Gość: marylka
IP: proxy / 217.96.10.*
13.12.02, 14:08
Z moim facetem spotykam sie juz ponad pół roku. Ja mam swoje mieszkanie, on
mieszka jeszcze z rodziną, w związku z tym wszelkie nasze "domowe" spotkania
dzieja się u mnie. Po raz pierwszy byłam u niego w domu mniej wiecej miesiąc
po tym jak sie poznaliśmy. Pamiętam, że weszłam do jego pokoju i zobaczyłam
cos co bardzo zepsuło mi humor na resztę wieczoru. Otóż na macie nad jego
łóżkiem przypięte były zdjęcia dziewczyny, jego byłej jak sie później
dowiedziałam. Bardzo mi się to nie spodobało, ale pomyślałam, że może po
prostu zapomniał o ich pozdejmowaniu przed moja wizytą. Po jakimś czasie
odwiedziłam go znowu, a one nadal tam wisiały, ale nadal nic nie mówiłam.
Jednak gdy odwiedziłam go po raz trzeci i widok był taki sam, powiedziałam w
końcu, że nie podoba mi sie, że on ciągle na nie patrzy, bo jestem zazdrosna
i kiedy je zdejmie. Odpowiedział, że nie wie i że lubi stare zdjęcia.
Myslałam, że po mojej uwadze coś do niego dotrze, że może nie widział do tej
pory nietaktu w swym niedopatrzeniu. To było juz jakiś czas temu, gdyż rzadko
bywam u niego w domu. Wczoraj mój brat pojechał do niego do domu, bo razem
mieli przywieżć komputer i po przyjeździe powiedział mi z przejęciem wręcz,
że w pokoju mojego faceta wiszą zdjęcia jakiejś laski. Bardzo mnie to
wkurzyło, tym bardziej że skoro zwrócił na to uwage ktoś inny (tym bardziej
chłopak), to znaczy ze nie jestem przewrazliwiona. Napisałam maila do mojego
faceta, o treści, ze jak on by się czuł gdyby nad moim łóżkiem wisiały
zdjecia mojego byłego, czy miałby ochote sie wtedy ze mna kochac itp. I
zastanawiam się (może troche na zapas) co teraz. Jade do niego w niedzielę,
jak mam postapić jeśli sie okaże, że w pokoju wszystko jest bez zmian? Zrobic
wielką awanturę i powiedziec,ze moja noga tu nie postanie, dopóki on tego nie
sprzątnie? I co dalej? Zostawić tak jak jest tez nie zamierzam. Niech sobie
je trzyma w albumie, to mi nie przeszkadza, ja tez mam fotki z moim byłym,
których nigdy sie nie pozbedę i nie przyszłoby mi na mysl wymagac tego od
kogoś, chodzi mi tylko o to żeby nie były na widoku, bo nie jest to dla mnie
naprawdę zadna przyjemność gdy widzę te zdjęcia.
Co byscie zrobili na moim miejscu? Jak mam postapić? O ile moje dotychczasowe
zwrócenie uwagi mozna uznac za delikatne, to obawiam się, że tym razem
naprawde moge sie zdenerwować.
A może nie mam racji, może nie powinnam ingerować w bądź co bądź "dekoracje"
jego pokoju? Ale jak to przeciez to mój mężczyzna i nie chce drugiej kobiety
pomiedzy nami choćby nawet na obrazku. Kocham go bardzo i on wiem, że tez
mnie kocha, wiec dlaczego tak robi?
A moze mieliście w swoim życiu podobna sytuacje? jak ja rozwiązaliście????
A niedziela już blisko...