Nowa praca-psychiczny atak na mnie

27.03.06, 23:12
Od miesiąca pracuję w małej firmie. Dziwna to firma. Oprócz właścicielki -
starszej pani, która nie lubi sprzeciwu (wszystko trzeba zrobić na jej hasło)
pracują dwie młode kobiety. Pierwsze trzy tygodnie były OK. Jedna z moich
współpracownic wdrażała mnie w nowe obowiązki (moim zadaniem było odciążyć ją
z nawału obowiązków). Uważałem ją za bardzo sympatyczną, fajną osóbkę. No ale
od kilku dni coś się zmieniło. Moja koleżanka (pracuje w tej firmie już 8
lat) zrobiła się wobec mnie niemiła, wszystko jej przeszkadza, czego się nie
dotknę to robię nie tak. Cały czas "syczy". Cholernie to odbija się na mnie.
Siedzę zestresowany, boję się o cokolwiek zapytać. Czuję się nie jak dorosła
osoba pracująca w gronie sobie równych, ale jak uczniak, student strofowany
za wszystko.
Idę do pracy z niechęcią.
Dodam, że moja koleżanka jest wyraźnie zmęczona pracą, przemęczona i
prawdopodobnie swoją frustrację odbija na innych.

Ale co ja mam zrobić w tej sytuacji?
    • nattasza Re: Nowa praca-psychiczny atak na mnie 27.03.06, 23:14
      To wszystko twoje 10 cm czyli 1 dm i twoje kompleksy:)
      • decymek Re: Nowa praca-psychiczny atak na mnie 27.03.06, 23:24
        Nati nie rozumiem, wybitnie śpiący jestem i może dlatego :)
        • nattasza Re: Nowa praca-psychiczny atak na mnie 27.03.06, 23:26
          Z robakiem na ryby
          • decymek Re: Nowa praca-psychiczny atak na mnie 27.03.06, 23:51
            I weź tu człowieku pozwierzaj się na forum, to Ci taka Nattasza poradzi...
            • nattasza Re: Nowa praca-psychiczny atak na mnie 27.03.06, 23:55
              Jaki problem, taka reakcja:)
    • decymek Re: Nowa praca-psychiczny atak na mnie 28.03.06, 00:35
      Wiesz, dla niektórych pryszcz na nosie może być wielkim problemem. A na forum
      pisze się w nadziei, że może ktoś też ma taki głupi problem i wymieni się
      swoimi doświadczeniami. A jeśli się nie ma nic do powiedzenia, to po co się
      odzywać?
      Jesteś pewna Nati, że Twoje problemy (no chyba że ich nie masz) byłyby dla
      wszystkich w ogóle problemami?
      • nattasza Re: Nowa praca-psychiczny atak na mnie 28.03.06, 00:38
        Psychologia nie oznacza problemów
        • sad_anna Re: Nowa praca-psychiczny atak na mnie 28.03.06, 08:06
          Myślę, że masz co najmniej dwa wyjścia - jedno: poważnie z koleżanką
          porozmawiać, że jest Ci przykro, że w taki sposób Cię traktuje, że męczy Cię ta
          sytuacja, doceniasz jej wiedzę i zaangażowanie, zatrudniono Cię po to, by ją
          odciążyć itp. Drugie wyjście - obracać wszystko w żart, co jest trudniejsze, bo
          wiadomo, że człowiek się jednak przejmuje takimi rzeczami... A może koleżanka -
          przemęczona, znudzona i sfrustrowana pracą nagle poczuła się zagrożona? A nuż
          przejmiesz wszystkie jej obowiązki???
    • alfika Re: Decymku 28.03.06, 22:36
      po pierwsze, natasza to forumowy troll, wszelkie rozmowy z nią nie trzymają się
      ani logiki, ani celowości
      wdawanie się - na własne ryzyko

      po drugie - koleżankę olej za każdą strzeloną fochą
      i okaż jej to bez żenady, że nie będziesz niżej w hierarchii - bo to już
      moment, kiedy pierwsze słodkości za wami, a teraz ustawia się ważność - a
      przynajmniej tak mi się wydaje

      po paru miesiacach, góra paru latach unormuje się
      naprawdę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja