zdjęcia jego eks

IP: proxy / 217.96.10.* 13.12.02, 14:08
Z moim facetem spotykam sie juz ponad pół roku. Ja mam swoje mieszkanie, on
mieszka jeszcze z rodziną, w związku z tym wszelkie nasze "domowe" spotkania
dzieja się u mnie. Po raz pierwszy byłam u niego w domu mniej wiecej miesiąc
po tym jak sie poznaliśmy. Pamiętam, że weszłam do jego pokoju i zobaczyłam
cos co bardzo zepsuło mi humor na resztę wieczoru. Otóż na macie nad jego
łóżkiem przypięte były zdjęcia dziewczyny, jego byłej jak sie później
dowiedziałam. Bardzo mi się to nie spodobało, ale pomyślałam, że może po
prostu zapomniał o ich pozdejmowaniu przed moja wizytą. Po jakimś czasie
odwiedziłam go znowu, a one nadal tam wisiały, ale nadal nic nie mówiłam.
Jednak gdy odwiedziłam go po raz trzeci i widok był taki sam, powiedziałam w
końcu, że nie podoba mi sie, że on ciągle na nie patrzy, bo jestem zazdrosna
i kiedy je zdejmie. Odpowiedział, że nie wie i że lubi stare zdjęcia.
Myslałam, że po mojej uwadze coś do niego dotrze, że może nie widział do tej
pory nietaktu w swym niedopatrzeniu. To było juz jakiś czas temu, gdyż rzadko
bywam u niego w domu. Wczoraj mój brat pojechał do niego do domu, bo razem
mieli przywieżć komputer i po przyjeździe powiedział mi z przejęciem wręcz,
że w pokoju mojego faceta wiszą zdjęcia jakiejś laski. Bardzo mnie to
wkurzyło, tym bardziej że skoro zwrócił na to uwage ktoś inny (tym bardziej
chłopak), to znaczy ze nie jestem przewrazliwiona. Napisałam maila do mojego
faceta, o treści, ze jak on by się czuł gdyby nad moim łóżkiem wisiały
zdjecia mojego byłego, czy miałby ochote sie wtedy ze mna kochac itp. I
zastanawiam się (może troche na zapas) co teraz. Jade do niego w niedzielę,
jak mam postapić jeśli sie okaże, że w pokoju wszystko jest bez zmian? Zrobic
wielką awanturę i powiedziec,ze moja noga tu nie postanie, dopóki on tego nie
sprzątnie? I co dalej? Zostawić tak jak jest tez nie zamierzam. Niech sobie
je trzyma w albumie, to mi nie przeszkadza, ja tez mam fotki z moim byłym,
których nigdy sie nie pozbedę i nie przyszłoby mi na mysl wymagac tego od
kogoś, chodzi mi tylko o to żeby nie były na widoku, bo nie jest to dla mnie
naprawdę zadna przyjemność gdy widzę te zdjęcia.
Co byscie zrobili na moim miejscu? Jak mam postapić? O ile moje dotychczasowe
zwrócenie uwagi mozna uznac za delikatne, to obawiam się, że tym razem
naprawde moge sie zdenerwować.
A może nie mam racji, może nie powinnam ingerować w bądź co bądź "dekoracje"
jego pokoju? Ale jak to przeciez to mój mężczyzna i nie chce drugiej kobiety
pomiedzy nami choćby nawet na obrazku. Kocham go bardzo i on wiem, że tez
mnie kocha, wiec dlaczego tak robi?
A moze mieliście w swoim życiu podobna sytuacje? jak ja rozwiązaliście????
A niedziela już blisko...
    • Gość: x Re: zdjęcia jego eks IP: proxy / 212.160.138.* 13.12.02, 14:19
      Przyczep u sioebie zdjęcie byłego ...
      • antoska Re: zdjęcia jego eks 13.12.02, 15:11
        Dokladnie.... i zobacz jak Twoj chlopak zareaguje. Moze to mu da do myslenia.
        • Gość: marylka Re: zdjęcia jego eks IP: proxy / 217.96.10.* 14.12.02, 10:26
          tak tez mu powiedziałam, ale wiem dobrze, ze tego nie zrobię, bo zwyczajnie nie
          mam ochoty patrzeć w tej chwili na zdjęcia mojego byłego,a nie wyrzucę ich, bo
          są to fotki z zajebistego wakacyjnego wyjazdu oraz ze slubu mojej najlepszej
          kumpeli, ale żeby oglądac ja na co dzień, co to to nie.
    • Gość: Wenus eeeeeee...... IP: *.lodz.dialog.net.pl 13.12.02, 15:49
      .... cos mi sie zdaje, ze jego gadanie ze "Cie kocha" to tylko czcze gadanie.
      Zdjecia na pamiatke mozna zachowac, a jakze, ale zeby robic z nich "oltarz"?
      Cos niewyraźnie to widze..... ale nie chce Cie martwic.....
      Sprobuj mimo wszystko porozmawiac z nim bardziej stanowczo - skoro nie rozumie,
      ze Cie to rani, to jak on Cie kocha? Rozumujac glowa i czujac sercem, zdjecia o
      jakich mowa maja jak najbardziej prawo znaleźć sie w tak wyeksponowanym
      miejscu - pod jednym wszakze warunkiem - ze sa to TWOJE ZDJECIA!

      pozdrawiam
    • Gość: baccar Re: zdjęcia jego eks IP: 213.231.15.* 13.12.02, 16:04
      Mnie sie wydaje, że za pierwszym razem to faktycznie mógł zapomnieć, jeśli
      zostawił je przez niedbalstwo a ty zwróciłas mu uwage to on teraz sobie mysli
      "Jak zdejme te zdjecia to dam do zrozumienia ze jestem uległy i zrobie wszystko
      co mi ona mi każe", albo inna wersja; Podoba mu się ze jesteś zazdrosna- to
      chyba bardziej prawdopodobne, albo chce ci pokazać że jest nizależny i wolny
      jak ptak i żadna kobieta nie możeczuc sie przy nim pewnie.
      • tinwe Re: zdjęcia jego eks 13.12.02, 16:35
        tez mi sie wydaje, ze teraz to sie zawzial, a poprzednio
        mial z przyzwyczajenia... jest to w kazdym razie mozliwe,
        moj chlopak mieszkajac ze mna nosil w portfelu zdjecie
        bylej, jak powiedzialam ze sie czuje zazdrosna to sie
        zdziwil :-) a wyjal cichcem pare dni pozniej, bo od razu
        to powiedzial ze moge sama wyjac jak mi sie nie podoba
        (na co ja oczywiscie ze to jego portfel i nie bede mu
        grzebac, ale przyzwoitosc by wymagala... i zdjecie
        zostalo :-)
        i moja i Twoja historia wydaja sie nieco wariackie, no
        ale coz, u mnie w kazdym razie dobrze sie skonczylo, to
        czemu u Ciebie ma byc inaczej?
        pozdrawiam
        tinwe
        • Gość: marylka Re: zdjęcia jego eks IP: proxy / 217.96.10.* 14.12.02, 10:30
          tinwe napisała:


          > moj chlopak mieszkajac ze mna nosil w portfelu zdjecie
          > bylej, jak powiedzialam ze sie czuje zazdrosna to sie
          > zdziwil :-)

          właśnie, wydaje mi się że faceci nie rozumieja, że coś może byc nietaktowne

      • Gość: marylka Re: zdjęcia jego eks IP: proxy / 217.96.10.* 14.12.02, 10:28
        Gość portalu: baccar napisał(a):

        > Mnie sie wydaje, że za pierwszym razem to faktycznie mógł zapomnieć, jeśli
        > zostawił je przez niedbalstwo a ty zwróciłas mu uwage to on teraz sobie mysli
        > "Jak zdejme te zdjecia to dam do zrozumienia ze jestem uległy i zrobie
        wszystko
        >
        > co mi ona mi każe",

        właśnie taka wersja wydaje mi sie najbardziej prawdopodobna...
    • neutralny_nick Re: zdjęcia jego eks 13.12.02, 21:45
      a mi sie wydaje ze to człowiek który bedzie robił co mu sie podoba, z kim i kiedy i ma głeboko w powazaniu to co ty o
      tym myslisz i co przy okazji czujesz
    • procesor Re: zdjęcia jego eks 14.12.02, 01:15
      Zrób sobie kilka świetnych zdjęć.
      Dobre by były takie bardziej "artystyczne".

      I daj mu w prezencie.
      Czyz to nie milsze rozwiązanie?
      • Gość: marylka Re: zdjęcia jego eks IP: proxy / 217.96.10.* 14.12.02, 10:35


        > Zrób sobie kilka świetnych zdjęć.
        > Dobre by były takie bardziej "artystyczne".
        > I daj mu w prezencie.
        > Czyz to nie milsze rozwiązanie?

        tez myslałam o tym żeby podarowac mu cos takiego pod choinkę, dodatkowo ładnie
        oprawione żeby były juz gotowe do powieszenia ;))
        chodzi mi tylko o to jak powinnam się zachowac jutro, gdy okaże się że jednak
        nie zniknęły. zrobienie awantury i wyjście z domu wydaje mi się troche
        teatralne.
        • Gość: pom Re: zdjęcia jego eks IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 14.12.02, 10:51
          Rzeczywiście, sytuacja dość nietypowa... Spróbuj się zachować tak jak będziesz
          czuła sama. A co z tego, jeśli wyjdziesz? Nie tego robić tearalnie.
          Próbuję sobie siebie wyobrazić takiej sytuacji... weszłabym do pokoju i
          powiedziałabym: o, widzę siedzisz tu juz z kimś, jak ten ktoś wyjdzie to mnie
          zaproś, nie wcześniej, bo nas troje to juz tłok. Czy coś w ten deseń...
        • Gość: A28 Re: zdjęcia jego eks IP: *.proxy.aol.com 14.12.02, 16:37
          Udawaj po prostu, ze nie widzisz. Wisza, to wisza czyjes zdjecia i co? Moze
          przypominaja mu jakis mily moment? Nie rob tragedii, nie rob nic. Kiedys same
          znikna, zobaczysz. Jesli jestes ty wazna. Podaruj mu ladne swoje zdjecia bez
          komentarza. Zobaczysz co zrobi. Wszystko inne wyglada na daleko posunieta
          zazdrosc a na to jest wasza znajomos ciuz za krotka. To bylo jego zycie, ale
          ten czas minal i zostaly tylko zdjecia. No i co? A w intymnych sytuacjach
          mozesz zrecznie odwrocic je przodem do sciany z komentarzem: nie lubie, jak nam
          sie ktos przyglada. Nawet ze zdjecia. A potem odwroc je znowu. Jak jest madry,
          to sam zrozumie.
    • Gość: ida Re: zdjęcia jego eks IP: *.csk.pl 14.12.02, 17:25
      Dziewczyno! To są TYLKO zdjęcia!
      W dodatku to jest jego pokój, nie Twoj, ani nie Wasz. I dlatego ma prawo tam
      wieszać co mu się żywnie podoba. Stawiając sie na miejscu Twojego chłopaka,
      bardzo bym się zdenerwowała, że ktoś mi urządza awantury za to co wisi w moim
      pokoju... I tym bardziej bym tego nie zdjęła...
      No i też nie bardzo widzę gdzie tu ten wielki nietakt...

      • Gość: Alla Re: zdjęcia jego eks IP: *.a2000.nl 14.12.02, 20:10
        To sa az zdjecia! Ja nie lekcewazylabym tego wcale. To na co patrzymy kazdego
        dnia nabiera dla nas znaczenia, oddzialywuje na swiadomosc i podswiadomosc. Nic
        nie jest bez znaczenia. Jezeli chcemy o kims zapomniec, jezeli zakonczylismy
        juz jakas historie to nie obwieszamy sobie pokoju zdjeciami tej osoby prawda?
        No chyba, ze ta historia nie jest zakonczona i ten chlopak nadal zyje
        wspomnieniami o swojej bylej.
        • Gość: ida Re: zdjęcia jego eks IP: *.csk.pl 14.12.02, 20:56
          Gość portalu: Alla napisał(a):

          > To sa az zdjecia! Ja nie lekcewazylabym tego wcale. To na co patrzymy kazdego
          > dnia nabiera dla nas znaczenia, oddzialywuje na swiadomosc i podswiadomosc.
          Nic
          >
          > nie jest bez znaczenia. Jezeli chcemy o kims zapomniec, jezeli zakonczylismy
          > juz jakas historie to nie obwieszamy sobie pokoju zdjeciami tej osoby prawda?
          > No chyba, ze ta historia nie jest zakonczona i ten chlopak nadal zyje
          > wspomnieniami o swojej bylej.

          A nawet jesli żyje wspomnieniami i historia nie jest zakończona, to uwazasz, że
          awantura jest w stanie to zmienić? I on zapomni o niej, ot tak, szast prast,
          abrakadabra, w momencie, kiedy z oczu znikna mu te zdjęcia? Bo ja wątpię.

          Co więcej, podejrzewam, że gdyby autorka wątku ani słowem nie wspomniała
          chłopakowi, że ma zdjąć te zdjęcia, bo one w jakiśtam sposob ranią jej uczucia,
          zdjęcia któregos dnia SAME by zniknęły... Bez żadnego babskiego zrzędzenia,
          fochow, poganiania, scen zazrości, awantur...
          • Gość: Wenus czyżby?! IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.12.02, 00:50
            Gość portalu: ida napisał(a):

            > A nawet jesli żyje wspomnieniami i historia nie jest zakończona, to uwazasz,
            > że awantura jest w stanie to zmienić? I on zapomni o niej, ot tak, szast
            > prast, abrakadabra, w momencie, kiedy z oczu znikna mu te zdjęcia? Bo ja
            > wątpię.

            Zaraz, zaraz, moja droga, idąc twoim tokiem rozumowania, skoro jeszcze nie
            zapomniał o poprzedniej dziewczynie to jest NIEUCZCIWY w stosunku do obecnej,
            bo najwyraźniej nie jest gotowy do następnej relacji. Jeśli mimo to w nową
            wszedł, a myśli wciąż o poprzedniej dziewczynie obwieszając się jej zdjęciami -
            to w takim razie jest kompletnie NIEDOJRZALY!

            > Co więcej, podejrzewam, że gdyby autorka wątku ani słowem nie wspomniała
            > chłopakowi, że ma zdjąć te zdjęcia, bo one w jakiśtam sposob ranią jej
            > uczucia, zdjęcia któregos dnia SAME by zniknęły... Bez żadnego babskiego
            > zrzędzenia, fochow, poganiania, scen zazrości, awantur...

            Jejku! o jakich awanturach, fochach, scenach zazdrości i poganianiu ty mówisz!
            Autorka wątku wyraźnie zaznaczyła, że zwróciła mu na razie tylko DELIKATNIE
            uwagę, że jest jej przykro, więc nie przesadzaj może i nie hiperbolizuj!

            Uważam tak jak Alla, ze nie jest to fair i powinno budzić niepokój. Dlaczego?
            Owszem, niby to jest jego teren i może robić w nim co chce, ale skoro mówimy
            tu o miłości, to chyba nie wierzysz sama w to co piszesz sugerując, ze jest to
            całkiem normalne, że zdjęcia jego "byłej" wiszą sobie ot tak?! Tym bardziej, że
            jak podaje autorka wątku - była w jego mieszkaniu kilka razy i nie od razu
            zareagowała "irytacją". Miała nadzieję, że zdjęcia następnym razem znikną.
            Ale nie znikneły, co wzbudziło jej niepokój. Zwróciła mu więc uwagę, całkiem
            słusznie, bo zwłaszcza na drażliwe tematy trzeba ze sobą w związku rozmawiać, a
            nie udawać, ze się nic nie stało - bo a nuż się facet zdenerwuje i nas "rzuci".
            Rany boskie! Co za bzdury! Jak facet ma mieć takie podejście to niech idzie do
            diabła, bo nie jest wart funta kłaków!
            Relacja jaka łączy autorkę wątku i jej chłopaka przypomina mi bardziej
            siostrzano braterski układ a nie partnerski. W tym "związku" wg. mnie
            facet jest niestety NIEDOJRZAŁY!

            pozdrawiam
            • Gość: ida Re: czyżby?! IP: *.csk.pl 15.12.02, 09:36
              Gość portalu: Wenus napisał(a):

              > Gość portalu: ida napisał(a):
              >
              > > A nawet jesli żyje wspomnieniami i historia nie jest zakończona, to uwazas
              > z,
              > > że awantura jest w stanie to zmienić? I on zapomni o niej, ot tak, szast
              > > prast, abrakadabra, w momencie, kiedy z oczu znikna mu te zdjęcia? Bo ja
              > > wątpię.
              >
              > Zaraz, zaraz, moja droga, idąc twoim tokiem rozumowania, skoro jeszcze nie
              > zapomniał o poprzedniej dziewczynie to jest NIEUCZCIWY w stosunku do obecnej,
              > bo najwyraźniej nie jest gotowy do następnej relacji. Jeśli mimo to w nową
              > wszedł, a myśli wciąż o poprzedniej dziewczynie obwieszając się jej
              zdjęciami -
              >
              > to w takim razie jest kompletnie NIEDOJRZALY!

              Możesz sobie darować to "zaraz, zaraz, moja droga", bo moje rozumowanie
              DOKŁADNIE do takiego stwierdzenia prowadzi. Nie rozumiem skąd takie zdziwienie.
              A co do dojrzałości/niedojrzałości nigdy sie nie wypowiadam nie znając raz,
              całej sytuacji z bliska, dwa wszystkich zaangażowanych stron osobiście. I innym
              też to polecam.

              >
              > > Co więcej, podejrzewam, że gdyby autorka wątku ani słowem nie wspomniała
              > > chłopakowi, że ma zdjąć te zdjęcia, bo one w jakiśtam sposob ranią jej
              > > uczucia, zdjęcia któregos dnia SAME by zniknęły... Bez żadnego babskiego
              > > zrzędzenia, fochow, poganiania, scen zazrości, awantur...
              >
              > Jejku! o jakich awanturach, fochach, scenach zazdrości i poganianiu ty mówisz!
              > Autorka wątku wyraźnie zaznaczyła, że zwróciła mu na razie tylko DELIKATNIE
              > uwagę, że jest jej przykro, więc nie przesadzaj może i nie hiperbolizuj!

              Słowa Marylki z pierwszego postu (specjalnie dla tych co odpowiadając nie racza
              wszystkiego przeczytać):
              >Zrobic
              > wielką awanturę i powiedziec,ze moja noga tu nie postanie, dopóki on tego nie
              > sprzątnie?

              I również ci co nie racza wszystkiego dokładnie przeczytać, niech beda łaskawi
              zauważyć, że wcale nie twierdzę, że jakiekolwiek awantury, fochy czy spazmy juz
              miały miejsce, czy dopiero sie szykują, bo zdjecia jak wisiały tak wiszą, a
              potem dopiero odpowiadać.


              >
              > Uważam tak jak Alla, ze nie jest to fair i powinno budzić niepokój. Dlaczego?
              > Owszem, niby to jest jego teren i może robić w nim co chce, ale skoro mówimy
              > tu o miłości, to chyba nie wierzysz sama w to co piszesz sugerując, ze jest
              to
              > całkiem normalne, że zdjęcia jego "byłej" wiszą sobie ot tak?!

              Zauważ, że na razie wiemy tylko o miłości z jej strony...


              Tym bardziej, że
              >
              > jak podaje autorka wątku - była w jego mieszkaniu kilka razy i nie od razu
              > zareagowała "irytacją". Miała nadzieję, że zdjęcia następnym razem znikną.
              > Ale nie znikneły, co wzbudziło jej niepokój. Zwróciła mu więc uwagę, całkiem
              > słusznie, bo zwłaszcza na drażliwe tematy trzeba ze sobą w związku rozmawiać,
              a
              >
              > nie udawać, ze się nic nie stało - bo a nuż się facet zdenerwuje i
              nas "rzuci".

              Wiesz co? Nie chodzi o udawanie, a tym bardziej o "a nuż sie facet zdenerwuje i
              na "rzuci", ale o to, ze jesli komus na cały dzień i dłużej potrafią zapsuc
              humor jakieś zdjęcia i nie jest w stanie tego zaakceptować, to dlaczego upiera
              sie właśnie na tego faceta????
              Jest masę facetów, którzy nie wieszają zdjęc swoich byłych nad łóżkami, a nawet
              jesli wieszają, to w momencie zmiany ukochanej, zmieniaja i zdjęcia. I nie ma
              problemu.

              >
              > Rany boskie! Co za bzdury! Jak facet ma mieć takie podejście to niech idzie
              do
              > diabła, bo nie jest wart funta kłaków!
              > Relacja jaka łączy autorkę wątku i jej chłopaka przypomina mi bardziej
              > siostrzano braterski układ a nie partnerski. W tym "związku" wg. mnie
              > facet jest niestety NIEDOJRZAŁY!
              >

              Tjaaaa... Ona czysta jak łza, on niedojrzały...
              • Gość: Wenus Re: czyżby?! IP: *.lodz.dialog.net.pl 15.12.02, 14:28
                Gość portalu: ida napisał(a):

                > Gość portalu: ida napisał(a):
                > A co do dojrzałości/niedojrzałości nigdy sie nie wypowiadam nie znając raz,
                > całej sytuacji z bliska, dwa wszystkich zaangażowanych stron osobiście. I
                innym też to polecam.

                To może w ogóle przestańmy się wypowiadać, bo a nuż osoba zakładająca wątek nie
                mówi prawdy, tylko zmyśla, nie znamy jej osobiście więc jak można komentować
                cokolwiek?
                Akurat w tym wypadku, jesli chodzi o niedojrzalosc - zdanie swoje podtrzymuje,
                mimo iz faceta nie znam! Nawet jesli zalozymy, ze milosc z jego strony to tylko
                pobozne zyczenie Marylki - pozostaje wlasnie dojrzalosc emocjonalna. Owszem,
                zgadzam sie, ze moze trzymac w swoim pokoju co mu sie podoba, ale czy to
                najlepiej swiadczy o jego wrazliwosci na uczucia Marylki? Zdecydowanie NIE!
                Zdjecia sa faktycznie tylko zdjeciami, wspomnieniem, ktore mozna kultywować i
                ona ma do tego w pelni prawo!, ale mozna to robic w różny sposób -
                niekoniecznie tak ostentacyjny - bo rani to druga strone, czego zdaje sie on
                nie bierze pod uwage. Chyba, ze sobie jaja robi z niej, co tez na jedno
                wychodzi, ze jej uczucia wcale go nie obchodza. I jesli wiecej w ich zwiazku
                przyjazni a nie milosci - wrazliwosc na uczucia innych rowniez w przyjazni to
                podstawowa sprawa! Wiec chyba nie mozemy mowic tu o jego dojrzlosci.

                > Zauważ, że na razie wiemy tylko o miłości z jej strony...

                To fakt, tutaj sie zgodze, powiem wiecej, mam wrazenie (obym sie mylila),
                ze jego milosc do niej to tylko czcze gadanie, co zaznaczylam zreszta w swej
                pierwszej wypowiedzi w tym watku.


                > Wiesz co? Nie chodzi o udawanie, a tym bardziej o "a nuż sie facet zdenerwuje
                > i na "rzuci", ale o to, ze jesli komus na cały dzień i dłużej potrafią zapsuc
                > humor jakieś zdjęcia i nie jest w stanie tego zaakceptować, to dlaczego
                upiera sie właśnie na tego faceta????
                > Jest masę facetów, którzy nie wieszają zdjęc swoich byłych nad łóżkami, a
                nawet jesli wieszają, to w momencie zmiany ukochanej, zmieniaja i zdjęcia. I
                nie ma problemu.

                No wlasnie! Tylko to juz kompletnie inna sprawa dlaczego Marylka "uwziela" sie
                na tego faceta. Wydaje mi sie ze jak na razie rozmawiamy tu nie o tym, czy jej
                wybor byl trafny, tylko czy w porzadku jest takie zachowanie jej mezczyzny w
                stosunku do niej jesli mu na niej zalezy? Najpierw twierdzisz Ido, ze wszystko
                jest ok, bo to tylko zdjecia (nieistotny drobiazg), a teraz poddajesz w
                watpliwosc istnienie jej zwiazku i zastnanawiasz sie czy nie lepiej by bylo
                zeby sobie Marylka poszukala kogos innego skoro jej to przeszkadza? Jakos
                brakuje mi tu konsekwencji..... a moze pasowaloby zapytac, jak Ty sama
                postapilabys na jej miejscu? Szczerze jestem ciekawa i Bog mi swiadkiem, zem
                nie zlosliwa w tym momencie Wierze, ze mi odpowiesz szczerze.....

                pozdrawiam cieplo

          • neutralny_nick Re: zdjęcia jego eks 15.12.02, 17:33
            skąd wiesz mądralo ze te zdjęcia by samo zniknęły? awantura na pewno nie pomoże, ale skoro facet ja zaprasza do
            siebie i nie wpadł sam na to ze tego zdjęcia tam nie powienno byc to może jednak dziewczyna powinna jakos dac
            znac że jej sie to nie podoba. Twoim zdaniem ma udwac ze jej to nie przeszkadza?
        • pastwa Re: zdjęcia jego eks 20.12.02, 15:52
          Gość portalu: Alla napisał(a):

          > To sa az zdjecia! Ja nie lekcewazylabym tego wcale. To na co patrzymy
          >kazdego dnia nabiera dla nas znaczenia, oddzialywuje na swiadomosc i
          >podswiadomosc. Nic nie jest bez znaczenia.

          Rzeczywiscie, bo ja naogladałem sie juz tylu zbrodni w telewizji, ze chyba
          wkrótce zostane mordercą.

    • joanna_1 Re: zdjęcia jego eks 14.12.02, 19:58
      Pogląd mam podobny do Idy. To jest jego teren, nie Wasz. Ma prawo do
      dekorowania sobie wnętrza tak jak mu sie to tylko podoba. Ma prawo do
      pielęgnowania swoich wspomnień.Ma prawo do swojej prywatności.
      Na Twoim miejscu zadbałabym o równie wpaniałe wspomnienia z Tobą związane. I na
      litość! Żadnych awantur! Żadnych scen, bo to jest niesmaczne, żeby nie pisać
      inaczej.
      Zignorowałabym temat zupełnie. Jakiekolwiek podsycanie tej składowej zazdrości
      będzie tym bardziej zwracało jego uwagę na czynniki zewnętrzne. I spirala moze
      sie nakręcać, a przecież nie o to chyba chodzi.
      • dingdong Re: zdjęcia jego eks 14.12.02, 23:21
        A ja mysle ze facet albo robi podpuche, albo ciagle mentalnie jest zwiazany z
        ta pania eks. I tu jest problem, jezeli robi podpuche to nic powaznego,
        natomiast, jezeli ciagle mysli o eks i jestes jej tylko pewnym "profilem" to
        biada Tobie, poniewaz zawsze bedziesz jej "profilem".
        • Gość: Senin Droga marylko... IP: 144.138.253.* 15.12.02, 12:23
          nie wiemy, czy taka np. Ida byla w sytuacji podobnej do Twojej. , lecz wiemy,
          ze to wg, niej powinnas byc "good sport" tzn. udawac,ze nic sie nie stalo.
          A ja zaprosi swoja "ex" na niedzielne sniadanie, to ty lepiej stan na
          wysokosci zadania i podaj cos, co zaszokuje nie tylko ja ale jego przede
          wszystskim.

          Moze wtedy zauwazy, ze twoj "bacon & eggs" sa lepsze niz jej!!! Czyz to nie
          wspaniale!!???
          Pamietaj jednak: jesli wasze mieszkanie ma tylko 2 pokoje, lepiej zorganizuj
          sobie cos u sasiadow ( kanapa, materac, czy cus wtym rodzaju) Ulotnij sie tam
          zaraz po podaniu powyzszego ( bacon & eggs). Lepiej jednak gdybys pokusila sie
          o cos z ..ananasem na przyklad... albo .... avocado.... On to doceni, bo w
          koncu pochodzicie z ych samych kregow kulturowych ( gdzie ananas i avocado
          brzmia dumnie). HeJ, Jeste na prawde "good sport".


          Ach, jeszcze jedno: powiedz mu, ze za 5 minut wlaczasz jakas okrutna muzyczke -
          ot tak by dac do zrozumienia, ze nie przeszkadza ci jak sie kochaja
          namietnie!!!

          A dnia nastepnego powiedz mu ja bardzo ci zaimponowal doprowadzajac swoja ex
          do TAAAAKIEEGO orgazmu. Teraz napewno nie bedziesz mu sie mogla oprzec!!!!
          • moore_ley :)))))))))))))) nt. 15.12.02, 12:40

          • Gość: A28 Re: Droga marylko... IP: *.proxy.aol.com 15.12.02, 13:03
            Rozumujesz troche na wyrost, nie wydaje ci sie? Gdyby to bylo ICH mieszkanie,
            sprawa wygladalaby ciut inaczej. Ale to jest JEGO pokoj, zdjecia wisialy ZANIM
            sie poznali i znaja sie pol roku!!!! O sniadaniu, avokado i kochaniu nie bylo
            mowy. Nie maluj diabla na scianie, tam gdzie go nie ma. Tak Marylko, zrob
            awanture o zdjecia, zdemoluj te sciane, bo na niej wisialy kiedys zdjecia jego
            ex, objej lozko kwasem solnym, bo byc moze kochali sie kiedys na nim a
            najlepiej podpal cala chalupe, bo jego ex byc moze stapala po tej samej
            podlodze, siedziala na tym samym krzesle i kapala sie w tej samej wannnie.
            Bedziesz miala za jednym zamachem wszystko z glowy. Dobra mysl??
            • joanna_1 Re: Droga marylko... 15.12.02, 14:07
              Eh, A28! "Woda królewska" będzie jeszcze lepsza, rozpuści nawet złoto i
              platynowce. Tak więc znikną z powierzchni ziemi jakiekolwiek ślady tajemniczych
              pierścieni ex, które zagubiły się we wcześniejszych pląsach. Żadnych wspomnień,
              tylko zgliszcza, mamy czyste pole manewru, wynajętą siatkę szpiegowską, szybki
              kurs kryminalistyki, i ileż wrażen! A tak nam się nudziło!
              A faceta przypiąc nalepiej na spręzynie do nogi stołu, bo gość coś kręci
              najwyraźniej. Przy każdej próbie oddalenia będzie miał kolejnego guza. Ale
              będzie tylko nasz! Together - forever!
          • Gość: ida Re: Droga marylko... IP: *.csk.pl 15.12.02, 14:00
            Senin, wiesz co to jest czytanie ze zrozumieniem? Bo ja jestem w 99,9%
            przekonana, ze ta umiejętnośc jest ci obca.


            Gość portalu: Senin napisał(a):

            > nie wiemy, czy taka np. Ida byla w sytuacji podobnej do Twojej. , lecz
            wiemy,
            > ze to wg, niej powinnas byc "good sport" tzn. udawac,ze nic sie nie stalo.
            > A ja zaprosi swoja "ex" na niedzielne sniadanie, to ty lepiej stan na
            > wysokosci zadania i podaj cos, co zaszokuje nie tylko ja ale jego przede
            > wszystskim.
            >
            > Moze wtedy zauwazy, ze twoj "bacon & eggs" sa lepsze niz jej!!! Czyz to nie
            > wspaniale!!???
            > Pamietaj jednak: jesli wasze mieszkanie ma tylko 2 pokoje, lepiej zorganizuj
            > sobie cos u sasiadow ( kanapa, materac, czy cus wtym rodzaju) Ulotnij sie tam
            > zaraz po podaniu powyzszego ( bacon & eggs). Lepiej jednak gdybys pokusila
            sie
            > o cos z ..ananasem na przyklad... albo .... avocado.... On to doceni, bo w
            > koncu pochodzicie z ych samych kregow kulturowych ( gdzie ananas i avocado
            > brzmia dumnie). HeJ, Jeste na prawde "good sport".
            >
            >
            > Ach, jeszcze jedno: powiedz mu, ze za 5 minut wlaczasz jakas okrutna
            muzyczke
            > -
            > ot tak by dac do zrozumienia, ze nie przeszkadza ci jak sie kochaja
            > namietnie!!!
            >
            > A dnia nastepnego powiedz mu ja bardzo ci zaimponowal doprowadzajac swoja ex
            > do TAAAAKIEEGO orgazmu. Teraz napewno nie bedziesz mu sie mogla oprzec!!!!
          • Gość: ryba Re: Droga marylko... IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 15.12.02, 15:44
            Hahahahaha, Senin - to jest po prostu piekne:)))))Hahahahahhaha
    • goga.74 Re: zdjęcia jego eks 15.12.02, 17:28
      Witaj Marylka,
      Mnie te wiszace nad lozkiem zdjecia tez by sie nie podobaly.
      I nie rozumiem postow wielu poprzedniczek nie rozumiejacych problemu i
      uwazajacych Marylke za osobe zbyt bardzo zazdrosna, czy tez arumetow typu "jego
      pokoj i moze w nim robic co chce". Owszem, jego pokoj moze sobie wieszac na
      scianie co chce. Tylko dla mnie bylby to jednak jakis sygnal, ze wciaz facet
      zbyt duzo mysli i wspomina byla dziewczyne. Oczywiscie, ze zawsze bedzie ja
      pamietal, zwlaszcza jesli laczylo ich gebokoie uczucie i nikt rozsadny nie
      ocekiwalby ze o niej zapomni, wyrzuci zdjecia, zerwie kontakty itd. Trzymac
      zdjecia, jak najbardziej, ale jako pamiatki przeszlosci - i dlatego ich miejsce
      jest w albumie a nie na scianie. Ja chyba doszlabym do wniosku, ze moze dla
      tego faceta jest jeszcze za wszesnie na wchodzenie w nowy zwiazek, bo nie
      wyleczyl sie ze starego. Czy mialabym ochote czekac, az ktoregos dnia to moje
      zdjecie bedzie tam wisialo - nie wiem, to chyba by zalezalo od stopnia mojego
      zaangazowania. Ale chyba jednak nie.
    • Gość: Nati Re: zdjęcia jego eks IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 15.12.02, 17:39
      jak ja zaczelam sie spotyka z moim facetem to tez jeszcze wisialy zdjecia jego
      eks. wyslalam mu sms'a sugerujacego ze mi to przeszkadza. Na drugi raz ich juz
      nie bylo. Gdyby nie zniknely, nie spotkalabym sie z nim ani razu wiecej,
      poniewaz znaczylo by to ze on nie jest jeszcze gotowy na oderwanie od tamtej
      dziewczyny i rozpoczecie czegos nowego. Jesli twoj facet nie chce ich zdjac ma
      2 wyjscia:
      a) sama je zdejmi i wyrzuc i basta. jak mu sie cos niepodoba to niech znika na
      drzewo
      b) podogodzic sie ze on moze ciagle liczyc ze ona do niego wroci i dlatego ich
      nie chowa!

      nie zaakceptowalabym takiego zachowania. nawet jesli chce on tylko chce zebys
      byla zazdrosna, znaczy to ze jest niedojrzaly psychicznie!
      Trzymaj sie cieplutko
    • Gość: Pola Marylko.. IP: *.extern.kun.nl 15.12.02, 20:59
      I jak po kolejnej wizycie? :)

      Ja poczulabym sie upokorzona, gdyby moj facet po pol roku
      zwiazku mial zdjecia swojej eks na scianie. I
      powiedzialabym mu o tym i zobaczyla, jaka bedzie reakcja.
      Zdjecia eks to nie jest dekoracja pokoju, niech sobie
      wiesza kalendarz z laskami, ale to, ze patrzy codziennie
      na podobizne bylej dziewczyny na pewno nie swiadczy o
      tym, ze "lubi stare zdjecia", ale o czyms wiecej.Czy ma
      zdjecia swoich znajomych czy rodziny nad lozkiem?...no
      wlasnie...
      Pozdrawiam
      Pola
    • procesor tylko spokój 16.12.02, 00:22
      A moim zdaniem to jeszcze zależy od zdjęcia.
      Bo jeśli to artystyczne zdjęcie, jakies specjalnie udane, może jeszcze jego
      autorstwa a on do tego pasjonuje sie fotografia - to może chodzić nie o osobe
      lecz o sztuke samą w sobie.

      O klasie kobiety chyb aświadczy jej skłonnosć do robienia awantur i powody dla
      których takową potrafi zrobić.
      Dla mnie robienie awantury z takiego powodu byłoby poniżej mojej godności.
      Mimo wszystko.
      Al eja nalezę do tych chyba nielicznych co potrafią mężowi powiedziec na
      ulicy "zobacz jaka śliczna dziewczyna! jakie ma przepiekne oczy!".

      Te reakcje wynikaja głównie z poczucia zagrożenie, nie?
      • Gość: Wenus Re: tylko spokój IP: *.lodz.dialog.net.pl 16.12.02, 13:11
        procesor napisała:

        > A moim zdaniem to jeszcze zależy od zdjęcia.
        > Bo jeśli to artystyczne zdjęcie, jakies specjalnie udane, może jeszcze jego
        > autorstwa a on do tego pasjonuje sie fotografia - to może chodzić nie o osobe
        > lecz o sztuke samą w sobie.
        >
        > O klasie kobiety chyb aświadczy jej skłonnosć do robienia awantur i powody
        dla
        >
        > których takową potrafi zrobić.
        > Dla mnie robienie awantury z takiego powodu byłoby poniżej mojej godności.
        > Mimo wszystko.


        Procesorko, calkiem sluszna uwaga - wszystko zalezy jeszcze od zdjecia, w jakim
        miejscu wisi, jakiego typu jest to zdjecie - zgadzam sie w 100%! Zgadzam sie
        rowniez co do tego, ze wybuchy emocjonalne ze strony Marylki sa niewskazane
        przy rozmowie z partnerem, to jego pokoj, moze robic w nim co zechce, trzymac
        nawet slonia w karafce...... kazda z nas ma godnosc i nie chce robic z siebie
        posmiewiska z takiej "blahostki"! W koncu co tam jakies bzdurne zdjecie!

        A teraz zejdzmy z oblokow na ziemie: zdjecie czy zdjecia sa pewnie zwykle,
        zaden tam w nich artyzm, wisza gdzies nad lozkiem, sa dobrze widoczne, bo
        pewnie pokoj sam w sobie nie za duzy - wsrod nich nie ma zdjec innych osob
        (rodzina, znajomi, Marylka). Marylka twierdzi, ze kocha faceta, zalezy jej
        na nim...... ale ile razy widzi te zdjecia "zakluje" ja troche, bo tak jakos
        dziwnie sie czuje - niby facet jest teraz z nia i twierdzi ze kocha, a jakos
        to nie jej zdjecia wisza..... Co chce przez to powiedziec? Wg. mnie reakcja
        Marylki jest jak najbardziej PRAWIDLOWA! Bo jest ludzka!!!! Ja tego nie oceniam
        czy dobrze czy zle, ale nie idealizujmy tutaj, tylko spojrzmy na to spokojnie
        tak jak czujacy czlowiek, jak kochajaca kobieta - bo teoretyzowac mozemy w
        nieskonczonosc, ale praktyka zazwyczaj sie z teoria mija! Jestem pewna ze kazda
        normalna, zakochana kobieta odczuje to tak jak Marylka!!! I przestanmy gadac o
        zaborczosci kobiet, manipulacji, ograniczaniu czyjejkolwiek wolnosci! Bo to nie
        prawda! Jak zwykle przy takich dyskusjach dochodzi do przejaskrawien i
        popadania z jednej skrajnosci w druga. Facet Marylki widac nie przywiazuje wagi
        do jej uczuc i jakos nikt o tym tu nie mowi, tylko od razu powstal watek "no bo
        faceta trzeba trzymac" i dawaj na kobiety, jakie to potwory! Litości! Schemat
        zachowan taki sam jak w watku "moj mezczyzna, nie moje dziecko". Dziewczyna
        po prostu po ludzku pyta: czy to normalne, jak ma postapic? A tu od razu
        niektorzy dorabiaja cala ideologie i popadaja w przesade!

        Moim zdaniem, odczucia Marylki sa jak najbardziej na miejscu a facet jest
        nietaktowany - szczerze watpie czy z jego strony istnieje jakies uczucie.
        I jesli facet nie poczuje, ze cos jednak "nie gra" z tymi zdjeciami - to moze
        faktycznie - niech sie Marylka gleboko zastanowi i rozejrzy za innym facetem,
        ktory podobnych "przyzwyczajen" miec nie bedzie. Innego lepszego wyjscia
        faktycznie nie widze - chyba, ze to przelknie i przestanie jej przeszkadzac
        zdjecie jego bylej kobiety spogladajacej na nich obydwoje w trakcie np.
        milosnego spelnienia. Tylko szczerze watpie czy znalazlaby sie w rzeczywostosci
        choc jedna kobieta, ktorej by to nie przeszkadzalo!

        Al eja nalezę do tych chyba nielicznych co potrafią mężowi powiedziec na
        > ulicy "zobacz jaka śliczna dziewczyna! jakie ma przepiekne oczy!".

        Naleze rowniez do takich kobiet, tak, ze wcale nas nie tak malo :-)

        pozdrawiam

        P.S. Moj post jest generalnie skierowany do wszystkich sie tu wypowiadajacych,
        zwlaszcza tych, ktorzy tak chetnie popadaja w przesade i ferujacych wyroki na
        temat zaborczosci, ograniczania praw itp. na podstawie li tylko jednego
        zdarzenia.

      • joanna_1 Re: tylko spokój 16.12.02, 14:46
        procesor napisała:

        > Al eja nalezę do tych chyba nielicznych co potrafią mężowi powiedziec na
        > ulicy "zobacz jaka śliczna dziewczyna! jakie ma przepiekne oczy!".
        >
        > Te reakcje wynikaja głównie z poczucia zagrożenie, nie?

        Eh, Procesorku, nie tylko Ty!
        Ja dorzucam w takich sytuacjach jeszcze kilka pieprznych słów i oboje się
        świetnie bawimy z sytuacji, nie mylić, że "z ludzi". Bo sytuacja jest
        przewidywalna i jakże naturalna.
        Z tupania nózką juz wyrosłam.
        • a2678003 Re: tylko spokój 16.12.02, 15:22
          Kobieto co Ty wygadujesz. Ja rozumiem zrozumienie i tolerancje w zwiazku ale o
          jakim Ty "pielegnowaniu wspomnien" mowisz ? Tu wcale nie chodzi o tupanie nozka
          tylko zwykly szacunek. Nie kazdy jest taki jak Ty i jesli jej sie to nie podoba
          to on powinien to zrozumiec. Czy to tak wiele ?? A moze to Ty oszukujesz sie
          caly czas i probujesz sobie wmowic ze masz super luzego i zdrowego faceta.
          Jestem facetem i wierz mi, moi kumple ktorzy bawia sie w takie pielegnowanie
          wspomnien czy ogladanie sie za innymi lub wreszcie robienie sobie tapet na
          kompach z rozneglizowanych panienek nie sa wcale tacy super. Tylko ich
          dziewczyny tego nie wiedza bo na kazdym kroku daja sie karmic tym co dokladnie
          chca uslyszec.
          • procesor Re: tylko spokój 16.12.02, 16:09
            Jej jej, zaraz sie pobijemy. :)

            Nie każdy facet jest od razu taki sam jak inni. Powiem więcej każdy jest inny
            ale sie go/ją "przykrawa" do reszty.
            Ni epodoba sie jej to zdjęcie? On nie reaguje? To może zamiast ŻADAĆ zdjęcia
            zdjęcia :)) - zostawić go z tym na trochę? Moze "zostwi się" już na dobre. ;)
            No bo jesli ona nie moze z tym się pogodzić a on ma to w nosie - po co się
            nawzajem dręczyć?
            Co będzie przy bardziej istotnych rzeczach?

            A - i najlepiej nie wieszać zdjęc nad łóżkiem. :)))))
            Nie będzie czego zdejmowac. Wystrój nie będzie niszczony, hehehe.

            Ja sie nie miałam o co wściekac bo nad łóżkeim mojego lubego był bodajże plakat
            Iron Maiden.
            A jak jego mama mu go "posprzatała" przed ślubem to się mało nie popłakał.
            Ja bym tego paskudztwa nie ruszyła :)) Niechby sie cieszył.

            W ogóle to nei kwestia dyskusji tutaj.
            Ciekawa jestem czy on te zdjęcia zdjął przed jej wizyta? To chyba miało byc
            wczoraj??
          • joanna_1 osobiste dygresje 16.12.02, 19:56
            Wesoły numerku!
            Zasadę mam taką: przed wejściem do czyjegoś domu, dokładnie wycieram buty i
            patrzę kątem oka, czy przypadkiem jakiś kawałek słomy się nie przyplątał.
            I zdaję sobię sprawę przede wszystkim z tego,że na czyimś terenie jestem
            gościem, niezależnie czy jest to dom kolegi, przyjaciela, sympatii. Pokój
            chłopaka wobec powyższego( jego- nie ich) jest w pewnym sensie męską garderobą
            i uważam, że nie bardzo wydaje się smacznym twarde egzekwowanie moich upodobań,
            wymuszanie jakiejś postawy.Uważam, że nic nie przynosi tyle radości jak
            elementy, czy fakty rodzące się droga naturalną! Dlatego napisałam, że nie
            zrobiłabym nic, zignorowałabym temat własnie w tym sensie. Na domiar tego jeśli
            związek jest na tyle ciekawy, rozwijający się, PEWNY, stabilny, i jestem
            przekonana o braku tęsknoty do byłej partnerki, o ciągle emanującym cieple w
            stosunku do mnie, o otwartości, to nie ma mowy abym czuła się zagrożona, - nic
            nie spędza mi snu z oczu, żaden detal.
            I nie podoba mi sie poddanie przez autorkę możliwości zrobienia scysji i
            tupania nóżka, że jej noga więcej nie postanie. Nie lubię włąsnie takiego
            stawiania sprawy, nie lubię w ludziach impulsywności, mędzenia, gderania i
            marudzennia. Jesli facet nie chciał usunąc zdjęć po normalnej rozmowie, ja
            temat bym zostawiła i koniec! Nic na siłę i to jest moje stanowisko i jego nie
            zmienię. Nie musisz się z tym zgadzać.

            Natomiast co do osobistej wycieczki w mój związek to:
            Mój związek jest zwiazkiem otwartym na znajomości, nie stanowią żadnego
            problemu znajomości męsko-damskie, żadne z nas nie depcze wzajemnych przyjaźni
            odmiennych płci, bo takowe mamy. Wypicie kawy na miescie nie jest
            przestępstwem, zjedzenie obiadu również. Nie doszukuję się w nich intryg,
            zdrady, dwulicowości. To samo z przelotnymi zerknięciami na inne damy, nie są
            dla mnie czymś upokarzajacym tylko normalnym odruchem zdrowego faceta. Czasem
            reaguję w stylu: "miała ciekawy makijaż, spójrz, że zmieniły się kanony urody
            przez ostatnie lata" , i temat sie rozwija, zamiast drażnić - powstaje
            pogawędka na conajmniej godzinkę. To samo z innymi kontrowersyjnymi tematami,
            szukamy sobie w nich motywów postępowania, tego co popycha ludzi do jakis
            reakcji - zamiast irytować - dostarczają ciekawego zbioru obserwacji i
            wniosków. Czyż to nie piękne? Zbyt wiele dzieje sie ciekawych rzeczy u nas i
            wokół nas, zainteresowanie soba nawzajem nie wygasa, bez obaw. I do takiego
            stanu dorastaliśmy przez lata i taki system W PEŁNI PARTNESRKI u nas działa.
            I tu masz racje, nie każdy żyje takimi wzorcami, albowiem kazdy zwiazek
            generuje swój system wartości. Nie ma w tym nienaturalności, czy sztywności
            pary kaloszy - a otwartość, również na czyjąś inność bez rezygnowania z siebie
            samej!
            Końcową moją odpowiedzią w tej kwestii będzie - nie znasz mnie, nic o mnie nie
            wiesz.

            Natomiast co do Twoich kumpli i ich partnerek, to wybacz, ale aż cisnie mi się
            na klawiatórkę, by napisać, ze nie wystarczająco obserwują swoich partnerów,
            nie posiadaja tak unikatowego aparatu analizy i wniosków. Nie koniecznie trzeba
            się porozumiewać werbalnie, pewne rzeczy wyczuwa sie przez skórę i czasem w
            takim porozumiewaniu sie wystarczy pewne rzeczy tylko zasygnalizować, a osoba o
            otwartym umysle sama potrafi dojść do wniosków i przede wszystkim odnaleźć w
            tym siebie.



            • a2678003 Re: osobiste dygresje 16.12.02, 21:21
              Bardzo mi przykro jesli w pokoju swojego chlopaka czujesz sie jak na calkowicie
              obcym terenie i nie smiesz mu zwrocic uwagi lub chocby wyrazic opini na temat
              np tego co ma na scianie. Mam nadzieje ze nie musisz pytac czy mozesz usiasc na
              jego lozku. Ja tez jestem liberalny i juz nie moge sie doczekac kiedy jakas
              dziewczyna zagosci w moim pokoju i pooglada sobie te cale sciany oblepione
              zdjeciami panienek z Penthous-ea - to przeciez jeszcze nie pornografia tylko
              erotyka i nie godzi w obyczaje. W koncu to moj teren. Jednak jesli mi zwroci
              uwage na to ze skoro mowie ze ja kocham i nie powinienem odstawiac juz tej
              dziecinady z fotkami poslucham jej. A gdy np stwierdzi ze nie podoba sie jej
              kolor mojego dywanu to powiem jej zeby zamknela drzwi od drugiej strony.
              Wszystko ma swoje granice. Albo jestesmy powazni albo nie. Zabawa w chowanie
              fotek swoich bylych partnerow lub wieszanie ich wprost po scianach jest jak
              napisalem zwykla DZECINADA. I jeszcze jedno. Wcale sie nie denerwuje jak ktos
              zauwazyl. Ja po prostu wyrazam swoje pozalowanie wobec osob ktore uwazaja ze to
              nie jest problem. Po prostu kobiety potrafia bagatelizowac wiele spraw na
              poczatku a potem szlochaja po katach "nie moge od niego odejsc bo sa dzieci i
              ble ble ble".
              p.s.
              Od wchodzenia do czyjegos domu do zostawiania slomy w butach na jego podlodze
              jest jeszcze dluga droga. Jak jestem u kogos i musze wyjsc do wc to nie pytam
              czy moge skorzystac tylko pytam sie gdzie jest wc. Bo inaczej to tez zakrawa na
              dziecinade.

      • Gość: marylka Re: tylko spokój IP: proxy / 217.96.10.* 16.12.02, 18:18
        procesor napisała:

        > Dla mnie robienie awantury z takiego powodu byłoby poniżej mojej godności.
        > Mimo wszystko.

        dla mnie też.
        mimo wszystko.
    • bakia Re: zdjęcia jego eks 16.12.02, 01:33
      Trz bylo zdjac te zdjecia i polozyc do kosza na smieci. Gwaltowne ruchy
      niewskazane!!:))
    • tintin Re: zdjęcia jego eks 16.12.02, 14:17
      :))) Podrzyj te zdjecia.
      Mowie serio. Mielismy identyczna sytuacje. ja mialem zdjecia eks i traktowalem
      je tak jak zdjecia traktuje facet. Tzn nie przywiazywalem do tego wagi.
      oczywiscie nie byly wywieszone, ale lezaly sobie na ksiazkach. W ogole nie
      myslalem o eks, po prostu nie skojarzylo mi sie, ze komus to moze robic
      przykrosc, mimo ze moja owczesna narzeczona krecila na nie nosem. Ja nic nie
      zrobilem, a ona wreszcie je zabrala i spalila. najpierw w ogole nie zrozumialem
      o co chodzi, potem juz zrozumialem.
      No wiec je spal. najpierw sie oburzy, potem zrozumie. Faceci są juz tacy ...
      niedomyslni. Jak nie spalisz to beda wisialy jeszcze kilkadziesiat lat. Serio
    • a2678003 Re: zdjęcia jego eks 16.12.02, 15:12
      Sorry ale dla mnie ten Twoj facet jest kompletnie niepowazny. Zachowuje sie jak
      gowniarz ktory mysli ze jest "cool". Daj mu do zrozumienia ze sobie tego nie
      zyczysz a jesli to nie poskutkuje wrecz zerwij z nim !
      • Gość: marylka Re: zdjęcia jego eks IP: proxy / 217.96.10.* 16.12.02, 18:33
        dzięki wam bardzo za odpowiedzi, oczywiście ile ludzi tyle zdań ;)
        wiec tak: zdaje relację z weekendu - nie wyszło tak jak zaplanowaliśmy, tzn nie
        byłam u niego, ale spytałam czy przeczytał mojego maila i czy posprzątał
        zdjęcia. powiedział, ze jeszcze nie ale zrobi to (nie przeczyta tylko
        sprzatnie ;))
        mam nadzieje, że faktycznie tak bedzie, ale póki co nie zamierzam drążyć
        tematu, sprawdze to naocznie, gdy go odwiedzę.
        -jesli tak, to nie ma sprawy, uciesze się ale nie bede tego komentować, bo
        myslę, że to jest tak jak napisał tintin tzn że gdybym nie wspomniała, to by
        tak było jeszcze przez kilkadziesiąt lat :)
        -a jeśli nie to spytam czy zapomniał i w takim razie żeby zrobił to teraz przy
        mnie. nie sądze zeby odmówił.
        - a jesli odmówi to cóż, chyba nie mamy o czym rozmawiać. przykro to pisać ale
        nie jestem w stanie czegos takiego zaakceptowac, bo dla mnie to nie są "tylko"
        zdjęcia ale "aż" zdjęcia. niech sobie wiesza laski nawet gołe, OK nie ma
        problemu, ale AMNONIMOWE!!!
        ...ale zakładam, ze bedzie wszystko OK. :))))))
        dzieki za odpowiedzi raz jeszcze, prawde mówiąc nie spodziewałam sie takiego
        odzewu ;)
        • a2678003 Re: zdjęcia jego eks 19.12.02, 08:48
          I zdjal ?
    • kjuik Re: zdjęcia jego eks 17.12.02, 19:58
      ja sama bym tyle nie wytrzymala. jestem bardzo uwrazliwiona na wszelkie sprawy
      zwiazane z pannami eks, bo juz mialam kiedys sytuacje ze byla mojego bylego
      bardzo namieszala mi w zyciu. na szczescie tamten zwiazek juz dawno poza mna,
      ale teraz bardzo alergicznie reaguje na tego typu sprawy.
      one musza zniknac!!!
    • Gość: Gosia Re: zdjęcia jego eks IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.12.02, 17:01
      Wiesz co? Ja bym go chyba olała... Ale to taka niesmiała sugestia
    • pastwa zdjęcia jego eks 20.12.02, 15:45
      Moze zróbcie tak, niech on wróci do swojej eks. ale za to Twoje zdjecia
      postawi w swoim pokoju,czy wówczas poczujesz sie lepiej ?
    • Gość: Malwina Re: zdjęcia jego eks IP: *.abo.wanadoo.fr 20.12.02, 15:50
      no to spekulujmy : a nie mozna tak zeby ona miala faceta bez zdjecia eks ?

      niewinnie :-)
      M.
    • marylkaa Re: zdjęcia jego eks 23.12.02, 10:28
      posprzątał, a jakże.
      mało tego, czekała na mnie jeszcze strasznie miła niespodzianka :)))
      dzięki za pociechę.
      • Gość: kulka Re: zdjęcia jego eks IP: *.gabo.pl 23.12.02, 15:55
        marylkaa napisała:

        > posprzątał, a jakże.
        > mało tego, czekała na mnie jeszcze strasznie miła niespodzianka :)))
        > dzięki za pociechę.

        niespodzianka? widze ze twoj chlopak robi postępy:)
        w sumie to miło ze zdjął tylko szkoda ze się zreflektował po Twoich namowach.
        Ciekawe jaka to była niespodzianka hihih
        pozdrawiam

      • Gość: Gośka Re: zdjęcia jego eks IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 23.12.02, 17:07
        No, to wszyscy odetchnęli z ulgą.
        Mam nadzieję, że niespodzianka nie polegała na tym, że spalił tudzież podarł
        jej zdjęcia.
        A tak w ogóle, to rozumiem problem, ale to nie był Problem.
    • Gość: Alicja Re: zdjęcia jego eks IP: proxy / *.cpe.net.cable.rogers.com 24.12.02, 11:41
      Jak bedziesz jechala do niego nie zapomnij wziasc ze soba swoich zdjec. Popros
      go aby zdjac te stare i zalozyl twoje zdjecia. Jak nie bedzie chcial tego
      zrobic to go zostaw samego ze zdjeciami tej ex .
    • rlitwin Re: zdjęcia jego eks 24.12.02, 22:49
      Czy rownie wielkim problemem jak te zdjecia byloby dla Ciebie to,
      ze on moglby sie spotykac ze swoja ex bo ja poprostu lubi? Nie wyszlo
      im i ok, zdarza sie. Ale powiedzmy, ze szanuja sie nazwajem i czasem
      sie spotykacja, np. na kawie pogadac.. (powtarzam, bo np. sie poprostu
      lubia) czy to jest w ogole dla Ciebie do pomyslenia, ze taka sytuacja
      moze miec miejsce, bo cos watpie w to? Jesli tu jeszcze zagladasz to
      bardzo mnie ciekawi jak taka sprawe widzisz? a inni? jakie macie zadnie?

      pozdrawiam cieplutko
      Radek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja