temat! I jakie emocje nieokiełznane wzbudza!
      Mam 32 lata i 2,5 letniego syna. Z dzieckim żyje się inaczej - ani lepiej, ani
      gorzej, po prostu inaczej. Twoje obawy, w moim odczuciu wcale nie sa
      niedojrzałe. Wiele kobiet traci figurę, albo ma problemy z powrotem do
      tej "przed", wolny czas tez staje się towarem deficytowym, przynajmniej na parę
      dobrych lat:-).Generalnie, wiele rzeczy staje na głowie i nic ie na to nie
      poradzi.
      Dzieci kosztują, wymagaja czasu, uwagi, bywaja męczące, niektóre mało śpią i
      nie dają sie wysypiac rodzicom:-). Nie można tez zakładać, że urodzenie dziecka
      uczyni nas spełnionymi i szczęsliwymi, niektórzy uważają, że jak nie miemy żyć
      bez dziecka, to nie będziemy umieli z nim.
      Co może być fajnego w posiadaniu dzieci? Hmm...Mój syn uczy mnie cierpliwości,
      której wczesnie nie miałam, troszczenia sie o coś jeszcze, poza własną wygodą.
      Patrząc na niego zauważam w sobie uczucia, o które się nigdy nie podejrzewałam,
      mam na myśli czułość, delikatność. Oczywiście macierzyństwo obnażyło też
      wszystkie moje słabości, egoizm, wygodnictwo, nerwowość, neurotyzm ale tez
      pokazało w jaki sposób moge to uzdrowić.
      Nie mam planów co do syna, bo wiem, że ma to w nosie. Chciałabym, żeby został w
      przyszłości piłkarzem i zarabiał kapustę na swoich starych, spracowanych
      rodziców, ale on woli pociagi. Będzie maszynistą i to my go będziemy do śmierci
      utrzymywać:-).
      Rodząc dziecko wcale nie byłam gotowa, instynkt macierzyński w skali od 1-10
      był na poziomie -2. Teraz doszedł może do trójki na plusie.Ten brak gotowości
      oceniam jako pewna przeszkodę, po prostu nie dokońca wiedziałam jak sie kocha
      dziecko.
      Na koniec szczypta ezoteryki:-)
      Decydować się, czy nie decydować, oto jest pytanie? Jeżeli jakaś duszyczka w
      kosmosie odczuje potrzebe i chec abys została jej mamą, to Ty nie będziesz
      miała nic do gadania, spotkacie sie po prostu.
      Pozdrawiam



      • searena Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 12.08.06, 01:02
        Ja mam 36 i nie mam dzieci ale chcę mieć :) Mam nadzieję że zdążę, jestem zdrowa
        i czuje się młodo. Do dzieci tak naprawdę dojrzałam dopiero gdy skończyłam 30
        lat, a zapragnęłam je mieć jakieś 2-3 lata temu, czyli późno. Wcześniej to by
        nie była decyzja tylko przypadek. Wydaje mi się że kobieta chce miec dzieci
        wtedy, gdy spotka na swej drodze odpowiedniego mężczyznę, ja nigdy nie
        spotkałam. Teraz chcę miec dzieci nie z miłości do kogoś ale niejako z rozsądku.
        Wydaje mi się, że kobiety które nie mają dzieci bo nie chcą pozbawiają się
        jakiejś części człowieczeństwa - wiem ryzykowna teza. Ale macierzyństwo i
        ojcostwo jest czymś tak naturalnym i normalnym, prawem biologii i toczącego się
        życia. Tak to jakoś kosmicznie postrzegam ;)
    • justyna41 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 12.08.06, 14:55
      A dla mnie nie ma większego szczęścia jak patrzeć, jak z moich dzieci wyrastają
      fajne dziewczyny, z którymi można sensownie pogadać, razem wyjechać, razem się
      pośmiać. Jest to najwiękasza nagroda za wszystkie trudy macierzyństwa.
    • justyna41 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 12.08.06, 15:06
      I jeszcze jedno. W tym wieku już się zmniejsza płodność, mam trzy koleżanki,
      które czekały z urodzeniem (drugiego) dziecka do tego wieku i niestety, już im
      się nie udało (dwie nie mogły zajść w ciążę, jedna poroniła). W ogóle w
      późniejszym wieku coraz częstsze są poronienia, niestety.
      • lila122 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 12.08.06, 15:43
        Mi sie wydaje,ze u kobiet po 30-35 roku zycia zaczyna sie poprostu
        wygodnictwo.Znam taka jedna damulke,ktora w wieku 35 lat uwazala,ze ma
        czas.Teraz juz stara sie rok i...nic.Na scianach powywieszala kartki z dniami
        plodnymi i...zamecza faceta.Chciala slubu,ale teraz juz nie...tylko chlopa
        do "robienia"dziecka.Zawsze miala czas,a teraz zachcialo sie jej dziecka.Takie
        to w ogole nie powinny miec dzieci.Zgadzam sie z "justyna41",ze po 30 plodnosc
        sie zmniejsza i naprawde baaaaaardzo duzo kobiet ma problemy z zajsciem w
        ciaze.Nie mowie,ze wszystkie,bo znam takie,ktore zaszly w ciaze rok po roku-bez
        zadnego problemu.Wiem,ze dzieci to bardzo duzo wyrzeczen i nasze wygodnicwo
        przechodzi na drugi plan przez najblizszych 20 lat,ale tak maja wszyscy
        rodzice.Ja zaczelam od pierwszego w wieku 25 lat,a trzecie urodzilam prawie w
        wieku 32 lat.Do wieku 25 lat wyszalalam sie wystarczajaco,a od 35 lat chce
        zajac sie wreszcie praca i powolutku moim hobby.Nie wyobrazam sobie siedzenia
        z malutkim dzieckiem od 35-36 lat w domu.W tym wieku jestem ciagle mloda i chce
        szalec dalej po wielu latach siedzenia w domu.Nie zaluje,ze mam 3 dzieci i
        ciesze sie tylko z jednej rzeczy,ze...nie mialam tyle egoizmu w sobie aby
        czekac z pierwszym dzieckiem do 35 lat...
        Jeszcze jedno.Czytalam tutaj wypowiedz jednej z dziewczyn.Niesamowite jest
        to,ze ona nie chce JESZCZE dziecka,bo za maly ma pokoik,ale pieska(naturalnie
        duzego)ma w tym pokoiku i to jej nie przeszkadza!Niesamowite!!!!!! No,ale jak
        paniusia ma pieska -no...to wiadomo nie ma miejsca na dziecko,czyba ze piesio
        zdechnie do jej 40 urodzin i wtedy bedzie miejsce na dzidzie!!!!!SUPER!!!!
        • oleander212 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 14.08.06, 16:13
          Widać, że sie paniusi powodzi w życiu, troje dzieci , nie każdego w
          dzisiejszych czasach stać na dużą rodzinkę. jakby się w dzieciństwie
          pomieszkało z trojgiem rodzeństwa w jednym pokoju, a po małżeństwie z teściami
          i zero perspektyw na lepsze życie, to z pewnością nie byłabyś taka cwana.
          Chyba, że wyznajesz teorię Giertycha, róbcie tyle dzieci ile możecie, nieważne
          czy bieda czy nie.
          • lila122 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 14.08.06, 19:12
            Aha,wyznaje teorie,ze najpierw trzeba sie wyksztalcic,matole.Jak nie ma sie
            perspektyw na dalsze zycie to nie bierze sie slubu!!!!!!!!!!!!!!
            • oleander212 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 16.08.06, 11:21
              Z moją praca dopiero w tym roku zaczęło się dobrze układać, wcześniej niestety
              nie było za wesoło ( pod względem zarobków ), i nie jestem żadnym matołem, nie
              wiem skąd u Ciebie taka zawiść. Jestem po studiach, ale wyższe wykształcenie
              niestety nie gwarantuje dobrej i dobrze płatnej pracy. I nie wyjeżdżaj mi z
              tekstem, że jak się szuka to się zawsze ją znajdzie. Co do psa to nie pisałam,
              że pies jest mój i męża, tylko określiłam ogólnie warunki mieszkalne. Pies nie
              jest mój tylko teściów.
              Brak perspektyw na dalsze życie to wg mnie brak pracy lub dachu nad głową, i
              brak jakichkolwiek szans na poprawienie takiej sytuacji. Ale jak wg Ciebie
              rodzina bez dziecka nie ma żadnych perspektyw... No cóż gratuluję , że czujesz
              się spełniona i życzę powodzenia.
              • lila122 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 16.08.06, 15:41
                Nie jestem zawistna tylko powiedzialam Ci prawde w oczy i to Cie boli!Nie
                spodziewalas sie poprostu,ze ktos Cie tak op...!
                Zawistna jestes i zazdrosna-jesli piszesz mi,ze jestem"paniusia"tylko
                dlatego,ze mam 3 dzieci!Sama piszesz o braku perspektyw na dalsze zycie,dlatego
                napisalam Ci,ze po cholere bralas sie najpierw za malzenstwo,a teraz uzalasz
                sie nad soba???Jak Ty myslalas,ze jak to bedzie mieszkajac z tesciami???!!!!!
                Wiadomo,ze tesciowa bedzie sie wtracac,oj bedzie!!!!!!!Ty jestes juz
                dorosla,ale...nie "na swoim" zyjesz.To przeciez jest normalne,ze tesciowa
                zacznie sie wtracac i dopytywac o wnuka!tak Ci sie tylko wydaje,ze mozesz robic
                co chcesz!Mieszkasz z tesciami!Tesciowa ma racje:idz dziewczyno do roboty,a ona
                zajmie sie dziecmi.Jak zaczelo sie dopiero teraz dobrze wszystko rozkrecac z
                Twoja praca to kiedy bedzie na tyle dobrze,ze bedziesz myslala o dziecku????Jak
                nie bedziesz mogla zajsc w ciaze to wszyscy beda Cie winic!Popatrz-Ty nawet nie
                mozesz zadecydowac o tym,ze bedziesz sama z mezem w malym pokoju,bo rzucili
                Ci ...psa do pokoju.Teoretycznie tesciowa nie ma prawa sie wtracac w Twoje
                zycie,ale praktyka jest inna,bo...Ty poprostu mieszkasz z nia.Bedziesz miala
                jeszcze duzo zgrzytow z nia...
                Co do pracy,to:"jak czlowiek chce-znajdzie prace".Moja siostra jest po studiach
                i znalazla prace,bo chciala ja sobie poszukac.Ja znalazlam moja prace w innym
                miescie-tez sie dalo!Gdybym nie szukala to siedzialabym z tesciowa i sluchala
                jej gderania!!!!!Ty nie masz perspektyw na zycie bez dziecka i...z dzieckiem
                tez.Ty czekasz,ze po studiach dostaniesz dobrze platna prace???!!!!!Kobieto
                gdzie Ty zyjesz???
    • znj2 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 12.08.06, 22:15
      Jesteś kowalem własnego losu. Obyś później nie przeklinała własnej głupoty.
      Taki wiek, to minuta po dwunastej. Zrobisz jak będziesz uważała.
      • lila122 Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 14.08.06, 19:08
        Nie trzeba byc paniusia,aby sie w zyciu dobrze powodzilo.Dziwne,ze pieska mozna
        miec,ale JEDNEGO dziecka - juz nie.Dla psa nie trzeba placic za pampersy,bo sam
        sie zleje,prawda?Poza tym jeszcze jedno.Najpierw pomyslalam o skonczeniu takiej
        szkoly abym pozniej mogla miec odpowiedni zawod,a co za tym idzie-pieniadze.Mam
        meza,ktory uczyl sie wystarczajaco dlugo,aby potem miec dobre pieniadze,bo do
        dzis niczego nie ukradl tylko zarobil.Wiem tez dobrze co to jest mieszkanie w
        pokoju z rodzenstwem,bo byla nas cala czworka!!!!No i co z tego???Moje dzieci
        maja wlasne pokoje.Jak nie postaralas sie o porzadne wyksztalcenie i zawod to
        potem musisz mieszkac z tesciami i myslec,ze:"chce dziecko,ale moze...za jakies
        10 lat".To ,ze ktos ma 3 dzieci wcale nie oznacza iz jest"paniusia" tylko to,ze
        ludzie NAJPIERW postarali sie o dobre warunki materialne,a potem o
        dzieci,ktorym moga zapewnic dostatnie zycie i rodzenstwo.Gdybym myslala z mezem
        tak jak Ty...to mieszkalabym teraz z tesciami i slyszala,ze juz pora na dziecko!
        W twoim przypadku lepiej abys zostala z mezem i pieskiem w jednym pokoju,a
        tesciowa mozesz poprosic,aby ewentualnie wyszla z psem rano-jak idziesz do
        pracy!
      • yagiennka Re: Bezdzietne 33-35 -latki -czy macie tak jak ja 06.12.06, 12:06
        Hehe jak ten wiek to minuta po 12 to ciekawe w jakim wieku jest 40latka, która
        rodzi 1 dziecko :) Chyba to juz minuta po 13 :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja