decymek
27.03.06, 23:12
Od miesiąca pracuję w małej firmie. Dziwna to firma. Oprócz właścicielki -
starszej pani, która nie lubi sprzeciwu (wszystko trzeba zrobić na jej hasło)
pracują dwie młode kobiety. Pierwsze trzy tygodnie były OK. Jedna z moich
współpracownic wdrażała mnie w nowe obowiązki (moim zadaniem było odciążyć ją
z nawału obowiązków). Uważałem ją za bardzo sympatyczną, fajną osóbkę. No ale
od kilku dni coś się zmieniło. Moja koleżanka (pracuje w tej firmie już 8
lat) zrobiła się wobec mnie niemiła, wszystko jej przeszkadza, czego się nie
dotknę to robię nie tak. Cały czas "syczy". Cholernie to odbija się na mnie.
Siedzę zestresowany, boję się o cokolwiek zapytać. Czuję się nie jak dorosła
osoba pracująca w gronie sobie równych, ale jak uczniak, student strofowany
za wszystko.
Idę do pracy z niechęcią.
Dodam, że moja koleżanka jest wyraźnie zmęczona pracą, przemęczona i
prawdopodobnie swoją frustrację odbija na innych.
Ale co ja mam zrobić w tej sytuacji?